Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: karmel/toffee

niedziela, 21 sierpnia 2016

 

Zapraszam na tartę z kruchego ciasta z pieczonym kremem karmelowym i świeżymi, letnimi brzoskwiniami. Szybka do zrobienia, pyszna do zjedzenia. I miłej niedzieli życzę!

 

Tarta z brzoskwiniami pieczonymi w karmelowym kremie

Przepis z White Plate, podaję po zmianach. Szczególnie polecam zwrócić uwagę na spód, bo z podanego przepisu nie wychodzi moim zdaniem zadowalający, podaję więc swój.

Kruchy spód (tartownica ok. 26 cm):

  • 120 g masła, zimnego w kawałeczkach
  • 2 żółtka
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru
  • 1-2 łyżki śmietany 18

Z podanych składników zagnieść szybko gładką kulę ciasta, w razie potrzeby dodając śmietany. Następnie rozwałkować i wylepić nim natłuszczoną tartownicę. Ponakłuwać i schłodzić przez 30 minut w lodówce. Następnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec ok. 15 minut.

Nadzienie:

  • 430 g brzoskwiń (niezbyt miękkich)
  • 100 g masła
  • 170 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 100 g śmietany 18 %
  • 2 jajka

Owoce umyć, osuszyć, wypestkować, pokroić w plasterki.

Na patelni umieścić cukier i masło i karmelizować przez kilkanaście minut, następnie wrzucić owoce i trzymać chwilę na gazie. Jajka rozbełtać z wanilią i śmietaną. Wmieszać delikatnie do lekko przestudzonego karmelu. Masę z owocami wylać na podpieczony spód i piec jeszcze ok. 30 minut, aż masa się zetnie. Wystudzić, schłodzić, posypać cukrem pudrem.

 

Smacznego!

 

wtorek, 02 sierpnia 2016

 

Pyszna sałatka. Słodko-słone połączenia, ser i owoce, czyli to, co lubię najbardziej. Tym razem - karmelizowane śliwki, ser turkusowy lazur, chrupiący bekon, włoskie orzechy. Więcej dodawać nie trzeba. Lekka i pełna smaku. Gorąco polecam!

 

Sałatka z karmelizowanymi śliwkami, niebieskim serem, bekonem i orzechami włoskimi

Przepis autorski.

Składniki (2 porcje):

  • 330 g niedużych fioletowych śliwek
  • 3 liście sałaty
  • 40 g cukru
  • 80 g sera z niebieską pleśnią (u mnie: turkusowy lazur)
  • 90 g boczku w cienkich plastrach
  • 30 g orzechów włoskich
  • 1 łyżka oleju
  • sól, pieprz

Śliwki umyć, wypestkować, pokroić wzdłuż na połówki. Wrzucić na patelnię wraz z cukrem i skarmelizować.

Na talerzu ułożyć porwaną, umytą i osuszoną sałatę, dodać śliwki. Sos z patelni zlać do miseczki. Bekon wytopić na patelni, ułożyć na śliwkach. Tłuszcz z patelni dodać do soku ze śliwek, dodać olej. Sosem polać sałatkę. Dodać pokruszony ser i uprażone, grubo pokrojone orzechy. Doprawić do smaku.

 

Smacznego!

 

środa, 17 lutego 2016

 

Pisałam nieraz o tym, że zdarza mi się czytać komentarze czytelników na blogach - podnosząc sobie ciśnienie do granic możliwości; może to wyraz jakiegoś masochizmu, nie wiem. Dziś, przy okazji publikowanego ciacha, chciałabym wyprostować kilka głupot na temat przyrządzania kremu maślanego. Ale najpierw jeszcze jedno: otóż natykam się czasem na totalne bzdury pisane przez samych... blogerów, np. w odpowiedzi na komentarze czytelników - zawierające niby eksperckie porady na temat różnych spraw. Oczywiście nie jest to nagminne, ale znalazłam parę takich kwiatków nawet na jednym z popularniejszych polskich kulinarnych serwisów (nie podam nazwy oczywiście). Jako, że stosunkowo często robię kremy maślane, bo bardzo je lubię, "poprawię" kilka "porad", na które natknęłam się kiedyś w sieci.

