Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
piątek, 30 grudnia 2011

 

Dzisiaj kolejny, i chyba już ostatni dodany przeze mnie przepis świąteczny - tym razem jest to wilgotne ciasto czekoladowe z dużą ilością suszonych owoców i z orzechami włoskimi. Ciasto pochodzi od Nigelli z programu świątecznego (przepis tutaj), ja jedynie dodatkowo pokryłam je gorzką, roztopioną czekoladą. Jest naprawdę pyszne, aromatyczne, wyczuwa się nutkę miodu i pysznego likieru (dałam czekoladowy z Wedlem - niebo w gębie!). Zrobiłam je, bo bakalie, rodzynki, suszone owoce to jedne z tych rzeczy, które bardzo kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem, lecz keksu nie lubię. Dla mnie nawet samo jasne ciasto z powtykanymi zielonymi, czerwonymi i żółtymi kandyzowanymi wlepkami wygląda idiotycznie :O. Postanowiłam więc zrobić coś innego z bakaliami, aby było w miarę tradycyjnie, i to był strzał w dziesiątkę. Bo, przyznaję, nie lubię po prostu ciast ucieranych, to nie moja bajka - jestem zdecydowaną fanką tych aromatycznych, najchętniej miodowych placków przekładanych słodkim kremem (maślanym albo kajmakowym), tortów itp. - dałabym się za nie pokroić na 100 procent. Ale podanym wilgotnym ciastem Nigelli zajadałam się jak się patrzy ;). Przepis zmieniłam, ale baza pochodzi z tego bloga.

P.S. W tle widać przepyszny, słodki sernik z białej czekolady mojej Mamy - kolejny świąteczny specjał na naszym stole ;). Ale że nie ja go wykonywałam, nie pojawi się jako oddzielny wpis.

 

Składniki:

  • 250g posiekanych, miękkich suszonych śliwek
  • 250g rodzynek
  • 125g żurawin
  • 50g suszonego ananasa
  • 50g skórki pomarańczowej, suszonej
  • sok z 2 pomarańczy
  • tarta skórka z 1 świeżej pomarańczy
  • 175g miękkiego masła
  • 175g cukru
  • 175ml miodu gryczanego
  • 125ml likieru czekoladowego
  • 1 łyżeczka przypraw korzennych
  • 2 łyżki dobrego kakao
  • 3 ubite jajka
  • 150g mąki
  • 60 mielonych migdałów
  • 50 g orzechów włoskich
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Dodatkowo:

  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka oleju
  • srebrne kuleczki, skórka pomarańczowa itp. do ozdoby

Podgrzać piekarnik do 150 stopni, formę wyłóż papierem do pieczenia.

Do szerokiego rondla wrzucić owoce, masło, cukier, miód, likier, sok pomarańczowy i skórkę, przyprawę korzenną i kakao. Doprowadzić składniki do wrzenia i gotować jeszcze ok. 10 min na wolnym ogniu, mieszając, aż wszystkie składniki się połączą. Odstawić rondelek na 30min do ostudzenia.

Po 30 minutach, dodać rozmącone jajka, mąkę, mielone migdały, pokruszone orzechy, proszek do pieczenia i sodę. Zamieszać dobrze drewnianą łyżką albo szpatułką, aż składniki się połączą.

Ostrożnie nalać mieszaninę do przygotowanej foremki. Przenieść ciasto do piekarnika i piec ok. 2 godziny - aż szczyt ciasta będzie lśniący i wyglądał na klejący. Jeśli włożysz ostry nóż albo wykałaczkę do środka ciasta, powinno nadal być lekko niedopieczone w środku.

Postawić ciasto w chłodne miejsce. Potem usunąć foremkę i papier z pieczenia. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej z łyżką oleju, polać nią ciasto i dowolnie udekorować.

 

Smacznego! :)



czwartek, 29 grudnia 2011

Witam po Świętach! :)

Życzeń co prawda na blogu nie składałam, ale to przez nawał pracy, zresztą i tak wiadomo, ż życzyłam wszystkich wesołych, spokojnych Świąt :). A moje, choć nie idealne, były rodzinne, spokojne i baardzo smaczne. Bo idealnie nie jest chyba nigdy, nie wiem, może zawsze oczekujemy po Świętach za wiele? Może w ogóle oczekujemy za wiele? Przynajmniej trzeba starać się doceniać to, co jest.

