Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
czwartek, 31 października 2013

 

Dzisiaj - szybko, bo nie mam czasu na dłuższe wstępy. A i dania należą do szybkich, tanich i bezproblemowych.

Tartiflette - czyli oryginalna, francuska zapiekanka, przysmak sabaudzkich górali. Ziemniaki, tłusta kwaśna śmietana (w oryginale: creme fraiche), cebula, podsmażony boczek. I ser pleśniowy - oryginalnie: reblochon, u mnie zastąpiony łagodnym camembertem. Pysznie i rozgrzewająco ;).

Oraz specjał z innej części świata - hiszpańska tortilla: tortilla de patatas. Coś na kształt omletu: jajka, pokrojone w kostkę ziemniaki. U mnie dodatkowo z zielonym, bazyliowym pesto. Polecam serdecznie!

 

 

Tartiflette

Przepis powstał z połączenia wielu receptur znalezionych w Internecie, finalna wersja – moja własna.

Składniki (2 -3 porcje):

  • 6 średnich ziemniaków
  • 1 cebula
  • 150 g boczku wędzonego
  • sól, pieprz
  • 1 szklanka gęstej śmietany 22 %
  • 1 krążek sera camembert (w oryginale: sera reblochon lub tartiflette)

Ziemniaki obrać, tak, aby jak najmniej uszkodzić ich kształt. Pokroić w dość grube plastry, wrzucić do garnka, zalać wrzątkiem, osolić. Zagotować pod przykryciem, a następnie gotować ok. 4 minuty. Odcedzić. Ser pokroić w plastry, a następnie w półplastry. Śmietanę wymieszać ze szczyptą soli.

W międzyczasie na patelnię wrzucić pokrojony w kostkę boczek, wytopić go, aby powstały lekko chrupkie skwarki. Dodać posiekaną cebulę, wymieszać i przesmażyć, aż się ładnie zeszkli. Następnie wrzucić ziemniaki, delikatnie wymieszać, smażyć całość 3-4 minuty. Doprawić lekko solą (gdyż boczek sam z siebie jest już słony) oraz czarnym pieprzem. Niewielkie naczynie żaroodporne natłuścić. Wyłożyć do niego połowę masy ziemniaczano-cebulowo-boczkowej wymieszanej z połową śmietany. Następnie wyłożyć 1/3 plasterków camemberta. Na to wyłożyć resztę masy wymieszanej lekko ze śmietaną, posmarować cienko resztą śmietany i przykryć resztą sera. Piec ok. 20-30 minut w 200 stopniach, aż ser się ładnie stopi.

 

 

 

Tortilla hiszpańska (z jajkami i ziemniakami) z pesto

Przepis na podstawie wielu znalezionych w sieci, ostateczna wersja – autorska (tak, wiem, że oryginalnie tortilla de patatas przyrządzana jest z surowych, podsmażanych tylko ziemniaków, ale ja wolałam przygotować ją właśnie tak).

Składniki (2-3 porcje):

  • 5 niezbyt dużych ziemniaków
  • 5 jajek
  • 1 łyżka gęstej, kwaśnej śmietany
  • 3 łyżki oleju
  • 1/2 cebuli
  • 2 łyżki pesto bazyliowego + więcej do podania
  • sól, pieprz
  • opcjonalnie do podania: ketchup, ulubiony sos

Ziemniaki obrać, pokroić w niewielką kostkę. Wrzucić do garnka z osoloną wodą. Przykryć, zagotować, a następnie gotować ok. 5-10 minut, aż ziemniaki będą al dente. Odcedzić. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju. Zeszklić na nim posiekaną cebulkę, a następnie dodać ziemniaki. Wszystko razem przesmażyć przez kilka minut.