A więc wyczytałam gdzieś, że krem mógł się zwarzyć z takiego powodu, że... dodało się zbyt mało cukru pudru o.O Tego nawet nie skomentuję, bo nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób coś takiego mogło przyjść komuś do głowy. Otóż - nie, to nie może być powód zwarzenia się kremu ;). Dalej - podaniu budyniu do masła należy mieszać całość mikserem bardzo krótko, ok. minuty, bo inaczej krem się zwarzy - znów: nie, bzdura. Po pierwsze - budyń do kremu należy dodawać po łyżce, stopniowo, wciąż miksując, i wynika z tego: po drugie - trwa do sporo czasu. Jak wrzucimy wszystko na raz i zaczniemy miksować przez minutę czy ilekolwiek, krem zwarzy się prawie na pewno. Dalej - "do kremu lepiej dodać margarynę, bo masło rozwodni krem" i podobne: "krem budyniowy po dodaniu masła stał się rzadki", "masło rozrzedziło krem budyniowy - przedtem budyń był bardzo gęsty" - otóż to kolejna bzdura, wyjaśniana najprostszymi zasadami fizyki. A więc od początku: masło jest tłuszczem STAŁYM. Jeśli nawet go rozpuścimy i dodamy do jakiegoś kremu, to po ponownym schłodzeniu krem zestali się, bo masło na powrót STWARDNIEJE - na logikę, przecież nie może być inaczej.

A więc - masło NIGDY nie rozrzedza kremu, zawsze go zagęści, bo chłodząc się, robi się po prostu stałe. Jeśli dodałaś/eś masło do kremu i zrobić się rzadki, to albo a)krem był za ciepły i rozpuścił masło - należy go schłodzić, a mocno zgęstnieje, b)źle przygotowałaś/eś budyń czy krem jajeczny. Kolejna rzecz - rada pisana przez blogera: jeśli krem ci się zwarzy, podgrzej masę na parze do usunięcia grudek i schłodź ponownie. Otóż - może i zlikwiduje to grudki w kremie, ale rozpuszczony i schłodzony krem maślany nigdy nie będzie nawet w połowie taki dobry jak dobrze zrobiony krem z utartego na puch masła - który jest lekki i puszysty. Aby sprawdzić o co chodzi, możecie roztopić, a potem schłodzić masło - i zobaczcie, jak zmieni się jego konsystencja. Jedynym dobrym sposobem na zwarzenie kremu, jaki znam, jest utrzeć w innym naczyniu małą ilość masła i dodawać do niego po łyżce, miksując, zwarzoną masę.

No i ostatnia rzecz na koniec - jak mogłabym tego nie dodać ;) - nigdy nie używajcie margaryny do maślanego kremu. Dla mnie coś takiego jest w ogóle niezjadliwe, jedno jest pewne - zepsuje smak kremu bardzo ;).

A więc po tym długim wstępie, zapraszam na proste i smakowite ciacho przekładane: biszkopt, powidła, krem toffi i bita śmietana. Polecam!

 

Ciasto z kremem toffi, powidłami i bitą śmietaną

Przepis autorski.

Składniki na biszkopt (forma 25x35 cm):

  • 8 jajek
  • 260 g cukru
  • 190 g mąki pszennej
  • 70 g skrobi ziemniaczanej
  • szczypta soli

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno z solą, a następnie dodawać po łyżce cukier, ubijając, do uzyskania sztywnej i lśniącej masy. Wmieszać żółtka. Mąki przesiać i wmieszać delikatnie, lecz dokładnie w trzech turach do masy. Całość wylać do formy (spód wyłożony papierem do pieczenia) i piec ok. 45 minut w 170 stopniach. Wystudzić. Wyjąć z formy, przekroić na dwa blaty (jeden grubszy, drugi cieńszy).

