Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Przekąski, sałatki

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

 

Okresy w życiu, kiedy mam chwilowo nieco mniej obowiązków (zazwyczaj dlatego, że wykonałam wiele dużo naprzód), wcale nie powodują, że z wielką chęcią zabieram się do innych, może mniej formalnych. Wręcz przeciwnie - nie chce mi się nic podwójnie. Pisać na blogu, pisać inne rzeczy, szukać nowych aktywności. Nie muszę nawet gotować, karmiąc się nadal poświątecznymi resztkami.

Mam jeszcze co nieco do zaprezentowania po Wielkanocy - dziś więc zapraszam Was na przepyszne jajka faszerowane smażonymi pieczarkami i cebulką mojej Mamy. Idealne oczywiście nie tylko na Święta, ale każde inne domowe imprezy. Jajka te są bardzo proste, większości pewnie znane, a jednak - takie pyszne. Moja Mama robi je od lat, a ja je wręcz uwielbiam. W tym roku Mama również, za moją prośbą, przyrządziła je na Wielkanoc. Pozwoliła mi jednak dodać przepis na bloga. Zapisałam więc skrzętnie sposób przygotowania i tak oto Wam prezentuję. Polecam gorąco!

 

Jajka faszerowane pieczarkami i cebulką

Przepis i wykonanie mojej Mamy.

Składniki (5 jaj):

  • 300 g pieczarek (około)
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka masła
  • sól, pieprz
  • majonez (ok. 1,5 łyżki - na oko)

Jajka ugotować na twardo, przestudzić. Obrać i przekroić ładnie na połówki. Żółtka wydrążyć, rozgnieść widelcem.

Pieczarki zetrzeć na dużych oczkach tarki, cebulkę posiekać. Na patelni rozgrzać olej i masło, wrzucić cebulkę i podsmażyć do lekkiego zrumienienia. Dodać pieczarki i dusić całość, aż z pieczarek wyjdzie woda, następnie odparuje, a grzyby się zrumienią. Posolić lekko i popieprzyć, wystudzić. Wymieszać dokładnie z roztartymi żółtkami i majonezem – tak, aby uzyskać gęstą, wilgotną masę. Doprawić do smaku solą i dużą ilością pieprzu. Farszem nadziewać grubo jajka.

 

Smacznego! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

sobota, 11 kwietnia 2015

 

W ten słoneczny dzień, gdy wciąż strasznie nie chce mi się pisać, zapraszam Was na smakowitą i elegancką sałatkę, która gościła jeszcze na moim wielkanocnym stole. 

Mieszanka sałat, świeża gruszka, ser z niebieską pleśnią i sos z miodu, musztardy francuskiej i octu balsamicznego. Do tego - prażone orzechy włoskie. Połączenie klasyczne i pyszne. Gorąco polecam!

 

Sałatka z gruszką, gorgonzolą, orzechami włoskimi i sosem miodowo-musztardowym

Przepis autorski.

Składniki:

  • 1,5 małego opakowania mieszanki sałat z rukolą (ok. 300 g)
  • 2 duże gruszki
  • 250 g sera gorgonzola, rokpol lub lazur
  • 60 g orzechów włoskich, grubo posiekanych i podprażonych
  • 4 łyżki oliwy
  • sok z cytryny
  • 2 łyżki octu balsamicznego (użyłam jabłkowego, dobry będzie gruszkowy)
  • 1 łyżka musztardy francuskiej
  • 3/4-1 łyżka miodu (do smaku)
  • sól, pieprz, tymianek 

Sałatę włożyć do miski (jeśli nie była myta – umyć i dobrze wysuszyć). Gruszki pokroić na ćwiartki, usunąć gniazda nasienne i pokroić na plasterki, lekko skropić cytryną, włożyć do miski. Ser pokroić w kostkę, włożyć do miski. Dodać również orzechy. Oprószyć lekko pieprzem, dodać tymianek i wymieszać całość. W misce wymieszać oliwę, ocet, miód i musztardę, doprawić solą i pieprzem. Sałatkę wymieszać z sosem przed podaniem.

