Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
wtorek, 31 marca 2015

 

Jak się cieszę, że prawie wszystkie zaległości przepisowe uda mi się nadrobić przed Wielkanocą (bo wtedy oczywiście nadejdą nowe :)). A dzisiaj prezentuję przepis na zdrowy i pyszny obiad, pełniących bardzo wiele funkcji: kurczak dostarcza białka, a dzięki usmażeniu go w dużych kawałkach mięso jest soczyste i pełne smaku; szpinak i marchewka - to oczywiście pełne witamin warzywa; dużo aromatycznych przypraw i bulion wzbogacają smak i zapewniają ładny, lekko żółciutki kolor sosu; zaś śmietanka kremówka - zapewnia lekką, jedwabistą kremowość. Danie, choć proste, może także sprawdzić się świetnie w roli wielkanocnego, wiosennego obiadu. Polecam serdecznie!

 

Kurczak w śmietankowym sosie warzywno-szpinakowym

Przepis autorski.

Składniki (3-4 porcje):

  • 500 g filetów z piersi kurczaka
  • 300 g szpinaku mrożonego
  • 1 mała marchewka
  • 3/4 szklanki mocnego bulionu warzywnego
  • sól, pieprz, słodka papryka, curry
  • 2 łyżki oleju
  • curry, słodka papryka
  • 200 ml śmietanki 30 % 

Kurczaka pokroić na duże kawałki, umieścić w misce. Wymieszać z olejem, doprawić solą, pieprzem, curry i słodką papryką (sporo). Wymieszać, odstawić na 15 minut. Następnie wrzucić na patelnię wraz z całą marynatą i smażyć do zrumienienia (należy zadbać, aby kurczak nie był w środku surowy – smażyć częściowo pod przykryciem). Odłożyć do miski.

Szpinak umieścić na patelni, podlać leciutko wodą, przykryć i podgrzewać do rozmrożenia. Następnie odkryć, dodać startą na drobnych oczkach marchewkę, odparować. Wlać bulion, wymieszać. Na patelnię dodać kurczaka. Podgrzewać chwilę, aż płynu nieco ubędzie. Dodać śmietankę, wymieszać, gotować, aż sos zgęstnieje (nie będzie jednak mocno gęsty). Doprawić do smaku. Podawać z kaszą, makaronem lub ziemniakami.

 

Smacznego! :)

 

 

niedziela, 29 marca 2015

 

Kiedy gotuję sama dla siebie, często mam ochotę na różne dziwne potrawy, które kiedyś przykuły moją uwagę lub które wymyśliłam czymś zainspirowana. Tym razem przyrządziłam kremowe puree z ciecierzycy - mając w pamięci przyrządzoną kiedyś, pyszną pastę ciecierzycową. Ze śmietanką kremówką i rozmarynem - pyszne :). Podałam je z paskami wędzonego łososia. Wyrafinowane i jedynie proste danie ;) Polecam!

Uwaga: puree ze zdjęcia wyszło mi nieco rzadkie, gdyż zbyt słabo odsączyłam ciecierzycę z puszki. Koniecznie polecam to zrobić, co jeszcze zaznaczę w przepisie.

 

Puree z ciecierzycy z wędzonym łososiem

Przepis własny, sposób podania – inspiracja tutaj.

Składniki (2-4 porcje):

  • 2 puszki ciecierzycy (każda 240 g po odsączeniu)
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • sól, pieprz, rozmaryn
  • 100 g wędzonego łososia 

Łososia pokroić w paski.

Czosnek posiekać drobno, podsmażyć krótko na oliwie. Dodać dokładnie odsączoną ciecierzycę, podgrzać. Zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać śmietankę, ponownie zmiksować. Doprawić do smaku. Podgrzać i pogotować chwilę w miarę potrzeby, aby puree zgęstniało. Rozłożyć na talerze. Posypać wędzonym łososiem oraz czarnym pieprzem.

 

Smacznego!

