Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
sobota, 28 lutego 2015

 

https://www.youtube.com/watch?v=fDTQZBRtbAY

**************

Nie chce mi się gadać. Dlatego nie będę dziś tego robić, zwłaszcza, że jest już dosyć późno. Zapraszam Was za to na pyszny i prosty obiad, który zrobiłam parę dni temu. Udka kurczaka - uda, nie podudzia - upiekłam w lepkiej glazurze z miodu i czosnku, tak, aby były rumiane i pełne smaku. Do tego podałam puree ziemniaczane z dodatkiem pieczonej papryki oraz słodkiej papryki w proszku. Nie dość, że miało piękny, pomarańczowy kolor, to jeszcze wyraźny paprykowy smak. Polecam serdecznie!



Udka w glazurze miodowo-czosnkowej

Przepis autorski.

Składniki (4 porcje)

  • 8 udek z kurczaka
  • 4 łyżki miodu
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • sól, pieprz

Udka umyć, osuszyć, usunąć zgrubiałe warstwy skóry. Porządnie natrzeć solą i pieprzem i umieścić na natłuszczonej blaszce. Piec w 200 stopniach ok. 20 minut. Wyjąć z piekarnika i odlać płyn, który wypłynął z mięsa. W międzyczasie w miseczce wymieszać miód, drobniutko pokrojony czosnek, paprykę i trochę soli. Dodać ok. 2 łyżki płyn spod mięsa i glazurą nasmarować kurczaki. Piec ok. 20 minut, w trakcie przewracając dwa razy i smarując mięso glazurą. Następnie podkręcić temperaturę do 220 stopni, mięso jeszcze raz nasmarować glazurą i piec 5 minut, aż glazura się skarmelizuje. Wyjąć z piekarnika.

 

 

 

Puree ziemniaczane z pieczoną papryką

Przepis własny.

Składniki (2-3 porcje):

  • 450 g ziemniaków, waga po obraniu
  • 2 czerwone papryki
  • 1 łyżka masła + 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka słodkiej papryki w proszku + do oprószenia
  • sól

Papryki przekroić na pół. Piec w 250 stopniach na najwyższej półce piekarnika przez ok. 25 minut, w trakcie obracając warzywa. Skórka powinna sczernieć w kilku miejscach. Następnie papryki wyjąć z piekarnika i przełożyć do szczelnej foliowej torebki na kilka minut. Po tym czasie wyjąć z woreczka, obrać ze skórki (będzie łatwo odchodzić). Pokroić na podłużne kawałki. Zostawić po 2-3 na porcję, a resztę zmiksować blenderem na gładką masę. W międzyczasie ziemniaki ugotować do miękkości, odcedzić, odparować i rozgnieść tłuczkiem z mlekiem i masłem. Wymieszać z papryką i całość zmiksować blenderem. Dodać słodką paprykę, wymieszać dokładnie, doprawić solą. Rozkładać na talerze wraz z odłożoną papryką, oprószyć dekoracyjnie słodką papryką w proszku.

 

Smacznego!

 


środa, 25 lutego 2015

 

Przeglądając ostatnio zestawienia najlepszych blogów kulinarnych, głównie na bloxie, dopadła mnie refleksja. Otóż na jednych z wyższych pozycji (nie najwyższych, ale zaraz po nich) znajdują się strony, które naprawdę nie mam pojęcia dlaczego się tam znalazły. Nie oczekuję perfekcyjnych zdjęć od blogów kulinarnych - wręcz przeciwnie, uważam, że setki (!) bloggerów publikujących identyczne zdjęcia potraw i sądzących, że to nadal oryginalność i artyzm, to rzecz nieco śmieszna. Ale bez przesady - zdjęcie powinno być przynajmniej schludne, tak, to dobre słowo. A wiele blogów o wysokich pozycjach w rankingach zwyczajnie tego nie ma... No i przede wszystkim - przepisy. Na ilu witrynach znajdują się TYLKO i wyłącznie przepisy żywcem ściągnięte z najpopularniejszych stron kulinarnych, no po prostu: tylko to, zero kreatywności - tego nie potrafię zrozumieć. No chyba, że przy przepisie na kotleta schabowego... Pytam się więc, co takiego powoduje, że zupełny brak kreatywności i przeciętność są tak popularne? Może właśnie to jest odpowiedź. Że przeciętność jest najatrakcyjniejsza dla wielu. Cóż, dla mnie nie. Ale może to ja jestem "inna"...

