Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
piątek, 31 stycznia 2014

 

Domowego kurczaka słodko-kwaśnego chciałam zrobić już dawno. „Ale po co, można przecież kupić gotowy sos”, „tylko niepotrzebnie się zmęczysz”. Ja jednak chciałam zrobić to danie od podstaw, zwłaszcza, je bardzo je lubię.

Kurczaka podsmażyłam tak, aby pozostał w środku soczysty. Do tego dodałam podsmażoną czerwoną paprykę, cebulę, pokrojonego w kostkę ananasa oraz pędy bambusa. A wszystko w gęstym, przezroczystym sosie słodko-kwaśnym – z soku ananasowego, sosu sojowego, ketchupu, imbiru… A żeby sos został klarowny – zagęściłam go skrobią ziemniaczaną.

Pysznie, domowo – a efekt taki sam, jak w daniu ze sklepu lub też z restauracji! J Polecam!

 

Kurczak w sosie słodko-kwaśnym z papryką, ananasem i pędami bambusa

Przepis autorski.

Składniki (3-4 porcje):

  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • 1 czerwona papryka
  • 1 cebula
  • 1/2 dużej puszki ananasa
  • 1/2 słoiczka pędów bambusa
  • sól, pieprz
  • 1/2 szklanki soku ananasowego (zalewy z puszki)
  • 3 łyżki oleju

Mięso oczyścić, umyć, osuszyć, pokroić w kostkę. Oprószyć pieprzem i solą, odstawić na pół godziny. Następnie podsmażyć na 2 łyżkach oleju – krótko, mięso ma pozostać soczyste w środku. Zdjąć z patelni.

Cebulę posiekać, paprykę umyć i pokroić w kostkę. Na tej samej dużej patelni rozgrzać resztę oleju, wrzucić cebulę i paprykę i smażyć, mieszając co jakiś czas, przez kilka minut, do lekkiego zrumienienia. Następnie zalać sokiem ananasowym i 1/2 szklanki wody. Dodać pokrojonego w kostkę bambusa oraz ananasa. Przykryć i dusić ok. 10 minut pod przykryciem, aż papryka będzie miękka, lecz nadal jędrna. Następnie wrzucić mięso z patelni.

Sos słodko-kwaśny:

  • 2 lekko czubate łyżki cukru
  • 2 łyżki octu winnego jasnego
  • 3 łyżki ketchupu
  • 3 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • słodka papryka, imbir
  • 1 czubata łyżka skrobi ziemniaczanej

W międzyczasie przygotować sos: w miseczce wymieszać cukier, ketchup, sos sojowy, ocet na gładką pastę. Dorzucić na patelnię i całość dobrze wymieszać. Doprawić papryką i imbirem i, jeśli trzeba, do smaku sosem sojowym, solą, cukrem lub ketchupem. Wszystko dobrze połączyć i podgrzewać chwilę. Skrobię rozrobić w 1/3 szklanki wody, dodać do sosu. Gotować całość, aż sos zgęstnieje. Podawać z białym ryżem na sypko lub z chińskim makaronem chow mein.

 

Smacznego! *_*

 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

 

Kiedy lodówka i portfel świecą pustkami, nagle uruchamia się w zamian niesłychana kreatywność. Tak też właśnie było ostatnio. Przejrzałam, co skrywają zakamarki mojej studenckiej kuchni (cóż, niezbyt wiele...) i wymyśliłam na obiad to zaskakująco smaczne danie.

Biały ryż podsmażyłam z marchewką i cebulką, ugotowałam w bulionie, a następnie wymieszałam z pomidorami z puszki. Wszystko razem pogotowałam chwilkę, doprawiłam, a na koniec... wbiłam w środek dania jajka! W efekcie w środku powstały mi jajka sadzone! :) Naprawdę smaczne połączenie. Polecam serdecznie!

 

Ryż z pomidorami, marchewką i jajkiem sadzonym

Przepis autorski.

Składniki (2-3 porcje):

  • 200 g białego ryżu
  • 1 mała cebula
  • 2 marchewki
  • 1 puszka pomidorów krojonych (400 g)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 łyżki oliwy
  • 2-3 duże jajka
  • 1 szklanka bulionu warzywnego
  • sól, pieprz

Cebulę posiekać, marchewki umyć, oskrobać i pokroić w niezbyt małą kostkę. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy. Wrzucić cebulę oraz marchew i smażyć, mieszając, przez kilka minut, aż warzywa się przyrumienią. Następnie wlać resztę oliwy i wrzucić suchy ryż. Smażyć 2 minuty, mieszając, aż wszystkie ziarenka oblepią się tłuszczem. Następnie zalać bulionem i dolać tyle gorącej wody, aby sięgała 2-3 cm ponad poziom ryżu. Nałożyć pokrywkę i gotować całość 15-20 minut, aż ryż będzie miękki. W razie potrzeby należy uzupełniać poziom wody i mieszać, aby ryż się nie przypalił.