 

 

piątek, 27 marca 2015

 

Bardzo rzadko robię torty i torciki, a przecież to jest rzecz, którą uwielbiam najbardziej. Ale obecnie nie mam na to czasu, warunków, okazji oraz chętnych, gdyż moje upodobania smakowe niekoniecznie pokrywają się z tymi mojego chłopaka :). Parę dni temu naszła mnie jednak ogromna ochota, aby jakiś torcik wykonać. Wymyśliłam więc coś niezbyt skomplikowanego, lekkiego i orzeźwiającego (choć wciąż kremowego) - co może nie do końca wpisuje się w moje najulubieńsze smaki, ale smakowało mi naprawdę :).

Puszysty, mocno wyrośnięty biszkopt, orzeźwiająca, kremowa, lekka masa cytrynowa z cytrynowego budyniu, galaretki i masła oraz cytrynowa bita śmietanka. Orzeźwiająco i smakowicie - polecam ciacho na Święta Wielkanocne!

 

Torcik Cytrynowa Chmurka

Przepis autorski.

Biszkopt (tortownica 18 cm)

  • 3 jajka
  • 71 g mąki pszennej
  • 26 g mąki ziemniaczanej
  • 97 g cukru
  • szczypta soli 

Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodając cukier i miksując dalej aż do uzyskania gęstej, bardzo sztywnej piany. Następnie dodawać po kolei żółtka, dokładnie, lecz niezbyt długo miksując. W misce wymieszać oba rodzaje mąki. Dodawać je w 3 partiach do ubitych jajek, przesiewając przez sitko i mieszając dokładnie, lecz bardzo delikatnie drewnianą łyżką. Masę wylać do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy (lub natłuszczonej – jednak natłuszczamy tylko dno, nie boki – w przeciwnym razie biszkopt opadnie). Piec ok. 45-50 minut w 160 stopniach. Następnie gotowy biszkopt zrzucić na ziemię z wysokości ok. 0,5 metra i zostawić w formie do przestudzenia. Gdy wystygnie, wyjąć delikatnie z formy, oddzielając nożem boki. Zostawić do całkowitego przestudzenia, wyrównać (ściąć wierzch) i przekroić na 2 równe blaty.

Krem cytrynowy:

  • sok z 1,5 cytryny + woda (tak, aby płynu była jedna szklanka)
  • 4 łyżki cukru
  • 1/2 opakowania proszku budyniowego (śmietankowego)
  • 1/2 opakowania galaretki cytrynowej
  • 100 g masła

Sok z cytryny, 1/2 szklanki wody i cukier podgrzać do rozpuszczenia cukru. Następnie wsypać galaretkę i podgrzewać, mieszając, aż się rozpuści (jednak nie dopuścić do zagotowania). W reszcie wody rozrobić budyń, dodać do garnka i podgrzewać, mieszając trzepaczką, do zgęstnienia i uzyskania konsystencji średnio gęstego budyniu. Wystudzić całkowicie. Następnie masło zmiksować na puch i po łyżce dodawać przestudzony budyń, ucierając. Masę włożyć do lodówki (będzie dość rzadka, należy poczekać, aż masło się zetnie i zsiądzie żelatyna).

Poncz:

  • 1 łyżka soku z cytryny + kilka łyżek wody
  • 2 łyżki limoncello
  • 1 łyżeczka cukru

Składniki ponczu wymieszać.

Bita śmietanka cytrynowa:

  • 200 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 1/2 opakowania galaretki cytrynowej
  • 1 łyżka cukru pudru
  • skórka starta z cytryny 

Galaretkę rozpuścić w minimalnej ilości wody, przestudzić. Zimną śmietankę ubić na prawie sztywno, pod koniec dodając cukier. Następnie tężejąca galaretkę zahartować łyżką masy i wlewać wolnym strumykiem do bitej śmietany, miksując. Miksować do uzyskania gęstej konsystencji. Włożyć do lodówki do stężenia.

Pierwszy blat umieścić w obręczy tortownicy, nasączyć połową ponczu i przykryć całym kremem cytrynowym (powinien być jeszcze nieco rzadki). Przykryć drugim blatem, nasączyć i pokryć większością kremu śmietankowego. Wstawić do lodówki na kilka godzin, aż obie masy całkowicie stężeją. Następnie usunąć obręcz i resztą kremu udekorować boki i wierzch torciku. Posypać startą skórką cytrynową.

