Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: lukier

czwartek, 29 grudnia 2016

 

Dziś naprędce zapraszam na kolejne ciasto, które gościło na naszym świątecznym stole. Ciasto niezwykłe, bo wegańskie! Moja siostra jest na diecie roślinnej, także musieliśmy zrobić coś słodkiego, co ona również mogłaby jeść.

Jest to ciasto czekoladowe z burakami. Bez jajek, bez nabiału. I muszę przyznać bez bicia, że ciasto wyszło naprawdę obłędne. Nie kłamię, to jedno z najlepszych czekoladowych ciast, jakie w życiu jadłam. Intensywne, wilgotne, do tego świetnie komponowało się z bakaliami i buraczanym, różowym lukrem. Polecam na każdą okazję!

 

Ciasto czekoladowe z burakami i lukrem, wegańskie

Przepis z Jadłonomii, podaję po niewielkich zmianach.

Składniki (2 keksówki):

Mokre:

  • 1,5 szklanki puree z ugotowanych lub upieczonych buraków (ok. 3 nieduże buraki)
  • 1,5 szklanki mleka (użyłam kokosowego z kartonu i sojowego)
  • 3/4 szklanki oleju
  • 3/4 szklanki syropu  agawy lub miodu (tak, wiem, że jest niewegański.)
  • cukier do smaku
  • 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej
  • 3 łyżeczki octu

Suche:

  • 3 szklanki mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 3 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • opcjonalnie: wybrane dodatki (dodałam posiekane orzechy włoskie, cynamon, skórkę pomarańczową)

Wszystkie mokre składniki roztrzepać w misce. Suche składniki przesiać, wmiksować do składników mokrych. Następnie wmieszać wybrane dodatki. Przelać do natłuszczonych keksówek i piec w 175 stopnach ok. godziny (zależy od wysokości formy), do suchego patyczka. Ostudzone ciasto wyjąć z formy.

Lukier buraczany:

  • cukier puder
  • koncentrat buraczany dla koloru
  • sok z cytryny

Z podanych składników utrzeć gęsty różowy lukier, polukrować ciasto. Ozdobić dowolnie.

 

Smacznego!

 

czwartek, 17 listopada 2016

 

Dziś ciasto, bo ciasta piec lubię. Proste, ucierane i pyszne, bo na takie własnie miałam ochotę.

Z imbirem. Zainspirował mnie Kortez, rzecz jasna. Do tego nieco cytryny i cytrynowy lukier. Jako, że ostatnio rozpisałam się więcej, dziś to będzie na tyle. Ale upieczcie ciasto, bo warto.

 

Ciasto imbirowo-cytrynowe z lukrem

Przepis stąd, zmieniłam jednak nieco recepturę i zrezygnowałam z białego pieprzu. Podaję po zmianach.

Składniki (keksówka):

  • 110 g miękkiego masła
  • 225 g mąki pszennej
  • niecałe 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • niecałe 0,5 łyżeczki sody
  • 90 g cukru
  • 2 małe jajka (lub 1,5 dużego)
  • 1/2 szklanki kefiru
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 łyżka startego imbiru (lub suszonego)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • szczypta soli

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Masło utrzeć z cukrem na puch, a następnie dodawać jajka, miksując chwilę po każdym. Miksować jakieś 2 minuty. Dodać skórkę z cytryny. Mąkę wymieszać z proszkiem, solą i sodą, wmieszać delikatnie do masy. Dodać kefir, sok z cytryny, imbir. Zmiksować. Masę przelać do natłuszczonej formy. Piec w 160 stopniach ok. 60-70 minut. Wystudzić całkowicie.

Lukier:

  • 4 czubate łyżki cukru pudru
  • sok z cytryny
  • szczypta imbiru

Puder wymieszać z imbirem, dodać nieco soku z cytryny i ucierać do uzyskania mocno gęstego lukru, w razie potrzeby dodając nieco więcej soku z cytryny lub wody. Polukrować wystudzone ciasto. Posypać imbirem dla ozdoby.

 

Smacznego!