Do miski wbić jajka, dodać śmietanę oraz pesto. Wszystko dokładnie rozbełtać trzepaczką, doprawić do smaku solą i pieprzem. Następnie dodać do masy podsmażone ziemniaki z cebulką, wymieszać. Patelnię po smażeniu wyczyścić, rozgrzać na niej resztę oleju. Wylać następnie na nią równomiernie masę jajeczno-ziemniaczaną. Smażyć ok. 10-15 minut, lekko zgarniając łopatką z brzegów masę, aby równo się ścięła. Na ostatnie kilka minut przykryć patelnię przykrywką – i smażyć, póki wierzch również lekko się nie zetnie. Następnie tortillę przerzucić na talerz (przykładając talerz do patelni), po czym zsunąć z talerza z powrotem na patelnię, tak, aby dosmażyć ją również z drugiej strony. Smażyć jeszcze ok. 3 minuty. Gotową tortillę kroić w trójkąty. Podawać z dodatkową porcją pesto bazyliowego bądź też z innymi ulubionymi dodatkami.

Smacznego! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

sobota, 26 października 2013

 

Przepadam wprost za wątróbką. Jako dziecko - nie znosiłam jej jak większość maluchów, jednak od dłuższego już czasu przepadam za nią niezmiernie. Ostatnio jednak przyrządzałam ją tylko na sposób najbardziej klasyczny - z cebulką i jabłkiem.

Tym razem postanowiłam wymyślić bardziej odważne i nowoczesne danie. Niestety, robiłam je pod wieczór, a w połączeniu z moim niezbyt dobrym aparatem w telefonie - daje to naprawdę słabą jakość fotografii. A szkoda, bo potrawa wyszła przepyszna. Smażona w całości, rozpływająca się w ustach, delikatna wątróbka drobiowa, a do tego pyszny sos z karmelizowanej cebuli i wiśniowej konfitury z dodatkiem octu winnego. Wszystko podane na makaronie fusilli. Smakowało naprawdę bosko. Polecam serdecznie!

 

Wątróbka z sosem wiśniowo-cebulowym i makaronem fusilli

Przepis autorski.

Składniki (2 porcje):

  • 130 g makaronu fusilli (ok.)
  • ok. 300 g wątróbek drobiowych + mleko
  • 2 duże czerwone cebule
  • 4 pełne łyżki konfitury wiśniowej
  • 1 łyżka cukru
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa, rozmaryn, tymianek, majeranek
  • 4 łyżki oleju
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki octu z czerwonego wina

Wątróbki umyć, dokładnie oczyścić z błon. Włożyć do miski, zalać mlekiem i odstawić na 2 godziny do lodówki.

Cebule posiekać. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju, wrzucić cebulę i zeszklić na najmniejszym ogniu przez ok. 10 minut, aż zacznie się lekko karmelizować (lecz absolutnie nie może ona stać się chrupiąca!). Po tym czasie dodać cukier, wymieszać i karmelizować kolejne 5 minut. Wlać wodę i ocet, a następnie gotować wszystko przez kolejne 5 minut, aż do powstania gęstej, cebulowej mieszanki. Wtedy dodać konfiturę, wymieszać i gotować jeszcze chwilę, póki nie uformuje się gęsty sos. Doprawić do smaku – całość jednak ma pozostać mocno kwaśno-słodka.

Makaron ugotować w sowicie osolonej wodzie, aby był al dente, odcedzić i trzymać w cieple.

Wątróbki wyjąć z mleka (absolutnie nie solić). Na patelni rozgrzać pozostały olej. Kolejno obtaczać lekko kawałki mięsa w mące i kłaść na rozgrzany olej. Smażyć je po kilka minut z obu stron (w sumie ok. 4-5 minut). Usmażone kawałki przekładać na talerz. Następnie doprawić solą i pieprzem, trzymać w cieple (np. włożyć do lekko nagrzanego piekarnika).

Z sosu wiśniowo-cebulowego odłożyć 1-2 łyżki, resztę wymieszać na patelni z ugotowanym makaronem. Podgrzać i rozłożyć na talerze. Na wierzchu ułożyć przygotowane wątróbki i udekorować resztą sosu.

 

Smacznego!!! *_*

 

środa, 23 października 2013

 

Kiedy cały świat zewnętrzny trwa bez najmniejszej choćby zmiany w dusznej, pełnej słońca inercji, a "wewnątrz" zmienia się bezprzyczynowo jak bardzo słabo wznosząca się sinusoida, na zbyt długo zatrzymując się na dole. Kiedy tak jest, zawsze przynajmniej mam swoje zbitki dźwięków. Zawsze mogę zamknąć oczy i być tylko w tym. I nie wracać, chociaż przez chwilę.

