Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
poniedziałek, 30 stycznia 2012

 

A dzisiaj bez zbędnych wstępów. Oficjalnie prezentuję pierwszy przepis z nieziemskiej Złotej Księgi Czekolady, a jest to...

...Czekoladowe brownie z masą z sera i mleczka skondensowanego, polane gorzką czekoladą.

Powiem tylko jedno: ciasto jest nieziemskie. Tym razem jednak nie kwalifikuje się pod wypiek z serii comfort food, o nie. Ciasto jest eleganckie, nie wściekle słodkie, lecz wywarzone; baaardzo czekoladowe, z wyczuwalną nutą masy serowej osłodzonej skondensowanym mleczkiem. Wprost idealne na dobre spotkanie z kimś bliskim albo do filiżanki kawy.

Wprowadziłam jednak do ciasta pewną modyfikację. W oryginalnym przepisie masa serowa była wyłożona na upieczone brownie, a następnie schładzana w lodówce. Ja w swojej wersji podpiekłam ją trochę, w rezultacie nabrała konsystencji pysznego musu.

Zaś to, co w całym wypieku najlepsze, to zdecydowanie bardzobardzo czekoladowy spód brownie - z tego przepisu wychodzi po prostu nie-ziem-ski! Już wiem, że książka będzie cudowna. Polecam bardzo!

Źródło: Złota Księga Czekolady, C. Bardi, wyd. Olesiejuk (z moimi zmianami)

 

Składniki na ok. 10 porcji

Ciasto czekoladowe:

  • 120 g gorzkiej czekolady
  • 30 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 50 g mąki pszennej
  • 20 g zmielonych migdałów
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • soli na czubeczek nożyka
  • 3 krople esencji migdałowej

Formę o średnicy ok. 250-300 cm kwadratowych wyłożyć folią aluminiową. Czekoladę, masło i cukier rozpuścić w kąpieli wodnej, lekko wystudzić. W drugiej misce wymieszać mąkę z migdałami, proszkiem i solą, a następnie dodać do masy czekoladowej. Dorzucić roztrzepane jajko i esencję migdałową, dobrze wymieszać. Ciasto wylać równomiernie do przygotowanej formy, piec ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Masa serowa:

  • 270 g sera śmietankowego do serników ("z wiaderka" będzie najodpowiedniejszy)
  • 120 g słodzonego mleczka skondensowanego (niegotowanego!)
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany

Ser, mleczko i śmietanę dobrze zmiksować na niskich obrotach miksera. Następnie wylać na podpieczone ciasto czekoladowe i wyrównać. Piec jeszcze ok. 10 minut w 170-180 stopniach, a następnie nastawić piekarnik tylko na górną grzałkę i piec przez kolejne 5 minut. Zostawić do lekkiego wystudzenia.

Polewa czekoladowa:

  • 60 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 1 łyżka masła

Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej. Potem wylać polewę na upieczone ciasto i delikatnie, gładko na nim rozprowadzić. Schować do lodówki do zastygnięcia na ok. 2 godziny.

Polecam!

 

Smacznego czekoladowego!

 

niedziela, 29 stycznia 2012

 

Dzisiejszy wpis nie będzie prezentacją pierwszego oficjalnie wykonanego przepisu ze Złotej Księgi Czekolady ;). Ale nie, nie zmieniłam planów! Ciasto, takie jak planowałam, już chłodzi się w lodówce i czeka na wypróbowainie. A zdarzy się to niebawem... No, ale nie będę już zapeszać, mam nadzieję, że wyszło pyszne. A efekty zaprezentuję niebawem... ;>

Poza tym to wolne się skończyło. Ale nie mam ochoty nawet o tym pisać. Zobaczymy, czy przeżyję dzień jutrzejszy...

