Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: banany

środa, 26 października 2016

 

Parę dni temu obiecałam ciasto z domową nutellą w składzie. Z lekkim opóźnieniem, ale zapraszam na nie dzisiaj. Pyszne ciasto bananowe, które wyszło mi najlepiej w całym życiu (z bananowych ciast oczywiście ;)), przekładane nutellowym kremem i posmarowane z wierzchu nutellą. Pyszne, sycące, odpowiednio słodkie. No i nie takie niezdrowe. Idealne na jesienne popołudnia. Polecam!

 

Ciasto bananowe przekładane nutellą

Przepis na ciasto bananowe z Kwestii Smaku (klik), podaję po zmianach. Sposób podania i pomysł – własne.

Składniki na ciasto bananowe (tortownica 18 cm):

  • 1,5 dużego jajka
  • 150 g cukru
  • 200 g bananów, rozgniecionych (waga po obraniu)
  • 20 g banana, w kawałkach
  • 1,5 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 85 g oleju
  • 180 g mąki pszennej

Jajka ubić na puszystą masę z cukrem. Dodać rozgniecione banany, sodę, sól, olej, zmiksować. Wmieszać mąkę i kawałki banana, zmiksować krótko do otrzymania gładkiej masy. Wlać do tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia, boki natłuszczone). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 130 stopni i piec ok. 1,5 godziny (do suchego patyczka). Przestudzić całkowicie. Chłodne przekroić na dwa grube blaty.

Krem nutellowy:

  • 40 g masła
  • 90 g nutelli (użyłam domowej, klik)

Miękkie masło zmiksować stopniowo z nutellą. Masą przełożyć ostudzone ciasto.

Na wierzch:

  • więcej nutelli (użyłam domowego kremu z tego przepisu, niecałą połowę)

Wierzch ciasta posmarować nutellą. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!!

 

wtorek, 17 maja 2016

 

Choć oryginalnie deser ten nazwany został sernikiem, to jak sernik nie smakuje w ogóle. Co więcej, mascarpone, z którego jest w całości upieczony, również do końca nie jest serem. Pyszność ta to aksamitny, delikatny budyniowy deser waniliowy. Podałam go z plastrami bananów oraz cytrynową galaretką... Smakuje naprawdę pysznie. Polecam gorąco!

 

Aksamitny waniliowy sernik budyniowy z mascarpone z bananami i galaretką

Przepis na sernik z Moich Wypieków (klik), po zmianach; podanie – pomysł własny.

Składniki na sernik (tortownica 18 cm):

  • 500 g mascarpone
  • 2 duże jajka
  • 120 g cukru
  • 1 łyżka budyniu waniliowego (proszku)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

W misie umieścić mascarpone, cukier i jajka, zmiksować krótko do połączenia. Dodać budyń i wanilię, zmiksować. Masę wylać do tortownicy (spód wyłożony papierem do pieczenia). Piekarnik nagrzać do 170 stopni, przygotować na dnie blachę napełnioną wodą. Na poziom wyżej włożyć sernik i od razu zmniejszyć temperaturę do 150 stopni. Piec ok. 1,5 godziny. Wystudzić całkowicie.

Wierzch:

  • 1 galaretka cytrynowa
  • 2 banany

Galaretkę rozpuścić w szklance wody (połowę mniej niż na opakowaniu), odczekać, aż zacznie tężeć.

Banany pokroić w dość cienkie plastry, ułożyć na serniku. Zalać tężejącą galaretką. Wstawić na całą noc do lodówki.

 

Smacznego!!!

 

niedziela, 06 marca 2016

 

Dzisiejsze danie na pewno nie należy do typowych, ale ja podobne połączenie próbowałam już nie raz i zawsze mnie zachwyca. A więc.... wytrawna tarta na cieście francuskim, z szynką, serem żółtym, sosem pomidorowym i, uwaga, plasterkami banana. Całość posypana curry. Naprawdę, pyszności.

Czytałam ostatnio artykuł o foodpairingu w kuchni molekularnej i dowiedziałam się, że pozornie kontrowersyjne połączenia, które smakują razem genialnie, najprawdopodobniej mają podobną strukturę chemiczną. Od razu pomyślałam o szynce i bananie ;). Polecam więc gorąco!