Poncz:

  • 1/2 szklanki wody
  • 1/4 szklanki likieru

Wymieszać.

Krem maślany toffi:

  • 100 g masła, miękkiego
  • 350 g kremu toffi (użyłam kremu z Lidla, może być kajmak)

Masło utrzeć na puch, a następnie po łyżce dodawać krem toffi.

Bita śmietana:

  • 250 g śmietanki kremówki 30 %
  • 1 łyżka cukru pudru

Bardzo zimną śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder.

Ponadto:

  • 1 słoik powideł śliwkowych

Grubszy blat biszkoptu położyć w blaszce, nasączyć. Pokryć powidłami i kremem toffi. Przykryć drugim blatem, nasączyć i pokryć bitą śmietaną. Przechowywać w lodówce. Przed konsumpcją wyjąć odpowiednio wcześniej, aby krem toffi zmiękł.

 

Smacznego!

 

środa, 30 grudnia 2015

 

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na coś słodkiego na sylwestrową imprezę lub powitanie Nowego Roku, mam propozycję genialną. Przepyszny i wykwintny tort, który gościł na naszym świątecznym stole. Mięsiste, wilgotne, mocno czekoladowe ciasto i maślane kremy: czekoladowo-karmelowy oraz karmelowy. Do tego chrupiące płatki i karmelowa dekoracja... Nie trzeba nic więcej dodawać, tort broni się sam. Gorąco polecam!

 

Tort Czekoladowo-Karmelowa Chrupka

Przepis autorski.

Ciasto czekoladowe (tortownica 23 cm), przepis z MW (klik):

  • 6 jajek
  • 300 ml mleka
  • 250 ml oleju o neutralnym smaku
  • 2,25 szklanki cukru
  • 300 g mąki pszennej
  • 1 szklanka kakao
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 1 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • wanilia

Jajka, mleko, cukier, olej i wanilię zmiksować. W drugim naczyniu wymieszać mąkę, kakao, sodę i proszek. Składniki wsypać do składników mokrych i wymieszać do dokładnego połączenia. Masę wylać do tortownicy (spód wyłożony papierem do pieczenia, boki natłuszczone). Piec w 175 stopniach ok. 90 minut (tyle piekłam, choć przepis podaje krócej – do suchego patyczka). Wystudzić. Ściąć górkę (nie wyrzucać), a ciasto przekroić na trzy blaty.

Sos karmelowy:

  • 220 g cukru
  • 50 g masła
  • 180 ml kremówki

W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier. Garnek umieścić na palniku ustawionym na dużą moc. Gotować, nie mieszając, aż cukier skarmelizuje się na bursztynowo-złoty kolor. Dodać gorącą kremówkę wymieszaną z masłem – reakcja będzie gwałtowna. Mieszać energicznie, podgrzewając, do rozpuszczenia grudek karmelu. Zdjąć z palnika. Przestudzić dokładnie.

Krem maślany karmelowy:

  • 200 g masła, miękkiego
  • trochę ponad połowa sosu karmelowego z przepisu powyżej
  • 2 łyżki rumu

Masło utrzeć na puch, a następnie po łyżce dodawać wystudzony sos, miksując. Na koniec wmieszać rum.

Krem maślany karmelowo-czekoladowy:

  • 100 g masła, miękkiego
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki rumu
  • 5 łyżek mleka
  • reszta sosu z przepisu powyżej

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić. Masło utrzeć, a następnie po łyżce dodawać sos karmelowy, miksując. Następnie podobnie postąpić z czekoladą. Wmieszać też alkohol i masło.

Chrupka czekoladowa:

  • 2 garści prażynek (np. płatków kukurydzianych, wafelków itp.)
  • 3 łyżki kremu czekoladowego z przepisu powyżej

Chrupki rozgnieść w dłoni, wymieszać z kremem do otrzymania gęstej masy.