Taki makaron zrobić miałam już od dawna; nie wiem, dlaczego zabrałam się za to dopiero niedawno temu. Bo przecież jest to danie szybkie, proste i naprawdę pyszne. Spaghetti podane z kremowym sosem z serka mascarpone, z podsmażoną cebulką i podsmażoną na złoto szynką. Do tego pyszne, domowe suszone pomidory. Czosnek, sól, pieprz. Niebo w gębie. Polecam gorąco!

 

Spaghetti z mascarpone, suszonymi pomidorami i szynką

Przepis własny.

Składniki (2-4 porcje):

  • 200 g makaronu spaghetti
  • 125 g serka mascarpone (1/2 opakowania)
  • 9 suszonych pomidorów w oleju (całych, nie w kawałkach, tj. mały słoiczek), kupnych lub domowych (przepis, klik)
  • 5 plasterków wędliny (u mnie: polędwica sopocka)
  • 1/2 cebuli
  • olej spod suszonych pomidorów
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku

Makaron ugotować w osolonej wodzie, aby był al dente, odcedzić i trzymać w cieple.

Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju spod suszonych pomidorów, wrzucić posiekaną cebulkę i zeszklić na niewielkim ogniu. Następnie dodać pokrojoną w paseczki wędlinę i smażyć kilka minut, aż lekko się zrumieni. Włożyć pokrojone na kawałki pomidory, wymieszać, smażyć 3 minuty. Na koniec włożyć serek mascarpone. Delikatnie, lecz dokładnie wymieszać i gotować, aż do uzyskania gładkiego sosu. Doprawić solą, pieprzem oraz czosnkiem. Dodać 3 łyżki z gotowania makaronu, wymieszać, dodać makaron, dobrze połączyć całość i podgrzać. Nakładać na talerze, posypując dodatkową porcją czarnego pieprzu.

 

Smacznego!!!

 

niedziela, 20 października 2013

 

Jak mnie się ostatnio nie chce pisać notek, to po prostu przechodzi ludzkie pojęcie. Czym by tu się usprawiedliwić? Że uczę się na studia albo biegam do wieczora po mieście? To prawda, ale nie usprawiedliwienie - przynajmniej nie dla mnie. Jak się chce, to czas można znaleźć na wszystko. Koniec, kropka.

Ale na razie karmić będę swój marazm. Bez wstępu publikuję więc przepis na kolejne danie.

Wytrawna tarta, którą robiłam... jeszcze w domu. Maślane ciasto kruche z dodatkiem tartego parmezanu. Kawałki pieczonej dyni z aromatyczną szałwią, podsmażone na maśle leśne grzyby, ser z niebieską pleśnią. Do tego - kremowy sos ze śmietany i jajek. Całość posypana płatkami migdałowymi. Quiche. Wyrazisty, aromatyczny, pyszny. Wyśmienicie smakuje podany z żurawinową lub malinową konfiturą przy boku. Gorąco, gorąco polecam!

 

Quiche z dynią, szałwią, grzybami i gorgonzolą

Przepis autorski.

Kruchy spód maślany z parmezanem:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 150 g masła, pokrojonego na kawałeczki
  • 1 czubata łyżka tartego parmezanu
  • 1-2 łyżki wody
  • szczypta soli

Mąkę, sól, parmezan i pokrojone w kawałki masło umieścić w misce. Posiekać całość nożem, a następnie palcami uformować krótko "kruszonkę". Zagnieść gładką kulę z ciasta, jeśli potrzeba, dodając zimną wodę. Następnie rozwałkować ciasto i wylepić nim natłuszczoną tartownicę. Ponakłuwać widelcem. Podpiekać z obciążeniem w 180 stopniach przez ok. 10 minut. Następnie wyjąć, usunąć obciążenie i piec jeszcze 8 minut.