Pomidory wraz z sokiem lekko rozgnieść widelcem, wrzucić na patelnię (gdy ryż będzie już miękki, zaś marchew – al dente). Wymieszać i dusić pod przykryciem ok. 5 minut. Następnie doprawić całość solą i pieprzem.

Odkryć pokrywkę. Zrobić w ryżu 2-3 (zależy, ile używamy jajek) sporej powierzchni wgłębienia. Wbić do nich jajka, przykryć pokrywkę i smażyć ok. 10 minut – lub do czasu, aż białko całkiem się zetnie – żółtko ma pozostać płynne. W razie potrzeby można w trakcie lekko „rozlać” białko, aby szybciej się ścięło. Podawać gorące.

 

Smacznego!!! :)

 

piątek, 24 stycznia 2014

 

Dnie mijają tak wolno, a jednocześnie tak szybko orientuję się, że minął już kolejny tydzień. Nawet na blogu spostrzegam się co chwilę, że tyle już minęło od ostatniego wpisu.

Dziś więc publikuję pyszną i wykwintną, a jednocześnie bardzo prostą sałatkę. Jest tu mieszanka sałat z rukolą, kozi ser pleśniowy na ciepło, pysznie roztapiający się w ustach... Prażone płatki migdałowe, konfitura żurawinowa oraz dressing żurawinowo-cytrynowy. Do tego pszenna bagietka. Pysznie ;) Polecam serdecznie, zwłaszcza na lekką kolację we dwoje ;).

 

Sałatka z serem kozim, migdałami i żurawiną

Przepis autorski.

Składniki (2 porcje):

  • 1/2 opakowania mieszanki sałat lub sałaty rukoli
  • 190 g koziego sera pleśniowego w roladce (użyłam mini roladek z Lidla)
  • 4 łyżki płatków migdałowych
  • 4 łyżki konfitury żurawinowej (lub domowej - suszonej żurawiny gotowanej z cukrem)
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka cukru
  • 3 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
  • 1/2 pszennej bagietki

Sałatę umyć, osuszyć, rozłożyć ozdobnie na talerzu. Rozłożyć kilka kleksów żurawiny, oprószyć solą.

W miseczce wymieszać składniki sosu: oliwę, cukier i ocet, doprawić solą i pieprzem do smaku. Sosem polać sałatę na talerzu. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni, połową posypać sałatę.

Bagietkę pokroić na kromeczki. Posmarować leciutko olejem i podpiec lub posmażyć, aby stała się chrupiąca. Rozłożyć na mniejszym talerzyku. Można też nie robić grzanek, tylko podać świeżą bagietkę.

Ser kozi pokroić w plastry, obtoczyć w migdałach. Obsmażyć krótko z obu stron na patelni, aby zaczął się roztapiać. Położyć na sałatce. Podawać z bagietką.

Smacznego! :)

 

sobota, 18 stycznia 2014

 

Że uwielbiam wszelkie wytrawne tarty i quiche, wiadomo nie od dziś. Znacznie bardziej wolę jednak tarty - czyli wypieki pozbawione jajecznego sosu, nadającego daniu smak jajecznicy. Jednak do niektórych wariacji sos ten naprawdę pasuje.

Tak też było w tym przypadku. Maślane kruche ciasto nadziałam tuńczykiem z puszki, podsmażoną, czerwoną papryką, cebulką i mieszanką trzech serów: twarogu, sera pleśniowego i sera żółtego. Do tego - kremowy sos jajeczno-mleczno-mączny. I dużo pieprzu. Pyszne danie - zarówno na ciepło, jak i na zimno - np. jako lunch do pracy. Polecam serdecznie!

 

Quiche z tuńczykiem, papryką i 3 serami

Przepis autorski.