 

środa, 23 grudnia 2015

 

Szybko przed Wigilią wrzucam przepis na przepyszny keks. Nie taki typowy i suchy, ale wilgotny, pełen bakalii, mocno rumowy i lekko korzenny, z odrobiną miodu. Co tu dużo mówić. Pyszny. Polecam!

 

Keks rumowy z bakaliami i orzechami (wilgotny)

Inspiracja: ten przepis, wykonałam wg własnego uznania.

Składniki (2 keksówki):

  • 225 g suszonych owoców (żurawin, rodzynek, fig itp.)
  • 150 g mieszanki migdałów i orzechów (laskowych, włoskich itp.)
  • 150 ml rumu
  • 3 łyżki nalewki z orzechów
  • 5 małych jajek
  • 225 g masła
  • 220 g cukru
  • 1 czubata łyżka miodu
  • 375 g mąki
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki imbiru, 3/4 łyżeczki cynamonu

Suszone owoce posiekać grubo. Zalać w rondelku 100 ml rumu i odrobiną wody do pokrycia. Zagotować i ostudzić. Następnie odsączyć na sicie, zachowując rumowy płyn. Uzupełnić go likierem i rumem, aby było go 150 ml.

Orzechy podprażyć, pozbawić zgrubnie skórek i grubo posiekać. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i przyprawami. Masło roztopić, przestudzić.

Jajka ubić z cukrem i miodem na gęstą pianę (dobre kilkanaście minut), a następnie naprzemiennie dodawać roztopione masło i suche składniki. Wlać rum, zmiksować. Wmiksować orzechy i odsączone bakalie (obtoczone w łyżce mąki).

Ciasto przelać do natłuszczonych keksówek. Piec w 180 stopniach ok. godzinę, do suchego patyczka. Gdyby ciasto zbyt rumieniło się od góry, przykryć folią. Po upieczeniu wystudzić.

Lukier:

  • 1 szklanka cukru pudru, sok z cytryny, ozdoby

Ukręcić mocno gęsty lukier i pokryć nim ostudzone keksy. Ozdobić dowolnie.

 

Smacznego!!!

 

czwartek, 05 listopada 2015

 

Ten Tort miałam w planach już od dawna. Ale jak to zwykle bywa, wolałam zawsze wymyślić coś autorskiego niż wykonać całkowicie z przepisu. Tym razem jednak wróciłam do domu zaledwie na kilka dni, nie miałabym czasu więc kombinować bardzo skomplikowanych wypieków - padło więc na ten oto właśnie tradycyjny węgierski Tort Esterhazy. Bezowe blaty laskowo-migdałowe przełożone waniliowym kremem budyniowym, całość ozdobiona prażonymi płatkami migdałowymi oraz tradycyjną lukrową pajęczynką. Tort wyszedł obłędny, taki jakie uwielbiam. Chrupkie blaty, maślany krem, świetny wygląd. Bardzo smakował również mojej Mamie. Dlatego gorąco polecam i zapraszam!

 

Tort Esterhazy

Bazowałam na tym przepisie, podaję po zmianach.

Składniki na blaty bezowe (tortownica 23 cm):

  • 8 białek, szczypta soli
  • 240 g cukru
  • 200 g orzechów laskowych
  • 40 g migdałów, obranych

Orzechy i migdały zmielić na proszek. Białka ubić ze szczyptą soli, a gdy zacznie formować się sztywna piana, łyżka po łyżce dodawać cukier, miksując, do uzyskania gęstej, lśniącej masy. Następnie delikatnie, lecz dokładnie wmieszać orzechy i migdały. Masę podzielić na 5 równych części. Nakładać masę do tortownic (dno wyłożone papierem) lub wykładać łyżką na odrysowane na papierze do pieczenia okręgi o średnicy 23 cm. Każdy blat suszyć w 190 stopniach przez około 20 minut lub do zrumienienia się ciasta. Wystudzić całkowicie, oddzielić od papieru do pieczenia. Uwaga: masa bezowa nie może czekać, także jeśli blaty nie zmieszczą się w piekarniku naraz, należy przygotowywac masę stopniowo – ewentualnie piec w dwóch partiach, ale nie więcej.