Nadzienie:

  • 1/2 niewielkiej dyni
  • 3 łyżki oliwy
  • 300 g grzybów leśnych mieszanych
  • 2 łyżki masła
  • 80 g sera z niebieską pleśnią (np. gorgonzola, rokpol, lazur)
  • 200 g śmietany 12 %
  • 2 jajka
  • sól, pieprz
  • szałwia
  • 3 łyżki płatków migdałowych

Opcjonalnie, do podania:

  • konfitura żurawinowa lub malinowa

Dynię pokroić w kawałki, obrać i rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Skropić oliwą, przemieszać, oprószyć solą oraz szałwią. Piec ok. 25 minut w 200 stopniach, aż dynia zmięknie.

Grzyby oczyścić, mniejsze zostawić w całości, większe zaś pokroić na dość spore kawałki. Na patelni rozgrzać masło. Wrzucić grzyby i smażyć, co jakiś czas mieszając, aż ładnie się przyrumienią. Następnie lekko oprószyć solą.

W misce rozbełtać widelcem jajka i śmietanę, leciutko doprawić solą i pieprzem. Na podpieczonym spodzie rozłożyć kawałki dyni, podsmażone grzyby oraz pokruszony ser. Wszystko zalać mieszanką jajeczno-śmietanową. Na wierzchu zaś posypać migdałowe płatki. Piec ok. 35 minut w 180 stopniach, aż tarta się zetnie. Wyrazista tarta świetnie smakuje z dodatkiem owocowej konfitury, np. z malin lub żurawiny.

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

wtorek, 15 października 2013

 

Pamiętam, gdy przyjeżdżałam do Krakowa ledwo ponad dwa tygodnie temu, większość drzew ubranych była jeszcze w soczyście zielone liście. Dzisiaj, wychodząc rano na autobus, zauważyłam, że wszystkie zmieniły kolor na złoty, rudy lub rdzawy... Spadając kaskadami za każdym powiewem wiatru. Nie wiem, w którym momencie nastąpiła ta przemiana. I nie wiem, gdzie ja wtedy byłam, że w ogóle nic nie zauważyłam.

Pamiętam, jak zaledwie niecały miesiąc temu zaczynał się sezon na moje ukochane, świeże figi: ciemnofioletowe, pachnące, miękkie i uzależniająco słodkie, z cudownie ziarnistym miąższem. A tymczasem - nie wiem czemu, kupiłam je tylko trzykrotnie: i to będąc jeszcze w domu. A tyle miałam planów: upiec je z wyrazistym serem, dodać do kremowego sosu i mięsa, zatopić w tarcie. A tymczasem - sezon figowy zwyczajnie już się kończy... Dwa razy - zjadłam moje skarby same, bez żadnych zbędnych dodatków. Raz natomiast postanowiłam zrobić ciasto z dodatkiem świeżych fig. Upiekłam przepysznie maślane, ucierane ciasto z dużą ilością mielonych orzechów laskowych, które nadały mu niesamowity, tak uwielbiany przeze mnie aromat. Na wierzchu zaś ułożyłam właśnie świeże figi. Po upieczeniu dodatkowo polałam całość pyszną, słodką glazurą z masła i ciemnego, gryczanego miodu... Bardzo jesiennie, bardzo aromatycznie... Przepysznie. Polecam gorąco na październikowe wieczory!

 

Ciasto ucierane maślane z orzechów laskowych z figami i miodem

Przepis autorski..

Składniki (blaszka ok. 25 x 40 cm):

  • 250 g miękkiego masła
  • 100 g orzechów laskowych
  • 100 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka oleju
  • 200 g cukru
  • szczypta soli
  • 4 małe jajka, w temp. pokojowej
  • 250 g mąki tortowej
  • 65 g mąki ziemniaczanej
  • 2,5 płaskich łyżeczek proszku do pieczenia
  • 6 świeżych fig
  • 3 pełne łyżki miodu (najlepiej: ciemnego, np. gryczanego) + 1 łyżka masła

Orzechy laskowe zmielić na pył, a następnie dodać olej i mielić blenderem przez kilkanaście minut aż do uzyskania gładkiej, tłustej pasty. Wmiksować dobrze cukier puder, blendować jeszcze chwilę, aby w efekcie powstała gęsta, jednolita masa.