Wypoczęci, szczęśliwi, gotowi do pracy? Nie do końca :). Ale na szczęście jeszcze jest wolne, a lada chwila Sylwester, czyli najhuczniejsza impreza roku! Choć szczerze mówiąc, nie mam w ogóle ochoty na sylwestrowe party, ale pójdę gdzieś, pójdę. Może upichcę coś smacznego.

Ale tymczasem - dzisiaj jeszcze w klimacie Bożego Narodzenia. A oto, co zaprezentuję: mój pierwszy tort. Kakaowy biszkopt z konfiturą wiśniowo-kakaową, kremem chałwowym i dekoracją z pokruszonych, włoskich orzechów, nasączony rumem z herbatą. Obawiałam się go bardzo, bo to mój pierwszy taki skomplikowany wypiek, robiłam wszystko dokładnie, z precyzją (ale i sercem) - i wyszło :). Bazowałam na przepisie z Moich Wypieków. Zrobiłam jednak inny biszkopt (ten z Kwestii Smaku) i wprowadziłam jeszcze parę drobnych zmian. Zmieniłam też sporo chałwowy krem - aby był słodszy i, przede wszystkim, aby było go więcej - z oryginału wychodzi malutko! Podaję po zmianach.

Kremowy, słodki, świąteczny, no i jeszcze słodko udekorowany. A więc - voilà!

 

Składniki (tortownica ok. 26 cm):

  • 7 jajek
  • 150 g mąki pszennej
  • 61 g kakao
  • 226 g cukru
  • szczypta soli

Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając cukier. Następnie wbijać po jednym żółtku, wciąż miksując. Przesiać mąkę pszenną razem z kakao, wymieszać i stopniowo dodawać do masy z jajek, delikatnie mieszając łyżką. Masę wyłożyć do posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą tortownicy. Piec przez 45 - 55 minut. Wyjąć z piekarnika, ostudzić, a następnie wyjąć biszkopt z formy. Gdy wystygnie, przekroić na 3 części.

 

Składniki na krem:

  • 3 jajka, wyszorowane i wyparzone
  • 375 g miękkiego masła
  • 1 szklanka drobnego cukru
  • 50-52 dag pokruszonej chałwy
  • 2-3 łyżki rumu

Masło utrzeć mikserem na jasną i puszystą masę.

Jajka (w całości) wbić do blaszanej niedużej miseczki razem z cukrem. Ubić je na parze. W tym celu przygotować większy garnek z wrzącą wodą, jak do kąpieli wodnej (postawić go na palniku) i lekko podgrzewać przez cały czas, by woda parowała. Na nim postawić miskę z jajkami i cukrem, tak by nie dotykała powierzchni wody. Ubijać. Masa jajeczna powinna podwoić objętość, stać się jasna, puszysta i gęsta. Odstawić, aby dobrze wystygło, najlepiej do miski z zimną wodą.

Tak ubite jajka dodawać niewielkimi porcjami do masła, cały czas miksując. Pod koniec ubijania dodać rum. Dodać chałwę i zmiksować dokładnie.

Krem przełożyć do naczynia i włożyć do lodówki, by trochę stężał.

 

Składniki pozostałe:

  • 1,5 szklanki czekowiśni (konfiturę wiśniową podgrzać z 1,5 łyżki kakao, wymieszać, odstawić do lodówki do stężenia)
  • 170 ml mocnej herbaty
  • 80 ml rumu
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich, podprażonych
  • orzechy, groszki czekoladowe, srebrne kuleczki itp. do ozdoby

Tort:

Nieprzekrojony biszkopt przełożyć na paterę. Herbatę połączyć z rumem, wystudzić. Biszkopt nasączyć mocno ponad 1/3 ponczu, na to wyłożyć mniej niż połowę kremu. Ułożyć kolejny biszkopt, nasączyć, nałożyć konfiturę. Następnie nałożyć trzeci biszkopt, nasączyć resztą ponczu. Pokryć dobrze kremem biszkopt i boki tortu, wyrównać. Po bokach posypać drobinkami orzechów. Na końcu dowolnie udekorować z wierzchu, np. czekoladą, orzechem, kuleczkami itp. Tort wstawić do lodówki, kroić nożem zanurzonym w gorącej wodzie.