A dzisiaj tymczasem - szybka sałatka na ciepło, którą zrobiłam któregoś dnia na kolację jeszcze przed wyjazdem. Składa się z niewielu składników, bo z kuskusu przyrządzanego w bulionie, bakłażanów, pomidorów i sera feta. Więc - przygotowanie zajmuje bardzo niewiele czasu i wysiłku, danie natomiast jest naprawdę smaczne! Osobiście lubię kaszkę kuskus i mogłabym ją jeść naprawdę często, przepis więc przypasował mi doskonale ;). A zaczerpnęłam go z Kwestii Smaku i stamtąd też podaję z moimi modyfikacjami. Serdecznie polecam!

 

Składniki (2-4 porcje):

  • 1 szklanka kuskusu
  • 1 bakłażan
  • 1 szklanka bulionu
  • sok z 1/4 cytryny
  • 130 g sera feta
  • 2 pomidory
  • 4 łyżki oliwy
  • sól, pieprz, bazylia

Ser feta pokroić w niewielką kostkę.

Surowego bakłażana pokroić w plastry, posypać solą i odłożyć, aby puścił sok. Pomidora pokroić w kawałki. Bakłażana odsączyć. Włożyć do naczynia żaroodpornego, skropić 2 łyżkami oliwy. Piec w temp. 200 stopni przez ok. 30 minut.

W międzyczasie kaszkę kuskus zalać wrzącym bulionem i odstawić na 10 minut pod przykryciem. Następnie przełożyć do miski, skropić sokiem z cytryny, 2 łyżkami oliwy, doprawić pieprzem i przemieszać. Gdy bakłażany będą upieczone, pokroić je na kawałki i wymieszać lekko z kaszką. Wmieszać też pomidory. Na koniec dodać ser feta i wymieszać oraz posypać bazylią. Doprawić do smaku.

 

Smacznego!

 

sobota, 28 stycznia 2012

 

Witam z powrotem... ;)

Ostatnie sześć dni spędziłam na feriach w Trójmieście. Nie, żadnego zwiedzania. Za to dużo rozmów, filmów i dobrego jedzenia oczywiście! A więc były przepyszne, kremowe tartaletki z kurczakiem i innymi dodatkami, sałatka z cieciorką, chińskie noodles i... fondue czekoladowe z owocami *___* Niebo w gębie. Ale te rzeczy na blogu się nie pojawią. To był mój odpoczynek ;).

Ale jest jeszcze jedna rzecz. Na skutek nieoczekiwanego, cudownego prezentu stałam się posiadaczką marzenia wszystkich kulinarnych pasjonatów, a mianowicie... Złotej Księgi Czekolady! Jest PRZE-BO-SKA! Oglądam, oglądam i wciąż nie jest mi dość! A jutro chyba wypróbuję już pierwszy przepis. Niedługo więc na blogu pojawi się duużo dobrego :>.

A dzisiaj szybko - bo weny brak, a chcę jeszcze trochę odpocząć przed zbliżającym się wielkimi krokami poniedziałkowym powrotem do piekła, haha. Publikuję szybki deser sprzed tygodnia, idealny sposób na spożytkowanie resztek masy kajmakowej pozostałej z nie do końca zadowalającego Banoffee - wafelki z masą krówkową i powidłami śliwkowymi. Bardzo szybkie, bardzo proste i baaardzo pyszne. Enjoy ;)

 

Składniki:

  • 3 płaty wafli (andrutów)
  • puszka masy kajmakowej (krówkowej, gotowanego mleka skond. itp.)
  • słoiczek kwaskowych powideł śliwkowych
  • 2 garści orzechów włoskich, drobno posiekanych

Pierwszy wafel rozłożyć na blasze, posmarować go powidłami śliwkowymi - naprawdę cienko, i tak będą wyczuwalne. Na to posypać równomiernie orzechy. Drugi wafel posmarować dość cienko masą kajmakową i tą posmarowaną stroną przyłożyć do wafla z powidłami i orzechami - aby się skleiły. Trzeci andrut zaś posmarować masą krówkową - tym razem już naprawdę grubo, aby wafelki były bardzo kajmakowe ;). Położyć posmarowaną stroną na pozostałe wafle. Mocno przydusić czymś ciężkim (np. książką) i odłożyć w chłodne miejsce. Następnie kroić w prostokąty lub trójkąciki. Pychotka!