Krem budyniowy waniliowy:

  • 1/2 laski wanilii lub ekstrakt
  • 16 g skrobi ziemniaczanej
  • 160 ml mleka
  • 160 ml śmietanki 30 %
  • 2 małe żółtka
  • 100 g cukru
  • 2 łyżki wódki smakowej (u mnie porzeczkowa)
  • 250 g masła, w temperaturze pokojowej

Mąkę i żółtka rozkłócić dokładnie z niewielką ilością mleka. Resztę mleka, śmietankę, cukier i wanilię zagotować. Zmniejszyć ogień. Masę mączną dodać do gotującej się mikstury i podgrzewać, mieszając trzepaczką, do uzyskania gęstego budyniu. Wystudzić całkowicie, przykrywając wierzch budyniu folią.

Miękkie masło utrzeć na puch. Następnie po łyżce dodawać chłodny budyń, ucierając. Na koniec wmieszać alkohol. Masę odstawić do lodówki na chwilę do stężenia.

Ponadto:

  • 50 g płatków migdałowych, podprażonych i dokładnie wystudzonych

Na paterze umieścić pierwszy blat, pokryć cienką warstwą kremu. Postępować tak do wyczerpania blatów, ostatniego jednak nie smarować kremem – pokryć tylko boki i obsypać migdałami.

Lukier:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka kakao

Cukier puder rozrobić z sokiem na bardzo gęsty lukier. 2 łyżki wymieszać z kakao. Białym lukrem pokryć wierzch tortu. Ciemną część przełożyć do worka cukierniczego i narysować cienką spiralę. Następnie przejeżdżać wykałaczką od środka do boków tortu, aby uformować charakterystyczną pajęczynkę. Odstawić do stężenia. Tort przechowywać w lodówce, wyjmując go przed konsumpcją pół godziny wcześniej, aby krem zmiękł.

 

Smacznego *__*

 

piątek, 17 kwietnia 2015

 

W ostatnich dniach udało mi się nieco odswieżyć nagłówek bloga, zastępując stare zdjęcia tymi znacznie nowszymi. Mam nadzieję, że Wam się spodoba :).

Dziś przedstawiam Wam pyszną babkę migdałowo-cytrynową. Jest mocno migdałowa, gdyż połowa mąki zastąpiona została mielonymi migdałami. Do tego lekka nutka cytryny w postaci startej skórki, odrobiny soku oraz cytrynowego lukru... Maślana, pachnąca - pyszna.

******************

W tym miejscu pozwolę sobie na kilka ważnych porad - mój własny sposób: jak uniknąć zakalca w cieście?

Wiele można naczytać się o tym, jak to należy pilnować jednakowej temperatury składników, miksować krótko lub też długo ucierać ciasto, nie otwierać piekarnika albo wręcz się nad nim modlić ;). Próbowałam wielu z tych metod, lecz zakalce zdarzały mi się i tak.

Dziś mam dla Was świetną metodę na uniknięcie zakalca w cieście - w moim przypadku sprawdza się znakomicie. Otóż - na początku robienia ciasta nie ucieramy masła z cukrem. Ubijamy zaś z cukrem całe jajka - dokładnie, przez dobre kilkanaście minut, aż do uzyskania bardzo puszystej masy. Masło zaś roztapiamy i jeszcze ciepłym zaparzamy ciasto. Na koniec należy jeszcze krótko wmieszać składniki suche... I to naprawdę działa!

******************

Gorąco polecam!

 

Babka migdałowa z nutą cytryny i cytrynowym lukrem

Przepis stąd, ja jednak dodałam od siebie cytrynę i lukier, zmieniłam też sposób przygotowania. Podaję po zmianach.

Składniki:

  • 200 g masła
  • 200 g cukru
  • 4 duże jajka
  • 120 g mąki pszennej
  • 100 g zmielonych migdałów
  • otarta skórka z 1/2 cytryny
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel olejku migdałowego

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, następnie wymieszać z migdałami, odłożyć. Masło roztopić.

