Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: kasza manna

środa, 10 kwietnia 2013

 

Peanów na cześć masła napisałam tu chyba z tysiąc. Tak samo - na cześć kremowych, sycących, dań w stylu "comforting". Pisałam także o swojej (niedawno odkrytej!) miłości do kuchni polskiej - klusek, smażonych kotlecików, ziemniaków, pierogów. Wspominałam również o równie wielkiej pasji do kuchni włoskiej. Oraz do uwielbieniu wszelkiego rodzaju serów.

Dzisiaj więc, bez zbędnych już wstępów, coś, co łączy wszystkie wspomniane wyżej rzeczy. A więc: wszystko, co uwielbiam. Krótko mówiąc: przepyszne kluski rzymskie... czyli gnocchi alla romana. Jest to rzymska wersja tradycyjnych gnocchi - robione są one nie z ziemniaków i mąki, ale z semoliny na gęsto, gotowanej na mleku i później wycinanej w okrągłe kluseczki. Do tego duuża ilość prawdziwego masełka... A całość zapieczona jeszcze na rumiano z sowitą porcją tartego parmezanu lub pecorino romano. Niebo w gębie! *___* Naprawdę, coś boskiego. Może to być pyszny dodatek do obiadu - ale również doskonale sprawdziłoby się jako samodzielne danie. Gorąco, gorąco polecam!

 

Przepis pochodzi z książeczki Kuchnia polska Makłowicza i Bikonta: Potrawy z kaszy i ryżu. Zmodyfikowałam tylko drobno proporcje, poza tym – podaję za.

 

Składniki (2-3 porcje):

  • 0,4 l mleka
  • 125 g semoliny
  • 1 żółtko
  • 80 g tartego parmezanu lub pecorino
  • 80 g masła
  • sól

W garnku zagotować mleko ze sporą szczyptą soli, a następnie wsypać semolinę. Gotować, mieszając, przez ok. 10 minut. Odstawić na chwilę do przestudzenia, a potem dodać żółtko, 30 g tartego sera oraz 25 g roztopionego masła, wymieszać na gładką masę. Następnie przełożyć ją na zwilżoną stolnicę i uformować prostokąt o wysokości ok. 1 cm. Niewielkim kieliszkiem wykrawać kluseczki i przekładać je do wysmarowanego masłem żaroodpornego naczynia, równomiernie polewając resztą stopionego masła. Całość posypać resztą startego sera. Piec ok. 30 minut w 200 stopniach, aż ser się stopi, a całość przyrumieni. Podawać od razu.

 

Smacznego!!! *__*

 

sobota, 22 grudnia 2012

 

Nie chce mi się – pakować, jechać, czekać. Przecież i tak to tylko kilka chwil i znów będzie „po Świętach”. Na plus jedynie podam to, że przygotowałam już jedno ciasto – całkowicie autorskie! :D (na blogu po Świętach z pewnością!!!), blaty do tortu, chutney – a w piekarniku siedzi właśnie mięso – również w całości przygotowane przeze mnie! :D A więc Mama trochę w tym roku odpocznie. Trochę. Bo jednak do Wigilii pracy jeszcze w bród…

************

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

Czesław Miłosz, "Piosenka o końcu świata"



************

To ciasto wykonać miałam już baardzo, bardzo dawno temu. Jest popularne i jadłam je już nie raz. Pyszne. Od razu wiedziałam, że prędzej czy później je wykonam. Korzystałam z dwóch przepisów, jednak finalnie zrobiłam ciasto tak, jak sama chciałam – w związku z czym wyszło po prostu wyborne. Miodowe placki przekładane maślanym kremem z kaszy manny, a na wierzchu pyszna kakaowa polewa. OMG. Geniusz. Może ktoś jeszcze zdąży wykonać na Święta – polecam gorąco!

Inspirowałam się tym i tym przepisem, jednak pozmieniałam je wg własnego gustu, tak, aby ciasto było dla mnie jak najlepsze. Dodałam nieco mniej mąki do spodów, zmieniłam sposób przyrządzenia, a nasączyłam je herbatą korzenną. Ponadto, zrobiłam bardziej maślany, a mniej „kaszkowy” krem – bo takie uwielbiam. Podaję po zmianach.

 

Składniki na miodowe placki:

  • 125 g masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 150 g miodu (uznaję tylko naturalny! – N.)
  • 450 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 torebka cukru waniliowego

Przygotować średnią formę o wymiarach około 25 x 40 cm. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. W rondelku roztopić masło z miodem, a następnie dodać wymieszane wcześniej suche składniki. Dodać jajko i zagnieść gładkie ciasto. Podzielić je na 3 części, każdą część rozwałkować na placek o wymiarach formy, najlepiej bezpośrednio na papierze do pieczenia. Placki wkładać kolejno do formy i piec w nagrzanym piekarniku przez ok. 15 minut.

Krem maślany z kaszką manną:

  • 1/2 litra mleka
  • 4 płaskie łyżki kaszy manny
  • 1 torebka cukru waniliowego
  • 6 czubatych łyżek cukru pudru
  • 200 g miękkiego masła

Ugotować kaszę na mleku, dodać cukier waniliowy i cukier puder. Wymieszać i dokładnie ostudzić. Utrzeć masło i dodawać po łyżce ostudzoną kaszę, miksując, do uzyskania gładkiego kremu.

Ponadto:

  • 1 szklanka mocnej herbaty korzennej, np. cynamonowej lub piernikowej
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 3 łyżki kakao
  • 50 g masła
  • 3 łyżki mleka

W formie ułożyć pierwszy placek. Nasączyć go 1/3 herbaty, na to wyłożyć połowę kremu. Ułożyć kolejny placek, nasączyć 1/3 herbaty i rozsmarować resztę masy. Przykryć ostatnim plackiem, nasączyć resztą ponczu.

W rondelku roztopić masło, dodać cukier puder, kakao, mleko i podgrzewać ostrożnie, mieszając, aż do utworzenia się gładkiej polewy. Tak przygotowaną polewą pokryć ciasto.

Stefanka musi postać 2-3 dni, aby placki zmiękły, wtedy smakuje najlepiej.

 

Smacznego!!! *_*

 

sobota, 12 maja 2012

 

Przedwczoraj i wczoraj - to były bardzo gorące dni. Przedwczoraj - pełnia słońca, wczoraj zaś - niezmierna duchota, przelotny deszczyk, jeszcze bardziej przylepiający ubranie do spoconego ciała. I, całodzienne prawie, oczekiwanie na burzę - która jednak nie nadeszła (przynajmniej tutaj). Dzisiaj jest chłodniej. Wieje, kropi - ale burza nie nadchodzi. Ale ja wiem, że kiedyś przyjdzie, bo zawsze przychodzi. Nie, nie do końca dosłownie.

A tymczasem przedstawiam zupę-krem z kalafiora - powiedzieć by można - rozgrzewające danie zimowe, ale podana na chłodno stanowiła naprawdę smakowity obiad w gorące, czwartkowe popołudnie. Inspirowałam się przepisem z Kwestii Smaku (klik), lecz postanowiłam "iść w smak" paprykowy i doprawiłam swoje danie słodką papryką, pasowała idealnie. Ponadto - zamiast wiórkami z szynki parmeńskiej, zupę posypałam przyprawionym i chrupiącym mięsem mielonym. Polecam :)

 

Składniki (na 3 porcje):

  • 1 mała cebula
  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 130 g ziemniaków
  • 400 g kalafiora
  • 2 łyżki kaszy manny
  • 400 ml delikatnego bulionu jarzynowego
  • 400 ml mleka
  • 40 g sera z niebieską pleśnią
  • 80 g mięsa mielonego
  • słodka papryka w proszku (sporo)
  • sól, pieprz

Cebulę posiekać, w garnku z grubym dnem rozgrzać masło, wrzucić cebulkę i dusić ok. 5 minut na niewielkim ogniu. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, kalafiora podzielić na małe różyczki. Dodać do garnka z cebulą i podsmażyć minutkę. Wsypać kaszę mannę, a następnie dolać mleko i bulion. Wszystko dobrze zamieszać, doprowadzić do wrzenia na dużym ogniu, po czym przykryć i dusić ok. 25 minut, aż warzywa zrobią się miękkie.

Mięso mielone podsmażyć na łyżeczce oliwy (żeby było rumiane i chrupiące), doprawić pieprzem, solą i papryką.

Gdy warzywa będą już miękkie, zupę zmiksować blenderem razem z serem. Doprawić solidnie papryką oraz solą i pieprzem do smaku. Podawać posypane podsmażonym mielonym mięsem.

 

Smacznego!