 

Smacznego! :)

 

niedziela, 29 marca 2015

 

Kiedy gotuję sama dla siebie, często mam ochotę na różne dziwne potrawy, które kiedyś przykuły moją uwagę lub które wymyśliłam czymś zainspirowana. Tym razem przyrządziłam kremowe puree z ciecierzycy - mając w pamięci przyrządzoną kiedyś, pyszną pastę ciecierzycową. Ze śmietanką kremówką i rozmarynem - pyszne :). Podałam je z paskami wędzonego łososia. Wyrafinowane i jedynie proste danie ;) Polecam!

Uwaga: puree ze zdjęcia wyszło mi nieco rzadkie, gdyż zbyt słabo odsączyłam ciecierzycę z puszki. Koniecznie polecam to zrobić, co jeszcze zaznaczę w przepisie.

 

Puree z ciecierzycy z wędzonym łososiem

Przepis własny, sposób podania – inspiracja tutaj.

Składniki (2-4 porcje):

  • 2 puszki ciecierzycy (każda 240 g po odsączeniu)
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • sól, pieprz, rozmaryn
  • 100 g wędzonego łososia 

Łososia pokroić w paski.

Czosnek posiekać drobno, podsmażyć krótko na oliwie. Dodać dokładnie odsączoną ciecierzycę, podgrzać. Zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać śmietankę, ponownie zmiksować. Doprawić do smaku. Podgrzać i pogotować chwilę w miarę potrzeby, aby puree zgęstniało. Rozłożyć na talerze. Posypać wędzonym łososiem oraz czarnym pieprzem.

 

Smacznego!

 

 

niedziela, 22 marca 2015

 

Jest jedna rzecz, która mnie zastanawia. Dlaczego wielu kulinarnych blogerów nagminnie nie podaje źródeł przepisów, które ewidentnie nie są ich autorstwa? I to zdarza się również na dość poczytnych i popularnych stronach. Nawet, jeśli inny przepis był tylko inspiracją, a nie został wykonany identycznie - to powinny zadziałać tutaj zwyczajna ludzka przyzwoitość i szacunek do czyjejś pracy.

Zwłaszcza, że często "inspiracja" czyimś pomysłem jest widoczna gołym okiem. Identyczne bazowe składniki, tylko zmienione nieco proporcje; identyczny sposób udekorowania lub ciasto praktycznie takie samo, tylko zmieniony rodzaj kremu. Nie będę podawać tutaj stron imiennie, choć korci mnie bardzo. Jedyne, co mogę jeszcze dodać, to fakt, że takie postępowanie jest po prostu zwyczajnym chamstwem i prostactwem. Tyle.

A tymczasem prezentuję dziś przepis na dwie szybkie i zdrowe propozycje lunchowe.

Pierwsza - to megaprosta sałatka z białej fasolki, tuńczyka, oliwy i pietruszki Nigelli. Solidna dawka białka, idealna nie tylko dla sportowców :). A przy tym smakuje naprawdę super.

I druga - to kanapka z półbagietki z zielonym pesto bazyliowym, pomidorem i mozzarellą, czyli caprese w wersji lux. Polecam serdecznie!

 

 

Fasolka z tuńczykiem, pietruszką i oliwą

Przepis Nigelli, ja jednak zmieniłam go nieco wg własnego uznania.

Składniki (1-2 porcje):

  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym (130 g po odsączeniu)
  • 1 puszka białej fasoli cannellini (240 g po odsączeniu)
  • 1,5 łyżki oliwy
  • 1/4 cebuli
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz
  • 1/3 pęczka posiekanej natki pietruszki

Cebulkę posiekać, zalać sokiem z cytryny. Tuńczyka i fasolkę dokładnie odsączyć, a następnie wymieszać w misce. Dodać cebulę z cytryną, oliwę i pietruszkę. Wymieszać. Doprawić do smaku. Wstawić do lodówki na godzinę do przegryzienia.