 

Smacznego!!!

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 25 marca 2015

 

Ktoś kiedyś powiedział mi: "wiesz co trzeba zrobić, żeby dzień był dłuższy o dwie godziny? Dwie godziny wcześniej wstać". To zdanie staje się niepokojąco prawdziwe.

Dziś więc w biegu prezentuję przepis na smakowity obiad, mając jednocześnie nadzieję, że niedługo uda mi się napisać jakąś dłuższą notkę. A tymczasem: piersi kurczaka zapiekane z bazyliowym pesto i mozzarellą - klasyczne i pyszne zestawienie, a przy tym niedużo pracy. Polecam serdecznie!

 

Kurczak zapiekany z pesto i mozzarellą

Przepis autorski.

Składniki (2 porcje)

  • 1 duża pierś kurczaka (pojedycza)
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 kulki mozzarelli (65 g)
  • 2-3 duże łyżki pesto bazyliowego

Pierś oczyścić, osuszyć, przekroić wzdłuż na dwa płaty lub na 4 mniejsze kotlety (ale nie mogą być cienkie!). Oprószyć solą i pieprzem. Na patelni rozgrzać oliwę i smażyć kawałki po 2-3 minuty z każdej strony. Następnie przełożyć je na blachę do pieczenia i wstawić do nagrzanego do 190 stopni piekarnika. Piec ok. 11 minut. Wyjąć z piekarnika, posmarować pesto i każdy kawałek przykryć plastrem mozzarelli (podzielić ją na tyle plastrów, ile zrobiliśmy kawałków). Piec kolejne ok. 4 minuty, aż ser się roztopi. Uwaga: czas pieczenia może się zmienić w zależności od tego, jak pokroiliśmy mięso. Zostawić na dwie minuty, aby odpoczęło. Podawać z ulubionymi dodatkami.

 

Smacznego! :)

 

wtorek, 24 marca 2015

 

Któregoś dnia miałam ochotę na klasyczny makaron z sosem pomidorowym i mielonym mięsem. Nie tradycyjne bolognese, ale coś bardziej jak comfort food ;) Dlatego też przygotowałam ten oto makaron w sosie mięsno-pomidorowym (bo pomidorów nie ma tam stosunkowo aż tak wiele), zapiekany z pyszną, ciągnącą mozzarellą. I byłam bardzo zadowolona. A poza tym - danie jeszcze lepiej smakuje następnego dnia, gdy wszystko się przegryzie. Dlatego od razu lepiej przyrządzić familijną porcję ;) Polecam!

 

Mafaldine corte zapiekane w sosie mięsno-pomidorowym z mozzarellą

Inspiracja: stąd, jednak wykonałam danie wg własnego uznania i tak też podaję.

Składniki (4 porcje):

  • 250 g makaronu mafaldine corte (lub innego krótkiego makaronu)
  • 500 g mielonego mięsa (użyłam indyka, ale jeszcze lepiej sprawdzi się wołowina)
  • 2 łyżki oleju
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka cukru
  • bazylia, słodka papryka
  • 500 g przecieru pomidorowego (passaty)
  • 125 g mozzarelli, startej
  • sól, pieprz 

Makaron ugotować w osolonej wodzie al dente, odcedzić. Przełożyć do natłuszczonej blaszki lub naczynia żaroodpornego.

W międzyczasie posiekaną cebulę i czosnek wrzucić na patelnię z rozgrzanym olejem i smażyć minutę, następnie dodać mięso i smażyć do zrumienienia. Wlać passatę, wymieszać całość i gotować pod przykryciem 10 minut. Następnie odkryć, dodać cukier, doprawić do smaku. Wymieszać z 1/4 mozzarelli. Sos dodać do makaronu w naczyniu i dobrze wymieszać. Jeśli trzeba, doprawić dodatkowo. Posypać resztą mozzarelli i zapiekać 8-10 minut w 190 stopniach, aż ser się stopi.

 

Smacznego!!!