Miękkie masło utrzeć na puch z cukrem, a następnie dodawać po jednym jajku, wciąż miksując. Wmiksować dokładnie masę orzechową. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać do reszty składników, wszystko razem utrzeć. Ciasto wyłożyć równomiernie do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy.

Figi umyć, odciąć króciutkie końcówki i poprzekrawać wzdłuż na trzy ładne części. Owoce układać na cieście, lekko dociskając. Piec ok. 50-55 minut w 180 stopniach. Pod koniec pieczenia przygotować glazurę: w garnuszku podgrzać mocno miód wraz z masłem. Gorące ciasto posmarować miodową glazurą, zostawić do wystudzenia. Doskonale smakuje na ciepło, z kleksem bitej śmietany i gałką lodów.



Smacznego!!! *__*



 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

piątek, 11 października 2013

 

Plan, żeby zrobić tego lata własny ketchup w co najmniej dwóch wersjach, miałam już od dawna. Cóż, przynajmniej to udało mi się zrealizować. Tym razem zrezygnowałam całkowicie z włoszczyzny, dodałam za to smażoną, czerwoną paprykę. Do tego oczywiście cebula, sporo cukru, ocet jabłkowy i balsamiczny oraz aromatyczne przyprawy - cynamon, czosnek, imbir, bazylia. Choć obie wersje ketchupu domowego smakowały mi bardzo, ta chyba jednak przypadła mi do gustu nawet mocniej. Polecam gorąco.

A do tego publikuję dziś przepis na szybki, pyszny makaron. Przypomina mi w smaku jedną z pysznych i niewiarygodnie prostych sałatek, ja jednak zamiast majonezu dodałam kremowy sos śmietankowo-pomidorowy. No i podałam danie na ciepło. Makaron penne, tuńczyk, słodka kukurydza, bazylia. Prosto, tanio. Pysznie.

Polecam serdecznie oba przepisy, nawet ludziom tak zmęczonym życiem, jak ja.

 

 

Ketchup z papryką, cynamonem, czosnkiem i bazylią

Przepis autorski.

Składniki (2 średnie słoiki):

  • 2 kg pomidorów, o dużej ilości miąższu i małej pestek (np. podłużnych Lima)
  • 1 czerwona papryka
  • 1 cebula
  • 7 łyżek cukru (ok.)
  • 1 łyżeczka soli + więcej
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 1 łyżka bazylii
  • 1 łyżka suszonego czosnku (granulowanego)
  • 2 łyżki oleju

Paprykę umyć, usunąć gniazdo nasienne i pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej i podsmażyć przez kilka minut paprykę. Następnie dodać posiekaną cebulę, oprószyć słodką papryką i smażyć kilka minut na małym ogniu do zeszklenia.

W międzyczasie pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić na mniejsze cząstki i włożyć do dużego garnka. Dodać całą zawartość patelni i gotować ok. 20 minut bez przykrycia, aż warzywa zmiękną. Następnie odlać niepotrzebną wodę (uważając bardzo, aby nie wylać miąższu!) i całość dokładnie rozgnieść blenderem, a potem dodatkowo jeszcze przetrzeć przez drobne sitko. Masę postawić z powrotem w garnku na gazie i gotować bez przykrycia na małym ogniu ok. 30 minut, aż całość zgęstnieje. Następnie dodać octy, cukier, sól, wymieszać i gotować kolejne 30-40 minut, aż ketchup mocno zmniejszy swoją objętość. Dodać przyprawy, doprawić ewentualnie do smaku solą i pieprzem. Gorący ketchup przelewać do wyparzonych słoików i pasteryzować w piekarniku.

 



Penne z tuńczykiem i kukurydzą w sosie śmietankowo-pomidorowym

Przepis autorski.