W misie umieścić jajka z cukrem i utrzeć całość na gęstą, puszystą masę (ok. 10 minut). Dodać ekstrakt z migdałów i cytrynę, zmiksować. Wmieszać 1/3 masy mączno-migdałowej, następnie dodać jeszcze mocno ciepłe masło, wymieszać. Następnie w dwóch turach dodawać mąkę z migdałami, dokładnie mieszając szpatułką.

Ciasto przełożyć do natłuszczonej formy do babki (ok. 1 litr).

Piec w temperaturze 160ºC przez około 50-55 minut, do suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, przestudzić chwilę w formie, następnie wyjąć na kratkę. Wystudzić całkowicie.

Ponadto:

  • płatki migdałowe
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1,5 łyżki soku z cytryny

Cukier puder utrzeć z sokiem z cytryny i odrobiną wody (ok. 0,5-1 łyżka) do uzyskania mocno gęstego lukru. Pokryć nim babkę. Ozdobić płatkami migdałowymi i innymi wybranymi ozdobami.

 

 

sobota, 27 grudnia 2014

 

Choć wszyscy zapewne świątecznych słodkości mają już po uszy, prezentuję jeszcze mój tegoroczny Makowiec. Drożdżową struclę makową robiłam po raz pierwszy - ale starałam się bardzo, by była jak najlepsza. I muszę przyznać nieskromnie, że wyszła przepyszna. Niewielka ilość drożdżowego, bogatego w żółtka i masło ciasta otula przepyszną, słodką, pełną bakalii masę makową. Na wierzch - gęsty lukier, mak i pomarańczowa skórka. Naprawdę - warto spróbować. Zachęcam, by zrobić to jeszcze przed następnymi Świętami, bo naprawdę warto! A ja na razie zmykam do obowiązków, więcej napiszę zapewne w kolejnych dniach.



Makowiec tradycyjny

Przepis jest mieszaniną kilku receptur oraz własnych, masa – przepis własny. Składniki na jedną bardzo dużą lub dwie niewielkie strucle.

Ciasto drożdżowe maślane:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej + więcej do podsypywania
  • ok. 80 ml letniego mleka
  • 90 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 3 żółtka
  • 22 g świeżych drożdży lub 11 g drożdży suchych
  • 3 łyżki cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3/4 łyżki spirytusu lub nalewki (u mnie orzechowa)

Drożdże suche wymieszać z mąką pszenną (z drożdży świeżych najpierw zrobić rozczyn). Dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto, dodając pod koniec rozpuszczony tłuszcz. Powinno to trwać kilkanaście minut. Można delikatnie podsypać mąką. Z ciasta uformować kulę, przełożyć do dużej miski i przykryć ściereczką. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić objętość (około 1,5 godziny).

Masa (przygotować wcześniej):

  • 250 g maku
  • 2 szklanki mleka + 2 szklanki wody
  • 50 g masła
  • 1/2 szklanki miodu
  • 1 łyżka cukru brązowego (ewentualnie więcej do smaku)
  • cynamon
  • 2 łyżki nalewki orzechowej
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów, migdałów
  • 1 i 1/4 szklanki wymieszanych: rodzynek, suszonych żurawin, kandyzowanej skórki pomarańczowej (lub innych ulubionych bakalii)
  • 3-4 białka (bakalii jest dużo, więc może być potrzebne więcej; trzeba kontrolować wilgotność masy)

Mak włożyć do garnka, zalać wodą wymieszaną z mlekiem. Zagotować i gotować ok. 30 minut, następnie odcedzić dokładnie na ściereczce, wystudzić i zemleć trzykrotnie w maszynce. Można również użyć maku wcześniej zmielonego (do kupienia w sklepach), wówczas tylko gotujemy go w wodzie z mlekiem (ok. 20 minut) i osączamy na ściereczce. Mak wymieszać z posiekanymi bakaliami, odrobiną cynamonu oraz alkoholem. W rondlu rozpuścić masło z miodem, podgrzewać do połączenia się składników. Wymieszać dokładnie z masą. Dosłodzić ewentualnie do smaku (cukrem lub miodem). Zostawić do całkowitego wystudzenia. Bezpośrednio przed pieczeniem wymieszać delikatnie z ubitymi na sztywno z łyżką cukru białkami.

