Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: biała czekolada

środa, 22 czerwca 2016

 

Kiedy jest się małym dzieckiem, czeka się z utęsknieniem na każde urodziny - bo dostaje się wtedy prezenty, bo przychodzą przyjaciele i ten jedyny dzień w roku jest "tylko dla ciebie". Kiedy byłam trochę starsza, urodziny były dla mnie przybliżaniem się do wieku dorosłości. Potem pamiętam osiemnaste urodziny, które skończyły się katastrofą, na szczęście byli wokół mnie przyjaciele, którzy sprawili, że dzień nie był taki zły.

Dziewiętnaste urodziny, podczas których byłam w fatalnym miejscu w życiu, ale rodzina przyjechała wtedy z niespodzianką, aby osłodzić mi ten dzień. Nie wiem, czy tak już jest, że każde następne przyjmuje się już raczej z całkowitą obojętnością. Koledzy i koleżanki nie przyjdą już z czapeczkami i dmuchanymi balonikami, rodzina jest daleko, a ja sama patrzę na ten piękny, upalny dzień za oknem i stwierdzam, że to dzień jak każdy inny.

W mało popularnym blogu dobre jest to, że raczej niewiele osób czyta to, co piszę. Czasem ktoś zrobi karpatkę z mojego przepisu, czasem tiramisu, i bardzo mnie to cieszy. A jeśli ktoś nie czyta moich wpisów, to ok, bo w takim razie do takich osób po prostu nie są one skierowane. Ci, co czytają, to właśnie ludzie, którzy powinni to przeczytać.

Gdybym miała wyszukać jakiś największy pozytyw w moim obecnym życiu, to powiedziałabym tak: praktycznie nie zdarza mi się zawalać rzeczy, na których naprawdę mi zależy. Przez wszystkie lata swojego życia, a może raczej lata ostatnie nauczyłam się wytrwałości i tego, żeby nigdy się nie poddawać. Może czasem powoduje to, że walę głową w ścianę próbując naprawić coś wciąż tym samym sposobem albo ratować rzecz, dla której nie ma już ratunku. Może ktoś powie, że na co komu sukcesy, które tak naprawdę wcale nie cieszą. Ale w braniu życia na rozum chodzi o to, że ma się nadzieję na to, że kiedyś jednak wstanie taki dzień, w którym to wszystko sprawi, że powiem: jestem szczęśliwa. Jeśli nie miałabym nadziei, nie miałabym po co żyć ogólnie, ale jeśli ma się ją nadal - trzeba mieć życie, do którego można potem będzie wrócić. 

To chyba tyle. Happy birthday to me.

Tradycyjnie, w tym roku także upiekłam sobie tort. Z moim ulubionym maślanym kremem truskawkowym, miękkim biszkoptem, chrupiącą warstwą z białej czekolady i polewą z białej czekolady również. Nie jest może idealny, ale jestem z niego zadowolona. Zaplanowałam go sobie i wymyśliłam już dawno temu - teraz tylko pozostaje rozkoszować się jego smakiem! Polecam więc serdecznie.

 

Tort Chrupiąca Truskawka White

Luźna inspiracja: tort Chrupiąca Malina z Cukierni Sowa; przepis, wykonanie i cała reszta – autorskie.

Składniki na biszkopt (tortownica 18 cm):

  • 3 jajka
  • 71 g mąki pszennej
  • 26 g mąki ziemniaczanej
  • 95 g cukru
  • szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodając cukier i miksując dalej aż do uzyskania gęstej, bardzo sztywnej piany. Następnie dodać żółtka, dokładnie, lecz niezbyt długo miksując. W misce wymieszać oba rodzaje mąki. Dodawać je w 3 partiach do ubitych jajek, przesiewając przez sitko i mieszając dokładnie, lecz bardzo delikatnie drewnianą łyżką. Masę wylać do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy (lub natłuszczonej – jednak tylko dno, nie boki – w przeciwnym razie biszkopt opadnie). Piec ok. 45-50 minut w 170 stopniach. Następnie gotowy biszkopt zrzucić na ziemię z wysokości ok. 0,5 metra i zostawić w formie do przestudzenia. Gdy wystygnie całkowicie, wyjąć delikatnie z formy, oddzielając nożem boki. Zostawić do całkowitego przestudzenia,  przekroić na 3 równe blaty.