 

Świąteczne bon appétit!

czwartek, 22 grudnia 2011

 

 

Już drugi wpis dzisiaj, robiony w biegu - między ciastem czekoladowo-owocowo-bakaliowym a biszkoptem do tortu (za który zaraz się zabiorę i już się stresuję, czy wyjdzie!). Ferwor przygotowań, nie ma czasu na dłuższe wywody... Tym razem więc prezentuję moje drugie ciasto - tym razem na wigilię szkolną. Ośnieżone, słodkie, słony smak co prawda niezbyt wyczuwalny, ale żeby ładnie się rymowało, tak właśnie je nazwałam ;). A tak naprawdę ciasto to nic innego niż rafaello na słonych krakersach. Pyszne, podzielne, bez pieczenia; kremowe, kaloryczne i uwielbiane wśród znajomych :D. A z wierzchu śnieżek w postaci wiórków kokosowych i cukru pudru. Bazowałam na przepisie z Mniamuśne, jednak dodałam dużo własnych modyfikacji.

Oprócz mojego ciasta na spotkaniu było wiele innych pyszności, np. cudowny, wilgotny sernik z morelami, sałatka z pędami bambusa, koreczki łososiowe albo sałatka śledziowa... Będę musiała po Świętach, na spokojnie uzbierać przepisy. Ale się najadłam. A przecież największa uczta dopiero się zacznie, och! :). Ale dobrze, już kończę i podaję przepis.

Składniki :

  • 500 ml mleka
  • 250 g masła
  • 3/4-1 szklanki cukru
  • 1 niesłodzony budyń waniliowy
  • 2 płaskie łyżki mąki pszennej
  • 2 żółtka
  • 1 op. słonych krakersów (175 g)
  • 1 szklanka wiórków kokosowych + kilka łyżek na posypkę
  • 2 łyżki cukru pudru
  • trochę mleka


Sposób wykonania:
Odlać szklankę mleka i rozrobić w niej budynie, resztę mleka zagotować z cukrem. Gdy się zagotuje, zrobić budyń, dodać mąkę i dobrze go wystudzić.

Masło ukręcić z żółtkiem, następnie dodawać budyń, wciąż miksując. Wsypać wiórki, dobrze zmiksować.

Na dnie blachy rozłożyć warstwę krakersów, skropić je mlekiem. Na krakersach rozłożyć 1/3 masy, następnie warstwę krakersów, znów 1/3 masy, warstwę krakersów i resztę masy. Wierzch ciasta posypać wiórkami kokosowymi i 2 łyżkami cukru pudru.

Gotowe ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin (a najlepiej na całą noc, wtedy krakersy odpowiednio zmiękną).

 

Smacznego i powodzenia w dalszych, świątecznych przygotowaniach!

 


 

Spadł pierwszy śnieg! Co prawda już topnieje, ale liczę na to, że zaraz spadnie następny! Spotkania wigilijne zaliczone – przygotowałam na nie dwa ciasta, z których jedno zaprezentuję właśnie w tym wpisie. A tymczasem – wkoło świątecznie, pięknie i kolędowo, ale trzeba zabierać się do pracy! Więc szybko dodaję przepis i zmykam do kuchni

Tym razem  prezentuję – kostkę piernikową z powidłami i domowej roboty marcepanem. Z marcepanem miałam trochę problemów, bo nie posiadam termometru kuchennego, a bez niego naprawdę ciężko osiągnąć „soft ball”. Ale w końcu, bo kilku przeciwnościach i ogromnym bałaganie w kuchni, udało się. Przepis pochodzi z Moich Wypieków, tym razem cytuję go bez zmian (nie mam czasu na ich zamieszczanie :D) – tak jak i przepis na marcepan.