 

 

Kanapka z pesto, mozzarellą i pomidorem

Inspiracja: stąd.

Składniki (1 porcja):

  • 1 podłużna bułka (półbagietka, ok. 100 g)
  • 2 łyżki pesto bazyliowego
  • 1/2 pomidora
  • 1/2 kulki mozzarelli (60 g)
  • sól, pieprz

Bułkę przekroić na pół. Mozzarellę i pomidora pokroić w plastry, ułożyć na dolnej części bułki na zakładkę (naprzemiennie pomidor i mozzarella). Oprószyć solą i pieprzem. Górną połowę bułki posmarować pesto, złożyć kanapkę. Można podawać zgrzewane w tosterze.

 

Smacznego! :)

 

piątek, 20 marca 2015

 

Dziś - szybko i bez wstępów. Przedstawiam przepis na pyszną i łatwą sałatkę, taką z tych pożywnych, rozkosznie majonezowych (takie lubię zdecydowanie najbardziej). Świetnie sprawdzi się zarówno spakowana na lunch do pracy, jak i na wielkanocnym stole. Ryż, mocno przyprawione, smażone mięso z udek kurczaka (smakuje nieco inaczej niż z piersi), rodzynki, majonezowy sos curry i świeża pietruszka. Lekko orientalnie, aromatycznie, pysznie. Polecam!

P.S. Choć sałatka nie prezentuje się najpiękniej (choć mnie się podoba jej żółty kolor ;)), zdecydowanie polecam wymieszać całość z sosem odpowiednio wcześniej (tak jak ja zrobiłam). Dla mnie zawsze w potrawach będzie liczył się smak - o stokroć bardziej niż wygląd.

 

Sałatka z kurczakiem, rodzynkami, pietruszką i sosem curry

Przepis: stąd, ja jednak wykonałam całość wg własnego uznania; pominęłam orzechy (nie miałam, choć polecam), wykonałam sos wg własnego uznania, podobnie wg własnego smaku przyrządziłam kurczaka. Dodałam więcej curry i co istotne, wymieszałam sałatkę z sosem na kilka godzin przed podaniem, dzięki czemu wszystkie smaki się przeniknęły. Podaję po zmianach.

Składniki:

  • 200 g ryżu
  • 5 udek z kurczaka (nie podudzi)
  • 2 łyżki oleju
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, 1/2 łyżeczki przyprawy do kurczaka
  • 1 płaska łyżeczka curry
  • sól, pieprz
  • 100 g rodzynek
  • 1/2 szklanki włoskich orzechów, podprażonych i grubo posiekanych (nie dodałam, lecz polecam)
  • nieduża garść posiekanej natki pietruszki 

Z udek usunąć skórę, oddzielić mięso od kości i pokroić na kawałki. Umieścić w misce, dodać przyprawy, doprawić do smaku solą i pieprzem i wszystko wymieszać. Odstawić.

Ryż ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, ostudzić. Przełożyć do miski.

Na patelni rozgrzać olej, wrzucić kurczaka z przyprawami i smażyć, mieszając, aż mięso się mocno przyrumieni (uwaga: smażenie mięsa z udek zajmuje znacznie dłużej niż z piersi). Ostudzić.

Do miski z ryżem dodać kurczaka z resztkami marynaty i oleju, dodać rodzynki, wszystko dobrze wymieszać.