Krem maślany truskawkowy:

  • 200 g truskawek
  • 150 g masła, miękkiego
  • 3 łyżki cukru pudru (lub do smaku)

Truskawki umyć, osuszyć, odszypułkować, zmiksować blenderem, jednak tak, aby zostały małe kawałki owoców. Wymieszać z cukrem, podgrzać do rozpuszczenia cukru, wystudzić. Masło ubić mikserem na puch, a następnie po łyżce dodawać wystudzone truskawki. Miksować do uzyskania puszystego kremu. Jeśli trzeba, dodać cukru pudru do smaku.

Truskawki w czekoladzie:

  • 20 g czekolady białej, roztopionej z odrobiną masła
  • 3 truskawki

Truskawki umyć, dokładnie osuszyć. Maczać do połowy w czekoladzie. Odstawić do lodówki do zastygnięcia.

Chrupka:

  • 80 g białej czekolady
  • 50 g rurek waflowych z kremem
  • 1 łyżeczka masła
  • 2 łyżki śmietany kremówki

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej z masłem i śmietanką, wmieszać rozdrobnione rurki.

Poncz:

  • 1/3 szklanki wody
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 2 łyżki spirytusu

Wymieszać.

Na dużej desce, na papierze do pieczenia umieścić pierwszy blat tortu, nasączyć. Posmarować cieniutką warstwą kremu, na to rozsmarować całą chrupkę i znów posmarować cieniutką warstwą kremu. Położyć środkowy blat, nasączyć, wyłożyć grubą warstwę kremu. Na górę położyć ostatni blat, nasączyć. Wierzch i boki posmarować kremem, wygładzić nożem. Włożyć na 15 minut do zamrażarki.

Glazura z białej czekolady:

  • 100 g białej czekolady
  • 45 ml kremówki
  • 1 g żelatyny
  • 1 łyżeczka glukozy

Glukozę, śmietankę i żelatynę umieścić w garnuszku, podgrzać do rozpuszczenia cukru i żelatyny (nie gotować!). Wmieszać pokruszoną czekoladę, odczekać chwilę, a następnie wymieszać do uzyskania gładkiej polewy. Zmrożony tort wyjąć z zamrażarki, oblać polewą, tak, aby ściekała po bokach, pomagając sobie szerokim nożem.

Ponadto:

  • 150 g rurek waflowych

Kilka rurek pokroić na kawałki. Udekorować nimi dolny brzeg tortu oraz górę. Resztę pokruszyć, obsypać boki. Na górze ułożyć truskawki w czekoladzie. Włożyć do lodówki do stężenia. Przed jedzeniem wyjąć odpowiednio wcześniej, aby krem zmiękł.

 

Smacznego!!!

 

wtorek, 07 czerwca 2016

 

Po świetnym weekendzie wrócić trzeba do rzeczywistości, niestety. Może ten serniczek choć trochę umili mi nastrój, może umili go i Wam - dwukolorowy kremowy sernik na zimno z truskawkami - jedna warstwa jest mocno truskawkowa, druga bardziej śmietankowa, obie pyszne. Do tego polewa z kwaśnej śmietany i ciasteczkowy spód. Smak lata - polecam!

 

Sernik na zimno truskawkowy dwukolorowy z białą czekoladą i kremówką

Przepis stąd, podaję po zmianach.

Składniki na spód (tortownica 18 cm):

  • 50 g herbatników maślanych
  • 40 g masła

Herbatniki pokruszyć w blenderze, wymieszać z miękkim masłem. Masą wyłożyć dno tortownicy. Schładzać przez 30 minut w lodówce.

Masa serowa:

  • 250 g twarogu 3-krotnie zmielonego
  • 150 ml kremówki 30 %
  • 300 g truskawek
  • 4 lekko czubate łyżki cukru pudru (lub do smaku)
  • 75 g białej czekolady
  • 2,5 łyżeczki żelatyny

Twaróg umieścić w misie miksera razem ze śmietanką, ubić na sztywną masę. Białą czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić. 2 łyżeczki żelatyny zalać 3 łyżkami wody, odstawić na 10 minut. Następnie pogrzać do rozpuszczenia – nie gotować. Czekoladę zahartować łyżką masy, zmiksować do masy. Tak samo postąpić z żelatyną.

Pozostałe 1/2 łyżeczki żelatyny zalać łyżką wody, odstawić na kilka minut, rozpuścić, nie gotować. Truskawki rozgnieść na mus. Masę serową podzielić na dwie części. Do jednej dodać 3/4 musu truskawkowego, do drugiej 1/4. Następnie dodać do każdej z części cukru pudru do smaku. Pozostałą żelatynę zahartować łyżką masy z większą ilością truskawek, zmiksować razem. Na spód herbatnikowy wyłożyć jaśniejszą masę, a na nią ciemniejszą. Odstawić do lodówki na kilka godzin do stężenia.

Polewa śmietanowa:

  • 3 czubate łyżki śmietany 18 % (kwaśnej)
  • 3 łyżki cukru pudru
  • truskawki

Wymieszać, rozprowadzić po serniku. Udekorować truskawkami.

 

Smacznego!

 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

 

Jak już nieraz pisałam, czasem zdarza mi się czytać komentarze na kulinarnych blogach - to chyba jakiś objaw masochizmu, bo doprowadzają mnie czasem do takich nerwów, że szkoda słów. Ale skoro już tak czytam, od czasu do czasu podzielę się jakąś refleksją. Na przykład stosunkowo często zdarza się, że ktoś, kto komentuje, że przepis jest beznadziejny i do niczego, pisze, że całe "ciasto wylądowało w koszu". Moje pytanie więc: czy na serio niektórzy wyrzucają nie do końca udane jedzenie do kosza? Czasem nie wyjdzie mi coś w kuchni, sernik na zimno się nie zsądzie, ciasto trochę przypali czy cokolwiek. Ale nigdy nie wyrzucam jedzenia do kosza. Nie wyobrażam sobie takiego marnotrawstwa - zresztą, zawsze da się coś uratować, nie wiem naprawdę, co trzeba by zrobić, żeby sprawić, że ciasto czy danie naprawdę nadaje się jedynie do wyrzucenia. Bardziej prawdopodobna opcja jest taka, że dana osoba chce tak bardzo podkreślić, że to ten przepis jest beznadziejny, a nie ona popełniła błędy, że napisze każde najśmieszniejsze przejaskrawienie :).

Podsumowując - nie wyrzucajmy jedzenia. Wiele nieudanych wyrobów da się odratować, wystarczy tylko odrobina chęci. A tymczasem zapraszam na pyszny i kremowy sernik na zimno - a raczej serowy deser z białą czekoladą, bitą śmietaną, musli, chrupkami i chrupiącym maślanym musli spodem. Delikatny, puszysty, pyszny. Polecam gorąco!

 

Sernik na zimno z musli i białą czekoladą na chrupiącym spodzie, puszysty i kremowy

Przepis autorski.

Składniki na chrupiący spód z musli (tortownica 18 cm):

  • 100 g musli bakaliowego (z małymi kawałkami crunchy)
  • 80 g masła, stopionego

Musli lekko rozgnieść widelcem, wymieszać ze stopionym masłem. Masą wyłożyć spód tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i schować do lodówki na kilka godzin, aby masło stężało.

Masa serowa z białą czekoladą:

  • 200 g serka kremowego lub na serniki, zmielonego 3-krotnie, zimnego
  • 330 ml kremówki 36 %, zimnej
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 140 g czekolady białej z chrupkami
  • 70 g musli (jak w spodzie)

Czekoladę roztopić na parze, przestudzić lekko. Kremówkę i serek umieścić w misie i ubić razem na sztywny krem. Dodać lekko przestudzoną, lecz płynną czekoladę i cukier puder, zmiksować. Wmieszać pokruszone musli. Gęstą masę wyłożyć na stężały spód i wstawić do lodówki na kilka godzin do stężenia.

 

Smacznego!

 

piątek, 15 stycznia 2016

 

Domowe białe michałki. Przepis, który wykonać chciałam od dawna. Już od razu powiem, że nie smakują identycznie jak sklepowe - nie wiem, czy autorzy przepisu naprawdę nie odróżniają tego smaku, czy tylko tak mówią - ale z pewnością ma on za wiele mleka w proszku. Batoniki są też zbyt mało słodkie w porównaniu do sklepowych i mają inną konsystencję (powinno być więcej białej czekolady). Ale batoniki z przepisu mimo wszystko wychodzą naprawdę smaczne, szczególnie dla wielbicieli mleka w proszku właśnie (to ja ;)). Potraktujcie to zatem jako inspirację. Zapraszam!

 

Domowe białe michałki

Przepis stąd, podaję po niewielkich zmianach.

Składniki (16 czekoladek):

  • 75 g białej czekolady (lub więcej, np. 125 g)
  • 90 ml mleka
  • 25 g masła
  • 50 g cukru (dałam więcej i polecam tak zrobić, z oryginału wychodzą za mało słodkie)
  • 1 duży cukier waniliowy
  • 165 g mleka w proszku
  • 40 g zmielonych, niesolonych orzeszków ziemnych
  • 70 g drobno posiekanych niesolonych orzeszków ziemnych

Mleko podgrzać, dodać masło i cukry i podgrzewać do rozpuszczenia się składników. Następnie wyłączyć palnik, dodać posiekaną czekoladę i mieszać aż się roztopi. Dodać mleko w proszku i dokładnie zmiksować. Wmieszać także mielone i siekane orzechy. Masę przełożyć do formy wyłożonej folią i schłodzić porządnie do stwardnienia.

Ponadto:

  • 100 g białej czekolady
  • 1 łyżka masła 

Czekoladę i masło stopić w kąpieli wodnej (ostrożnie). Masę w formie pokroić na prostokątne batoniki i obtaczać je w czekoladzie. Zostawić do zastygnięcia.

 

Smacznego!

 

środa, 01 lipca 2015

 

W najbliższym czasie nie będzie na blogu zbyt wiele postów, jako że jestem na wakacjach i odpoczywam również od robót kuchennych. Ponadto odpoczywam od uczelni, od nauki, od Warszawy i generalnie od wszystkiego. Przynajmniej próbuję.

Jednak obecnie, podczas kilku dni spędzanych w domu, naszła mnie ochota na przygotowanie czegoś słodkiego. Zrobiłam więc kruche, maślane tartaletki z kremem z białej czekolady i kremówki, świeżymi malinami i malinowym sosem. Wyszły pyszne, lekkie i letnie. Polecam serdecznie!

A poza tym, życzę miłego urlopu (sobie) i Wam wszystkim :)

 

Tartaletki z kremem z białej czekolady, malinami i sosem malinowym

Przepis autorski.

Składniki (6 średnich tartaletek):

  • 1 pełna szklanka mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła, w kawałeczkach
  • 50 g cukru
  • 1 szczypta soli

Z podanych składników szybko uformować palcami kruszonkę, a następnie zagnieść gładką kulę ciasta (w razie potrzeby dodając odrobinkę wody). Schłodzić w lodówce przez 30 minut. Następnie podzielić ciasto na 6 części. Kolejno rozwałkowywać i wylepiać ciastem formy do tartaletek wyłożone folią aluminiową. Ponakłuwać. Piec w 180 stopniach, 6 minut z obciążeniem i następnie 10 bez. Wystudzić. Następnie wyjąć z foremek, delikatnie usunąć folię i schłodzić.

Krem z białej czekolady:

  • 100 g białej czekolady
  • 200 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 1 łyżeczka cukru pudru

Śmietankę zagotować, dodać połamaną czekoladę i mieszać do uzyskania gładkiej polewy. Następnie wystudzić i schłodzić przez noc w lodówce. Kolejnego dnia bardzo zimną masę ubić mikserem na sztywny krem, dodając cukru pudru do smaku. Należy uważać, aby nie przebić kremu. Schłodzić w lodówce.

Sos malinowy:

  • 1 szklanka malin
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki skrobi rozpuszczonej w łyżce wody

Maliny rozgnieść, umieścić w garnuszku z cukrem i cytryną i zagotować. Następnie przetrzeć przez sito. Całość pogotować jeszcze chwilę, dodać rozpuszczoną skrobię i mieszając podgrzewać do zgęstnienia sosu. Całkowicie wystudzić.

Ponadto:

  • 1 małe opakowanie malin

Wystudzone korpusy napełniać kremem czekoladowym. W krem wciskać maliny i polewać sosem malinowym. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego! :)

 

poniedziałek, 06 kwietnia 2015

 

Zawsze, kiedy kończą się Święta, zastanawiam się, po co było to wszystko. Tym razem może zwłaszcza zważając na fakt, że drugi ich dzień w pewnym sensie przechorowałam. Ale nie jestm dobrą osobą do odpowiadania na takie pytania.

Prezentuję więc Wam dwa pyszne mazurki, które poczyniłam w tym roku. Zupełnie inne, lecz oba baaardzo udane. Moje autorskie wymysły :). Zachęcam gorąco do zrobienia nie tylko na Wielkanoc, smakować będą genialnie również w formie kruchej tarty.

Pierwszy - to mazurek z kremem ganache z mlecznej czekolady i prażonymi orzechami laskowymi na lekko orzechowym spodzie. Smakuje nieco jak Nutella, nieco jak krem gianduja - słodki, aromatyczny, pyszny. Drugi zaś - to mazurek na kruchym cieście maślanym z jogurtowym kremem z białą czekoladą i z frużeliną z owoców leśnych. Słodko-kwaśny, owocowo-kremowy. Oba naprawdę udane. Gorąco polecam!

 

Mazurek z ganache z mlecznej czekolady i prażonymi orzechami laskowymi

Przepis autorski.

Kruchy spód maślany z orzechami:

  • 50 g cukru
  • 100 g masła
  • 110 g mąki pszennej
  • 60 g orzechów laskowych, zmielonych
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

W misce wymieszać mąkę, orzechy, sól i cukier. Dodać żółtko i pokrojone na kawałki masło i siekać całość nożem, a potem palcami formować kruszonkę. Zagnieść szybko gładką kulę ciasta, schłodzić przez 30 minut w lodówce. Następnie rozwałkować na pożądany kształt i przełożyć do natłuszczonej formy. Ponakłuwać widelcem. Piec ok. 15-20 minut w 180 stopniach, do lekkiego zrumienienia. Całkowicie wystudzić.

Ganache z mlecznej czekolady:

  • 200 g mlecznej czekolady
  • 180 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 1 łyżka masła 

Śmietankę z masłem zagotować, dodać połamaną czekoladę i mieszać aż się roztopi, do uzyskania gładkiego, jednolitego kremu. Wystudzić. Włożyć do lodówki, aby masa nieco stężała.

Wierzch:

  • całe orzechy laskowe bez łupin, ok. 100 g

Orzechy podprażyć, wystudzić. Na zimnym spodzie ułożyć gęstą masę i posypać orzechami, lekko je wtykając. Zostawić, aż masa zgęstnieje.

 

 

 

Mazurek z kremem jogurtowym i frużeliną z owoców leśnych

Przepis autorski.

Kruchy spód maślany (mała blacha prostokątna):

  • 50 g cukru
  • 100 g masła, zimnego
  • 160 g mąki pszennej
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

W misce wymieszać mąkę, sól i cukier. Dodać żółtko i pokrojone na kawałki masło i siekać całość nożem, a potem palcami formować kruszonkę. Zagnieść szybko gładką kulę ciasta, schłodzić przez 30 minut w lodówce. Następnie rozwałkować na pożądany kształt i przełożyć do natłuszczonej formy. Ponakłuwać widelcem. Piec ok. 15-20 minut w 180 stopniach, do lekkiego zrumienienia. Całkowicie wystudzić.

Masa:

  • duży jogurt grecki (ok. 400 g, użyłam marki Pilos)
  • 200 g białej czekolady

Dzień wcześniej jogurt wyłożyć na sitko wyłożone cienką chusteczką, sitko ułożyć na garnuszku, przykryć i wstawić do lodówki. Zostawić na 8-10 godzin do odcedzenia. Następnie odlać zgromadzoną w garnku wodę, a jogurt przełożyć do miski i wyjąć z lodówki, aby się ogrzał.

Czekoladę ostrożnie roztopić nad kąpielą wodną, przestudzić.

W misie miksera umieścić odcedzony jogurt. Czekoladę zahartować łyżką jogurtu, a następnie stopniowo dodawać całą czekoladę do jogurtu, miksując, do uzyskania gładkiej masy.

Frużelina (przepis z Moich Wypieków):

  • 250 g owoców, świeżych lub mrożonych (truskawki albo leśne albo maliny)
  • 1,5 łyżeczki żelatyny w proszku
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Żelatynę zalać 2 łyżkami wody, odstawić do napęcznienia.

W małym garnuszku wymieszać owoce z cukrem. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru (owoce puszczą sporo soku). Gotować chwilę. Dodać cytrynę, wodę z mąką, dobrze wymieszać, zagotować, zdjąć z palnika.

Napęczniałą żelatynę dodać do gorących owoców, wymieszać. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Nie doprowadzać do wrzenia! Zdjąć z palnika, pozostawić do wystudzenia. Frużelina powinna mieć konsystencję żelu.

Na spód wyłożyć krem jogurtowy, a następnie przykryć całkowicie zimną frużeliną. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

piątek, 03 kwietnia 2015

 

Dziś, szybko przed Świętami, zapraszam Was na szybki mus chałwowy, z białą czekoladą, który świetnie spełni rolę wielkanocnego deseru. W internecie bardzo popularny jest przepis Agaty Wojdy, jednak mnie zupełnie on się nie podoba, gdyż przy takiej proporcji śmietanki do chałwy może być on zaledwie leciutko chałwowy - to nie to, co tygryski lubią najbardziej. Mój mus jest wyraźnie chałwowy, puszysty, lekki i kremowy. Nie powiem, że jest to mój ulubiony deser, gdyż zdecydowanie bardziej smakuje mi chałwowy krem maślany, jednak również jest pyszny, smakuje jak chałwowa chmurka. Polecam gorąco!

A wszystkim Wam Życzę Wesołego Alleluja, mokrego śmigusa i wszystkiego najlepszego :)

 

Mus chałwowy

Przepis stąd, zmieniłam nieco sposób przygotowania.

Składniki (6 porcji):

  • 300 ml śmietanki kremówki 36 %
  • 100 g białej czekolady
  • 100 g chałwy waniliowej

Rozgniecioną chałwę umieścić w rondelku z połamaną czekoladą i 100 ml śmietanki, podgrzać, mieszając, do otrzymania gładkiej masy. Schłodzić.

Resztę śmietanki ubić na prawie sztywno. Wmieszać delikatnie, lecz dokładnie masę chałwową i całość jeszcze raz porządnie schłodzić. Następnie ubić wszystko mikserem. Rozłożyć do pucharków. Podawać solo lub w towarzystwie kwaśnych owoców czy owocowego sosu.

 

Smacznego! :)

 

czwartek, 01 stycznia 2015

 

Witam wszystkich w Nowym Roku :) Nie będę rozpisywać się banalnymi słowami, powiem tylko - oby ten rok był po prostu szczęśliwy. Tyle wystarczy.

Tymczasem zapraszam Was na przepyszny tort, godny największego święta. Był on bohaterem jeszcze mojego bożonarodzeniowego stołu, jednak z okazji rozpoczęcia Nowego Roku sprawdziłby się równie dobrze. A tort jest naprawdę wyjątkowy.

Na początek: blaty zrobione z karmelizowanej białej czekolady... Gęste, ciężkie, słodkie i obłędnie pachnące - same one przyprawiają o zawroty głowy. Dalej - beza z prażonymi orzechami laskowymi, chrupiąca, pełna dużych kawałków orzechów, niesamowicie aromatyczna... Do tego - obłędny karmelowy krem maślany. Krem przez wielkie "K" - zrobiony na prawdziwym maśle, nie banalnym mascarpone ze śmietanką. Wykwintny, niezbyt słodki, z najlepszym domowym sosem karmelowym. Tylko dla osób potrafiących docenić Prawdziwe Kremy ;). Całość zaś wieńczy karmelowo-orzechowa pralina... Mmm, właśnie przypomniałam sobie ten smak *_* Tort jest pracochłonny i trudny do zrobienia, ale naprawdę WARTO. Oczywiście największą dumą napawa mnie fakt, że tort wymyśliłam SAMA :) Polecam gorąco!!!

 

Tort Karmelowo-Orzechowe Upojenie

Przepis autorski.

Blaty z karmelizowanej białej czekolady (tortownica ok. 23 cm):

Pomysł na karmelizowanie białej czekolady – autorstwa D. Lebovitza.

  • 100 g masła, miękkiego
  • 3 jajka
  • 200 g białej czekolady
  • 140 g mąki
  • 4 łyżki cukru
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oleju o neutralnym smaku

Przygotować karmelizowaną białą czekoladę: nagrzać piekarnik do 130 stopni. Naczynie żaroodporne wyłożyć folią aluminiową, wysypać do niego równomiernie posiekaną czekoladę wymieszaną z olejem. Wstawić do piekarnika. Piec ok. 40 minut (około – należy pilnować masy), co 10 minut dokładnie mieszając czekoladę – do momentu uzyskania gładkiej, złotobrązowej masy. Wyjąć z piekarnika, przełożyć do miseczki i przestudzić.

Masło utrzeć mikserem na puch, a następnie dodawać żółtka, ucierając. Dodać ostudzoną czekoladę, zmiksować. Białka ubić na sztywną pianę z cukrem. Wmieszać połowę do masy, następnie wmieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i resztę piany. Przełożyć masę do natłuszczonej tortownicy. Piec w 180 stopniach ok. 30 minut. Przestudzić, przekroić na dwa blaty.

Beza z orzechami laskowymi:

  • 3 białka
  • 100 g orzechów laskowych
  • szczypta soli
  • 140 g cukru

Orzechy podprażyć, obrać niedbale ze skórek, posiekać dość grubo. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno, a następnie po łyżce dodawać cukier, miksując, do uzyskania sztywnej, lśniącej masy. Delikatnie wmieszać orzechy. Masę wyłożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (dno). Piec w 180 stopniach przez ok. 30 minut, a następnie zmniejszyć temperaturę do 150 stopni i suszyć kolejne 40 minut (lub do momentu uzyskania suchej bezy, zależy od piekarnika). Przestudzić w wyłączonym piekarniku.

Sos karmelowy (przepis z Moich Wypieków, ja jednak zamieniłam zwykły cukier na brązowy):

  • 220 g brązowego cukru
  • 1/4 szklanki wody
  • 50 g masła
  • 180 ml kremówki

W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier i wodę. Wymieszać. Garnek umieścić na palniku ustawionym na dużą moc. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając!) do momentu uzyskania na nim temperatury 170 stopni (około 12 - 15 minut). Kolor karmelu powinien być bursztynowo - złoty. Dodać gorącą kremówkę wymieszaną z masłem – reakcja będzie gwałtowna. Mieszać energicznie, podgrzewając, do rozpuszczenia grudek karmelu. Zdjąć z palnika. Przestudzić dokładnie.

Krem maślany karmelowy:

  • 350 g masła, miękkiego
  • cały sos karmelowy z powyższego przepisu
  • 4 łyżki nalewki z orzechów laskowych

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Masło utrzeć mikserem na puszystą masę (kilka minut), a następnie po łyżce dodawać sos karmelowy. Na koniec wmieszać alkohol.

Poncz:

  • 2 łyżki nalewki z orzechów laskowych + 2 łyżki wody

Składniki wymieszać.

Ponadto:

  • 15 sztuk laskowych orzechów
  • 5 łyżek cukru
  • czekoladowe gwiazdki, orzechy laskowe

Na patelni skarmelizować cukier, wrzucić orzechy i obtoczyć w karmelu. Masę szybko wyłożyć na papier do pieczenia i przestudzić. Następnie twardą masę przełożyć do pojemnika blendera i zmielić do otrzymania grudkowatej praliny (nie mielić na piasek).

Na paterze umieścić pierwszy blat z białej czekolady, lekko nasączyć. Pokryć kremem i przykryć bezą orzechową (dołem do góry, można ewentualnie wyrównać lekko bezę). Pokryć kremem, zostawiając ok. 3 łyżki. Przykryć drugim blatem z białej czekolady (dołem do góry), lekko skropić ponczem. Pokryć wierzch i boki tortu kremem, obłożyć pokruszoną praliną. Ozdobić gwiazdkami i orzechami. Tort przechowywać w lodówce, jednak odpowiednio wcześniej przed konsumpcją wyjąć z lodówki, aby krem odtajał.

 

Smacznego!!! *__*

 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

 

Dziś mam dla Was propozycję świątecznego ciasta. Nie będzie to jeszcze propozycja najbardziej wykwintna, lecz pomysł na pyszną, pachnącą, bożonarodzeniową babkę - maślane ciasto z białą czekoladą i kapką miodu rozpływa się w ustach, w środku oraz na wierzchu ukryta jest suszona żurawina, a całość wieńczy pyszna polewa z miodu i białej czekolady. Zimowo, słodko - no i pysznie. Polecam!

 

Babka z żurawinami i białą czekoladą

Przepis zaczerpnęłam stąd, jednak od siebie dodałam miód oraz polewę. Podaję po zmianach.

Składniki (tortownica lub okrągła forma 18 cm):

  • 125 g masła, miękkiego
  • 90 g cukru
  • 2 łyżki płynnego miodu, jasnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 duże jajka
  • 50 g białej czekolady
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 80 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • 50 g suszonej żurawiny

Białą czekoladę roztopić w kąpieli wodnej przestudzić. Masło utrzeć z cukrem i wanilią do białości, a następnie dodawać żółtka, ucierając. Wmiksować białą czekoladę. Mąki przesiać z proszkiem do pieczenia, wmiksować na wolnych obrotach do ciasta. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, połączyć z masą w dwóch partiach. Wmieszać żurawiny. Ciasto przelać do natłuszczonej formy. Piec ok. 1 godziny w 180 stopniach, do suchego patyczka. Jeśli ciasto w trakcie zacznie zbyt mocno się rumienić, nakryć je folią aluminiową. Upieczone wyjąć z formy i wystudzić.

Polewa miodowo-czekoladowa:

  • 50 g białej czekolady
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka masła
  • 2 łyżki suszonej żurawiny

Czekoladę, miód i masło roztopić w kąpieli wodnej do uzyskania gładkiego sosu. Pokryć nim upieczoną babkę. Wierzch ozdobić żurawinami.

 

Smacznego!!! :)

 

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

wtorek, 29 lipca 2014

 

Powietrze jest tak gęste, że można by je kroić nożem. Chociaż już ledwo żyję, praca sama się nie zrobi. Dlatego też publikuję przepis na szybki i chłodny (;)) deser.

Puszysty mus z białej czekolady - baaardzo słodki ;). Nie jest on kremowy, gładki i maślany, lecz właśnie - musowy i puszysty. Dla przełamania słodyczy - podany z kwaśnymi borówkami. Wiecznym odchudzaczom i odtłuszczaczom polecam po prostu wyłączyć stronę - bo niektóre rzeczy po prostu muszą być słodkie ;). Biała czekolada zapewnia idealną konsystencję, zaś cukier puder konieczny jest po to, aby ubiła się masa z białek. Koniec, kropka. A więc - zapraszam :).

 

Mus z białej czekolady z borówkami

Przepis autorski.

Składniki (3 porcje):

  • 100 g białej czekolady
  • 25 g masła
  • 100 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 1 jajko
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 opakowanie borówek
  • szczypta soli

Borówki umyć, osuszyć.

Masło, połamaną czekoladę i śmietankę umieścić w rondelku roztopić na małym ogniu, mieszając, do uzyskania gładkiej masy. Następnie wystudzić, włożyć do lodówki na kilka godzin do porządnego schłodzenia. Następnie ubić na sztywną pianę, uważając, aby masa się nie zwarzyła (ważne!). W międzyczasie białko ubić na sztywno ze szczyptą soli, po czym dodać cukier i ubijać do uzyskania lśniącej, sztywnej piany. Żółtko wmiksować do masy czekoladowej, a następnie całość delikatnie, lecz dokładnie wymieszać z pianą z białka. Przełożyć do pucharków, posypać borówkami. Wstawić do lodówki do schłodzenia.



Smacznego! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

 
1 , 2