Tymczasem publikuję przepis na prosty, tani i szybki makaron. Nic wykwintnego ani specjalnego, ot - usłyszeć od Drugiej Osoby, na co ma ochotę, szybko kupić składniki i zmontować z nich danie. Na boga, bez żadnego przepisu. Można.

 

Penne z tuńczykiem, kukurydzą, cebulą i beszamelem

Przepis własny.

Składniki (4 porcje):

  • 300 g makaronu penne
  • 1 cebula
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 czubata łyżka mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 2 puszki tuńczyka
  • 1 puszka kukurydzy (340 g)
  • sól, pieprz

Makaron ugotować w osolonej wodzie, odcedzić. Na łyżce oliwy zeszklić posiekaną cebulę, a następnie przełożyć do miseczki. Na patelnię zaś wlać resztę oliwy, dodać mąkę i zasmażyć krótko, mieszając trzepaczką. Następnie stopniowo wlewać mleko, wciąż mieszając, aż do uzyskania gładkiego, gęstego sosu. Doprawić go solą i pieprzem. Dorzucić makaron, wymieszać. Dodać cebulę, odsączoną kukurydzę i odsączonego tuńczyka. Wszystko dobrze wymieszać i podgrzać, aż całość ponownie zgęstnieje. Doprawić do smaku. Rozkładać na talerze.

 

Smacznego!

 

niedziela, 22 lutego 2015

 

Czasem na stronach i blogach kulinarnych spotykam się z dziwnym stwierdzeniem na temat jakiejś potrawy/deseru/ciasta. A mianowicie: że nawet osobom, które nie lubią jednego z kluczowych składników, bardzo smakowało. Np. o kremie kawowym, że posmakuje nawet tym, którzy kawy nie lubią; o chałwowym serniku - nawet dla tych, którzy nie lubią chałwy i tym podobne. Dla mnie to jakiś dziwny bezsens. Jeżeli mam ochotę na kawałek tortu kawowego to oczywiste, że chcę, aby smakował on kawowo. A jeśli ktoś nie lubi kawy - niech po prostu danej rzeczy nie je... Bo krem kawowy, który posmakuje nie lubiącym kawy, a więc siłą rzeczy nie smakuje jak krem kawowy, chyba mija się z celem.

Typowy dla mnie przykład to klasyczny krem maślany. Jego główną cechą, jak nietrudno się domyślić, jest to, że ma szlachetny, maślany smak. A komentarze, jakie można przeczytać pod tortami z klasycznymi kremami na blogach, że "jest obrzydliwy, bo czuć w kremie masło" to taki idiotyzm, że szkoda słów. Po co ktoś, kto nie lubi maślanego smaku, decyduje się skosztować tort z maślanym kremem, a później jeszcze krytykuje, że jest niedobry, bo ma maślany smak? No po co? Naprawdę, nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to przemożna chęć, żeby kogoś skrytykować i "zhejtować", bo to wielu potrafi najlepiej.

A dziś mam dla Was przepis na wątróbkę, która z pewnością NIE posmakuje osobom wątróbki nie lubiącym.  Jest to potrawka ze smażonymi pieczarkami, majerankiem i boczkiem w gęstym sosie, bardzo zawiesista i intensywna. Smak pieczarek i bekonu gubi się nieco w otoczeniu wątróbki, jednak nadaje potrawie ciekawego posmaku i konsystencji. Całość jednak jest mocno "wątróbkowa". Ja jadłam danie w towarzystwie białej bułeczki, jednak świetnie smakować będzie również z makaronem. Także zapraszam - i życzę smacznego.

 

Wątróbki po sabaudzku

Przepis stąd, ja jednak zmniejszyłam nieco ilość boczku, zwiększyłam zaś pieczarek i wykonałam sos nieco inaczej. Podaję po zmianach.