Sos:

  • 1/2 szklanki majonezu
  • sól, cukier
  • 1 płaska łyżka curry
  • 1 łyżeczka jogurtu

Wszystkie składniki sosu wymieszać, doprawić do smaku solą i cukrem (niedużo). Sos wymieszać dobrze z resztą sałatki. Jeśli trzeba, doprawić do smaku. Wmieszać na koniec pietruszkę i orzechy. Najlepiej wstawić do lodówki na kilka godzin do przegryzienia.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

sobota, 07 marca 2015

To oczywiste, że blogerzy kupują sobie fanów. Ale czy naprawdę inni nie uważają tego za żałosne? Nagle blog, który ma zaledwie dwa miewnsiące, może i ładne zdjęcia, ale żadnych kreatywnych treści, ma 1500 like`ów na facebooku. Przecież to tak pożałowania godne, że szkoda słów. Ja nie kupuję sobie fanów. Jak na razie nawet nie reklamuję swojego fanpage`a, choć to akurat może się zmieni. I nie zamierzam zmieniać swoich zasad, postępując jak oszustka poszukująca taniej sławy. A może ten świat stracił już jakiekolwiek zasady dobrego smaku...?

Tymczasem prezentuję przepisy na dwa zdrowe, mocno warzywne dania. Pierwsze: pory zapiekane w boczku, z musztardą i sosem beszamelowym. Uwielbiam duszone lub pieczone, mięciutkie pory, a dodatki świetnie podkreśliły ich smak.

We wstępie do drugiej potrawy chciałabym powiedzieć nieco więcej. Są takie dania, a raczej dodatki do dań głównych, o których zawsze myślałam: "dlaczego to tylko dodatek, najchętniej zjadłabym cały wielki talerz bez niczego więcej". I nie chodzi tu o te pyszne, kaloryczne potrawy, które się uwielbia, ale raczej - proste dodatki warzywne. Dlatego to takie dziwne, szczególnie w moim przypadku. Przykładem takim jest kalafior z bułką tartą albo fasolka, czy też młoda kapusta duszona z masłem i koperkiem. Jedynym sposobem, żeby pozbyć się chętki na dane jedzenie jest dla mnie: zjeść go tyle, aż będzie mi się wylewać uszami i będę mieć dość na długi czas. Tak było w zeszłym roku z młodą kapustą, gdy zjadłam cały gar w ramach obiadu i starczyło mi to na cały sezon. Podobnie było z potrawą, którą przygotowałam ostatnio.

Otóż dodam jeszcze, że należę do wyjadaczy warzyw z rosołu. Gotowane w bulionie marchewki czy pietruszki smakują mi niezmiernie. Podobnie smakowały mi niedawno przygotowane pieczone pietruszki, które stanowiły jednak tylko dodatek do innego dania. Dlatego też dwa dni temu upiekłam sobie całą blachę marchewek i pietruszek, obtoczonych w miodzie, oliwie i tymianku i podałam je z dipem z sera feta. Nie dałam rady zjeść wszystkich, rzecz jasna, a to naprawdę zdarza się nieczęsto. No i mam dosyć warzyw korzeniowych na długi czas. Misja spełniona! A przy okazji, było bardzo smakowicie.

A więc wreszcie... zapraszam na przepisy :)

 

 

 

Pory zapiekane w boczku z musztardą i beszamelem

Składniki (2 porcje):

  • 2 pory
  • 1 łyżka musztardy
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 6 cienkich plastrów boczku

Pory umyć, usunąć zielone części, pokroić każdy na 3 kawałki. Podgotować je, aby były jeszcze twardawe. Następnie wyjąć z wody, osuszyć. Oprószyć solą i posmarować musztardą, każdy kawałek owinąć plastrem boczku, ułożyć w naczyniu do zapiekania.

Masło rozpuścić w rondelku, wsypać mąkę, zasmażyć. Następnie wlewać stopniowo mleko, mieszając trzepaczką, podgrzewając, do uzyskania gęstego, gładkiego sosu. Doprawić solą i pieprzem. Polać sosem pory. Piec w 200 stopniach do czasu, aż warzywa będą miękkie, a boczek się wytopi i zarumieni.

 

 

Marchewki i pietruszki pieczone z miodem i tymiankiem z dipem z fety

Przepis autorski.