Maślane ciasto kruche (tartownica ok. 28 cm):

  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g masła
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 5-6 łyżek zimnej wody

W misce umieścić mąkę, sól i pokrojone na kawałki masło. Całość siekać nożem, a następnie krótko wyrabiać palcami, formując „kruszonkę”. Ciasto zagnieść w gładką kulę, dolewając wody w razie potrzeby. Rozwałkować na placek wielkości formy (najwygodniej wałkuje się między dwoma kawałkami przezroczystej folii). Do natłuszczonej tartownicy przenieść ciasto i wylepić nim formę. Całość ponakłuwać widelcem i obciążyć np. fasolkami. Podpiekać w 180 stopniach przez ok. 8 minut, następnie wyjąć obciążenie i podpiekać kolejne 7. Wyjąć z piekarnika.

Farsz:

  • 2 puszki tuńczyka
  • 250 g tłustego twarogu
  • 1 papryka czerwona
  • 1 cebula
  • 2 łyżki oleju
  • 1 duże jajko
  • 1 szklanka tłustego mleka
  • 1 łyżka mąki
  • 100 g sera żółtego o wyrazistym smaku (np. Emmentalera), startego na tarce o drobnych oczkach
  • 100 g sera pleśniowego
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Cebulę posiekać, zeszklić na łyżce oleju i przełożyć do miski. Paprykę pokroić w kostkę, podsmażyć na drugiej łyżce oleju do miękkości, dodać do cebuli. Następnie wkruszyć twaróg oraz dodać kawałeczki tuńczyka, pokrojony ser pleśniowy oraz 3/4 tartego sera żółtego. Doprawić solą i pieprzem, wymieszać.

W misce rozbełtać jajko wraz z mlekiem i mąką, doprawić gałką muszkatołową i solą. Dodać masę do miski z farszem, dokładnie wymieszać. Nadzienie wyłożyć na podpieczoną tartę i posypać resztą tartego sera oraz czarnym pieprzem. Piec ok. 35 minut w 180 stopniach, aż farsz się zetnie, a wierzch zarumieni.

 

Smacznego!!! :)



środa, 15 stycznia 2014

 

Uwielbiam pieczone udka z kurczaka. Klejące, mocno przypieczone, wyraziste w smaku. Najlepiej - w słodko-słonej, lepiącej, przyrumienionej glazurze. Rzadko kiedy robiłam je w domu, bowiem siostra za owym mięsem nie przepada... Jednak jakiś czas temu, będąc już w Krakowie, postanowiłam przyrządzić je na obiad.

Pałki z kurczaka postanowiłam upiec w najprostszy, a jednocześnie - pyszny sposób. W słodko-kwaśnej, lepkiej glazurze - z miodu, sosu sojowego, ketchupu oraz ostrej i słodkiej papryki. Wyszły właśnie takie, jak lubię najbardziej. Szybko, bezproblemowo i pysznie. Polecam serdecznie!

 

Udka w glazurze miodowo-sojowej z papryką

Przepis autorski.

Składniki (7 kawałków):

  • 7 podudzi z kurczaka
  • 3 pełne łyżki miodu
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka dobrego ketchupu
  • 1 łyżeczka oleju
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżka mąki
  • sól

Udka umyć, osuszyć – nie uszkadzając skórki.

W misce wymieszać 2 łyżki miodu, 1,5 łyżki sosu sojowego, ketchup, olej, po 1/2 łyżeczki obu papryk. Nóżki lekko oprószyć solą i dokładnie obtoczyć w marynacie, przykryć i włożyć do lodówki na kilka godzin do przejścia się smaków. Następnie ułożyć w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Piec ok. 45 minut, co jakiś czas przewracając nóżki i polewając marynatą.

Następnie w miseczce wymieszać resztę składników: 1 łyżkę miodu, 1,5 łyżki sosu sojowego, resztę papryk i mąkę. Dobrze połączyć. Nóżki wyjąć z piekarnika i dokładnie nasmarować drugą porcją marynaty. Wstawić z powrotem do pieca i piec jeszcze ok. 15 minut, aż skórka stanie się rumiana i chrupiąca.



Smacznego!!! :)

 

Tagi: mięso miód
12:41, nashelly , Obiadowe
Link Komentarze (6) »
piątek, 10 stycznia 2014

 

Uwielbiam wołowinę. Niestety, bardzo rzadko ją jadam - gdy byłam w domu powodem był fakt, iż moja siostra mięsa tego nie znosi, teraz zaś - jest nim cena.

Kiedy więc myślałam nad tym, jakie mięso przygotować chcę na Boże Narodzenie, wołowina od razu przyszła mi na myśl.