Ciasto drożdżowe podzielić na pół, każdą część kolejno rozwałkowywać na cienki prostokątny placek (ok. 2 mm grubości), nałożyć masę makową, zostawiając około 2 cm od samego brzegu. Jeśli jest to konieczne, lekko podsypać ciasto mąką. Zwinąć całość, a końce makowców podłożyć pod spód. Przełożyć ciasto na papier do pieczenia, zawinąć w niego dwukrotnie, pozostawiając około 1 cm luzu pomiędzy ciastem a papierem (nie więcej) – aby miał miejsce do wyrośnięcia. Można również przełożyć makowce do keksówek. Piec w 190 stopniach przez ok. 35 minut, do zrumienienia. Wyjąć, przestudzić i trzymać przykryte ściereczką. Uwaga: makowce z przepisu mają w sobie bardzo dużo masy (takie właśnie lubię), dlatego mogą w trakcie pieczenia popękać – wówczas upieczone strucle można przełożyć na blaszce „do góry nogami” i wtedy wystudzić w ściereczce.

Wierzch:

  • lukier: 1,5 szklanki cukru pudru + 1 łyżka soku z cytryny + 2-3 łyżki wody (około)
  • suchy mak, smażona skórka pomarańczowa

Z pudru, soku z cytryny i wody przyrządzić bardzo gęsty lukier. Posmarować nim makowce, udekorować suchym makiem i kandyzowaną skórką. Poczekać do zastygnięcia lukru. Przechowywać przykryte ściereczką.

 

Smacznego!!! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

niedziela, 23 marca 2014

 

Dziś miał być inny wpis, ale że mamy ostatni dzień Waniliowego Weekendu Mirabelki, postanowiłam wstawić przepis na tę pyszną babkę, której jedną z nut smakowych jest właśnie wanilia ;).

Babka ta to proste, ucierane, maślane ciasto, lekko suche - ale takie właśnie lubię. Znajdziemy w niej aż trzy pyszne warstwy: kawową, kakaową oraz waniliową. Całość zaś wieńczy pyszny, kawowy lukier. Polecam serdecznie!

 

Babka cappuccino

Przepis stąd, podaję po niewielkich modyfikacjach. Zmieniłam sposób przygotowania, zaparzając babkę. Lukier – receptura własna. Ponadto, zupełnie nie pasowała mi oryginalna nazwa babki - mało wspólnego ma ona z cafe latte, więcej raczej właśnie z cappuccino.

Składniki (keksówka lub standardowa forma do babki):

  • 4 jajka
  • 230 g cukru
  • 350 g mąki
  • 75 ml mleka
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 250 g masła
  • 1 saszetka cappuccino w proszku  + 1/2 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 3 łyżeczki kakao
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Jajka ubić z cukrem na puszystą, gęstą masę. Następnie dodać mleko, zmiksować. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą, wmiksować do ciasta. Masło rozpuścić i jeszcze gorące dodać do ciasta, wszystko dokładnie utrzeć. Masę podzielić na trzy części. Do jednej wmieszać wanilię, do drugiej kawę, do trzeciej – kakao. Formę natłuścić. Wyłożyć w niej kolejno warstwę ciasta kawowego, kakaowego i waniliowego. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec ok. godziny, do suchego patyczka. Przestudzić, wyjąć z formy i zostawić do wystudzenia.

Lukier kawowy:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-3,5 łyżki zaparzonej, mocnej kawy

Składniki rozetrzeć do uzyskania gładkiego, gęstego lukru. Gotowym lukrem polać równomiernie ciasto.

 

Smacznego!!! :)



 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 08 maja 2013

 

Jestem zmęczona. Życiem. Ale nie mogę być teraz zmęczona. Dlatego oszczędzę jeszcze swoje siły i daruję sobie jakiekolwiek wstępy.