 

Tarta francuska z szynką, bananami, curry i serem

Przepis autorski.

Składniki (4 porcje):

  • 300 g gotowego ciasta francuskiego (surowego)
  • 230 g przecieru pomidorowego
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 niepełna łyżka cukru
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • 180 g szynki, w plastrach
  • 2 nieduże banany
  • 100 g sera żółtego
  • sól, curry

Ciasto francuskie rozłożyć na blasze, pokroić na prostokąty. W miseczce wymieszać przecier, cukier, ocet, doprawić solą i oregano. Sosem posmarować prostokąty.

Szynkę pokroić w kawałki, banany w nie za grube plastry. Ser porwać. Na cieście rozkładać równomiernie ser, szynkę i na wierzchu banany. Posypać dużą ilością curry. Piec ok. 20 minut w 190 stopniach.

 

Smacznego!!!

 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

 

Podejrzewałam, że to danie będzie bardzo mi smakować, jako że uwielbiam słodko-słone i niebanalne połączenia. Nie myliłam się. Wyszło naprawdę przepyszne. Mogę śmiało powiedzieć, że banany zyskały dla mnie zupełnie nowy wymiar. Mączyste, słodkie banany, słony, roztopiony, a miejscami chrupki ser, chrupiąca i słona szynka, tłuste, aromatyczne orzechy oraz pachnąca natka pietruszki. Naprawdę, świetna potrawa. Dla niebojących się eksperymentować - polecam gorąco!

 

Banany pieczone z szynką, serem, orzechami i natką pietruszki

Przepis podpatrzony w jakiejś gazetce.

Składniki (2-4 porcje):

  • 4 niezbyt duże banany
  • 4 spore plastry szynki (najlepiej w typie szwarcwaldzkiej)
  • 6 dużych plastrów żółtego sera o wyrazistym smaku
  • 40 g orzechów (ziemnych zmieszanych z laskowymi)
  • 2 łyżki oleju
  • sól, pieprz
  • 1/3 pęczka natki pietruszki

Banany obrać, umieścić w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym. Owinąć każdy 1 plastrem sera – przekrawając go wzdłuż na pół i owijając połówkami dwa boki. Pośrodku owinąć każdy banan plastrem szynki. Posypać resztą sera. Oprószyć solą i dużą ilością pieprzu oraz posiekanymi orzechami. Skropić olejem. Piec 20 minut w 200 stopniach lub do czasu gdy banany staną się miękkie, a szynka się zrumieni. Podawać posypane natką.

 

Smacznego!!!

 

wtorek, 03 marca 2015

 

Pamiętam, jak byłam mała i ciasto Kopiec Kreta Oetkera pojawiło się na rynku. Pamiętam dokładnie reklamę, a jeszcze dokładniej apetyczny (bez skojarzeń) głos pana opisującego deser. Może to ten głos sprawił, że taką nabrałam ochotę na owy wypiek z proszku ;). Fakty były takie:ac po pierwsze, ciasto wydawało mi się niezmiernie pyszne i koniecznie chciałam go skosztować. I po drugie - nie udało mi się to nigdy.

Nie wiem czemu tak się stało, tak samo jak nie mam pojęcia, dlaczego któregoś poranka parę dni temu obudziłam się z okropną ochotę na Kopiec Kreta, o którym nie słyszałam przecież przez lata. Oczywiście, teraz o cieście z proszku nie było mowy - bo w domu mogę zrobić o wiele lepsze, a poza tym upieczenie ciasta samemu to przecież o wiele większa frajda. Poza tym, jest ono śmiesznie łatwe. Wilgotne ciasto kakaowe, wydrążone i napełnione pokrojonymi bananami oraz pysznym kremem z bitej śmietanki i posiekanej czekolady, obsypane okruszkami z wydrążonego ciasta tak, że wyglądem przypomina kreci domek. Ja przygotowałam ciasto z cynamonowym drobnym cukrem, gdyż mój chłopak kupił taki zamiast cukru pudru :> i muszę powiedzieć, że bardzo fajnie skomponował się z resztą ciasta.