 

Składniki na ciasto piernikowe:

  • 3 i 1/3 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • pół szklanki miodu
  • 3/4 szklanki cukru
  • pół kostki masła (czyli 125 g)
  • 1 jajko
  • drobno posiekane orzechy w ilości dowolnej (u mnie około pół szklanki)
  • skórka pomarańczowa w ilości dowolnej (u mnie około pół szkalnki)
  • przyprawy (1 łyżka cynamonu, 1 łyżeczka kardamonu, 1 łyżeczka imbiru, po pół łyżeczki gałki muszkatałowej i goździków, po 1/4 łyżeczki pieprzu i ziela angielskiego) - można zastąpić przyprawą do piernika

Składniki ma masę z marcepanu:

  • 400 g gotowej masy marcepanowej*
  • 2 żółtka
  • 1/3 szklanki mąki
  • 1 łyżka mleka
  • 1 łyżka soku pomarańczowego
  • 1 łyżka soku cytrynowego
  • 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

Ponadto:

  • słoik powideł śliwkowych
  • cukier puder i sok z cytryny do lukru

* Masa marcepanowa:

  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżki miodu
  • pół szklanki wody
  • 225 g obranych migdałów (lub najlepiej już zmielonych)
  • 220 g cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu z migdałów lub 1 łyżeczka aromatu migdałowego

W małym garnuszku z grubym dnem umieścić cukier, wodę, golden syrup. Podrzewać, do rozpuszczenia się cukru. Gotować, aż mieszanina osiągnie temperaturę 235ºF, czyli tzw. soft ball stage.* Krótko przestudzić.

Zmielone migdały wymieszać z cukrem pudrem (lub niezmielone zmielić w food procesorze razem z cukrem). Migdały powinny mieć konsystencję mąki. Do migdałów z cukrem pudrem wlać gorący syrop, ekstrakt z migdałów i food procesorem lub mikserem zmiksować do otrzymania zwartej kuli. Jeśli masa okaże się zbyt sucha by uformować kulę, dolać wody (dolałam 3 łyżki) i wyrobić. I odwrotnie - jeśli masa będzie zbyt klejąca, dodać niedużo cukru pudru.

Uformować, owinąć folią, przechowywać w lodówce.

 

Ciasto:

Mąkę przesiać z proszkiem, sodą i solą, dodać posiekane orzechy i skórkę. Miód, cukier i masło rozgrzać mocno (ale nie zagotować) w dużym garnku, dodać przyprawy korzenne wymieszać. Dodawać stopniowo mąkę, ciągle mieszając, aż ciasto zacznie odchodzić od ścianek garnka. Zdjąć z palnika, lekko przestudzić, dodać jajko i wymieszać. Przełożyć ciasto na stolnicę, wyrobić lekko, podsypując mąką w razie konieczności. Jeszcze ciepłe podzielić na dwie części, każdą rowałkować na prostokąt wielkości 33 x 22 cm (lub większy, jeśli użyjecie lekko większej formy).

Masa z marcepanem: wszystkie składniki razem rozetrzeć.

Formę 33 x 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wyłożyć jedną część ciasta piernikowego. Na nim rozprowadzić masę marcepanową, zostawiając po 1 cm od każdego boku. Na marcepanie rozsmarować powidła (nie zużyłam całego słoika). Na górę położyć drugą część rozwałkowanego ciasta piernikowego, skleić dokładnie z ciastem dolnym (jeśli tego nie zrobicie masa i powidła wydostaną się na zewnątrz i spieką).

Piec około 30 minut w temperaturze 180ºC. Wyjąć z piekarnika, przestudzić, lekko ciepłe polukrować.

Lukier sporządzić przez roztarcie cukru pudru z koniakiem, sokiem z cytryny lub wodą.

Zostawić odkryte na całą noc. Rano pokroić na kwadraciki, przechowywać w szczelnej puszce w warstwach przełożonych papierem do pieczenia.

 

Smacznego i miłego pichcenia!



niedziela, 18 grudnia 2011

 

A więc, są - coroczne pierniczki, pieczone dwa tygodnie wcześniej, ozdabiane przez długie godziny. Piekłam je z Mamą prawie co roku, od kiedy byłam małą dziewczynką :). W tym roku robiłyśmy to tylko we dwie, ale i tak było bardzo przyjemnie, ciepło i... słodko. Słuchając kolęd i wspominając minione lata. Po dekorowaniu kuchnia wyglądała jak pobojowisko, ale za to bardzo ładne pobojowisko - kolorowe, czekoladowe, posypkowe i lukrowe :D. Żałuję, że zdjęcia nie są wysokiej jakości, ale po prostu nie mam szans zrobić żadnych w świetle dziennym, bo tak wcześnie się robi ciemno że zwyczajnie nie ma mnie w domu... W każdym razie, mam nadzieję, że widząc je, chociaż ktoś poczuje tę magię, ciepło i zapach korzeni, jakie ja czułam podczas ich robienia i czuję nadal. A pierniczki czekają Świąt w trzech bożonarodzeniowych puszkach - trochę zapewne zostanie rozdane znajomym moim i Mamy, a reszta będzie zabrana do rodziny na samą Gwiazdkę. A więc - mam nadzieję, że się spodobają :).

Przy przepisie zawsze improwizujemy, a więc nie pamiętam dokładnych proporcji. W tym roku bazowałyśmy na tym z Moich Wypieków, podaję więc go z małymi zmianami. Co do dekorowania - nie podaję żadnego przepisu, to już wymaga każdego własnej inwencji ;).

 

Składniki (mi wyszło ok. 130 pierniczków):

  • 50 dag mąki (+ do podsypywania - spoooro:))
  • 30 dag miodu (Dorotuś mówi, że może być sztuczny, ale ja jestem przeciwna - miód to miód :))
  • 10 dag cukru pudru
  • 11 dag masła
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • przyprawa do piernika (dałam ok. 65 g)
  • kakao (dałam łyżeczkę)
  • foremki do pierniczków
  • dowolne ozdoby (posypki, lukry, polewy itp.)

Roztopić masło, wymieszać z miodem i resztą składników. Ciasto dobrze wyrobić, aż będzie jednolite. Wałkować, podsypując mąką, a następnie wykrawać pierniczki. Piec około 8 - 10 minut w temperaturze 180ºC.

Po upieczeniu pierniczki możemy schować do szczelnego pudełka, aby zmiękły.

Do dekorowania pierniczków używamy wszystkiego, czego dusza zapragnie - bo to tak naprawdę dobra zabawa :).

A na koniec jeszcze parę zdjęć. Pierniczki tymczasem leżą w pudełku - smacznego do Świąt!



sobota, 17 grudnia 2011

 

Gdy w powietrzu unosi się zapach Świąt i chociaż nie ma śniegu, to jest na tyle zimno, że muszę spać pod kołdrą i grubym kocem, jako przygotowanie do Wielkiego Świątecznego Pieczenia, zrobiłam parę dni temu cynamonowe ciasteczka z mleczną czekoladą z Moich Wypieków. Taka mała, ładna słodycz na umilenie minionych, przedświątecznych dni (bo już chyba zostały zjedzone :)). A więc krótko i zwięźle - ciasteczka dobre, aromatyczne i szybkie :) Przepis podaję z Moich Wypieków, z małymi zmianami, tym samym kończąc chyba słodycze-umilacze i zaczynając tydzień wypieków na przedświąteczne przyjęcia i oczywiście już same Boże Narodzenie!

A w następnym wpisie - dzisiaj dekorowane (przez dłuugi czas :D), uwielbiane przez rodzinę i znajomych - rytualne pierniczki!

(ale tymczasem - ciasteczka:))

 

Składniki ( na ok. 40 ciasteczek):

  • 180 g zimnego masła
  • 80 g cukru pudru
  • 220 g mąki pszennej (+ do podsypywania)
  • szczypta soli
  • 1 łyżka cynamonu
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • ok. 100 g mlecznej czekolady

Masło posiekać, dodać mąki, cukier puder, sól i cynamon, zagnieść ciasto. Uformować kulę i schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Po schłodzeniu, ciasto rozwałkować na grubość około 4 mm, podsypując delikatnie mąką. Wykrawać foremkami dowolne kształty, następnie układać ciasteczka na formie wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 12 minut w 180 stopniach.

Mleczną czekoladę roztopić w kąpieli wodnej z 1 łyżką oleju. Wystudzone ciasteczka zanurzać do połowy w czekoladzie i odkładać na kratkę, do zastygnięcia.