Składniki (4 porcje):

  • 500 g wątróbek drobiowych + mleko
  • 100 g wędzonego boczku
  • 300 g pieczarek
  • 1 cebula
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 250 ml słodkiej śmietanki 18 %
  • sól, pieprz, majeranek

Wątróbki oczyścić, zalać mlekiem, odstawić na godzinę. Następnie wyjąć z mleka i osuszyć. Oprószyć łyżką mąki. Boczek pokroić w kostkę. Wrzucić na rozgrzaną patelnię i smażyć, aż tłuszcz się wytopi, a boczek zarumieni. Dodać pokrojoną na kawałki wątróbkę i smażyć kilka minut. Dodać pokrojone pieczarki i pokrojoną w piórka cebulę. Lekko podlać wodą. Całość przykryć i dusić, aż zmiękną. Następnie odkryć i smażyć chwilę do zrumienienia pieczarek. Wlać śmietankę, wymieszać. Pogotować chwilę, doprawić do smaku solą, pieprzem i majerankiem. Resztę mąki rozprowadzić w minimalnej ilości wody i dodać tyle, aby powstał gęsty sos (gotując i mieszając). Zdjąć z ognia. Podawać z makaronem lub pieczywem.

 

 Smacznego!

 

środa, 18 lutego 2015

 

Dawno nie było mnie na blogu. Miałam ferie i wyjechałam poza Warszawę, nie zabierając ze sobą komputera. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam tyle czasu, żeby być sama ze sobą. Żeby pomyśleć o różnych sprawach i chodząc uliczkami górskiego miasteczka, toczyć rozmowy w głowie z samą sobą. Ale wiadomo, to tylko początek.

Dziś musiałam wrócić na uczelnię, ale cieszę się z tego. Powoli wracam też do gotowania, chociaż od dłuższego czasu nie mam na to ochoty. Pierwszy raz (!) od początku bloga, a więc już prawie trzy i pół roku, nie mam na dysku żadnego zaległego przepisu. Dzisiejszy wpis jest ostatnim w kolejce daniem, przyrządzonym jeszcze przed wyjazdem.

Glazurowaną w miodzie pietruszkę z pieczonym czosnkiem miałam przygotować już dawno, jednak zawsze jakoś nie było okazji. I to był ogromny błąd. Bo wyszła po prostu OBŁĘDNA. Miękka, słodka, aromatyczna, a z głębokim w smaku, gęstym aioli z pieczonego czosnku smakowała wręcz genialnie. Do tego zrobiłam delikatne kotlety ryżowe z parmezanem, również smakowite. Ja usmażyłam je na bardzo niewielkiej ilości oleju (ze względu na majonezowy sos aioli, aby nie pakować w siebie kolejnej porcji kalorii :)), ale nie ukrywam, że o niebo lepsze kotlety będą usmażone w normalnej ilości tłuszczu i tak też polecam zrobić. Beztłuszczowe smażenie, tak popularne teraz na kulinarnych blogach, to w większości przypadków totalna pomyłka - beztłuszczowe przecież kotlety są w takim wypadku suche i bez wyrazu i niech nikt Wam nie wmówi, że jest inaczej :). Chyba, że jesteście na diecie lub wybraliście inny styl gotowania - wtedy to każdego własny wybór. Na moim blogu jednak zawsze i wszędzie liczyć się będzie przede wszystkim SMAK. A więc zapraszam serdecznie!

 

Pietruszka pieczona w miodzie z sosem aioli

Przepis stąd, podaję po niewielkich modyfikacjach.

Składniki (2 porcje):

  • 500 g małych lub średnich pietruszek
  • 30 g masła
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 główka czosnku
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • sól, pieprz

Pietruszki umyć, lekko oskrobać, odciąć końcówki. Ułożyć na blaszce, posolić i popieprzyć. W rondelku rozpuścić masło z oliwą i miodem, dodać nieco soli, mieszanką dokładnie polać pietruszki i obtoczyć je w niej rękami. Główkę czosnku przekroić na pół wzdłuż (całą główkę – przekrawając na pół wszystkie ząbki) i włożyć do blaszki z pietruszkami. Całość wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Piec ok. 45 minut, przewracając pietruszki w trakcie dwa razy, do czasu, aż będą miękkie i lekko się skarmelizują.

Sos aioli z pieczonego czosnku:

  • 1/2 szklanki majonezu
  • 3/4 główki upieczonego czosnku (powyżej)
  • kilka kropel soku z cytryny
  • sól

Majonez zmiksować blenderem z czosnkiem, wmieszać cytrynę i doprawić lekko solą. Sos podawać do pieczonych pietruszek.

 

 

Kotlety ryżowe z parmezanem

Przepis własny.

Składniki:

  • 200 g ryżu
  • 1 duże jajko
  • 30 g tartego parmezanu
  • sól, pieprz, ostra papryka
  • olej

Ryż ugotować w osolonej wodzie, aby był miękki. Odcedzić, odparować. Wymieszać dokładnie z rozkłóconym jajkiem i parmezanem, doprawić do smaku solą, pieprzem i ostrą papryką. Z masy formować lekko spłaszczone kotleciki i smażyć na oleju z obu stron do zrumienienia.

 

Smacznego! :)

 

niedziela, 08 lutego 2015

 

Kiedy w zeszłym tygodniu byłam w domku, upiekłam prostą babkę - bo na to miała ochotę moja Mama. Ale choć była szybka i łatwa, naprawdę zaskoczyła mnie swoim smakiem. Babka wyszła przepyszna. Mocno maślana, waniliowo-czekoladowa, rozpływająca się w ustach. A przy tym ślicznie wyglądał jej jasno-ciemny marmurek. Gorąco polecam!

 

Babka marmurkowa, czekoladowo-waniliowa

Przepis ze Złotej Księgi Czekolady wyd. Olesiejuk, podaję po niewielkich modyfikacjach.

Składniki (standardowa forma babkowa):

  • 250 g masła, miękkiego
  • 200 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej i lekko przestudzonej
  • 150 g cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 4 duże jajka
  • 125 ml mleka

Masło utrzeć z cukrami i solą na puch, a następnie dodać jajka i miksować do uzyskania puszystej masy. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodawać do masy naprzemiennie z mlekiem, miksując. Ciasto podzielić na dwie równe części, do jednej wmiksować roztopioną czekoladę. Na dno formy wyłożyć jasną część ciasta i przykryć ją częścią czekoladową. Piec w 180 stopniach przez ok. 1 godzinę, do suchego patyczka. Wystudzić, a następnie wyjąć z formy. Można oblać czekoladową polewą.

 

Smacznego! :)

 

czwartek, 05 lutego 2015

 

Muszę jeszcze ochłonąć. Muszę zwolnić obroty, zanim wszystko zacznie się od początku i nie będzie czasu na myślenie. Może to i brzmi niewiarygodnie. Może brzmiało kilka lat temu, gdy jeszcze miałam naście lat. Ale to jest chyba rzecz, na którą zawsze czasu starcza najmniej.

*****************

Dziś proponuję danie proste i wykwintne zarazem. Roladki z piersi kurczaka z gruszką, serem gorgonzola i tymiankiem, który uwielbiam w tym połączeniu. Zamiast smażyć, upiekłam je w piekarniku, więc są one zupełnie nietłuste, a zarazem (przez niezbyt długie pieczenie) - naprawdę soczyste

Jednego dnia do roladek podałam kremowe puree z kalafiora - wyszło naprawdę przepyszne, to moje nowe odkrycie. Ugotowanego kalafiora zblendowałam ze sporą ilością masła i kremową śmietanką i lekko doprawiłam, dzięki czemu uzyskałam delikatny, kremowy smak.

Jako że postanowiłam zacząć eksperymentować z różnymi rodzajami warzywnych puree, drugiego dnia podałam roladki z puree z zielonego groszku. Tym razem postawiłam na zupełnie inny smak - groszek zmiksowałam z oliwą z oliwek oraz czosnkiem. Jeśli jedzenie może być optymistyczne, to takie z pewnością było to puree :). Polecam serdecznie!

 

Roladki z gorgonzolą i gruszką

Przepis autorski.