Chrupka karmelowa:

  • 2 garści prażynek (np. płatków kukurydzianych, wafelków itp.)
  • 3 łyżki kremu karmelowego z przepisu powyżej

Postąpić tak samo, jak z kremem czekoladowym.

Poncz:

  • 1/3 szklanki rumu
  • kilka łyżek wody

Wymieszać, aby otrzymać pół szklanki ponczu.

Na paterze lub talerzu umieścić pierwszy blat ciasta, lekko nasączyć. Pokryć chrupką czekoladową i kremem czekoladowym, zostawiając 2 łyżki kremu do pokrycia boków. Przykryć drugim blatem, nasączyć, wyłożyć chrupkę karmelową i cały krem karmelowy. Przykryć trzecim blatem, lekko nasączyć.

Boki tortu obłożyć resztą kremu czekoladowego, obsypać pokruszoną „górką” ściętą z ciasta.

Polewa:

  • 100 g czekolady mlecznej
  • 2 łyżki masła

Czekoladę roztopić z masłem w kąpieli wodnej, polewą pokryć wierzch tortu.

Dekoracja karmelowa:

  • 3/4 szklanki cukru

Na patelni skarmelizować cukier, a następnie za pomocą łyżki i widelca tworzyć na papierze do pieczenia dekoracje. Zostawić do całkowitego wystygnięcia i udekorować tort. Przechowywać w lodówce. Przed konsumpcją godzinę wcześniej wyjąć ciasto z lodówki, aby kremy zmiękły.

 

Smacznego!!!

 

czwartek, 10 grudnia 2015

 

Marlenkę jadłam kiedyś w jakimś słowackim schronisku górskim. Pamiętam to jak przez mgłę, jednak smakowała mi wtedy niezmiernie. Dawno chciałam wykonać ją w domu. Jako, że zbliżają się Święta, a jest to ciasto idealnie wpisujące się w klimat świąteczny, postanowiłam zrobić to teraz.

Kruche, pachnące blaty karmelowo-miodowe, rum i kajmakowy krem maślany... Dużo warstw i pysznego smaku. Wyszła idealna. Gorąco polecam!

 

Marlenka

Przepis na ciasto powszechnie znane, bazowałam na tym i tym, ale wprowadziłam własne zmiany. Podaję finalnie swoją wersję.

Składniki na blaty karmelowo-miodowe (tortownica 18 cm):

  • 250 g mąki pszennej
  • 50 g masła
  • 1 pełna łyżka miodu
  • 1/2 łyżki sody
  • 1/2 łyżki octu
  • 125 g cukru pudru
  • 1 jajko

Masło i miód roztopić w rondlu, dodać cukier puder i podgrzewać na małym ogniu, aż cukier się roztopi i całość zacznie bulgotać. Sodę i ocet wymieszać w szklance. Pieniącą się miksturę dodać do garnka i podgrzewać, mieszając trzepaczką. Dodać też jajka. Teraz całość podgrzewać, intensywnie mieszając trzepaczką, aby nie zrobiła się jajecznica. Gotować, aż masa się skarmelizuje i nabierze jasnobrązowej barwy. Zdjąć z palnika. Dodać mąkę, wymieszać i zagnieść gładką kulę ciasta. Przykryć ściereczką i zostawić na kilka minut do przestygnięcia. Uwaga: oryginalne przepisy podają, żeby zaczekać godzinę, ale lekko ciepła masa jest znacznie łatwa do formowania i tak też polecam zrobić. Masę podzielić na 6 równych części. Każdy kolejno rozwałkowywać i wylepiać natłuszczone dno tortownicy. Każdy placek piec ok. 7 minut w 175 stopniach. Wszystkie całkowicie wystudzić. Po wyjęciu z piekarnika będą bardzo miękkie i należy uważać, aby się nie rozpadły. Po schłodzeniu znacznie twardnieją. Jeden z blatów pokruszyć.

Poncz:

  • 1/4 szklanki esencjonalnej herbaty (dodałam czekoladową)
  • 3 łyżki rumu

Wymieszać.

Krem maślany kajmakowy:

  • 190 g masła, miękkiego
  • 300 g masy kajmakowej, w temp. pokojowej

Masło utrzeć mikserem na puch, a następnie po łyżce dodawać kajmak, ucierając.

Ponadto:

  • pokruszone orzechy włoskie
  • 100 g masy kajmakowej

Na talerzu ułożyć pierwszy blat, lekko nasączyć. Posmarować warstwą kremu. Podobnie postępować z resztą blatów. Ostatni blat położyć do góry nogami – aby równa część była na górze. Posmarować wierzch i boki kremem. Boki i krawędzie góry obsypać wymieszanymi okruszkami i orzechami włoskimi. Górę ozdobić dekoracyjnie wyciśniętą masą kajmakową. Tort wstawić do lodówki na co najmniej 24 godziny, po tym czasie blaty zmiękną i smaki się połączą. Przed konsumpcją wyjąć wcześniej z lodówki, aby krem zmiękł.

 

Smacznego! *_*

 

piątek, 04 grudnia 2015

 

Zaczął się grudzień, niedługo mikołajki, a ani się obejrzymy, będzie już Boże Narodzenie. Dlatego w tym roku postanowiłam zaprezentować przed Świętami nieco więcej propozycji na Święta. Był już pstrąg, był Tort Pierniczkowe Jabłko - dzisiaj natomiast zapraszam na dwa rodzaje ciasteczek.

Pierwsze - to ciasteczka mocno imbirowe. Kruche i chrupiące z zewnątrz, w środku nieco miękkie, mocno rozgrzewające i smakujące imbirem. Drugie zaś - to klasyczne florentynki, czyli ciastka składające się z bakalii pieczonych w maślanym karmelu z odrobiną mąki, a następnie pokrywane cienką warstwą czekolady. Chrupiące i o bogatym smaku, w mojej wersji - z orzechami włoskimi, pestkami dyni, wiórkami kokosowymi, rodzynkami i skórką pomarańczową. Polecam gorąco!

 

 

Ciasteczka mocno imbirowe

Przepis stąd, cytuję.

Składniki (ok. 20 ciastek):

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2 łyżki mielonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 85 g masła, miękkiego
  • 125 g cukru
  • 1/2 jajka

Mąkę wymieszać z imbirem, cynamonem, sodą, solą. Odłożyć.

W misie miksera masło utrzeć na puszystą masę, stopniowo dodając cukier i nadal ucierając. Dodać jajko, utrzeć.

Do masy maślanej wsypać odłożone suche składniki i zmiksować.

Obtaczając dłonie w mące formować kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego i układać na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, w sporej odległości od siebie (mocno rosną na boki). Ciasteczka spłaszczyć dłonią.

Piec w temperaturze 175 stopni przez 12 - 18 minut do lekkiego zezłocenia. Wystudzić.

 

 

 

Florentynki z rodzynkami, pomarańczą, orzechami, dynią i kokosem

Przepis bazowy stąd, składniki – kompozycja własna. Cytuję.

Składniki (30 dużych ciastek):

  • 100 g rodzynków
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 200 g mieszanki orzechów włoskich, pestek dyni i wiórków kokosowych
  • 50 g mąki pszennej
  • 120 g cukru
  • 120 g masła
  • 50 g kremówki
  • 200 g mlecznej czekolady 

W garnuszku na palniku umieścić masło razem z cukrem. Podgrzewać, do rozpuszczenia się masła i części cukru (cały cukier się nie rozpuści). Zdjąć z palnika, wlać śmietanę kremówkę, odstawić do lekkiego przestudzenia.