Smacznego! :>

 



wtorek, 13 grudnia 2011

 

Słuchając kolęd w pokoju ustrojonym gwiazdami, bombkami i niebieskimi lampkami, przeglądam strony kulinarne i odliczam dni do Świąt. A właściwie - jeszcze tylko przetrwać środę i czwartek. W piątek bowiem wybieram się do Berlina na Weihnachtsmarkt - będę tam po raz pierwszy, ale słyszałam, że jest cudownie i nie mogę się doczekać! I mam nadzieję, że wszyscy malkontenci "niechcemisięstaraćwięcpopsujęfrajdęinnym" przyznają, że Gwiazdkę czuć już wszędzie i WARTO poświęcać czas na ich przygotowywanie i chłonięcie atmosfery, warto zwolnić już teraz sobie odpuścić. Oraz żyć tą magią już do końca roku! A więc, mogłabym napisać coś ładnego, głębszego, ale przez wspomniane wyżej otoczenie już humor trochę mi się zepsuł. Powrócę jednak na pewno w weekend, i to już na 100 % świątecznie - masa przygotowań, prezenty do kupienia, pierwsze kulinarne przygotowania, ciasta na spotkania przedświąteczne i już przygotowania do samego Bożego Narodzenia... O tak! I, proszę, nie psujmy sobie nawzajem tej atmosfery, bo to jedyny taki okres w roku.

A więc teraz trochę o mojej dzisiejszej propozycji - jest to wersja znanego Butterscotch Pecan Cheesecake, tylko z orzechami włoskimi (które uwielbiam). Sernik robiłam z mielonego twarogu, jest więc ciężki, zbity, tradycyjny. Szczerze mówiąc, ja wolę lekkie, kremowe, delikatnie serniki niż taki "smakowy twaróg" (hehe). Oczywiście smakował mi, to po prostu już całkowicie subiektywna kwestia, obiektywnie bowiem - jest naprawdę pyszny. Nie chce mi się wyszukiwać dokładnego przepisu, zresztą trochę improwizowałam, podam więc ten szablonowy z Moich Wypieków, z moimi zmianami. Sernik bardzo dobry na nadchodzące Święta.

 

Składniki na spód:

  • 150 g ciastek digestive w ciemnej czekoladzie
  • 50 g masła, roztopionego

Ciastka rozdrobnić blenderem lub wałkiem, wymieszać z roztopionym masłem. Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem, ciastka wcisnąć w dno, schłodzić pół godziny w lodówce.

Składniki na masę serową:

  • 500 g sera twarogowego 3-krotnie mielonego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 80 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 60 g orzechów włoskich

Wszystkie składniki ubić mikserem, na końcu wmieszać mąkę i posiekane, podpieczone orzechy. Wyłożyć na ciasteczkowy spód. Piec w temperaturze 160ºC przez 45 minut.

Składniki na sos butterscotch:

  • 40 g ciemnego brązowego cukru
  • 40 g masła
  • 1 łyżka śmietany kremówki

Sos butterscotch zrobić roztapiając wszystkie składniki w małym garnuszku, do gładkości (będzie szybko gęstniał), wyłożyć na upieczony już sernik.

Sernik przed podaniem schłodzić w lodówce przez 3 godziny lub najlepiej całą noc.

 




Bon Appétit! :)

sobota, 10 grudnia 2011

 

Dzisiaj udekorowałam świątecznie cały dom, wszędzie roi się od lampek, ozdób, świeczek. To takie piękne, do Świąt tylko dwa tygodnie. Chcę w tym roku jak najbardziej przeżyć ten okres, starać się wycisnąć z siebie wszelkie siły, aby poczuć Boże Narodzenie, aby się nim cieszyć. Wczoraj upiekłam tradycyjne, coroczne pierniczki. Opublikuję je dopiero za jakiś czas, jak zostaną (bogato) udekorowane :). Dużo pracy przed Świętami - ale to chyba dobrze? ;). Przydałby się tylko śnieg i mróz...

W przerwie między wypiekami świątecznymi... proponuję babeczki snickersowe. Zrobiłam je na 18 urodziny dawnego kolegi - nawet sobie nie wyobrażacie, jak się ucieszył na ich widok :D. Efektowne, podzielne, ciężkie i z kremem - czego chcieć więcej?