 

Smacznego :)))

 

sobota, 21 stycznia 2012

 

Kultowy angielski "comfort food" :). Jak często się mówi - nie ma nic przyjemniejszego i bardziej uspokajającego zszargane nerwy niż micha ciepłego makaronu z kremowym sosem serowym, zapieczonego z chrupkim wierzchem. W Polsce nie ma takiej tradycji, ale na Wyspach czy też w Stanach istnieją setki przepisów na macaroni and cheese - w wersji kremowej i chrupiącej, łagodnej i ostrej, z dodatkami lub bez... Danie to króluje wśród "pocieszaczy" na równi chyba z puree ziemniaczanym i wypiekami czekoladowymi.

Od dawna wiedziałam, że muszę spróbować tego dania - jednocześnie tak infantylnego jak cieszącego serce i kubki smakowe :). Moja wersja nie jest bardzo kremowa i mdła. Chciałam, aby smak był wyczuwalny, a wierzch chrupiący. Użyłam więc dojrzewającego, wyrazistego sera Radamer pół na pół ze słodkawym Ementalerem, danie przyprawiłam sosem sojowym, słodką papryką i tymiankiem, a posypałam sproszkowanymi krakersami :>. Wyszło... pysznie! Nie dziwię się, że Mac n’ Cheese poprawia Brytyjczykom humor. Smak dania był mocno serowy, wyrazisty (ze względu na użyte gatunki), ale też cudnie kremowy... A żeby jeszcze bardziej umilić sobie posiłek, nałożyłam makaron do miseczki idealnie komponującej się z infantylnością dania :D.

Przepis własny.

 

Składniki (na ok. 3 porcje):

  • 200 g makaronu
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki
  • 2 szklanki pełnotłustego mleka
  • 100 g sera łagodnego (np. gouda, edam...), startego
  • 100 g sera dojrzewającego (np. radamer, parmezan, grana padano...), startego
  • lub 200 g mieszanki ulubionych tartych serów
  • 1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz
  • 5 krakersów (np. Lajkonik)

Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie.

W rondlu roztopić masło, dodać mąkę. Szybko i stale mieszać, aż składniki się połączą. Wtedy stopniowo dolewać mleko, cały czas mieszając. Gotować na niewielkim ogniu do zgęstnienia sosu, mieszając. Musi być gładki i kremowy. Doprawić do smaku, a następnie wrzucić starte sery - zostawiając ok. łyżkę do posypania. Podgrzewać, mieszając, do czasu, aż ser się rozpuści.

Następnie powstały sos dobrze wymieszać z makaronem. Przełożyć do naczynia żaroodpornego wysmarowanego tłuszczem i posypać resztą sera oraz pokruszonymi krakersami. Piec ok. 15-20 minut w temp. 190 stopni. Przełożyć do miseczek i... wszystkie smutki znikają ;)

 

Smacznego "pocieszacza"! :)

 

piątek, 20 stycznia 2012

 

A dziś na obiad... tortilla meksykańska! Przepis na to danie znalazłam na cudownej Feerii smaków i gdy tylko go ujrzałam, wiedziałam, że muszę coś w tym stylu zrobić. Tortilla wyszła przepyszna, zawierająca wszystko, co w kuchni Meksyku esencjonalne.

A więc: mielone mięso, papryka, czerwona fasola, kukurydza, sos pomidorowy, a także mocno wyczuwalne chilli i przyprawy meksykańskie, wszystko podane w mięciutkiej tortilli i polane dodatkowo sosem jogurtowym... Niebo w gębie. Takie dania lubię - cudnie mocno doprawione, wyraziste. Przepis, z moimi modyfikacjami, pochodzi z Feerii. Polecam!