 

niedziela, 22 marca 2015

 

Dziś prezentuję dziś przepis na dwie szybkie i zdrowe propozycje lunchowe.

Pierwsza - to megaprosta sałatka z białej fasolki, tuńczyka, oliwy i pietruszki Nigelli. Solidna dawka białka, idealna nie tylko dla sportowców :). A przy tym smakuje naprawdę super.

I druga - to kanapka z półbagietki z zielonym pesto bazyliowym, pomidorem i mozzarellą, czyli caprese w wersji lux. Polecam serdecznie!

 

 

Fasolka z tuńczykiem, pietruszką i oliwą

Przepis Nigelli, ja jednak zmieniłam go nieco wg własnego uznania.

Składniki (1-2 porcje):

  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym (130 g po odsączeniu)
  • 1 puszka białej fasoli cannellini (240 g po odsączeniu)
  • 1,5 łyżki oliwy
  • 1/4 cebuli
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz
  • 1/3 pęczka posiekanej natki pietruszki

Cebulkę posiekać, zalać sokiem z cytryny. Tuńczyka i fasolkę dokładnie odsączyć, a następnie wymieszać w misce. Dodać cebulę z cytryną, oliwę i pietruszkę. Wymieszać. Doprawić do smaku. Wstawić do lodówki na godzinę do przegryzienia.

 

 

Kanapka z pesto, mozzarellą i pomidorem

Inspiracja: stąd.

Składniki (1 porcja):

  • 1 podłużna bułka (półbagietka, ok. 100 g)
  • 2 łyżki pesto bazyliowego
  • 1/2 pomidora
  • 1/2 kulki mozzarelli (60 g)
  • sól, pieprz

Bułkę przekroić na pół. Mozzarellę i pomidora pokroić w plastry, ułożyć na dolnej części bułki na zakładkę (naprzemiennie pomidor i mozzarella). Oprószyć solą i pieprzem. Górną połowę bułki posmarować pesto, złożyć kanapkę. Można podawać zgrzewane w tosterze.

 

Smacznego! :)

 

piątek, 20 marca 2015

 

Dziś - szybko i bez wstępów. Przedstawiam przepis na pyszną i łatwą sałatkę, taką z tych pożywnych, rozkosznie majonezowych (takie lubię zdecydowanie najbardziej). Świetnie sprawdzi się zarówno spakowana na lunch do pracy, jak i na wielkanocnym stole. Ryż, mocno przyprawione, smażone mięso z udek kurczaka (smakuje nieco inaczej niż z piersi), rodzynki, majonezowy sos curry i świeża pietruszka. Lekko orientalnie, aromatycznie, pysznie. Polecam!

P.S. Choć sałatka nie prezentuje się najpiękniej (choć mnie się podoba jej żółty kolor ;)), zdecydowanie polecam wymieszać całość z sosem odpowiednio wcześniej (tak jak ja zrobiłam). Dla mnie zawsze w potrawach będzie liczył się smak - o stokroć bardziej niż wygląd.

 

Sałatka z kurczakiem, rodzynkami, pietruszką i sosem curry

Przepis: stąd, ja jednak wykonałam całość wg własnego uznania; pominęłam orzechy (nie miałam, choć polecam), wykonałam sos wg własnego uznania, podobnie wg własnego smaku przyrządziłam kurczaka. Dodałam więcej curry i co istotne, wymieszałam sałatkę z sosem na kilka godzin przed podaniem, dzięki czemu wszystkie smaki się przeniknęły. Podaję po zmianach.

Składniki:

  • 200 g ryżu
  • 5 udek z kurczaka (nie podudzi)
  • 2 łyżki oleju
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, 1/2 łyżeczki przyprawy do kurczaka
  • 1 płaska łyżeczka curry
  • sól, pieprz
  • 100 g rodzynek
  • 1/2 szklanki włoskich orzechów, podprażonych i grubo posiekanych (nie dodałam, lecz polecam)
  • nieduża garść posiekanej natki pietruszki 

Z udek usunąć skórę, oddzielić mięso od kości i pokroić na kawałki. Umieścić w misce, dodać przyprawy, doprawić do smaku solą i pieprzem i wszystko wymieszać. Odstawić.

Ryż ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, ostudzić. Przełożyć do miski.

Na patelni rozgrzać olej, wrzucić kurczaka z przyprawami i smażyć, mieszając, aż mięso się mocno przyrumieni (uwaga: smażenie mięsa z udek zajmuje znacznie dłużej niż z piersi). Ostudzić.

Do miski z ryżem dodać kurczaka z resztkami marynaty i oleju, dodać rodzynki, wszystko dobrze wymieszać.

Sos:

  • 1/2 szklanki majonezu
  • sól, cukier
  • 1 płaska łyżka curry
  • 1 łyżeczka jogurtu

Wszystkie składniki sosu wymieszać, doprawić do smaku solą i cukrem (niedużo). Sos wymieszać dobrze z resztą sałatki. Jeśli trzeba, doprawić do smaku. Wmieszać na koniec pietruszkę i orzechy. Najlepiej wstawić do lodówki na kilka godzin do przegryzienia.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

wtorek, 17 marca 2015

 

Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio piekłam ciastka. To zdumiewające, ale chyba mogłabym liczyć to nawet... na lata. Nie przepadam ich robić, to fakt. Ale ostatnio udało mi się wykonać blaszkę pysznych ciasteczek... Ale zanim podam Wam przepis, parę słów o ciastkach (i wypiekach właściwie) ogólnie.

Jedną z zabawniejszych rzeczy głównie w komentarzach na blogach jest pisanie o nieudanym wypieku: "to na pewno wina masła, wcześniej używałam innego masła, to masło nie jest prawdziwe" itp. Otóż fakt jest jeden: masło w Polsce ZAWSZE znaczy jedno i to samo, ZAWSZE ma 82 % tłuszczu (inne miksy nie mają prawa w naszym kraju nazywać się masłem), tak więc każdy produkt opatrzony etykietą "masło" ma IDENTYCZNE właściwości i skład. Po prostu. A więc zrzucanie winy na niepowodzenie wypieku na masło jest irracjonalne i przesądne. Jeśli użyłaś/eś produktu, który jest prawdziwym masłem, nieważne jakiej marki, a ciasto nie wyszło, wina leży po prostu w złym wykonaniu przepisu.

Inna sprawa, której całkowicie nie rozumiem, to komentarze pod MAŚLANYM ciastem czy ciasteczkami: "za tłuste, zbyt czuć masło" (o czym pisałam trochę już w przypadku maślanych kremów). Maślane ciasto lub ciasteczka są z założenia tłustsze i mocno maślane (prosta logika), więc nie rozumiem, po co wykonywać maślany wypiek, a później krytykować go za jego kardynalne właściwości...? Rozumiem frustrację, którą musi odczuwać osoba po upieczeniu ciasta, które zupełnie nie przypadło jej kubkom smakowym, jednak przeczytanie opisu czy składników przepisu może wyeliminować problem przed faktem. Jeśli więc nie uważasz się za smakosza masła, zwyczajnie rób lżejsze ciasta, np. na jogurcie czy oleju, a oszczędzisz stresu zarówno sobie, jak i autorowi przepisu :).

Dzisiejsze ciasteczka jednak nie są mocno maślane (choć oczywiście użycie masła, a nie innego miksu, jest w nich kluczowe). Są to amerykańskie Chocolate Chip Cookies, czyli ciacha z kawałkami czekolady. Podobne do naszych Piegusków, jednak mają zdecydowanie więcej dużych kawałków czekolady w składzie i są bardziej chrupiące (i większe, ale to już zależy od Was ;)). Uwielbiam je, a niewiele kupnych mi smakuje, także wreszcie, mimo swej niechęci do wypieku ciastek, podjęłam się ich wykonania. Wyszły pyszne - choć na pewno nie jest to ostatni przepis, który wypróbuję ;). 

 

Na początek jeszcze parę rad dotyczących wypieku idealnych kruchych (lub półkruchych) ciasteczek (mam nadzieję, że komuś się przyda) :)

 

Ciasteczka idealne - jak upiec?

  • wiem, że powtarzam to przy każdej okazji, ale uważam to za sprawę kluczową: do wypieku ciasteczek używamy zawsze prawdziwego masła, a nie mlecznego miksu lub absolutnie margaryny (mogą one zniszczyć strukturę ciasteczek, a już na pewno zniszczą ich smak)
  • zagniecione ciasto należy mocno schłodzić w lodówce, a dopiero później formować ciasteczka; następnie uformowane już ciastka ponownie mocno schłodzić. Gdy ciasto nie jest odpowiednio schłodzone, ciastka będą rozlewać się na blaszce, nie zachowają zupełnie kształtu, a masło może wypływać ze środka
  • ciastka wkładamy zawsze do całkowicie nagrzanego piekarnika - z podobnych powodów, co w punkcie wyżej
  • ciastka należy wyjąć z piekarnika, gdy zaczną lekko się rumienić, nawet gdy wydają się nam zbyt miękkie - uzyskają odpowiednią konsystencję podczas chłodzenia (chyba, że lubisz mocno spieczone ciastka)
  • ciastka zawsze należy dokładnie wystudzić - tylko wtedy uzyskają odpowiedni smak i konsystencję
  • ciastka z dodatkiem spulchniaczy będą mięknąć lub wysychać z dnia na dzień (w zależności od wilgotności pomieszczenia), dlatego też należy trzymać je w szczelnej puszcze (inaczej najlepsze są od razu po wystudzeniu lub następnego dnia)
  • i jeszcze jedna sprawa. Nie jestem osobą uważającą, że zawsze należy używać najdroższych i najlepszych produktów. Gdy np. potrzebuję roztopionej czekolady, aby dodać ją do ciasta, kupuję tańszą markę. Jednak są przypadki, w których naprawdę warto postarać się o dobrą jakość produktu i takim przypadkiem są właśnie ciastka z kawałkami czekolady. Stanowią one jeden z kluczowych składników, także należy użyć do nich dobrej jakościowo czekolady (taka słabej jakości zepsuje smak wypieku, a i będzie łatwo przypalać się podczas pieczenia)
  • gdy przyrządzasz ciastka z kawałkami czekolady (jak moje poniżej), krój czekoladę w duże kawałki - dzięki czemu nie roztopią się przy pieczeniu, a poza tym ciastka z dużymi kawałkami po prostu znacznie lepiej smakują.

 

To chyba tyle... A więc zapraszam na przepis!

P.S. Ciastka wychodzą mocno słodkie, jeśli więc preferujesz mniej słodkie wypieki, zmniejsz ilość cukru.

 

 

Chocolate chip cookies

Przepis stąd, ja jednak dałam całe jajka oraz uściśliłam sprawę masła. Zmniejszyłam też nieco ilość cukru.

Składniki (ok. 40 ciastek)

  • 2 szklanki mąki pszennej (ok. 320 g)
  • 150 g cukru
  • 185 g masła, miękkiego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 jajka (lub 1 duże żółtko i 1 jajko)
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 300 g mlecznej czekolady, grubo posiekanej (lub groszków czekoladowych)

Posiekaną czekoladę włożyć do lodówki.

Masło utrzeć z cukrem, wanilią i jajkami, a następnie dodać mąkę i sodę. Zagnieść gładkie ciasto, a następnie wmieszać czekoladę. Masę włożyć do lodówki na godzinę. Następnie formować nieduże kulki (wielkość dużego orzecha włoskiego – urosną w piekarniku) i kłaść na natłuszczonej blaszce, zachowując spore odstępy. Jeszcze raz schłodzić 30 minut. Następnie włożyć do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok. 15-20 minut, aż leciutko się zarumienią. Całkowicie wystudzić.

 

Smacznego!!! :)

 

niedziela, 15 marca 2015

 

Dziś bez zbędnych wstępów. To niesłychane, jak mało można mieć czasu, pracując głównie w domu. I to będąc bardzo zorganizowanym.

A że ostatnio gotuję stosunkowo sporo, żeby przepisy nie piętrzyły się na dysku, publikuję dziś kolejną potrawę.

Jest to zdrowy, nietuzinkowy i smakowity sposób na obiad lub ciepłą kolację. Podduszona cukinia, słodka kukurydza i podsmażona na chrupiąco salami w pysznym, aromatycznym, słodkawym sosie pomidorowym. Danie podać można z ryżem, makaronem lub pieczywem albo jeść samo w sobie jako mniejsze danie. Naprawdę smakowite. Polecam serdecznie :)

 

Jednogarnkowiec z cukinią, kukurydzą i chrupiącym salami w sosie pomidorowym

Przepis autorski.

Składniki (2 porcje):

  • 100 g salami (w małych plasterkach)
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 średnia cukinia
  • 1 puszka kukurydzy (340 g)
  • 500 g passaty pomidorowej
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • sól, pieprz, słodka i ostra papryka 

Cukinię umyć, pokroić w niezbyt grube plastry, a następnie każdy plaster na pół.

Salami włożyć na patelnię i smażyć, aż tłuszcz się wytopi, a salami zrumieni i stanie się lekko chrupka (w międzyczasie zamieszać). Przełożyć do innego naczynia. Do tłuszczu wytopionego z salami dodać oliwę, wrzucić cukinie i smażyć, aż zmiękną. Dodać passatę, zagotować, wrzucić kukurydzę. Wymieszać i gotować pod przykryciem na małym ogniu kilkanaście minut. Odkryć i gotować chwilę, aż sos zgęstnieje (woda odparuje). Następnie wmieszać cukier. Dodać salami, doprawić do smaku. Skrobię rozmieszać w 2 łyżkach wody, dodać do sosu i gotować chwilę, mieszając, do zgęstnienia. Podawać danie w towarzystwie ryżu lub makaronu lub samo w sobie.

 

Smacznego! :)

 

czwartek, 12 marca 2015

 

A tymczasem zapraszam Was na naleśniki - w wersji wytrawnej. Z nadzieniem ze szpinaku z czosnkiem, tuńczyka, żółtego sera oraz pomidorowego sosu lub ketchupu. Zainspirowały mnie naleśniki, które smażyłam, pracując w zeszłe lato na krakowskim rynku (choć tych naleśników nikomu nie polecam... to przynajmniej dostarczyły mi inspiracji smakowych). Zestawienie nieoczywiste, ale naprawdę świetnie się komponujące, uwierzcie! Pyszne, pożywne i proste. Zapraszam!

 

Naleśniki ze szpinakiem, tuńczykiem, serem i sosem pomidorowym

Przepis autorski.

Składniki na naleśniki (8 sztuk):

  • 320 ml mleka (lub mleka wymieszanego z wodą)
  • 130 g mąki pszennej
  • 1 łyżka oleju + nieco więcej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 jajka

Uwaga: z przepisu wychodzi 8 naleśników, ale nadzienie jest przeznaczone na 5.

Wszystkie składniki zmiksować blenderem na gładką masę. Odstawić na pół godziny. Następnie przemieszać. Smażyć cienkie naleśniki na patelni, za każdym razem lekko natłuszczając ją papierkiem.

Farsz (5 sztuk):

  • 300 g szpinaku, mrożonego
  • 1 łyżka masła
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • 100 g żółtego sera
  • 1 puszka tuńczyka w oleju
  • gotowy sos salsa lub dobry ketchup

Szpinak włożyć na patelnię, przykryć i podgrzewać, aż się rozmrozi. Następnie odkryć i gotować, aż woda odparuje. Dodać masło i pokrojony na plasterki czosnek. Smażyć kilka minut, aż czosnek zmięknie, a szpinak zwiędnie. Doprawić pieprzem i lekko solą. Tuńczyka odsączyć dobrze z oleju na sitku. Ser zetrzeć na tarce.

Na naleśnikach rozsmarowywać nadzienie szpinakowe, nakładać pasek tuńczyka na środek, posypywać serem oraz polewać lekko sosem (np. dwie linie przez środek). Zwijać w rulony. Podgrzać na patelni lub w piekarniku.

 

Smacznego! :)

 

 
1 , 2