Ostatnio publikowałam przepis na pyszne mleczne bułeczki. Jednak ciasto, z których były pieczone, wykorzystałam częściowo również do innego celu - a mianowicie: upiekłam drożdżówki. Jakiś czas temu kupiłam sobie rano przepyszną drożdżówkę - z budyniem, ogromną ilością lukru i kruszonki. Była świeżutka, jeszcze ciepła, niezwykle miękka - wręcz uginała się pod dodatkami. Jej smak chodził za mną przez parę dni, aż w końcu sama postanowiłam upiec w domu podobne drożdżówki. Postawiłam właśnie na mleczno-maślane ciasto drożdżowe - nie lubię bowiem tradycyjnych, suchych drożdżówek, a właśnie te miękkie i wilgotne. W środek drożdżówki włożyłam sporą porcję waniliowego budyniu, zaś całość obsypałam dużą ilością kruszonki i polałam lukrem. Jak wyszło? Naprawdę pysznie! Jestem z siebie dumna, bo nie czuję się wciąż pewnie w drożdżowych wypiekach, ale te drożdżówki rodzinie także bardzo smakowały. Bardzo gorąco polecam!

 

Przepis na bazę: mleczne bułeczki podawałam już tutaj (klik), pochodzi z tego bloga. Ja jednak użyłam świeżych drożdży zamiast suszonych i znacznie zwiększyłam ilość cukru. Kruszonka, budyń i reszta – autorskie.


Składniki (10 małych drożdżówek):

  • 290 g mąki pszennej
  • 125 g mleka
  • 10 g świeżych drożdży (lub 5 g suszonych)
  • 1 jajko
  • 80 g cukru
  • 5 g soli
  • 63 g masła, miękkiego
  • 1 jajko wymieszane z 1 łyżką śmietanki, do posmarowania drożdżówek

W miseczce umieścić mleko, dodać 1/2 łyżeczki cukru i wkruszyć drożdże. Rozczyn przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na 15 minut. Po tym czasie drożdże powinny porządnie się spienić – jeśli tak się nie stanie, krok należy powtórzyć z nową porcją drożdży i mleka. Jeśli używamy drożdży suszonych, krok ten pominąć.

W misce wymieszać mąkę z cukrem i solą, dodać gotowy rozczyn (lub suszone drożdże), wymieszać. Następnie wbić jajko, znów wymieszać. Dodawać po kawałku miękkiego masła, ucierając hakiem do ciasta drożdżowego. Uformować gładkie ciasto i porządnie wyrabiać przez ok. 15 minut (najlepiej hakiem do ciast drożdżowego miksera). Ciasto po tym czasie będzie gładko odchodzić od rąk. Włożyć do miski, przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na 30 minut. Następnie ciasto podzielić na 10 równych części, przykryć ściereczką i zostawić na kolejne 15 minut.

Budyń waniliowy:

  • przygotowany np. z tego przepisu (klik) – pomijając masło i dodając nieco więcej mleka
  • lub też przygotowany kupny budyń waniliowy
  • mleko i cukier do wykonania budyniu – nieco mniej mleka niż na opakowaniu (jeśli używamy kupnego)

Zrobić dość gęsty budyń, zostawić do przestudzenia.

Podrośnięte ciasto na bułeczki formować w okrągłe placuszki, a następnie w środku każdego robić szerokie wgłębienie. Rozkładać drożdżówki na blasze i nadziewać je przestudzonym budyniem. Odstawić na 40 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Kruszonka:

  • 100 g mąki pszennej
  • 70 g masła
  • 50 g cukru

Z podanych składników przygotować kruszonkę, rozcierając w palcach. Wyrośnięte drożdżówki posypywać hojnie kruszonką. Piec w 180 stopniach przez ok. 12-14 minut, do lekkiego zezłocenia (ale tylko lekkiego - drożdżówki mają pozostać mięciutkie).