Składniki (4 duże roladki):

  • 2 duże pojedyncze piersi z kurczaka (ok. 500 g)
  • 1 duża gruszka
  • 100 g sera gorgonzola
  • 2 łyżki oliwy
  • sól, pieprz, tymianek

Z piersi oddzielić polędwiczki, nie będą potrzebne do przepisu. Każdą pierś podzielić wzdłuż na dwa płaty – w sumie powinniśmy otrzymać cztery duże płaty mięsa. Każdy rozbić dokładnie przez folię na cienki prostokąt, uważając, aby nie uszkodzić mięsa. Oprószyć z obu stron solą, pieprzem i tymiankiem.

Gruszkę umyć, usunąć gniazdo nasienne i pokroić w małą kosteczkę. Wymieszać z pokruszonym serem i łyżką tymianku. Nadzienie wykładać kolejno na płat mięsa, zawijać roladki i związywać je nicią. Posmarować oliwą i umieścić w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym. Piec ok. 40 minut w 200 stopniach, w połowie leciutko podlewając wodą. Podawać posypane resztą nadzienia.

 

Kremowe puree z kalafiora

Przepis autorski.

Składniki:

  • 400 g różyczek kalafiora
  • sól, pieprz, cukier
  • 30 g masła
  • 4 łyżki śmietanki kremówki 36 %

Kalafiora ugotować w osolonej i posłodzonej wodzie z mlekiem, odcedzić. Dwie różyczki zachować do dekoracji, do reszty dodać masło i wszystko zmiksować blenderem na gładką masę. Wmieszać śmietankę, odparować na gazie. Jeśli puree jest za gęste, dodać odrobinę mleka lub śmietanki, jednak nie powinno być takiej potrzeby. Doprawić solą i pieprzem (nie za mocno). Podawać z roladkami, udekorowane kawałkiem kalafiora.

 

Puree z groszku z oliwą i czosnkiem

Przepis autorski.

Składniki (4 porcje):

  • 450 g mrożonego zielonego groszku
  • 2 łyżki oliwy
  • 3 łyżki śmietanki kremówki 30 %
  • sól
  • 2 ząbki czosnku

Groszek ugotować w osolonej wodzie, odcedzić. Zostawić kilka ziarenek do dekoracji, a resztę zmiksować blenderem z oliwą i zmiażdżonym czosnkiem na gładką masę. Wmieszać śmietankę, dosolić do smaku. Podawać udekorowane kilkoma ziarenkami groszku.

 

Smacznego! :)

 

niedziela, 01 lutego 2015

 

Dziś danie, o którym nikt nie powiedziałby, że dałby się za nie pokroić i gdyby mógł, zjadłby cały garnek - a raczej w stylu: kto by pomyślał, że będzie takie smaczne.

Zdrowe, kolorowe - zaskakująco dobre. Kasza gryczana z podsmażoną kiełbaską i papryką, pokruszonym twarogiem, bazylią i czarnym pieprzem. Lekkie, ale też sycące. Polecam!

 

Kasza gryczana z kiełbaską, papryką i twarogiem

Luźna inspiracja: tutaj, jednak wykonałam danie według własnego pomysłu.

Składniki (2 nieduże porcje):

  • 100 g kaszy gryczanej
  • 100 g kiełbasy (u mnie śląska, musi być tłusta, nie sucha)
  • 1 czerwona papryka
  • 150 g twarogu
  • 1 łyżka oliwy
  • sól, pieprz, ostra papryka, bazylia

Kaszę ugotować w osolonej wodzie, odcedzić. Kiełbasę pokroić na dość cienkie plastry, a następnie plastry na pół. Wrzucić na patelnię z rozgrzaną oliwą i zrumienić z obu stron na małym ogniu. Następnie dodać pokrojoną w niedużą kostkę paprykę, podsmażyć. Podlać lekko wodą, przykryć i dusić kilka minut, aż papryka zmięknie, następnie odkryć i smażyć chwilkę, aż resztki wody wyparują. Dodać kaszę, wymieszać. Doprawić do smaku solą, pieprzem i odrobiną papryki. Wkruszyć twaróg, krótko podgrzać. Rozłożyć na talerze. Podawać posypane bazylią.

 

Smacznego!