Ale pozwolę sobie dodać kilka uwag, bo przed wręczeniem prezentu sama jedną spróbowałam. A więc, jak dla mnie wyszły dość suche i, co dziwne, mało słodkie - zdziwiło mnie to, przepis podawał, że są aż nadto dekadenckie. Za to baardzo orzechowe i snickersowe.

Radziłabym jednak dodać a) czekoladę mleczną zamiast gorzkiej, b) szklankę maślanki lub jogurtu.

Krem oczywiście bardzo dobry, po prostu ja wolę tradycyjne maślane niż mascarpone, ale obiektywnie ok. Nie wiem jednak, czy powtórzę wypiek - spodziewałam się klejących, słodkich babeczek karmelowych z mocnym akcentem snickersa, a były dla mnie zbyt fistaszkowe, za mało "słodyczowe". Być może kwestia gustu. Ale jednego odmówić im nie można - wyszły prześliczne! Przepis, z moimi sporymi zmianami, pochodzi z Cioccolato Gatto.

Uwaga: Z powodu, że nie byłam do końca zadowolona z efektu, pozmieniałam sporo proporcje i składniki babeczek, tak, aby stały się dla mnie idealne - podaję teraz po wszystkich zmianach. Dodałam mleczną czekoladę zamiast gorzkiej, a także 1/2 szklanki jogurtu do ciasta.

 

Składniki na babeczki (ok. 14):

  • 100 g masła
  • 60 g mąki
  • 2 łyżki miodu
  • 60 g czekolady mlecznej
  • 4 batoniki Snickers
  • 2 jajka
  • 90 g cukru
  • 90 g orzechów ziemnych niesolonych, zmielonych
  • 1/2 szklanki jogurtu naturalnego
  • szczypta soli
  • szczypta proszku do pieczenia

Na małym ogniu rozpuścić masło z miodem, pokrojonymi dwoma batonikami i czekoladą. Cały czas mieszać, roztopione ostudzić. Pozostałe dwa batoniki pokroić na 14 części. Mąkę wymieszać z proszkiem, solą i orzechami. Jajka ubić z cukrem na puszysty krem, dodać powoli masę czekoladowo-snickersową, cały czas ubijając. Wsypać składniki suche na zmianę z jogurtem, połączyć dokładnie. Napełnić natłuszczoną formę na muffiny masą (mi wyszło 14 babeczek), do każdej wkładając po kawałku Snickersa, pokryć ciastem. Piec ok. 15 minut w 180 stopniach.

Składniki na krem:

  • 1/2 szklanki cukru
  • łyżka wody
  • 60 g masła
  • spora szczypta soli
  • 250 g mascarpone
  • 125 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • cukier puder
  • 1 Snickers

Cukier z wodą rozpuścić w rondelku, gotować, aby utworzył się karmel, następnie wyłączyć palnik i dodać masło oraz 125 ml kremówki. Wymieszać do rozpuszczenia się kryształków i ostudzić.

Mascarpone utrzeć. Dodać ostudzony karmel (tyle, aby krem się nie rozpuścił) i masło orzechowe, dokładnie zmiksować. Jeśli trzeba, dodatkowo dosłodzić. Schłodzić kilkanaście minut w lodówce.

Snickersa pokroić na kawałeczki. Na każdą babeczkę dekoracyjnie wycisnąć krem, ozdobić kawałeczkami batonika, schłodzić w lodówce.

Smacznego!

 

 

środa, 07 grudnia 2011

 

Za oknem pada śnieg, co prawda na razie z deszczem, ale lepsze to niż nic! W sklepowych witrynach pełno kolorowych lampek, w domach już przygotowania coraz większe. Jeszcze tylko troszkę obowiązków tego roku i można całkowicie oddać się atmosferze.

A może ktoś jest chętny do porozmawiania o świątecznych wypiekach i nie tylko na Gadu-Gadu bądź też czacie? Z chęcią poznałabym jakiegoś towarzyskiego bloggera bardziej osobiście ;).