Lukier:

  • 12 lekko czubatych łyżek cukru pudru
  • 4 łyżki mleka lub śmietanki

Cukier puder i mleko utrzeć na gładki, dość gęsty lukier. Smarować nim jeszcze ciepłe drożdżówki.



Smacznego! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 01 kwietnia 2013

 

Witam świątecznie! :) Śnieg niestety nie stopniał, jest brzydko, zimno i okropnie. Ciekawe, czy w ogóle w tym roku przyjdzie kiedyś wiosna...

Muszę powiedzieć, że z tegorocznych wielkanocnych wyrobów jestem naprawdę zadowolona! :). Mam teraz ogromnie dużo przepisów do publikacji... Dlatego właśnie - zaczynam już dziś.

Po genialnym mazurku orzechowym ze śliwkami w rumie i czekoladową truflą (przepis tutaj, klik - polecam bardzo, bardzo!) prezentuję klasyczną, waniliową paschę wielkanocną... Najprawdziwszą z prawdziwych! Sama bowiem robiłam kremowy twarożek: z mleka, śmietany oraz jajek. Następnie ukręciłam go ze sporą ilością masła, cukru pudru, wanilią i sowitą porcją bakalii - jasnych, delikatnych migdałów, zamoczonych w rumie rodzynek, pomarańczowej skórki kandyzowanej oraz przepysznych kandyzowanych wiśni. Do tego - słodka, rumowa polewa. Deser wyszedł po prostu wyborny... Waniliowy, kremowy, słodki - doskonały! Szkoda, że paschę przyrządza się tylko na Wielkanoc ;). Bardzo gorąco polecam!

 

Przepis pochodzi z magazynu Smaki życia nr 3/13. Ja od siebie dodałam śmietankę kremówkę, aby pascha była bardziej kremowa, ponadto zblendowałam twarożek domowej roboty – również dla większej kremowości. Dodałam też bakalie wg własnego uznania. Podaję po modyfikacjach. Przepis na polewę: własny.

 

Składniki:

  • 2 l pełnego mleka (najlepiej nie UHT)
  • 500 ml śmietany 22 %
  • 6 jaj
  • 250 g miękkiego masła
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 50 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • ok. 1,5 szklanki cukru pudru
  • ulubione bakalie, ok. 250 g, u mnie:
  • 70 g płatków migdałowych
  • 50 g rodzynek
  • 2 łyżki rumu
  • 70 g kandyzowanych wiśni, pokrojonych w kawałki + kilka do ozdoby (mogą być kupne lub domowe, np. takie - klik)
  • 70 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

Mleko umieścić w bardzo dużym garnku i zagotować. W misce roztrzepać śmietanę z jajkami, a następnie powoli wlać do gotującego się mleka. Wymieszać i gotować na niewielkim ogniu przez kilkanaście do dwudziestu paru minut - aż ser w garnku całkowicie oddzieli się od serwatki. Następnie zostawić do przestudzenia i odcedzić dokładnie na sitku wyłożonym podwójną warstwą gazy. Twarożek poodciskać i zostawić do odcieknięcia na kilka godzin - a najlepiej na całą noc. Później jeszcze raz odcisnąć (ma nam wyjść kremowy, całkowicie suchy twarożek). Rodzynki zostawić na noc do namoczenia w rumie wymieszanym z dwoma łyżkami wody.

Z ciekawości zważyłam, ile wyszło go z takiej ilości mleka, jaj i śmietany - było go ok. 700-800g.

Masło utrzeć w misce dokładnie z cukrem pudrem. Twarożek zmielić blenderem, a następnie dodawać partiami do utartego masła, cały czas miksując. Dodać śmietankę, wanilię, dobrze zmiksować. Wrzucić migdały, rodzynki, skórkę i pokrojone kandyzowane wiśnie. Całość dobrze wymieszać. Masę wyłożyć równomiernie do wyściełanej podwójną warstwą gazy formy i wstawić do lodówki do stężenia, najlepiej na całą noc.