Swoją drogą, nasuwa mi się refleksja: czy ludzie, którzy zastępują w deserach śmietanę chudym jogurtem, mascarpone - chudym twarogiem itp., naprawdę nie czują kolosalnej różnicy w smaku? Cóż, może i nie, tak sądzę, że smak się wypracowuje. Cóż, ich strata. Ja nigdy nie posunę się do barbarzyństwa niszczenia swoich ciast beztłuszczowymi tworami ;).

P.S. Pamiętacie, kiedy pisałam o powszechnie występującym, błędnym użyciu słowa "syty" przez blogerów? Otóż postanowiłam publikować na blogu mały słowniczek, gdy spotkam na swej drodze coś podobnego. A nuż się komuś przyda. Część pierwsza:

syty - może być człowiek po zjedzeniu jakiejś potrawy; potrawa - może być co najwyżej sycąca.

bynajmniej - NIE OZNACZA przynajmniej! słowo bynajmniej to inaczej wcale, w ogóle, zupełnie nie.

A teraz wreszcie... zapraszam na przepis ;)

 

Kopiec kreta

Przepis powszechnie znany, wykonanie poszczególnych części - własne.

Składniki na ciasto (mały kopiec):

  • 170 g mąki pszennej
  • 1 duże jajko
  • 140 g cukru
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 2 lekko czubate łyżki kakao
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki mleka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Jajko ubić z cukrem na puszysty krem. Mąkę wymieszać z kakao, proszkiem i sodą i dodawać do jajek naprzemiennie z mlekiem i olejem, miksując. Ciasto wylać do natłuszczonej tortownicy 18 cm. Piec w 170 stopniach ok. 50-60 minut. Przestudzić. Lekko ciepłe ciasto wydrążyć, zostawiając boki na wysokość ok. 1,5 cm oraz nienaruszone dno. Wydrążone kawałki pokruszyć. Całość całkowicie wystudzić.

Krem:

  • 250 ml śmietanki kremówki, mocno schłodzonej
  • 1 śmietan-fix
  • 50 g deserowej czekolady, drobno pokrojonej
  • 3 łyżki cukru pudru lub do smaku (użyłam cynamonowego) 
  • 2 banany + sok z cytryny

Banany obrać, skropić cytryną, przekroić na połowy lub trzy części - tak, aby pokryły dno wydrążonego ciasta, ułożyć na cieście. Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec dodając fix oraz cukier i miksując jeszcze chwilę do uzyskania gęstej masy. Wymieszać łyżką z czekoladą. Krem wyłożyć na wydrążony spód, formując kopiec. Obłożyć go okruszkami ciasta, lekko dociskając, tak, aby całość wyglądała jak kopiec kreta. Schłodzić 30 minut w lodówce.

 

Smacznego!!! :)

 

 

niedziela, 24 sierpnia 2014

 

A ja - nadal smażę naleśniki na Rynku w Krakowie. Świetna praca mi się trafiła :). Nie mam więc czasu na gotowanie w ogóle - ani ochoty, robiąc niezliczoną ilość naleśników dziennie - uzupełniam więc bloga archiwalnymi przepisami.

Dziś, jako że pogoda jest po prostu koszmarna, chciałam zaproponować Wam pocieszycielski pudding waniliowy - kremowy, prosty i domowy, ze świeżymi bananami i bitą śmietaną. Budyń jest pysznie waniliowy i maślano-kremowy, a słodkie banany jeszcze dopełniają przyjemności... Do tego garść płatków migdałowych... Comfort food, po prostu :). Polecam!

 

Pudding waniliowy  z bananami i bitą śmietaną

Przepis pochodzi z książeczki Desery wyd. Olimp Media, podaję po niewielkich zmianach.

Składniki (3 porcje):

  • 2 banany
  • 2 żółtka
  • 100 g masła
  • 2 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki + 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 3 łyżki płatków migdałowych

Żółtka utrzeć z 1/2 szklanki cukru pudru, mąką i 1/2 szklanki mleka. Resztę mleka zagotować z masłem i wanilią, a następnie wlewać do masy żółtkowej, miksując. Całość postawić na ogniu i podgrzewać, nieustannie mieszając trzepaczką, aż do uzyskania gęstego kremu. Przykryć folią i całkowicie wystudzić.

Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec dodając resztę cukru pudru. Banany pokroić w plastry, skropić sokiem z cytryny.

W pucharkach umieszczać kolejno: krem, banany i śmietanę, na wierzchu umieszczając owoce. Posypać prażonymi płatkami. Wstawić do lodówki do lekkiego schłodzenia.



Smacznego! :)

 

środa, 19 marca 2014

 

Dla wielbicieli ciast bananowych i serkowych kremów.... Ciasto może nie na eleganckie przyjęcie, ale pyszne i proste, mięciutkie i delikatne. W cieście zatopiłam kawałki mlecznej czekolady, a całość przełożyłam pysznym kremem z kremowego serka. Polecam!

 

Ciasto bananowe z czekoladą i kremem z serka

Przepis na ciasto stąd, podaję po modyfikacjach; na krem – własny.

Składniki (tortownica 18 cm):

  • 160 g mąki
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 60 g masła, miękkiego
  • 170 g cukru
  • 1 jajko
  • 2 banany, rozgniecione widelcem
  • 80 ml maślanki
  • 70 g czekolady mlecznej, posiekanej

W misce wymieszać mąkę, sól i sodę. W innym naczyniu umieścić masło i cukier i utrzeć mikserem, aż masa stanie się biała i puszysta. Następnie wbić jajko, zmiksować. Dodać rozgniecione widelcem banany, ponownie zmiksować. Następnie dodawać partiami naprzemiennie mąkę i maślankę, wciąż ucierając. Na koniec wmieszać posiekaną czekoladę. Ciasto przelać do natłuszczonej tortownicy i piec ok. 50-60 minut w 180 stopniach. Gdyby ciasto zbytnio przypiekało się od góry, należy nakryć je folią aluminiową. Wystudzić. Uwaga: ciasto smakuje genialnie na ciepło, z odrobiną masła. Można jednak, tak jak ja, zrobić do niego serkowy krem. W tym wypadku należy ciasto całkowicie wystudzić, a następnie wyrównać nożem i przekroić na dwa blaty.

Krem z serka kremowego:

  • 250 g serka kremowego (np. Philadelphia, Twój Smak)
  • 1 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 100 g masła, miękkiego

Masło utrzeć z cukrem pudrem na puch. Następnie po łyżce dodawać serek, wciąż miksując. Na koniec wmiksować ekstrakt waniliowy. Pierwszy blat ciasta umieścić na talerzu, posmarować go warstwą kremu. Przykryć drugim blatem. Resztą kremu posmarować wierzch oraz boki ciasta. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

czwartek, 07 listopada 2013

 

To, że uwielbiam nietypowe, słodko-słone połączenia wiadomo od dawna. Że kocham kremowe, delikatne sosy do mięsa - też. Wspominałam również o swojej miłości do orientalnej przyprawy curry oraz do różnych rodzajów orzechów... To danie łączy w sobie wszystkie wyżej wymienione smaki.

Jest więc delikatny, smażony na rumiano kurczak z curry i karmelizowanym cukrem. Cebulka, koncentrat pomidorowy oraz... Pokrojone w plasterki banany. To oe nadają daniu cudownej, kremowej konsystencji oraz słodkawego smaku. Do tego - solone orzeszki ziemne... Wszystko podane z białym ryżem basmati. Prosto, szybko. Wyśmienicie. Takie dania uwielbiam, coś bardzo w moim stylu. Polecam serdecznie!

 

Kurczak z bananami i orzeszkami ziemnymi w sosie curry

Inspiracja: ten przepis, ja jednak zmieniłam nieco proporcje, sposób przygotowania, od siebie dodałam zaś cukier oraz orzeszki ziemne. Podaję po modyfikacjach.

Składniki (4 porcje):

  • 2 duże pojedyncze piersi z kurczaka (ok. 500 g)
  • 3 łyżki oleju
  • 1 cebula
  • sól, pieprz, słodka papryka
  • 1 szklanka bulionu drobiowego
  • 3 łyżki cukru (około)
  • 3 banany, niezbyt dojrzałe (nie mogą się rozpadać)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 płaska łyżka curry
  • 2 garści orzeszków ziemnych, prażonych i solonych (np. takich z puszki)

Do podania:

  • biały ryż, ugotowany na sypko (najlepszy basmati)

Kurczaka umyć, osuszyć, oczyścić z błonek i pokroić w kostkę. Oprószyć solą, pieprzem i słodką papryką. Cebulę posiekać. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę oraz mięso i smażyć razem kilka minut, aż cebula się zeszkli, a mięso zarumieni. Następnie dodać bulion, curry, cukier i koncentrat, wymieszać, wrzucić pokrojone w niezbyt cienkie plastry banany. Delikatnie wymieszać, przykryć i dusić 5-10 minut, aż banan zmięknie. Odkryć pokrywkę, doprawić ewentualnie do smaku cukrem i solą (sos ma być słodkawy). Wmieszać orzeszki ziemne. Podawać z białym ryżem basmati, ugotowanym na sypko w osolonej wodzie.

 

Smacznego!!! :))

 

niedziela, 17 marca 2013

 

Generalnie od pewnego już czasu nie dodaję przepisów na bloga codziennie ani nawet co dwa dni. Choć zapewne znalazłabym dania do pokazania, to doszłam do wniosku, że co za często, to niezdrowo ;). Dzisiaj jednak zrobię wyjątek – a to dlatego, że mamy właśnie Waniliowy Weekend 2013 u Mirabelki – i ja więc chcę się do niego przyłączyć! :D

Kiedyś nie przepadałam za „jasnymi” smakami. Śmietanka, wanilia – właściwie były mi obojętne. Ale później zmieniło się to naprawdę drastycznie ;). Teraz – wprost ubóstwiam takie rzeczy. Uwielbiam wanilię. Jej delikatny, kremowy, słodki zapach oraz zniewalający smak… Uwielbiam waniliowy ryż na mleku, waniliowe serki i puddingi, waniliowe babki oraz maślane babeczki… Tak. Teraz już wiem, że należy doceniać prostotę.

Deser, który zaprezentuję, nie jest co prawda w stu procentach waniliowy, ale zawiera w sobie tę przyprawę – stanowi ona bardzo ważny element jednej z warstw deseru. No dobrze, dobrze – czas powiedzieć wreszcie, co takiego upichciłam ;).

A więc… prezentuję przepyszne triflewielowarstwowy, kremowy, słodki deser. Jedna warstwa to pokrojone w kostkę, aromatyczne ciasto z orzechów włoskich z rumem prezentowane wczoraj (klik). Nasączyłam je lekkim rumowo-cukrowym syropem. Druga część – waniliowy krem custard lub jak kto woli aksamitny, waniliowy budyń. Jest jeszcze klucz programu: bananowy foster. Konkretniej mówiąc: plasterki bananów skąpane w gęstym, karmelowo-rumowo-korzennym sosie, coś naprawdę obłędnego. A gdyby tego było mało, jest również warstwa delikatnego, bezowego kremu – tak, tak, właśnie bezowego – robionego na bezie włoskiej (piana z białek zaparzana syropem cukrowym), dzięki temu jest sztywny, trwały, kremowy – przypomina ten pyszny krem bezowy, który znaleźć można w cukiernianych ptysiach. Wszystko posypane prażonymi orzechami włoskimi – podane oczywiście w szklanym naczyniu lub szklanych pucharkach – żeby pięknie widać było wszystkie warstwy.

Ooo tak, to naprawdę było PRZEPYSZNE. Pracochłonne, to fakt. Ale przecież gotowanie, pieczenie i pichcenie to dla mnie naprawdę czysta przyjemność ;). A więc: prezentuję ten luksusowy, pyszny deser… Gorąco, gorąco polecam!

 

Zainspirował mnie znaleziony kiedyś ten przepis, jednak deser wykonałam według własnego pomysłu. Z własnego przepisu zrobiłam waniliowy custard/budyń, z przepisu Liski – ciasto orzechowo-rumowe, z własnego przepisu – banany w karmelu (zmieniłam zupełnie recepturę na sos, robiąc go znacznie więcej i inną metodą). Posiłkowałam się za to przepisem na krem bezowy. Finalny efekt deseru – autorski.

 

Składniki:

Waniliowy krem custard/budyń:

  • 250 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 250 ml mleka pełnego
  • 3 żółtka
  • 6 łyżek cukru
  • 3 płaskie łyżeczki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

W rondlu umieścić śmietankę, pół szklanki mleka, cukier i wanilię i całość zagotować. W międzyczasie w innym garnku zmiksować na gładką masę mąkę, żółtka oraz pozostałe mleko. Następnie gorące mleko dodawać powoli do garnuszka z mąką i żółtkami, nieustannie miksując. Garnek przestawić z powrotem na palnik i na niewielkim ogniu gotować, mieszając, aż całość zgęstnieje. Zostawić do wystudzenia.

Krem bezowy (na bezie włoskiej):

  • 3 białka (z dużych jajek)
  • 150 g cukru
  • 1 łyżka syropu kukurydzianego
  • 50 ml wody
  • szczypta soli

Wymieszać w rondlu wodę, syrop kukurydziany oraz cukier i gotować na niewielkim ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż cukier się rozpuści. Zwiększyć ogień do średniego i gotować, aż całość osiągnie temperaturę ok. 120 stopni Celsjusza (tzw. hard ball stage).

W międzyczasie ubić białka z solą do osiągnięcia sztywnej piany. Gdy mikstura cukrowa osiągnie pożądaną temperaturę, wlewać ją powoli do białek, nieustannie miksując. Ubijać całość przez ok. 10 minut, aż do utworzenia gładkiej, lśniącej, sztywnej piany. Ważne jest, aby piana była dobrze zaparzona gorącym syropem oraz naprawdę sztywna – tylko to uchroni ją od „popłynięcia” w deserze i tylko w ten sposób zachowa aksamitną, lekko wysuszoną, kremową strukturę (podobną np. do tej, z jaką do czynienia mamy w klasycznym kremie bezowym do ptysiów).

Banany w rumowym karmelu:

  • 4 średnie banany
  • 60 g masła
  • 90 g cukru
  • 1/4 szklanki śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • cynamon, imbir
  • 50 ml rumu

W rondelku z grubym dnem umieścić cukier oraz masło i stopić, a następnie gotować na niewielkim ogniu, aż do uzyskania bursztynowego karmelu. Następnie dodać śmietankę – w tym momencie całość może się zbrylić, nie należy się tego obawiać, trzeba po prostu dalej podgrzewać sos, aż karmel powtórnie się roztopi i całość dobrze się połączy. Doprawić cynamonem i imbirem. W międzyczasie pokroić banany w plastry i skropić sokiem z cytryny. Owoce dodać do karmelowego sosu, podgrzewać przez chwilę, a następnie dodać rum. Opcjonalnie: całość podpalić, odczekać aż zgaśnie. Wystudzić.

Ponadto:

Ciasto pokroić w kostkę. W rondelku umieścić wodę, rum i cukier, podgrzewać, aż cukier się rozpuści, a całość lekko zgęstnieje. Kostki ciasta wymieszać z syropem (niekoniecznie wykorzystać trzeba cały syrop, ciasto nie ma „pływać”, a jedynie być nasączone).

Przygotowanie deseru:

Trifle przygotować można w kilku pucharkach lub też w większym, głębokim, szklanym naczyniu (aby całość ładnie się prezentowała). Układać warstwami: kawałki ciasta orzechowego, waniliowy budyń/custard, banany z sosem, krem bezowy – na zmianę, wg własnego uznania. Na wierzchu ułożyć warstwę kremu bezowego, banany z sosem karmelowym i posypać orzechami włoskimi lub pozostałymi okruchami ciasta. Deser schłodzić w lodówce.

 

Smacznego!!! *__*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 06 lutego 2013

 

Kiedy byłam mała, jak większość dzieci, jadłam często na śniadanie lub kolację płatki z mlekiem. Najczęściej były to Nestle: Nesquiki, Chocapic, Cheerios, Kangusy. Te ostatnie lubiłam naprawdę – jaka szkoda, że już ich nie można dostać :

Dlatego też nigdy nie mogłam zrozumieć „miłości” większości dzieci do „kulek z mlekiem”. Cóż, zawsze byłam dziwna, również w sensie kulinarnym (jakie normalne dziecko w wieku kilku lat zajada się chorizo i szpinakiem?!...). Dopiero, jak trochę podrosłam, odkryłam to, co naprawdę dobre w mlecznym śniadaniu.

O swojej miłości do owsianki, śmietankowej kaszki manny lub mlecznego ryżu mówiłam już nie raz. Ale jest jeszcze coś o wiele bardziej oczywistego. Jak już byłam nieco starsza, zakochałam się w mleku ze… zwykłymi płatkami kukurydzianymi ;). Oczywiście z dużą ilością chrupiącego cukru. Te z miodem i orzeszkami –już w ogóle były moimi ulubionymi. Czasem z mlekiem, czasem z jogurtem. Prostota zawsze smakuje najlepiej.

A dobrych parę lat później odkryłam cudowność musli i granoli. To było coś – słodkie, pożywne, sycące, odpowiednio tłuste i z masą przepysznych dodatków – bo bakalie wręcz uwielbiam. Czy Wy też zawsze wyjadaliście z paczki posklejane „zbitki” crunchies? I szukaliście tych największych – najsłodszych i najbardziej kalorycznych? ;). No i oprócz tego – wyjadanie prażonego kokosa, chipsów czekoladowych albo bananowych, rodzynek i kandyzowanych owoców… Uwielbiam to do dziś. Było tylko kwestią czasu, kiedy zrobię swoją własną, domową granolę.

Ale, jak zawsze i wszędzie, nie miałam zamiaru bawić się w „zdrowe”, „mało słodkie” i „mało kaloryczne”… Jednym słowem – mniej smaczne. Moja granola jest taka, jak lubię. Ma sporą dawkę słonecznikowego oleju – aby płatki nie były wysuszone i zostawiały pyszny posmak. Nie zawiera cukru, ale za to dużo prawdziwego miodu – lipowego wraz z mym ulubionym spadziowym – aby były bosko słodko i sklejały się w ubóstwiane crunchies. Dużo owsianych płatków, wiórków kokosowych, trochę płatków kukurydzianych i migdałów. Aromat cynamonu. Do tego rodzynki  - i przygotowane wcześniej chipsy bananowe w karmelu (przepis, klik). Oraz – mleczna czekolada. Ostrzegam więc -  jest niedietetycznie, nie „mniej tłusto i słodko”. Na pewno zdrowiej niż w płatkach ze sklepu, jednak ja chciałam właśnie takiego efektu – i taki dla mnie jest on po prostu idealny. Moja domowa granola. Najlepsza, ulubiona. Polecam gorąco!

 

Przepis autorski.

 

Składniki (na 1 średni słoik):

  • 200 g płatków owsianych
  • 60 g wiórków kokosowych
  • 25 g płatków migdałowych
  • 25 g płatków kukurydzianych
  • porcja chipsów bananowych (z tego przepisu, ew. kupnych)
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 3/4 łyżeczki cynamonu
  • 100 ml oleju słonecznikowego
  • 150 g miodu
  • 50 g czekolady, gorzkiej lub mlecznej lub pół na pół, posiekanej
  • 1/4 szklanki wody

W dużej misce wymieszać płatki owsiane, wiórki kokosowe, migdały i płatki kukurydziane. W dużym garnku umieścić olej, wodę, miód oraz cynamon. Wszystko podgrzać, aby składniki dobrze się połączyły, zagotować i wyłączyć palnik. Dodać suche składniki z miski i dokładnie wszystko wymieszać.

Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć na nią granolę z garnka. Piec w 150-160 stopniach przez ok. 30 minut, co 10 minut mieszając wszystko łopatką, aby płatki się nie przypaliły. Następnie dodać rodzynki i chipsy bananowe. Jeśli chcemy, aby czekolada rozpuściła się na płatkach, dodajemy ją w tym momencie, jeśli wolimy kawałki czekolady - czekamy najpierw, aż granola wystygnie. Gotową granolę przełożyć do słoika.

 

Smacznego!!! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

 
1 , 2