A taki gulasz wołowy chodził za mną już od dawna. Myślałam, myślałam, co by tu dodać i wymieszać, aby otrzymać zgrabną i niekonwencjonalną całość... I wymyśliłam. Wołowe mięso gotowane jest w ciemnym piwie. Sos zaś zagęszczają... pokruszone, słodkie, miękkie pierniczki glazurowane! Naprawdę, połączenie smakuje genialnie. Do tego suszone żurawiny i podsmażone na maśle grzyby leśne, cebula, miód, cynamon, goździki... Niesłychanie aromatyczne i pyszne danie. Mięso jest kruche i rozpływające się w ustach, a sos - poezja ;). Polecam serdecznie!

 

Gulasz wołowy z pierniczkami, ciemnym piwem, żurawiną i grzybami

Przepis autorski.

Składniki:

  • 1,5 kg ładnej wołowiny na gulasz
  • 2 duże cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • piwo ciemne, 800 ml
  • 1 szklanka bulionu wołowego
  • 350 g pierniczków w glazurze (nie w czekoladzie!)
  • tymianek
  • sól i pieprz
  • olej
  • 600 g grzybów leśnych
  • 3 łyżki masła
  • 150 g suszonych żurawin
  • 2 łyżki miodu
  • cynamon, goździki, przyprawa do piernika

Wołowinę pokroić w grubą kostkę. Podsmażyć na oleju, aż lekko zbrązowieje i przełożyć do garnka żeliwnego. Na tym samym tłuszczu podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulę i zmiażdżony czosnek. Przełożyć do garnka z wołowiną.

Całość zalać piwem oraz ciepłym bulionem. Dodać tymianek, 4 goździki, doprawić solą i pieprzem. Całość przykryć i dusić na niewielkim ogniu przez godzinę.

Następnie dodać pokruszone pierniczki. Przykryć i gotować jeszcze około 1 godziny. Uwaga: należy pilnować, aby gulasz nie przypalił się, pierniczki bowiem mocno go zagęszczą.

Grzyby pokroić grubo. Na patelni rozgrzać masło i je podsmażyć. Wmieszać do mięsa wraz z miodem oraz żurawiną. Dusić jeszcze ok. 50 minut. Następnie doprawić solą, cynamonem i przyprawą do piernika. Podawać gorący z kluskami lub ziemniakami.

 

Smacznego!!! *_*



niedziela, 05 stycznia 2014

 

Witam serdecznie wszystkich w Nowym Roku!

Powiem szczerze, że myślałam nad stworzeniem kulinarnego podsumowania roku 2013. Ale gdy do tego usiadłam, przypomniałam sobie, jak wiele w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy udało mi się wypracować i jak wiele odkryć. Nie zdołałabym tego ująć w żadnym podsumowaniu ;).

Zamiast tego przedstawiam Wam przepyszny tort. Tort jeszcze z Bożego Narodzenia, nie udało mi się jednak dotychczas go opublikować. Ekskluzywny i pracochłonny. Mój własny. W całości. Taki, jak chciałam.

Są tu przepyszne blaty z brązowego masła i mielonych orzechów laskowych oraz jeden blat makaronikowy z mielonych migdałów. Przekładane przepysznymi kremami maślanymi: waniliowym malaga z rodzynkami w rumie i mocno czekoladowym z prażonymi orzechami włoskimi. Na wierzch - czekoladowa polewa, wiórki z mlecznej czekolady i sterta prażonych migdałów w karmelu. To było coś. Polecam gorąco!

 

Tort Orzechowo-Migdałowa Malaga

Przepis autorski.

Składniki (tortownica 28-30 cm):

Blaty z brązowego masła i orzechów laskowych:

  • 100 g orzechów laskowych
  • 200 g masła
  • 1 szklanka + 3 łyżki cukru
  • 3/4 szklanki mąki
  • 6 białek jaj
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Dno dwóch identycznych tortownic o średnicy 28-30 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Orzechy laskowe uprażyć na suchej patelni, a następnie przez ściereczkę usunąć skórki (nie trzeba zdejmować ich wszystkich, wręcz przeciwnie – nieco skórek nada ciastu pyszny, głęboki smak). Następnie zmielić orzechy blenderem na mąkę.

Masło pokrojone w kostkę umieścić w garnku. Następnie gotować je na niewielkim ogniu, aż uzyska ono brązowy kolor i zacznie wydzielać głęboki, lekko orzechowy zapach (potrwa to ok. 6-8 minut). Należy przy tym bardzo uważać, aby nie przypalić masła – stanie się wtedy gorzkie i do niczego nie będzie się już nadawać. Wystudzić.