Składniki (3 porcje):

  • ok. 300 g makaronu penne
  • 1 szklanka śmietanki kremówki 30 %
  • 1 puszka pomidorów
  • 2 puszki tuńczyka w oleju
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1 łyżeczka cukru
  • sol, pieprz, bazylia

Makaron ugotować w osolonym wrzątku, aby był al dente, odcedzić i trzymać w cieple.

Na patelnię wlać 1-2 łyżki oleju spod tuńczyka, dodać pomidory wraz z całą zalewą, zagotować, a potem dusić na niewielkim ogniu przez ok. 30 minut, aż sos się zredukuje. W połowie duszenia rozgnieść pomidory na gładką masę. Następnie dodać śmietankę kremówkę, łyżkę bazylii oraz cukier, wymieszać, zagotować i gotować dalej na niewielkim ogniu, aż do zgęstnienia sosu. Po tym czasie dodać jedną puszkę odsączonego z oleju tuńczyka oraz 4 łyżki kukurydzy. Wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać makaron. Wszystko podgrzewać, aż danie będzie ciepłe, dodać drugą puszkę odsączonej ryby, starając sie, aby za bardzo jej nie rozdrobnić. Gdy danie wystarczająco się podgrzeje, rozłożyć je na talerze. Porcje posypywać dodatkowo kukurydzą oraz suszoną bazylią.



Smacznego!!! :)

 

poniedziałek, 07 października 2013

 

Dawno nie robiłam jakiejś wytrawnej tarty. To znaczy - tak mogłabym powiedzieć kilkanaście dni temu, bowiem wtedy właśnie myśląc podobnie postanowiłam przyrządzić podobną na obiad. Mama je uwielbia, siostra również, a że już parę dni później opuścić miałam dom rodzinny na dobre, postanowiłam przygotować dla nich ten oto przysmak.

Znów więc bez zbędnego wstępu, ale spokojnie, tarta broni się za siebie. Jest więc maślane, kruche ciasto, na którym rozsmarowałam pyszny, autorski krem pomidorowy - ze śmietaną, doprawiony bazylią, cukrem, czosnkiem i solą... Do tego - delikatna, tarta cukinia, plasterki pomidorów oraz najpyszniejsze: ogromna ilość przepysznych, smażonych w oleju plastrów bakłażana. Dużo oregano i szczypta bazylii... A wszystko przykryte kawałkami łagodnej mozzarelli. Całość wyszła przepyszna! Delikatna, kremowa... Właśnie taka, jak lubimy. Polecam gorąco!

 

Tarta z kremem pomidorowym, bakłażanem, cukinią i mozzarellą

Przepis autorski.

Kruchy spód maślany (tartownica 26 cm):

  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • szczypta soli
  • 3-4 łyżki zimnej wody

Mąkę, sól i pokrojone w kawałki masło umieścić w misce. Posiekać całość nożem, a następnie palcami uformować krótko "kruszonkę". Zagnieść gładką kulę z ciasta, jeśli potrzeba, dodając zimną wodę. Następnie rozwałkować ciasto i wylepić nim natłuszczoną i wysypaną bułką tartownicę. Ponakłuwać widelcem. Podpiekać z obciążeniem w 180 stopniach przez ok. 10 minut. Następnie wyjąć, usunąć obciążenie i piec jeszcze 8 minut.

Krem pomidorowy:

  • 200 g śmietany 12 %
  • 2 pełne łyżki koncentratu pomidorowego Pudliszki
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 łyżeczka cukru
  • sól, czosnek

Śmietanę roztrzepać w miseczce z jajkiem i koncentratem. Dodać cukier, bazylię, doprawić czosnkiem, solą i wszystko dobrze wymieszać.

Farsz:

  • 2 małe pomidory
  • 1 niewielki bakłażan
  • 400 g cukinii
  • oregano, bazylia, czosnek
  • sól
  • olej
  • 1 kulka mozzarelli

Cukinię zetrzeć na tarce o dużych oczkach, zasypać solą i odstawić na 15 minut. Po tym czasie bardzo dokładnie odsączyć z nadmiaru wody.

Pomidory umyć, pokroić w plasterki, bakłażana umyć i również pokroić w cienkie plastry. Następnie każdy plaster przesmażyć po 1 minucie z każdej strony na niewielkiej ilości oleju. Zdjąć z patelni, oprószyć solą.