Składniki:

  • 500 g marchewek
  • 400 g pietruszek
  • 2 łyżki oliwy
  • 3 łyżki miodu
  • sól, tymianek

Warzywa umyć, oskrobać, pokroić na ćwiartki. Umieścić w blaszce, oprószyć solą. W rondlu wymieszać miód i oliwę, dodać do warzyw i dokładnie je obtoczyć. Oprószyć tymiankiem. Piec w 220 stopniach ok. 40 minut, raz przewracając, aż warzywa zmiękną i lekko się skarmelizują.

Dip z sera fety:

  • 100 g sera feta
  • 1 łyżka oliwy
  • 100 g jogurtu
  • pieprz

Ser rozetrzeć widelcem, wymieszać z oliwą i jogurtem do uzyskania gładkiego, gęstego dipu. Przełożyć do miseczki, oprószyć pieprzem i polać oliwą. Podawać do warzyw.

 

Smacznego! :)

 

środa, 21 stycznia 2015

 

Powoli zbliża się Tłusty Czwartek, a na blogach zaczynają pojawiać się charakterystyczne dla tego dnia słodkości. Z ogromną przyjemnością czytam przepisy na smażone i pączkopodobne słodkości z różnych stron świata albo na nowe szaty starego, dobrego pączka. Również lubię czytać o receptach innych blogerów na pączki idealne, bo sama nie jestem w tej sprawie ekspertem, ale za to je uwielbiam :).

Denerwują mnie tylko coraz bardziej upowszechniająca się moda na odchudzanie dosłownie wszystkiego - objawiająca się z tej okazji w publikowaniu przepisów na pączki pieczone, faworki light, racuchy bez tłuszczu itp. A że moda na light i bez- jest coraz bardziej na czasie, w tym roku zapewne będzie tych propozycji jeszcze więcej. Nie chodzi mi o to, że mam coś przeciwko pieczeniu pączków light. Absolutnie nie, każdy robi i je, na co ma ochotę :). Sęk tkwi w innych rzeczach. Po pierwsze - faworki bez tłuszczu czy pieczone pączki NIE SMAKUJĄ jak tradycyjne smażone, nie są tak samo dobre i już. Pieczone "pączki" to zwyczajne drożdżowe bułki z nadzieniem, po prostu. Nie wątpię, że mogą być dobre, ale to nie są pączki i tyle. A jeśli ktoś sądzi, że smakują lepiej niż prawdziwe... cóż. Mogę tylko powiedzieć, że tak się nie da. A druga sprawa - naprawdę, nie dajmy się zwariować... Zjedzenie smażonych pączków raz czy kilka razy w roku nikogo nie zabije, a niedopuszczanie dnia wyjątku do swojej diety uważam już za paranoję... Bo jedzenie nie pełni jedynie funkcji odżywczych i paliwa. To również kultura, tradycja, smak dzieciństwa czy rodzinnego domu. Oraz rzadziej lub częściej, jak kto woli, po prostu przyjemność. Warto o tym nie zapominać.

A dzisiaj, bardzo przewrotnie, publikuję pomysł na... bardzo zdrowe potrawy! Sałatka z awokado, tuńczykiem, mozzarellą, oliwą i orzechami oraz kanapka z awokado, mozzarellą, oliwą i suszonymi pomidorami. Mnóstwo witamin i zdrowia, a przy tym lekko i kolorowo. I również jest smakowicie :) Polecam!

 

Sałatka z awokado, mozzarellą, tuńczykiem i oliwą

Przepis własny.

Składniki (2 porcje):

  • 1 awokado, dojrzałe
  • sok z cytryny
  • 1 kulka mozzarelli (125 g)
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 3 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki orzechów nerkowca, grubo posiekanych

Awokado obrać, pokroić w kostkę lub w plastry, rozłożyć na talerzu i skropić sokiem z cytryny. Na awokado rozłożyć porwaną mozzarellę oraz kawałki tuńczyka (wcześniej bardzo dokładnie odciśniętego z zalewy). Polać oliwą, oprószyć solą i świeżo zmielonym pieprzem. Posypać orzechami.

 

Kanapka z awokado, mozzarellą i suszonymi pomidorami

Składniki (1 porcja):

  • 1 ciabatta
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 awokado, sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • 50 g mozzarelli
  • 3 suszone pomidory

Ciabattę przekroić, skropić oliwą. Na jedną połówkę położyć plastry awokado, skropić cytryną. Posypać porwaną mozzarellą oraz kawałkami pomidorów. Oprószyć solą i pieprzem. Przykry drugą połówką bułki.

 

Smacznego!

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 29 grudnia 2014

 

Choć te śledzie gościły na moim stole wigilijnym, świetnie sprawdzą się również w roli przekąsek sylwestrowych. Lecz trzeba to powiedzieć - są dość ekstrawaganckie. Oba w słodkich sosach - tak jak lubię najbardziej, w połączeniach, które tradycjonalistów odrzucą od razu... Jednak gorąco zachęcam do spróbowania mimo wszystko, bo smakowały bez wyjątku nawet wielbicielom klasycznych smaków :).

Pierwsza propozycja - to przepis, który zapisałam sobie już w zeszłym roku, rodem ze Skandynawii. Namoczone wcześniej matjasy zamarynowałam w sosie z musztardy, mielonej kawy, oleju, cukru, miodu i octu... Gęsta emulsja utworzyła pyszny sos, w którym skąpane były śledzie.

Druga zaś - to śledzie wykonane przez moją Mamę - pozwoliła mi jednak dodać je na stronę, dzięki! Bo śledzie te zasmakowały mi niezmiernie. Jest to przepis pochodzący od Pani Doroty Wellman, Mama zaciekawiła się nim czytając jakiś wywiad z p. Dorotą i wykonała je na Święta. Filety śledziowe umieszczone są w gęstym, smolistym sosie z suszonych śliwek, wódki, powideł, pomidorów i czosnku... Obłędne! Uwaga: przepis jest podany w wersji szkicowej, moja Mama w końcu nie zapamiętuje proporcji składników ;). Każdy musi zdać się na własny smak.

Polecam więc serdecznie i do następnego :)

 

Śledzie kawowo-musztardowe

Przepis stąd, ja jednak zrobiłam dużo więcej sosu i użyłam matjasów moczonych w mleku. Podaję po zmianach.

Składniki (mała porcja):

  • 250 g matjasów (około)
  • 3/4 łyżki mielonej kawy
  • 75 ml musztardy
  • 50 ml cukru
  • 2,5 łyżki octu winnego białego 5%
  • 3/4 łyżki miodu
  • 75 ml oleju słonecznikowego
  • 1/2 płaskiej łyżeczki soli
  • mleko

Śledzie namoczyć w mleku przez noc, odsączyć, osuszyć, pokroić na kawałki. W rondlu wymieszać musztardę, cukier, miód, kawę, olej i ocet winny i podgrzać, mieszając, aż do uzyskania gładkiego sosu. Doprawić lekko solą, wymieszać. Przestudzić. Filety śledziowe przełożyć do sosu kawowo-musztardowego, dokładnie w nim zanurzyć. Marynować minimum 12 godzin. Podawać na półmisku zanurzone w sosie.

 

 

Śledzie śliwkowe z czosnkiem i wódką

Przepis Doroty Wellman, śledzie wykonane przez moją Mamę.

Składniki (1 słoik):

  • kilka suszonych śliwek
  • wódka
  • ok. 500-600 g śledzi (matjasów)
  • 1 słoik powideł śliwkowych
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 4 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

Śliwki zalać wódką do pokrycia i zostawić na dwie godziny. Następnie pokroić w paseczki, odcedzić, zmiksować blenderem. Dodać koncentrat i powidła oraz zmiażdżony czosnek, chwilę pogotować. Dodać wódkę, wszystko dobrze wymieszać. Doprawić do smaku (sos ma jednak być słodki), można dodać trochę wódki - całość ma jednak być mocno gęsta. Śledzie wkładać do słoika naprzemiennie z zalewą, odstawić do lodówki na kilka dni.

 


 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

  

 

piątek, 10 października 2014

 

Znów nie mam na nic czasu, publikuję więc tylko w biegu przepis.

Danie to miałam zapisane jako "do zrobienia" od... nawet nie pamiętam kiedy. Ale zawsze jakoś nie było okazji. Nadarzyła się ona dopiero niedawno - przyrządziłam więc sobie miskę tej pysznej sałatko-przekąski z przepisu Nigelli. Jak to z nią bywa, jest błyskawicznie, zaskakująco, a później przez długi czas człowiek się zastanawia, dlaczego sam nie wpadł na tak genialny pomysł. Połączenie słodkiej, jędrnej marchewki i tłustych, solonych orzeszków jest naprawdę dobre. Polecam :)

 

Sałatka z marchewki i fistaszków

Przepis Nigelli Lawson, ja jednak zblanszowałam marchewki i dodałam nieco soli. Podaję po zmianach.

Składniki (1-2 porcje):

  • 4 średnie marchewki
  • 75 g solonych orzeszków ziemnych
  • 1,5 łyżki octu winnego
  • 2 łyżki oleju arachidowego
  • kilka kropli oleju sezamowego, sól

Marchewki oskrobać, pokroić w cienkie słupki. Następnie zalać wrzątkiem, zostawić na 2 minuty, po czym odcedzić i osuszyć na papierowym ręczniku. Włożyć do miski, wymieszać z orzeszkami, olejem arachidowym i octem. Lekko posolić. Podawać skropione olejem sezamowym.



Smacznego!:)

 

środa, 08 października 2014

 

Staram się widzieć trochę więcej słońca... Chciałabym, żeby znów nie skończyło się tak samo.

************

Dziś, w przerwie między swojskimi i domowymi potrawami, zapraszam na kolejne danie z moim ulubionym bakłażanem w roli głównej. Tym razem przygotowałam danie z kuchni gruzińskiej: roladki ze smażonych plastrów bakłażana z masą z włoskich orzechów, posypane pestkami granata. Do tego nieco ziarenek kolendry... Pyszna i elegancka przystawka lub przekąska do wina lub na przyjęcie. Gorąco polecam!

 

Roladki z bakłażana z farszem z orzechów i granatami

Przepis stąd, oryginalnie pochodzi z magazynu Kukbuk; ja jednak zamiast octu dodałam kwaskowaty sok z granata, nie dodałam kurkumy i liści kolendry, postawiłam za to na smak papryczki chilli, zmieniłam też nieco proporcje. Podaję po zmianach.

Składniki (ok. 8 roladek):

  • 1 bakłażan
  • sól
  • 1/2 granata
  • ostra papryka w proszku
  • olej z pestek winogron

Bakłażana pokroić wzdłuż na plastry (odcinając brzegi ze skórką), starając się, aby były równej grubości, ok. 0,5 cm. Następnie oprószyć solą i zostawić na kilkanaście minut. Po tym czasie dokładnie wytrzeć ręcznikiem papierowym i usmażyć na niewielkiej ilości oleju z obu stron, aby zmiękły i lekko się zrumieniły. Zdjąć z patelni.

Pasta z orzechów włoskich:

  • 70 g orzechów włoskich
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/3 łyżeczki ziarenek kolendry
  • 1 łyżeczka soku z granata
  • ok. 3 łyżki wrzątku
  • sól
  • 1/3 łyżeczki ostrej papryki w proszku

Orzechy zmielić w moździerzu. Dodać przyprawy i sok z granata i dolewając wodę mielić blenderem do uzyskania gęstej pasty z wyczuwalnymi kawałkami orzeszków – nie mają być zmielone na proszek. Doprawić do smaku solą.

Plastry bakłażana smarować z jednej strony pastą orzechową, następnie posypać 2-3 ziarenkami granata i zawijać roladki. Kłaść je na talerzu, posypać ziarenkami wyłuskanymi z granata i lekko - ostrą papryką w proszku. Podawać na zimno.



Smacznego! :)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8