Dzisiaj publikuję moje dzieło wczorajsze - mikołajkowe cake pops i bajaderkowe trufelki, które wykonałam z okazji mikołajek dla Mamy. Musiałam co prawda wstać o 2 w nocy, żeby je dopracować i "podrzucić", ale warto było. ;). Chociaż, szczerze mówiąc - zawiodłam się bardzo na cake pops`ach. Bardzo ciężko się je mocuje, spadają z patyczków, a i smak nie jest jakiś zniewalający. Raczej nie powtórzę wyczynu, ale przynajmniej spróbowałam i już wiem, że mi nie pasują ;). Przepis bazowy zmodyfikowałam co do swoich potrzeb.

 

Składniki:

  • ok. 100 g suchego, pokruszonego ciasta (ja użyłam dwóch muffinek z poprzedniego przepisu)
  • łyżka masła, miękkiego
  • 1 mała garść orzechów, posiekanych
  • 2 łyżki Nutelli
  • trochę mąki, odrobinę więcej Nutelli
  • 80 g czekolady mlecznej
  • 1 łyżeczka oleju
  • posypki, pisaki kolorowe spożywcze
  • lukier
  • patyczki
  • słone precelki

Masło dokładnie wymieszać z nutellą. Następnie dodać do pokruszonego ciasta i orzechów, dokładnie połączyć, zagnieść. W razie potrzeby dosypać mąki lub Nutelli, zależy, jakiej konsystencji wyjdzie ciasto. Schłodzić przez 10-15 minut w lodówce.

Wyjąć masę, formować kuleczki, układać na talerzu. Ponownie schłodzić ok. 10-15 minut.

Roztopić czekoladę z łyżką oleju. Patyczek maczać w czekoladzie i wbijać w część zimnych kulek, a następnie znowu schładzać ok. 15 minut. Potem wyjąć i maczać w roztopionej czekoladzie oraz od razu ozdabiać, np. posypką. Wbić w styropian i zostawić do zastygnięcia. Część kulek bez patyczka przemienić w renifery - maczać w czekoladzie, wbijać rozpołowione precelki jako uszy reniferów i zostawić do zastygnięcia. Część kulek natomiast oblać lukrem i dowolnie udekorować, część zostawić saute.

Na koniec malujemy pisakiem buźki reniferów, trufle saute obtaczamy w kakao. Dowolnie pakujemy.

 

Wesołego Mikołaja!

 

niedziela, 04 grudnia 2011

 

 

A więc, oficjalnie - dzisiaj publikuję pierwszy świąteczny, korzenny, aromatyczny wypiek! Muffinki piernikowe z lukrem, czyli pyszne, korzenne ciasto z dodatkiem czekolady, kakao i jabłuszka, a do tego lukier cytrynowy (ulubiony rodzinny) i kolorowa posypka. Wpis tak szybko, nie rozpiszę się za bardzo, żeby jeszcze zdążyć podpiąć go pod akcję "Korzenny tydzień". Przepis, z moimi modyfikacjami, pochodzi z Moich Wypieków.

Sezon świąteczny rozwija się na całego!

 

Składniki:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki razowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżka przyprawy korzennej do piernika
  • szczypta soli
  • 50 ml oleju
  • pół szklanki maślanki
  • pół szklanki mleka
  • pół szklanki miodu
  • 1 jajko
  • 3 kostki czekolady mlecznej
  • pół łyżki kakao
  • 1 jabłko, starte na dużych oczkach tarki
  • pół szklanki cukru pudru
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
  • kolorowe perełki do ozdoby

W jednym naczyniu wymieszać suche składniki: mąki, proszek do piecz., sodę, cukier, przyprawę do piernika, sól, kakao. W drugim - składniki mokre: olej, maślankę, miód, roztrzepane jajko. Zawartość obu misek dokładnie połączyć, na końcu dodać starte jabłko i posiekaną czekoladę, wymieszać.

Foremki do muffinek natłuścić, wyłożyć ciastem do 3/4 wysokości. Piec ok. 25 minut w 190 stopniach. Następnie wyjąć z formy i wystudzić.

Cukier puder utrzeć z sokiem z cytryny. Muffinki polewać lukrem i ozdabiać posypką, odstawić na chwilkę do zastygnięcia.

Smacznego i aromatycznego! ;)

 

 

Wpis bierze udział w akcji:

 
1 , 2