Na podpieczony spód wyłożyć równomiernie cukinię, na to wyłożyć pomidorowy krem. Dookoła brzegów rozłożyć pomidory, oprószyć bazylią, a na to wszystkie plastry bakłażanów (mogą na siebie nachodzić lub formować kilka warstw). Oprószyć solą, czosnkiem i dużą ilością oregano. Na wierzchu ułożyć pokrojoną w plastry mozzarellę. Piec ok. 30 minut w 180 stopniach.

Smacznego! :))

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 02 października 2013

 

Tutaj powinien być wstęp traktujący o tym, jak bardzo w ostatnich dniach zmieniło się moje życie. O tym, jak przeprowadziłam się do miasta, o którym marzyłam od samego dzieciństwa, jak zaczęłam robić to, co mnie interesuje, a nie to, co jest mi z góry narzucone. Jak urządzam się w ten sposób, jak sama tego chcę.

Ale nie mam siły. Nie mam siły wspominać nawet o tym, dlaczego jej nie mam.

Opublikuję więc za to tylko to przepyszne ciasto. Naprawdę, jest boskie. Inspirowałam się tartą Bakewell Nigelli, ale zdecydowanie nie jestem zwolenniczką wplatania kwaśnych owoców w maślane, delikatne ciasta. Zawsze tylko je wygrzebuję, a pyszną bazę zjadam z rozkoszą osobno. Postawiłam więc na delikatne, świeże brzoskwinie - lekko słodkie, soczyste, pyszne. Do tego naprawdę obłędnie maślane, kruche ciasto - naprawdę, do granic możliwości. Przepyszny, maślany krem migdałowy frangipane... I migdałowe płatki. Nie muszę nic już więcej dodawać... Ten boski deser mówi sam za siebie. Polecam gorąco!

 

Kruche ciasto maślane z migdałowym frangipane, brzoskwiniami i płatkami migdałowymi

Przepis Nigelli na tartę Bakewell, ja jednak zamiast malinowej zrobiłam brzoskwiniową, dodałam też dużo świeżych owoców. Podaję po modyfikacjach.

Maślany spód kruchy (forma ok. 25x35 cm):

  • 225 g mąki
  • 60 g cukru pudru
  • 225 g masła, zimnego, pokrojonego w kawałeczki
  • szczypta soli

W misce umieścić mąkę, sól i cukier. Wymieszać, dodać masło, a następnie siekać nożem i formować krótko palcami „kruszonkę”. Zagnieść szybko gładką kulę ciasta i włożyć do lodówki na pół godziny do schłodzenia. Po tym czasie rozwałkować i wylepić ciastem natłuszczoną i wysypaną bułką tartą formę. Tartę ponakłuwać widelcem i piec w 180 stopniach przez 20 minut, do lekkiego zezłocenia. Następnie przestudzić.

Migdałowa masa frangipane:

  • 150 g mielonych migdałów (bez skórek, oczywiście)
  • 150 g masła
  • 4 jajka
  • 150 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Masło roztopić, przestudzić. W misce wymieszać jajka, migdały, cukier i wanilię, zmiksować krótko do połączenia się składników. Następnie dodać masło i wszystko połączyć.

Ponadto:

  • 8 niezbyt dużych brzoskwiń
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 3 łyżki dżemu brzoskwiniowego
  • 1/2 szklanki płatków migdałowych
  • cukier puder

Na podpieczonym spodzie rozsmarować dżem, a następnie wylać równomiernie masę frangipane. Brzoskwinie sparzyć, obrać ze skórki, wypestkować i pokroić na ósemki, wymieszać z sokiem z cytryny. Rozłożyć na cieście. Piec w 180 stopniach przez ok. 45 minut, do zrumienienia, w połowie posypując ciasto płatkami migdałowymi. Wystudzić, a następnie włożyć do lodówki do stężenia. Ciasto najlepsze jest jednak podane w temperaturze pokojowej, posypane grubą warstwą cukru pudru.



Smacznego!!! *_*