Polewa rumowa:

  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka rumu
  • 1 łyżka wody

Masło stopić, dodać cukier puder i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru. Dodać wodę, rum, wymieszać wszystko na gęstą polewę (jeśli będzie za rzadka, dodać jeszcze cukru pudru). Lekko przestudzić. Paschę delikatnie wyjąć z formy, usunąć gazę. Pokryć ją przygotowaną polewą i ozdobić bakaliami. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

piątek, 04 stycznia 2013

 

Jak dobrze, że przez ostatnie dni wytrącona byłam z codzienności. O stokroć wolę egzaminy, testy i męczące prace pisemne od zimnej monotonii i przygnębiającej nudy otaczającego życia. Nigdy nie byłam leniwa. Gdybym tylko wiedziała, jaka BYŁAM. Jestem. I dlaczego.

***********************

Dzisiejsza słodka propozycja nieco odbiegać będzie od dań zamieszczanych przeze mnie na blogu. Pierwszy bowiem raz publikuję coś, czego nie wykonałam sama - ciasto w całości upiekła na Święta moja Mama ;). Wstawiam je na bloga jednak z dwóch powodów: po pierwsze, ja byłam pomysłodawczynią owego sernika oraz wyszukałam przepis. To klasyk. Sernik nowojorski, którego jednak nie dane mi było wcześniej jeść. I tu właśnie jest "po drugie" - bardzo chciałam, aby ta klasyczna propozycja znalazła się na blogu, od dawna już bowiem tylko czekałam na to, aby sernik nowojorski upiec. Ciasto wyszło niesamowite. Sernik jest kremowy, delikatny, puszysty, słodki, rozpływający się w ustach... Moja Mama dodała jeszcze od siebie posiekane migdały, a zamiast sztampowej polewy ze śmietany przyrządziła cytrynowy lukier. To wszystko jeszcze dodało smaku temu pysznemu deserowi. Polecam gorąco!

Skorzystałam z przepisu Kasi24 (klik), za nią więc cytuję. Moje zmiany: zamiast polewy śmietanowej - cytrynowy lukier, a dodatkowo w środku masy i na wierzchu - posiekane migdały, zmodyfikowałam również proporcje. Podaję po zmianach.

 

Składniki na spód (duża forma):

  • paczka herbatników
  • 150 g masła, stopionego

Ciasteczka rozdrobnić w blenderze i połączyć ze stopionym masłem. Następnie masą wyłożyć blachę do pieczenia, dobrze ugniatając. Schładzać w lodówce przez 30 minut.

Masa serowa:

  • 1,5 kg serka śmietankowego (np. z wiaderka na serniki) LUB klasycznie - Philadelphii
  • 450 ml śmietany (gęsta, 18 %)
  • 7 dużych jajek
  • 350 g cukru
  • 1,5  łyżki mąki pszennej
  • 80 ml soku z cytryny
  • 50 g posiekanych migdałów

Piekarnik nagrzać do 180 stopni i pod kratkę, na którą postawimy sernik, wstawić płaskie naczynie z gorącą wodą. Sernik piekąc się w towarzystwie pary, będzie jeszcze bardziej delikatny, nie wyschnie i nie opadnie.

Ser połączyć w misce ze śmietaną, cukrem i sokiem z cytryny. Zmiksować. Następnie dodawać po jednym jajku, wciąż miksując. Na koniec wsypać mąkę oraz posiekane migdały i miksować jeszcze ok. 2 minuty, aby wszystkie składniki dokładnie się połączyły i nie było grudek. Masę serową przelać na spód i wstawić do nagrzanego piekarnika. Od tej chwili sernik piec ok. 80 - 90 min nie otwierając piekarnika, by nie pozwolić uciec parze.

Sernik studzić w otwartym piekarniku przez około godzinę, a następnie wstawić do lodówki na con. 2 godziny.

Lukier:

  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 4-5 łyżek soku z cytryny
  • 50 g posiekanych migdałów

Cukier puder utrzeć z cytryną na gładką pastę. Gotowym lukrem pokryć ostudzony sernik. Posypać migdałami.

 

Smacznego!!! :)

 

 
1 , 2