 

Składniki na 3 porcje

Sos jogurtowy:

  • 130 ml jogurtu naturalnego
  • 3 łyżeczki posiekanej natki pietruszki
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 2 szczypty soli
  • pieprz
  • 1/2-1 łyżeczka cukru

Pietruszkę zmielić w blenderze, dodać jogurt i zmiażdżony czosnek. Doprawić solą, pieprzem i cukrem do smaku - sos nie ma być słony, a wręcz słodkawy. Dobrze wymieszać i odstawić do lodówki.

Farsz do tortilli:

  • 300 g mielonego mięsa drobiowego
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała cebulka
  • 1 papryczka chilli
  • 1 czerwona papryka, niezbyt duża
  • 100 g czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • 3 łyżki kukurydzy z puszki
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 300 ml wrzątku
  • 5 łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • przyprawa do dań meksykańskich - ja użyłam "Kucharka" meksykańskiego - ok. 3 łyżeczki
  • pieprz
  • 3 tortille pszenne
  • sałata do podania

Cebulę i chilli drobno posiekać. Na dużej, głębokiej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić na nią cebulę z chilli i smażyć do zeszklenia. Następnie dorzucić zmiażdżony czosnek oraz mięso mielone. Smażyć do zrumienienia się mięsa.

We wrzątku rozpuścić paprykę słodką, 2 łyżeczki przyprawy meksykańskiej, cukier, pieprz do smaku. Mieszaniną zalać mięso i dusić przez ok. 20 minut pod przykryciem na niewielkim gazie.

Paprykę pokroić, wrzucić do mięsa i dusić przez kolejne 10 minut. W razie, gdyby płyn odparował, polewać mięso wodą. Następnie dodać fasolę i kukurydzę, cały czas trzymając na gazie. Dołożyć koncentrat pomidorowy i wszystko dobrze wymieszać na patelni. Dolać troszkę wody, do uzyskania odpowiedniej konsystencji sosu. Doprawić 1/2-1 łyżeczką przyprawy meksykańskiej. Sprawdzić, czy mięso jest miękkie, a sos ciepły, jeśli tak - wyłączyć palnik.

W międzyczasie podgrzać gotowe tortille na suchej patelni - dosłownie po kilkadziesiąt sekund z każdej strony. Na talerzach rozłożyć po liściu sałaty, tortille nadziać sosem, zwinąć i położyć na sałacie. Polać sosem jogurtowym.

 

Pyszności. Smacznego!

 

czwartek, 19 stycznia 2012

 

A na dzisiejszy obiad - aromatyczna zupa cebulowa. Według receptury francuskiej. W tym wypadku - podobnie jak było z panna cottą. Nie liczyłam na potrawę, w której się bez pamięci zakocham (zakochać to mogłam się w Pissaladiere *__*), ale na bardzo smaczne, aromatyczne, lekkie danie i zdecydowanie się nie zawiodłam.

Czysty smak bogatej, długo karmelizowanej cebuli, połączony z aromatem wina, z idealnym dopełnieniem w postaci tymianku. I co najistotniejsze - podana z grzankami zapieczonymi ze stopionym serem. Polecam :)

P.S. Serdecznie zachęcam do obejrzenia poprzedniego wpisu - quiche z cukinią, kurczakiem i fetą. Dodałam o dość niefortunnej godzinie, a danie przepyszne ;).

 

Składniki (2-3 porcje):

  • 600 g białej cebuli, waga po obraniu
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 750 ml bulionu wołowego
  • 100-150 ml białego wina wytrawnego
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka mąki pszennej
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 2-3 łyżeczki suszonego tymianku
  • 1/2 bagietki pokrojonej na kromki
  • ok. 100 g żółtego sera, startego na tarce o dużych oczkach

Obraną cebulę pokroić w cienkie piórka. W dużym rondlu rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulę. Karmelizować ok. 40-50 minut, co jakiś czas mieszając, aby się nie przypaliła. Po tym czasie oprószyć cukrem, wymieszać i smażyć jeszcze kilka minut, aż cukier zacznie się karmelizować. Oprószyć mąką, wymieszać i smażyć chwilę do zagęszczenia. Zalać winem, wymieszać. Gotować chwilę.

Do wrzącego bulionu wrzucić łyżeczkę tymianku, wlać go do rondla z cebulą. Dodać zmiażdżony, podsmażony czosnek. Gotować całość jeszcze ok. 30 minut pod przykryciem. Następnie odkryć i gotować kilka minut, aby zupa zgęstniała. Doprawić do smaku solą, tymiankiem i pieprzem.

W międzyczasie bagietkę opiec w tosterze lub piekarniku, aby była chrupiąca. Kawałki posypać startym serem. I są tu dwie opcje. Oryginalnie: zupę rozlać do misek, które można wkładać do piekarnika, na wierzch położyć grzaneczki i zapiekać kilka minut, aż ser się roztopi. Można również grzanki z serem przygotować osobno (analogicznie: aby ser się rozpuścił) i wtedy włożyć je do misek z rozlaną zupą.

 

Smacznego!

 

W tej notce zapraszam na wczorajszy obiad – potrawę, nad którą rozmyślałam od dłuższego czasu, zbierałam inspiracje z głowy i z różnych przepisów, aby w końcu skomponować własną, idealną, według swojej inwencji.

A daniem tym jest: quiche z cukinią, kurczakiem w miodzie, fetą, prażonymi migdałami i wieloma przyprawami, podane z listkami rukoli. Powiem nieskromnie – potrawa wyszła prze-pysz-na (siostra powiedziała nawet, że to jedna z lepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłam :))… Zgranie cudownych smaków, aromatycznych ziół – które, choć dodane w niewielkich ilościach, znakomicie wzbogacają potrawę – i ten sos z fety oraz prażone migdały… Mmm, niebo w gębie. A więc koniec gadania, czas na prezentację *__*

 

Składniki na spód do quiche (forma 26 cm):

  • 200 g mąki
  • 100 g masła
  • spora szczypta soli
  • 3-4 łyżki wody

Mąkę i sól wymieszać w misce, dodać pokrojone, zimne masło i posiekać nożem. Następnie zrobić palcami „zacierki”. Zagniatać ciasto krótko, dodając wodę – tyle, ile będzie trzeba, aby się skleiło. Następnie włożyć do lodówki na 15-30 minut. Po tym czasie ciasto rozwałkować między dwoma kawałkami folii, zawinąć na wałek i przenieść do wysmarowanej masłem i podsypanej bułką tartą formy. Obciążyć fasolkami i piec ok. 20-25 minut w 190 stopniach. Po tym czasie zdjąć fasolki i piec jeszcze przez 3-5 minut.

Kurczak miodowy:

  • 100 g piersi z kurczaka
  • 1-2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka przyprawy do kurczaka
  • sól, pieprz

Farsz:

  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • 200 g cukinii, obranej
  • 50 g brokułów, ugotowanych
  • 2 ząbki czosnku
  • 120 g sera feta
  • 1 jajko
  • 200 g śmietany 12 %
  • 2 łyżeczki suszonej bazylii
  • sól, pieprz (sporo)

Pierś z kurczaka pokroić w niewielką kostkę. W misce wymieszać oliwę, miód, przyprawę do kurczaka, pół łyżeczki soli i trochę zmielonego pieprzu. Kurczaka włożyć do marynaty i dokładnie obtoczyć, odstawić do „przejścia” smakiem.

Płatki migdałowe zrumienić na suchej patelni, przełożyć do miseczki.

Cukinię i brokuł zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Zasypać łyżeczką soli, wymieszać i zostawić, aby warzywa puściły soki.

Kurczaka z marynaty przełożyć na patelnię i smażyć przez ok. 10 minut na średnim ogniu.

Ser feta pokruszyć drobno, jajko roztrzepać i dodać do sera. Dodać również śmietanę, wszystko razem zmiksować. Czosnek zgnieść w prasce – następnie dodać go do serowo-śmietanowej masy. Dosypać połowę płatków migdałowych, doprawić bazylią, pieprzem oraz około 1 łyżeczką soli, wymieszać.

Na podpieczonym spodzie równomiernie rozłożyć cukinię z brokułem i kurczaka, a następnie zalać kremem serowo-jajeczno-śmietanowym. Tartę posypać bazylią i piec w 190 stopniach przez ok. 25 minut. Po tym czasie posypać resztą płatków migdałowych i piec jeszcze 3-5 minut. Ciepłe quiche kroić i podawać na talerze, udekorować listkami rukoli. Pyszności!

 

Bon Appétit!!!

 


środa, 18 stycznia 2012

 

Tyle czekałam, żeby wreszcie zrobić jakieś pyszne ciasto. Z najpyszniejszym smakołykiem świata, czyli masą kajmakową *__* - tak, wolę ją od kremów maślanych, od ciasteczek korzennych i kruchych, nawet od czekolady. Masa kajmakowa to mój Numer Jeden w kwestii słodyczy, zdecydowanie. No więc, zachęcona wieloma wpisami na różnych blogach i formami tarty z bananami, masą krówkową i czekoladą postanowiłam, że to będzie moje "feriowe", pyszne ciasto. I co? I... zawiodłam się!

Przede wszystkim - ogromnym błędem było użycie digestive`ów do spodu. Za każdym razem, jak robię spód ciasteczkowy, mówię sobie - nigdy więcej. Mimo, że nic nie robię źle, rozwala się, no i przede wszystkim - jak dla mnie to jest po prostu niesmaczny. Poza tym - sugerując się jednym z przepisów, dodałam za dużo stopionej czekolady do masy kajmakowej (a i tak dwukrotnie mniej niż podano...), wskutek czego straciła trochę ze swojego cudownego aromatu. Ponadto, ale to już mój błąd - nie zauważyłam, że mam za mało bitej śmietany i nie starczyło mi jej na pokrycie ciasta, postanowiłam więc tylko zmieszać ją z bananami i zrobić dekorację-szachownicę - banany "białe" w śmietanie i ciemne w kakao.

Nie, to ciasto nie jest złe, po prostu wiązałam z nim większe nadzieje - wciąż jest pyszne - w końcu to kajmak, banany i czekolada :) Mmmm...

Uwaga: z powodu, że nie byłam do końca zadowolona z efektów ciasta, pozmieniałam nieco proporcje - tak, aby było wg mnie idealne, i teraz wg zmienionych podaję.

 

Składniki na spód (choć polecam zrobić tradycyjne, kruche ciasto kakaowe):

  • 120 g digestive`ów
  • 40 g stopionego masła
  • 40 g gorzkiej czekolady, stopionej

Ciasta pokruszyć drobno blenderem, następnie dodać masło i stopioną czekoladę. Wszystko bardzo dokładnie wymieszać. Masą wyłożyć formę, dobrze docisnąć. Wstawić na pół godziny do lodówki.

Składniki na masę:

  • 250 g masy kajmakowej (gotowej lub mleka skondensowanego gotowanego przez dwie godziny)
  • 60 g gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki drobno pokrojonych orzechów włoskich
  • 2 banany, dojrzałe
  • 200 ml śmietany kremówki + 1 łyżka cukru pudru
  • 2 łyżki kakao

Czekoladę stopić w kąpieli wodnej, zmiksować dobrze z masą kajmakową i cukrem pudrem (3 łyżki). Taki krem rozłożyć równomiernie na wcześniej przygotowanym spodzie, posypać orzechami. Włożyć do lodówki na ok. pół godziny.