Orzechy laskowe wymieszać z 1/2 szklanki cukru pudru, mąką i proszkiem do pieczenia.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Następnie dodawać stopniowo biały cukier oraz resztę cukru pudru, wciąż miksując, aż do uzyskania gładkiej, sztywnej i lśniącej masy. Do ubitych białek delikatnie wmieszać w trzech partiach miksturę z mąką oraz brązowe masło, tak, aby jak najmniej uszkodzić strukturę piany. Masę przełożyć do przygotowanych wcześniej tortownic. Piec je równocześnie przez ok. 40 minut.

Blat migdałowy:

  • 4 białka
  • 150 g drobnego cukru
  • 200 g zmielonych migdałów
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Migdały, mąkę i proszek do pieczenia wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę, a następnie dodawać stopniowo cukier z miodem. Kiedy piana będzie już sztywna i lśniąca, delikatnie w trzech partiach wmieszać sypkie składniki. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach ok. 30 minut.

Krem maślany – baza:

  • 6 żółtek
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 szklanki cukru pudru
  • 3 kostki masła
  • 3 łyżki rumu

Żółtka i jajko ubijać z cukrem i wanilią w kąpieli wodnej tak długo, aż masa zbieleje i powiększy znacznie swoją objętość. Po ubiciu odstawić do przestudzenia. Masło o temperaturze pokojowej ucierać mikserem do białości i dodawać powoli po jednej łyżce masę jajeczną. Na koniec powolutku dolać rum. Trzy łyżki bazy odłożyć na posmarowanie boków tortu.

Krem malaga:

  • 200 g rodzynek
  • 1/2 szklanki rumu + 1/3 szklanki wody
  • grubo ponad połowa bazy

Dzień wcześniej rodzynki namoczyć w rumie wymieszanym z wodą, zostawić na noc. Następnie odsączyć – płyn zachować!

Grubo ponad połowę bazy maślanej zmiksować z rodzynkami.

Krem czekoladowy z prażonymi orzechami:

  • reszta bazy
  • 150 g deserowej czekolady
  • 2 łyżki kakao
  • 2-3 czubate łyżki cukru pudru
  • 100 g orzechów włoskich

Orzechy uprażyć, przestudzić i posiekać niezbyt drobno. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić.

Resztę bazy maślanej zmiksować stopniowo z przestudzoną czekoladą, dodać kakao, orzechy i cukier puder. Utrzeć na gładki krem.

Migdały w karmelu:

  • 100 g migdałów w skórkach
  • 100 g cukru

Migdały umieścić w suchym rondlu. Podprażyć. Następnie dodać cukier i podgrzewać, mieszając, aż cukier się skarmelizuje i pokryje migdały. Następnie wyrzucić je na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Gdy wystygną, zdjąć z blaszki i jeśli trzeba, porozdzielać.

Polewa czekoladowa:

  • 100 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 pełne łyżki masła

Czekolady połamać, umieścić wraz z masłem w kąpieli wodnej i roztopić. Wymieszać. Uwaga: polewę należy robić na końcu, aby nie stężała przed wylaniem jej na tort.

Ponadto:

  • 3/4 szklanki mocnej herbaty karmelowej
  • płyn z moczenia rodzynek
  • powidła śliwkowe
  • 100 g wiórków z mlecznej czekolady (lub czekolady startej na tarce)

Przestudzoną herbatę wymieszać z rumem z moczenia rodzynek – to będzie poncz.

Na paterze umieścić pierwszy blat laskowo-maślany. Nasączyć go ponczem i posmarować całym kremem orzechowo-czekoladowym. Przykryć blatem migdałowym. Nasączyć, posmarować cienką warstwą powideł. Następnie wyłożyć cały krem malaga. Przykryć trzecim blatem, nasączyć. Boki tortu posmarować odłożonym jasnym kremem maślanym, obsypać wiórkami czekoladowymi. Na wierzch wylać czekoladową polewę. Na środku tortu ułożyć stosik z karmelizowanych migdałów. Tort przechowywać w lodówce. Uwaga: przed konsumpcją należy wyjąć go z lodówki ok. 1-2 godziny wcześniej, aby nabrał odpowiedniej konsystencji i aromatu.

 

Smacznego!!! *__*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji: