Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: popularne słodycze czyli DIY

piątek, 21 października 2016

 

Kilka razy prezentowałam już przepis na domowy krem a`la nutella. Tak jak mówiłam kiedyś przy okazji, w domu nie da się przygotować czegoś co smakowałoby do złudzenia jak kupny produkt - bo trzeba by użyć silnego aromatu orzechów laskowych - gdyż same orzechy dodane w takiej ilości, żeby ich aromat był wyczuwalny, zawsze zmienią konsystencję kremu.

Jakkolwiek by nie było, ta prezentowana dziś wersja jest najlepsza z wszystkich tu prezentowanych i naprawdę pyszna. Kremowa, słodka, z wyczuwalnym aromatem orzechów, ale bez zbytnich grudek - orzechów nie jest ani za dużo, ani za mało. Właściwie taką wersję robiłam już jakiś czas temu, ale zmieniłam lekko proporcje i dodałam lepsze zdjęcia - tamten przepis znika już z bloga. Zapraszam więc serdecznie!

 

Domowa nutella, kremowa; najlepsza ze wszystkich trzech

Inspiracja: ten przepis, ja jednak mocno zmieniłam sposób przygotowania oraz proporcje. Podaję własną wersję.

Składniki (1 słoik):

  • 50 g orzechów laskowych
  • 20 g cukru pudru
  • 30 g deserowej czekolady
  • 100 g mlecznej czekolady (lub sama mleczna 130 g, wtedy pominąć cukier)
  • 115 g śmietanki kremówki 30 %

Orzechy uprażyć w piekarniku, a następnie usunąć skórki, pocierając nimi między ściereczką. Następnie rozdrobnić robotem, a później zmiksować blenderem na gładką pastę – będzie to trwać ok. 10 minut, a w efekcie powstać ma gładka, tłusta, orzechowa masa. Pod koniec wmiksować cukier puder. Czekolady posiekać, umieścić w misce. Zalać je wrzącą śmietanką i mieszać, aż czekolada się rozpuści i powstanie gładka masa. Czekolady dodać do orzechów z cukrem i wszystko razem zblendować na gładką, jednolitą pastę. Przełożyć do słoiczka lub miseczki i wstawić do lodówki do stężenia.

 

Smacznego!

 


poniedziałek, 28 marca 2016

 

Już prawie po Świętach, jedzenie na stole, pogoda piękna, nic, tylko się cieszyć... Przynajmniej tak powinno być. Jakkolwiek by nie było, ciasta w tym roku przygotowałam pyszne :D. Dziś chciałabym zaprezentować Wam dwa pyszne mazurki. Oczywiście, nie trzeba zawsze sztywno trzymać się nazw i można zrobić je równie dobrze w postaci zwykłej tarty na każdy dzień, a nie czekać do następnej Wielkanocy.

Oba wykonałam na kruchym cieście ucieranym - chciałam sprawdzić, jak smakuje. Jest nieco bardziej puszyste i miękkie niż tradycyjne, a przy tym nie zajmuje tyle czasu jego robienie - warto spróbować ;). Pierwszy mazurek posmarowałam domowym, pachnącym kajmakiem z wanilią i ozdobiłam rodzynkami oraz solonymi orzeszkami. Drugi - zrobiłam na podobieństwo krakowskich ciasteczek: z porzeczkowym dżemem oraz bezą z orzechami włoskimi i migdałami. Na szczęście jeszcze zostało kilka kawałków - polecam więc i zapraszam!

 

 

 

Mazurek z domowym kajmakiem, solonymi orzeszkami i rodzynkami

Przepis autorski.

Składniki na kruchy spód ucierany:

  • 3 łyżki cukru
  • 200 g masła, miękkiego
  • 2 szklanki + 1 łyżka mąki
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany 

Masło i cukier utrzeć mikserem lub malakserem. Dodać resztę składników i zmiksować na gładkie ciasto. Rozsmarować w natłuszczonej blasze 25 x35 cm. Schłodzić w lodówce. Upiec na lekko rumiany kolor w 180 stopniach przez ok. 15 minut.

 

Domowy kajmak:

  • 2 szklanki mleka
  • 2 szklanki kremówki 30 %
  • 2 lekko czubate szklanki cukru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego lub ziarenka wanilii
  • 1 duża łyżka masła

Składniki umieścić w garnku z grubym dnem. Zagotować i gotować na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, przez ok. 1,5-2 godziny lub do uzyskania gęstego, bursztynowego kajmaku. Dodać wanilię i masło, wymieszać.

Masę rozsmarować na spodzie (gorącą, zanim zastygnie).

Ponadto:

  • 1/2 puszki solonych orzeszków, rodzynki

Udekorować orzeszkami i rodzynkami. Odstawić do stężenia kajmaku.

 

 

Mazurek z czarną porzeczką i bezą migdałowo-orzechową

Inspiracja: ten przepis, podaję własną wersję.

Składniki na kruchy spód ucierany:

  • 3 łyżki cukru
  • 200 g masła, miękkiego
  • 2 szklanki + 1 łyżka mąki
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany

Masło i cukier utrzeć mikserem lub malakserem. Dodać resztę składników i zmiksować na gładkie ciasto. Rozsmarować w natłuszczonej blasze 25 x35 cm. Schłodzić w lodówce. Upiec na lekko rumiany kolor w 180 stopniach przez ok. 15 minut.

Ponadto:

  • 6 czubatych łyżek dżemu z czarnej porzeczki
  • 6 białek
  • 2 szklanki cukru
  • 200 g mieszanki orzechów i migdałów, drobno pokrojonych
  • 4 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

Na upieczonym spodzie rozsmarować dżem.

Białka ubić na sztywno, a następnie dodawać po łyżce cukier, ubijając, do uzyskania sztywnej, lśniącej masy. Wmieszać orzechy. Masę przełożyć do garnka i podgrzewać kilka minut, aż cukier zacznie się rozpuszczać. Wmieszać mąkę. Bezę rozsmarować na mazurku (może być jej nieco za dużo). Odstawić na 30 minut, aż nieco się wysuszy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piec ok. 40 minut, aż będzie z wierzchu chrupka.

 

Smacznego!

 

środa, 27 stycznia 2016

 

Dziś prezentuję przepis na ciasto a`la Mleczna Kanapka! Prezentowałam już kiedyś podobny wypiek, na początku trwania bloga, ale teraz wracam z lepszym wykonaniem, lepszymi zdjęciami i przede wszystkim - ulepszonym, moim własnym przepisem. Oczywiście, nie smakuje ono identycznie jak popularny batonik, ale jest zbliżone smakiem do oryginału - dzięki dodatkowi kremowej śmietanki, miodu oraz innej proporcji ciasta i kremu. Zapraszam więc serdecznie - Mleczna Kanapka! Kakaowa, mleczna, kremowa - bez żadnych owoców i łamania smaku. Pycha :)

 

Mleczna Kanapka

Inspiracja: ten przepis, jednak mocno go zmodyfikowałam, aby wyrób rzeczywiście przypominał oryginał. Podaję po zmianach.

Składniki na biszkopt kakaowy (dwie formy ok. 25x35 cm):

  • 4 jajka
  • 100 g cukru
  • 2 czubate łyżki miodu
  • 2 czubate łyżki mąki pszennej
  • 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oleju

Białka ubić na sztywno, a następnie dodawać po łyżce cukier, ubijając, do otrzymania gęstej, lśniącej masy. Wmiksować miód i żółtka oraz olej. Mąki, proszek i kakao przesiać, wmieszać delikatnie do masy. Rozsmarować na dwóch identycznych wyłożonych papierem do pieczenia blachach (warstwa będzie cienka) i piec w 170 stopniach ok. 15 minut. Wystudzić, oddzielić od papieru.

Krem mleczno-waniliowy z nutką miodu:

  • 80 ml mleka
  • 2 duże cukry waniliowe
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 4 czubate łyżki miodu
  • 230 g masła, miękkiego
  • 1 i 1/3 szklanki mleka w proszku
  • 100 ml kremówki 30 %

Mleko podgrzać z cukrami i miodem, wystudzić. Masło utrzeć na puch, a następnie po łyżce dodawać mleczną masę, ucierając. Dodać mleko w proszku i płynną kremówkę i zmiksować do uzyskania gładkiego kremu. Masę rozsmarować na kakaowym biszkopcie, przykryć drugim. Schłodzić w lodówce, kroić po stężeniu masła.

 

Smacznego!!!

 

piątek, 15 stycznia 2016

 

Domowe białe michałki. Przepis, który wykonać chciałam od dawna. Już od razu powiem, że nie smakują identycznie jak sklepowe - nie wiem, czy autorzy przepisu naprawdę nie odróżniają tego smaku, czy tylko tak mówią - ale z pewnością ma on za wiele mleka w proszku. Batoniki są też zbyt mało słodkie w porównaniu do sklepowych i mają inną konsystencję (powinno być więcej białej czekolady). Ale batoniki z przepisu mimo wszystko wychodzą naprawdę smaczne, szczególnie dla wielbicieli mleka w proszku właśnie (to ja ;)). Potraktujcie to zatem jako inspirację. Zapraszam!

 

Domowe białe michałki

Przepis stąd, podaję po niewielkich zmianach.

Składniki (16 czekoladek):

  • 75 g białej czekolady (lub więcej, np. 125 g)
  • 90 ml mleka
  • 25 g masła
  • 50 g cukru (dałam więcej i polecam tak zrobić, z oryginału wychodzą za mało słodkie)
  • 1 duży cukier waniliowy
  • 165 g mleka w proszku
  • 40 g zmielonych, niesolonych orzeszków ziemnych
  • 70 g drobno posiekanych niesolonych orzeszków ziemnych

Mleko podgrzać, dodać masło i cukry i podgrzewać do rozpuszczenia się składników. Następnie wyłączyć palnik, dodać posiekaną czekoladę i mieszać aż się roztopi. Dodać mleko w proszku i dokładnie zmiksować. Wmieszać także mielone i siekane orzechy. Masę przełożyć do formy wyłożonej folią i schłodzić porządnie do stwardnienia.

Ponadto:

  • 100 g białej czekolady
  • 1 łyżka masła 

Czekoladę i masło stopić w kąpieli wodnej (ostrożnie). Masę w formie pokroić na prostokątne batoniki i obtaczać je w czekoladzie. Zostawić do zastygnięcia.

 

Smacznego!

 

wtorek, 03 marca 2015

 

Pamiętam, jak byłam mała i ciasto Kopiec Kreta Oetkera pojawiło się na rynku. Pamiętam dokładnie reklamę, a jeszcze dokładniej apetyczny (bez skojarzeń) głos pana opisującego deser. Może to ten głos sprawił, że taką nabrałam ochotę na owy wypiek z proszku ;). Fakty były takie:ac po pierwsze, ciasto wydawało mi się niezmiernie pyszne i koniecznie chciałam go skosztować. I po drugie - nie udało mi się to nigdy.

Nie wiem czemu tak się stało, tak samo jak nie mam pojęcia, dlaczego któregoś poranka parę dni temu obudziłam się z okropną ochotę na Kopiec Kreta, o którym nie słyszałam przecież przez lata. Oczywiście, teraz o cieście z proszku nie było mowy - bo w domu mogę zrobić o wiele lepsze, a poza tym upieczenie ciasta samemu to przecież o wiele większa frajda. Poza tym, jest ono śmiesznie łatwe. Wilgotne ciasto kakaowe, wydrążone i napełnione pokrojonymi bananami oraz pysznym kremem z bitej śmietanki i posiekanej czekolady, obsypane okruszkami z wydrążonego ciasta tak, że wyglądem przypomina kreci domek. Ja przygotowałam ciasto z cynamonowym drobnym cukrem, gdyż mój chłopak kupił taki zamiast cukru pudru :> i muszę powiedzieć, że bardzo fajnie skomponował się z resztą ciasta.

Swoją drogą, nasuwa mi się refleksja: czy ludzie, którzy zastępują w deserach śmietanę chudym jogurtem, mascarpone - chudym twarogiem itp., naprawdę nie czują kolosalnej różnicy w smaku? Cóż, może i nie, tak sądzę, że smak się wypracowuje. Cóż, ich strata. Ja nigdy nie posunę się do barbarzyństwa niszczenia swoich ciast beztłuszczowymi tworami ;).

P.S. Pamiętacie, kiedy pisałam o powszechnie występującym, błędnym użyciu słowa "syty" przez blogerów? Otóż postanowiłam publikować na blogu mały słowniczek, gdy spotkam na swej drodze coś podobnego. A nuż się komuś przyda. Część pierwsza:

syty - może być człowiek po zjedzeniu jakiejś potrawy; potrawa - może być co najwyżej sycąca.

bynajmniej - NIE OZNACZA przynajmniej! słowo bynajmniej to inaczej wcale, w ogóle, zupełnie nie.

A teraz wreszcie... zapraszam na przepis ;)

 

Kopiec kreta

Przepis powszechnie znany, wykonanie poszczególnych części - własne.

Składniki na ciasto (mały kopiec):

  • 170 g mąki pszennej
  • 1 duże jajko
  • 140 g cukru
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 2 lekko czubate łyżki kakao
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki mleka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Jajko ubić z cukrem na puszysty krem. Mąkę wymieszać z kakao, proszkiem i sodą i dodawać do jajek naprzemiennie z mlekiem i olejem, miksując. Ciasto wylać do natłuszczonej tortownicy 18 cm. Piec w 170 stopniach ok. 50-60 minut. Przestudzić. Lekko ciepłe ciasto wydrążyć, zostawiając boki na wysokość ok. 1,5 cm oraz nienaruszone dno. Wydrążone kawałki pokruszyć. Całość całkowicie wystudzić.

Krem:

  • 250 ml śmietanki kremówki, mocno schłodzonej
  • 1 śmietan-fix
  • 50 g deserowej czekolady, drobno pokrojonej
  • 3 łyżki cukru pudru lub do smaku (użyłam cynamonowego) 
  • 2 banany + sok z cytryny

Banany obrać, skropić cytryną, przekroić na połowy lub trzy części - tak, aby pokryły dno wydrążonego ciasta, ułożyć na cieście. Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec dodając fix oraz cukier i miksując jeszcze chwilę do uzyskania gęstej masy. Wymieszać łyżką z czekoladą. Krem wyłożyć na wydrążony spód, formując kopiec. Obłożyć go okruszkami ciasta, lekko dociskając, tak, aby całość wyglądała jak kopiec kreta. Schłodzić 30 minut w lodówce.

 

Smacznego!!! :)

 

 

poniedziałek, 22 grudnia 2014

 

Co prawda do Wigilii zostały tylko dwa dni, jednak może jeszcze nie wszyscy przygotowali swoje świąteczne słodkości. Jeśli tak by było - gorąco zachęcam do zrobienia przepysznych ciasteczek korzennych!

Znacie może korzenne serduszka, które można kupić na wagę? Albo popularne korzenne herbatniki, podawane tak często do kawy w kawiarniach? Uwielbiam ich smak i jako misję postawiłam sobie upiec w domu podobne. Poszperałam w przepisach, poczytałam skład na opakowaniach, przystąpiłam do pracy... i udało się! Ciasteczka wyszły przepyszne! Słodkie, maślane, mocno korzenne (aż brązowe), cienkie i chrupiące. Szczerze mówiąc, nie wierzyłam w swoje siły, ale efekt przerósł moje oczekiwania. Gorąco polecam!

Do tego prezentuję jeszcze jedne ciasteczka: również pyszne kruche ciasteczka makowe. Są baaardzo mocno maślane (takie, jak lubię), nie za słodkie, z chrupiącymi ziarenkami maku. Tak maślane - że po przegryzieniu widać listkującą się fakturę ciasta.

Do zabawy z wycinaniem możecie zachęcić dzieci - a wtedy dla dorosłych domowników zostanie więcej czasu na przygotowywanie innych pyszności :) Polecam gorąco raz jeszcze...

I... Wesołych Świąt! :*

 

Ciasteczka korzenne

Przepis autorski.

Składniki (1 nieduża puszka):

  • 250 g mąki pszennej
  • 120 g masła, zimnego
  • 110 g cukru
  • 1,5 łyżki płynnego miodu
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka przyprawy korzennej do piernika
  • 1 łyżka cynamonu

Mąkę wymieszać z cukrem, przyprawami i proszkiem do pieczenia, dodać pokrojone na kawałeczki masło, miód i żółtka, zagnieść gładką kulę ciasta (jeśli trzeba, dodać odrobinkę wody). Schłodzić w lodówce przez 20 minut. Następnie wałkować na cienki placek (ok. 2-3 mm grubości) i wycinać ciasteczka foremkami. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 7-8 minut. Uwaga: ciasteczka należy wyjmować z piekarnika gdy leciutko zrumienią się na brzegach, ale będą jeszcze miękkie. Po wystygnięciu nabiorą odpowiedniej konsystencji. Trzymać w szczelnej puszce.

 

 

 

Maślane ciasteczka makowe

Przepis stąd, po niewielkich modyfikacjach.

Składniki (20-30 ciasteczek):

  • 120 g mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 100 g masła, zimnego
  • 50 g drobnego cukru
  • 2 łyżki maku
  • cukier puder do obtoczenia

Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść gładką kulę ciasta. Schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 minut. Następnie rozwałkowywać, lekko podsypując mąką, i wycinać ciasteczka. Piec w 170 stopniach przez 8-10 minut, do lekkiego zezłocenia. Całkowicie wystudzić. Obtoczyć w cukrze pudrze i przechowywać w puszce.

 

Smacznego!!! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

  

wtorek, 22 kwietnia 2014

 

Ten tort w planach miałam już od dawna. Chociaż, w sumie, tak napisać mogłabym o większości moich tortów - bo plany na nie mam stworzone i spisane na długo przed wykonaniem, gdzie czekają tylko na okazję ;).

Uwielbiam kokosa, w każdej postaci. Prezentowałam już kiedyś tort kokosowo-czekoladowy w stylu Bounty, tym razem przyszła kolej na biały i delikatny Tort Raffaello!

Widziałam wiele przepisów na tort alla popularne pralinki, lecz żaden z nich absolutnie mi się nie podobał. Krem budyniowy? Totalna pomyłka. Krem z dodatkiem śnieżki do ubijania? Absolutnie nie. Mleko w proszku? A fuj, nie ma to z Raffaello nic wspólnego. Inne miały w kremie kokosowe wiórki - to też zdecydowanie nie to, w Raffaello krem jest gładki i aksamitny. Wreszcie postanowiłam wymyślić własny, autorski idealny tort Raffaello.

Góra i dół tortu to biszkopt migdałowy, z mielonych migdałów i z dodatkiem migdałowych płatków, które bosko chrupią przy jedzeniu. Nasączyłam je ponczem z kokosowego likieru. W środku - blat bielutkiej, soczystej kokosowej bezy. Całość przekładana boskim kremem z białej czekolady i śmietanki kremówki w proporcjach 50:50. Z czekolady i śmietany zrobiłam najpierw masę ganache, którą schłodziłam przez noc w lodówce i ubiłam na gęsty krem, dodając do niego kokosowy likier. Krem jest bardzo słodki - i taki ma być, tak samo jak bardzo słodkie są same pralinki. Nie dodawałam do niego wiórków kokosowych, bo przecież w kremie raffaello nie pętają się wiórki kokosowe, jest on aksamitny i gładki. Warstwy kremu posypałam za to kokosowymi wiórkami. Dekorację zaś stanowią ścianki z białej czekolady, wiórki kokosowe, płatki  migdałów i pralinki Raffaello. Ale się rozpisałam... :)

Tort wyszedł przepyszny. Bardzo słodki, i taki ma być, jak same pralinki. Kremowy, aksamitny i delikatny. Bardzo, bardzo gorąco polecam!!!

 

Tort Raffaello

Przepis autorski.

Blaty migdałowe (tortownica 18 cm):

  • 3 jajka
  • 70 g migdałów mielonych
  • 40 g płatków migdałowych, lekko pokruszone
  • 1 płaska łyżka mąki
  • 100 g cukru
  • szczypta soli
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Mielone migdały, mąkę, płatki migdałowe i proszek do pieczenia wymieszać w misce.

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, a następnie dodawać po łyżce cukier, wciąż ubijając, aż do uzyskania gładkiej, lśniącej i bardzo sztywnej masy (kilkanaście minut). Następnie dodać żółtka i krótko zmiksować do połączenia się masy. Kolejno w trzech turach dodawać migdały z mąką, krótko, lecz bardzo dokładnie mieszając drewnianą szpatułką, aby nie uszkodzić piany.

Masę wyłożyć do tortownicy (dno wyłożyć papierem do pieczenia), wyrównać. Piec ok. 30-35 minut w 170 stopniach, do suchego patyczka. Następnie wyjąć, nożem okroić boki, usunąć brzeg tortownicy i zostawić do całkowitego wystudzenia. Po tym odkroić „górkę” (nie będzie potrzebna), biszkopt przekroić na dwa równe blaty.

Beza kokosowa:

  • 2 białka
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g wiórków kokosowych

Białka ubić z solą na sztywną pianę, a następnie po łyżce dodawać cukier, wciąż ubijając, aż do uzyskania gładkiej, lśniącej i bardzo sztywnej piany (kilkanaście minut). Następnie wmieszać w trzech partiach wiórki, mieszając szpatułką, krótko, lecz dokładnie – aby nie naruszyć delikatnej struktury piany. Wyłożyć do tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia), wyrównać. Piec w 180 stopniach przez ok. 30 minut, w połowie przykryć folią aluminiową, aby beza się nie rumieniła. Wystudzić.

Krem z białej czekolady i likieru kokosowego:

  • 250 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 250 g białej czekolady, posiekanej
  • 2 łyżki likieru kokosowego

Krem należy przygotować dzień wcześniej.

Śmietankę wlać do rondelka i podgrzewać do zagotowania. W misce umieścić połamaną czekoladę. Zalać ją wrzącą śmietanką i zostawić na minutę, po czym mieszać łyżką do czasu uzyskania gładkiej masy. Wystudzić. Masę włożyć do lodówki na całą noc. Po tym czasie będzie bardzo gęsta.

Nazajutrz masę ubić mikserem, tak, jakbyśmy ubijali śmietankę – należy bardzo uważać, aby nie przebić kremu. Wmieszać likier kokosowy.

Dekoracja czekoladowa:

  • 50 g białej czekolady

Czekoladę roztopić, a następnie rozsmarować prostokąt na papierze do pieczenia (na zimnym blacie), zaznaczyć wykałaczką miejsca, gdzie będziemy chcieli ją łamać (mi wyszło pięć cienkich prostokątów). Włożyć do lodówki do stężenia czekolady, po czym usunąć z papieru i połamać wg złączeń.

Poncz:

  • 5 łyżek likieru kokosowego
  • 2 łyżki wody

Składniki wymieszać.

Ponadto:

  • wiórki kokosowe, ok. 1/2 szklanki
  • 2 łyżki płatków migdałowych
  • 2 łyżki płatków z białej czekolady
  • 4 kulki Raffaello

Łyżkę kremu odłożyć.

Pierwszy blat migdałowy umieścić na paterze, nasączyć połową ponczu. Posmarować połową kremu i oprószyć wiórkami kokosowymi. Przykryć bezą kokosową, nie nasączać. Pokryć resztą kremu i posypać wiórkami. Nakryć drugim blatem migdałowym. Nasączyć resztą ponczu i posmarować górę oraz brzegi odłożonym kremem. Boki kremu obłożyć kafelkami z białej czekolady, a miejsca między nimi obłożyć wiórkami kokosowymi i płatkami z czekolady. Wierzch oprószyć wiórkami i płatkami migdałowymi. Udekorować kulkami Raffaello. Tort przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!! *__*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 03 marca 2014

 

Ten chleb upiec miałam dość dawno. Uwielbiam wszelkie drożdżowe wypieki i nie mogłabym żyć bez chleba lub bułek - powiem wręcz: świeże pieczywo i masło wystarczyłyby mi do szczęścia ;). Nienawidzę jednak zagniatać drożdżowego - i nie mam zbyt wiele siły, dlatego też domowe drożdżowe robię bardzo rzadko. Kiedy więc natknęłam się na przepis na chleb bez wyrabiania, wiedziałam: to jest coś stworzonego dla mnie! :).

Chleb wychodzi pyszny. Biały, pszenny, mięciutki, ze sprężystym miąższem i bardzo grubą, chrrrrupiącą skórką ;). Kroi się go potwornie ciężko, ale zaoszczędziliśmy przecież nieco siły, nie musząc go wyrabiać ;).

I druga pozycja - moje kolejne podejście do domowej Nutelli. Po raz kolejny muszę przyznać: kupnego smarowidła nie przypomina prawie w ogóle ;). Niestety... Choć, oczywiście, jest przepyszne! Bardzo mocno orzechowe, słodziutkie... Tylko właśnie: sklepowy smakołyk nie ma w sobie orzechów zbyt wiele, wszystko zaś zastępują orzechowe aromaty. Nie mówię absolutnie, że to źle! Wręcz przeciwnie: gdybym miała dostęp do aromatu z orzechów laskowych, kupiłabym go od razu. Zapewnia on bowiem ten boski, orzechowy aromat, nie pozbawiając kremu aksamitnej, czekoladowej konsystencji. Anyway, krem jest przepyszny, także polecam go gorąco!

 

 

 

Chleb biały z grubą i chrupiącą skórką, bez wyrabiania

Przepis bazowy: stąd. Podaję po niewielkich zmianach proporcji.

Składniki (1 mały bochenek):

  • 2 szklanki mąki pszennej (pełne)
  • 2/3 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 3/4 łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 szklanka wody (pełna)

Mąkę przesiać do miski, dodać sól, drożdże i cukier. Wszystko wymieszać łyżką. Wlać wodę i wymieszać łyżką (aż nie będzie miejsc z surową mąką, krótko), ciasto będzie rzadkie i kleiste. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 2 godziny.

Wyrośnięte ciasto wymieszać łyżką, aby znów opadło. Do środka piekarnika wstawić garnek żaroodporny (bez przykrycia, ew. tortownicę) o średnicy około 18-20 cm. Nastawić piekarnik na maksymalną temperaturę (około 245 stopni C) i nagrzewać go razem z garnkiem.

Gdy piekarnik będzie już bardzo nagrzany, wlać do garnka ciasto z miski wyskrobując je łyżką. Wsunąć z powrotem do piekarnika i piec bez przykrycia przez 5 minut, następnie przykryć garnek pokrywą (lub folią – gdy używamy tortownicy – ja tak zrobiłam, N.) i piec przez 25 minut.

Po tym czasie zdjąć pokrywę i piec chleb przez kolejne 20-25 minut.

Wyjąć z piekarnika i po 10 minutach wyłożyć na kratkę do ostudzenia. Kroić przestudzony chleb, po około godzinie.

 

 

 

Domowa Nutella, mocno orzechowa

Inspiracja: ten przepis, ja jednak zrobiłam wersję z mlecznej czekolady i orzechów laskowych, od siebie dodałam też masło, aby smarowidło było bardziej kremowe. Podaję po modyfikacjach.

Składniki (1 średni słoiczek):

  • 100 g orzechów laskowych
  • 67 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 80 g mlecznej czekolady
  • 1 czubata łyżka cukru pudru
  • 30 g masła, miękkiego

Orzechy laskowe uprażyć na patelni, przestudzić, a następnie pocierając przez ściereczkę usunąć część skórek. Zmiksować blenderem na gładkie masło orzechowe (będzie trwało to dobre kilkanaście minut).

Śmietankę zagotować i następnie zalać nią posiekaną czekoladę. Mieszać całość aż do uformowania gładkiej masy czekoladowej. Do pasty orzechowej dodać masło, cukier puder i masę czekoladową. Wszystko zmiksować do uzyskania jednolitego kremu. Schłodzić w lodówce.

 

Smacznego!!! :)

 

niedziela, 10 listopada 2013

 

Kiedy normalni ludzie przyjeżdżają do rodzinnego domu, proszą zazwyczaj Rodzinę o przygotowanie ulubionego, domowego ciasta. Gdy ja po raz pierwszy wróciłam na święta ze studiów, poprosiłam Mamę, żebym... mogła upiec w domu tort. Haha, właśnie tak. Przyjechałam z drugiego końca Polski w czwartek rano, żeby zabrać się za przygotowywanie wykwintnego, eleganckiego tortu.

Ale dodam, żeby nie było aż nazbyt dziwnie, że tym razem nie chciało mi się wymyślać autorskiego, złożonego i potwornie pracochłonnego wypieku. Postanowiłam wykonać coś, o czym myślałam już od bardzo dawna: Tort Ferrero Rocher. Biszkopt kakaowy z laskowych orzechów, nasączony ponczem z mocnej herbaty z rumem. Przeboski krem maślany z gorzką czekoladą, Nutellą i pokruszonymi Góralkami orzechowymiCzekoladowa polewa... A na wierzchu - pralinki Ferrero Rocher. Deser wyszedł po prostu wyśmienity. Rodzina była zachwycona, a wcale nie kosztował mnie specjalnie dużo pracy. Boski. Dla wielbicieli orzechów, czekolady i Nutelli - pozycja obowiązkowa. Polecam baardzo gorąco!

 

Tort Ferrero Rocher

Inspiracja: ten i ten przepis, podaję po własnych modyfikacjach.

Biszkopt laskowo-kakaowy (tortownica 22 cm):

  • 200 g orzechów laskowych, zmielonych
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 7 łyżek cukru
  • 1/2 opakowania cukru waniliowego
  • 5 jajek

W misce wymieszać mąkę, kakao, sól, proszek do pieczenia i orzechy. Jajka wraz z cukrem ubić na gęstą, puszystą masę (ok. 7 minut). Następnie dodać do masy suche składniki i dokładnie wymieszać wszystko drewnianą szpatułką. Ciasto wylać do tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia). Piec ok. 35-40 minut w 180 stopniach, aż patyczek wbity w środek będzie całkiem suchy. Wyjąć z piekarnika i zostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie wyjąć delikatnie z formy (lub wykroić) i przekroić wzdłuż na dwa równe blaty.

Krem maślany czekoladowo-nutellowy z wafelkami:

  • 200 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 1 mały słoik Nutelli
  • 4 wafelki orzechowe Góralki
  • 1 łyżka rumu

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, wystudzić. Masło utrzeć z cukrem pudrem na puch, następnie dodawać po łyżce Nutellę, wciąż miksując. Dodać przestudzoną czekoladę, rum oraz wanilię. Zmiksować na gładki krem. Wafelki pokroić lub pokruszyć niezbyt drobno wałkiem. Wmieszać delikatnie, lecz dokładnie do masy.

Ponadto:

  • 1/2 szklanki mocnej, słodkiej herbaty
  • 5 łyżek rumu
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 2 płaskie łyżki masła
  • 10 pralinek Ferrero Rocher

Herbatę przestudzić, wymieszać z rumem.

Czekolady roztopić wraz z masłem w kąpieli wodnej.

Na paterze lub ozdobnym talerzu umieścić pierwszy blat ciasta. Nasączyć go połową ponczu, na to wyłożyć cały krem czekoladowo-orzechowy i przykryć drugim plackiem. Nasączyć go resztą ponczu. Wierzch tortu oblać polewą czekoladową, udekorować pralinkami. Tort wstawić do lodówki na kilka godzin do stężenia. Przed jedzeniem, wyjąć go z lodówki 1-2 godziny wcześniej, aby krem był aksamitny, a smaki najbardziej esencjonalne.

 

Smacznego!!! *__*



 

Ten wpis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

 

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy pamiętam ten krem z dzieciństwa. Wiele osób z pokolenia `90 wspomina z rozrzewnieniem czy to krem Snickers, czy też Milky Way. Ja nie do końca do nich należę. To znaczy: pamiętam dobrze wygląd wspomnianych łakoci, pamiętam też ich widok na sklepowych półkach, jednak nie wiem, czy kiedykolwiek je jadłam, może bardzo sporadycznie – i też jakoś szczególnie mi na tym nie zależało, bowiem moi Rodzice odżywiali mnie raczej zdrowo. Nie pamiętam częstego pałaszowania chipsów albo batoników – i to wcale nie dlatego, że było mi to zabraniane, nie; po prostu sama się do tego nie garnęłam.

Jednak, jak to bywa, głos większości robi swoje – dlatego też wiedziałam, że prędzej czy później wykonam wyżej wymieniony krem sama w domu. Poza tym, zawiera on przecież wszystko, co uwielbiam: połączenie słonego masła z orzeszków ziemnych ze słodkim karmelem (czyli u mnie: masą kajmakową) oraz czekoladowym kremem (u mnie: domowym, lecz kupny w typie Nutelli również się sprawdzi). Jak się spodziewałam, krem posmakował mi bardzo. Do kruchych ciasteczek, owoców, do wyjadania łyżeczką. Prawdziwa guilty pleasure ;).

Co zaś się tyczy mlecznego bloku waniliowego – nie jadłam go nigdy wcześniej. W dzieciństwie Mama robiła mi raczej jego bardziej popularną, czekoladową (a raczej kakaową) wersję. Jednak biała, waniliowa również smakuje pysznie. Bardzo lubię mleko w proszku, więc przysmak jego fanom polecam szczególnie. Do tego ulubione bakalie, u mnie najchętniej: rumowe rodzynki. Prosto, pysznie. I sentymentalnie ;). Zapraszam serdecznie!

 

Domowy krem Snickers

Inspiracja: stąd.

Składniki (1 słoik):

Do słoika wkładać naprzemiennie po łyżce każdego z trzech wymienionych kremów. Przechowywać w lodówce.

 

 

Blok mleczno-waniliowy

Przepis własny, powszechnie znany.

Składniki (keksówka):

  • 500 g mleka w proszku pełnego + 3 łyżki
  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1 paczka herbatników
  • opcjonalnie: rodzynki lub inne bakalie, namoczone w rumie

Do miski wsypać przesiane mleko w proszku (całość) i połamane na kawałki herbatniki (jeśli lubimy, również inne bakalie). W garnuszku zagotować 3/4 szklanki wody z masłem, wanilią i cukrem. Cały czas mieszać, aż masa będzie jednolita. Do miski z mlekiem w proszku i herbatnikami wlewać stopniowo miksturę, mieszając. Na koniec dokładnie wymieszać i wylać do wyłożonej folią aluminiową foremki. Wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin, do stwardnienia, a następnie kroić na kawałki.

 

Smacznego! :))

 

 
1 , 2 , 3