Banany pokroić w plastry. Schłodzoną śmietanę ubić na sztywno z resztą cukru pudru. Do śmietany dodać połowę pokrojonych bananów, wyłożyć na ciasto. Kakao wysypać na talerzyk. Kolejno obtaczać w nim pozostałe banany i dekorować nimi tartę. Przechowywać w lodówce.

Można także nie obtaczać bananów w śmietanie i kakao, lecz wyłożyć na krem wszystkie owoce, a następnie położyć ubitą śmietankę i posypać kakao.

 

Smacznego

 

poniedziałek, 16 stycznia 2012

 

Zupełnie, kompletnie nie wiem, co mnie tknęło jakiś czas temu, ale nabrałam ogromnej ochoty na wątróbkę :O – danie, którego nie znosiłam jako dziecko (jak zresztą większość dzieci), więc mama praktycznie nigdy go nie robiła. Nie jadłam wątróbki od wieków, a jedyne wspomnienia, jakie miałam to takie, że była niedobra, nie wiem więc, skąd ta ochota, ale cóż – skoro naszło mnie coś tak dziwnego, postanowiłam wykorzystać swój wolny czas i wolną amerykankę w kuchni i na dzisiejszy obiad przygotować właśnie wątróbkę – podsmażoną na niewielkiej ilości tłuszczu, a następnie duszoną z zeszkloną cebulką i zrumienionym jabłkiem w occie balsamicznym.

Obawiałam się tej potrawy, bo poza wyżej wymienionymi powodami – nie robiłam jeszcze nigdy wątróbki, a czytałam, że łatwo ją „zepsuć”. Ale, o dziwo – udała się. Wyszła pyszna, rumiana, przesiąknięta wieloma smakami, a podałam ją z brokułami polanymi sosem jogurtowym. Do powtórzenia! Koszmar dzieciństwa minął bezpowrotnie! :). Inspirację zaczerpnęłam z Wypieków z pasją, stamtąd też podaję przepis z moimi małymi zmianami.

 

Składniki (na 2 porcje):

  • 250 g wątróbek drobiowych, oczyszczonej z żyłek i innych „nieczystości”
  • 1-2 łyżeczki oleju
  • 1 jabłko, czerwone
  • 1 średnia cebula
  • ocet balsamiczny (sporo)
  • sól
  • 2 łyżeczki suszonego tymianku

Wątróbki umyć, oczyścić, osuszyć. 1 łyżeczkę oleju rozgrzać na patelni, wrzucić wątróbki i podsmażyć na średnim ogniu, często przewracając. Powinno to trwać ok. 4-5 minut. Po przesmażeniu wątróbki przełożyć na inną patelnię – bez tłuszczu.

Cebulkę pokroić w niezbyt drobne piórka, podsmażyć kilka minut na łyżeczce oleju i dodać do wątróbek na drugiej patelni. Jabłko pokroić na ósemki lub szesnastki – ostrożnie, aby się nie rozleciały. Zrumienić na patelni – ok. 1 minutę z każdej strony. Dorzucić na patelnię z wątróbkami i cebulą.

Patelnię ze składnikami obficie podlać octem balsamicznym. Zamieszać i smażyć (dusić) pod przykrywką, na niewielkim ogniu, ok. 12 minut. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dodać więcej octu w czasie smażenia. Następnie odkryć i smażyć jeszcze ok. 2 minuty.
Wątróbkę podawać na talerze z cebulką i jabłkiem, dopiero wtedy posolić i posypać szczodrze tymiankiem. A także do wyboru – podać ziemniaczkami czy też jarzynką, np. gotowanymi brokułami z sosem jogurtowo-ziołowym.

Smacznego :)

 

niedziela, 15 stycznia 2012

 

Dzisiaj – niedziela… Wiele osób mówi, że dzień ten kojarzy im się z wielkim garem rosołu. U mnie nie było tak nigdy. Niedziela to dzień pysznego, rodzinnego obiadu, złożonego z ziemniaczków, mięsa w jakiejś wymyślnej postaci i jarzyny – nie ma miejsca na wodniste zupy, makarony czy fast foody. Moja mama zawsze tego dnia robiła coś „specjalnego”, a gotować umie bardzo dobrze ;). Poniedziałek to zazwyczaj „dzień resztek” z niedzielnego obiadu, a sobota – dzień mrożonek i fast foodów (który, oczywiście, uwielbiałyśmy z siostrą jako młodsze dzieci ;)).

Tradycje z dzieciństwa, tak mi się przypomniało… Dlatego może, że dzisiaj znowu nic nie gotowałam – w niedzielę kuchnia wciąż tradycyjnie należy do mamy ;). A na obiad były piersi z kurczaka panierowane w bułce tartej i płatkach migdałowych, do tego ziemniaczki pieczone z kminkiem i oliwą oraz marchew w beszamelu – pyyycha. Nie upiekłam też żadnego ciasta, ale zrobię to we wtorek, jutro natomiast zajmę się obiadem. Nie zdradzę jeszcze, co to będzie, ale przepis na pewno pojawi się na blogu ;).

A tymczasem prezentuję deser troszkę archiwalny, który wykonałam dość niedawno na przyjście przyjaciółki. Nie miałam dużo czasu, a chciałam zrobić coś eleganckiego, kremowego i nieprzyzwoicie słodkiego ;). Postanowiłam więc całkowicie zdać się na swoją wenę oraz wyobraźnię i oto, co powstało: słodkie puchary rozkoszy, złożone z kilku warstw kremów, ciasteczek i posypek. Muszę powiedzieć – deser był wręcz nieziemski, a pod koniec nawet ja miałam dosyć ;). Najlepsza zaś wyszła warstwa najpokaźniejsza, a mianowicie - karmelizowane orzeszki z czekoladą na wierzchu. Mmm! Ale nie ma co więcej się rozpisywać – lepiej od razu przedstawić deser. Zapraszam!

 

Składniki na 2 porcje

Warstwa ciasteczkowa:

  • 3 ciastka kruche zbożowe
  • 1-2 łyżeczki likieru czekoladowego

Ciastka zmielić w blenderze, dodać likier. Wszystko dobrze połączyć.

Warstwa wiśniowa:

  • 3 pełne łyżeczki konfitury wiśniowej (z wiśniami)

Krem czekoladowo-kawowy:

  • 1 bardzo czubata łyżka kremu Mocca (z Lidla) lub 1 łyżka Nutelli zmieszanej z 1/2 łyżeczki kawy sypanej
  • 80 ml śmietanki kremówki

Śmietankę ubić, zmiksować z Nutellą na gładki krem.

Krem mleczny:

  • 3 łyżeczki cukru pudru
  • 2 łyżki mleka w proszku
  • 2 łyżki mleka

Wszystkie składniki zmiksować, aby nie było grudek.

Posypka pralinkowo-bakaliowa:

  • 7 orzechów laskowych
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka masła
  • 1-2 łyżeczki groszków czekoladowych
  • 1 łyżeczka żurawiny suszonej

Orzechy laskowe rozdrobnić w blenderze. Z masła i cukru zrobić karmel, dodać orzechy i połączyć z karmelem. Następnie jeszcze raz zmiksować w blenderze. Wymieszać z groszkami czekoladowymi i żurawiną.

Przygotowanie deseru:

W dwóch pucharkach układać kolejno:

połowa masy ciasteczkowej – konfitura – krem czekoladowo-kawowy – reszta masy ciasteczkowej – krem mleczny – posypka pralinkowo-bakaliowa. Voila!

 

Smacznego *__*

 

 
1 , 2