W naczyniu umieścić skórkę pomarańczową, rodzynki, mieszankę orzechową. Do bakalii dodać przestudzone masło z cukrem, wymieszać do połączenia.

Blachę do ciasteczek wyłożyć papierem do pieczenia lub matą teflonową. Ciastka na blachę nakładać łyżką w dużych odstępach od siebie - 1 płaska łyżka na każde ciastko, następnie spłaszczyć łyżką.

Piec w temperaturze 160 stopni przez około 15 minut do złotego koloru. Ciastka powinny się lekko rozpłynąć podczas pieczenia, a kiedy ich brzegi będą lekko brązowe, są gotowe. Wyjąć z piekarnika, pozostawić na blaszce do przestudzenia (dopiero wtedy się skleją).

Wystudzone ciastka od spodniej strony smarować roztopioną czekoladą i odkładać do stężenia czekolady, przy pomocy widelca można zrobić na niej wzorki.

 

Smacznego!!!

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

piątek, 25 września 2015

 

Słonecznikowca przedstawiałam już kiedyś na blogu, dawno temu. Wiedziałam jednak, że chcę powtórzyć wypiek - zarówno żeby zrobic lepsze zdjęcie, jak i ulepszyć przepis. I oto jest. Tym razem zamiast biszkoptu zrobiłam czekoladowe ciasto, inspirując się tym z Moich Wypieków. Jednak słonecznikowca z ten strony generalnie nie polecam, krem z podanych tam proporcji najzwyczajniej w świecie nie będzie się trzymał, krem ze starego przepisu, który dostałam od Mamy, jest znacznie lepszy. Puszka kajmaku, masło i karmelizowany słonecznik... Poza tym - czekoladowe ganache i pokruszony słonecznik na wierzch... Pyszności! Polecam :)

P.S. Nowa wersja słonecznikowca zastępuje starą w spisie treści, gdyby ktoś jednak chciał dokopać się do starej, znajdzie ją bez problemu w wyszukiwarce :) 

 

Słonecznikowiec z kremem toffi

Przepis jest połączeniem przepisu, który dostałam kiedyś od koleżanki Mamy oraz tego. Słonecznik jednak uprażyłam na patelni, a nie w piekarniku.

Składniki na ciasto czekoladowe (blacha ok. 25x35 cm):

  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • pół szklanki wody
  • 1 szklanka cukru + 0,5 szklanki
  • 3 łyżki kakao (płaskie)
  • 5 jajek, białka i żółtka oddzielnie
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej 

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, sodę - przesiać i odłożyć.

Olej, wodę, szklankę cukru i kakao zagotować do rozpuszczenia się cukru, wymieszać, wystudzić.

Białka umieścić w misie miksera. Ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier (0,5 szklanki), łyżka po łyżce, dalej ubijając. Dodać wszystkie żółtka i ubić do otrzymania kremowej pianki. Wlać całą wystudzoną mieszankę i dokładnie wymieszać szpatułką lub na wolnych obrotach miksera do połączenia. 

Dodać przesiane suche składniki i delikatnie wymieszać szpatułką.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków niczym nie smarować. Przelać do formy ciasto, wyrównać.

Piec w temperaturze 180 stopni przez 45 minut lub do suchego patyczka. Wystudzić w uchylonym piekarniku. 

Po wystudzeniu ciasto wyjąć z formy, wyrównać, przekroić ostrym nożem na 2 blaty kakaowe.

Karmelizowany słonecznik:

  • 250 g słonecznika
  • 65 g masła
  • 7 łyżek cukru
  • 7 łyżek mleka

Masło, cukier i mleko umieścić w rondlu, wymieszać, zagotować. Gotować na małym ogniu, potrząsając patelnią, aż mieszanka zacznie się karmelizować. Wtedy dodać słonecznik, wymieszać i mieszając, podgrzewać aż cały się skarmelizuje. Należy uważać, żeby nie spalić mieszanki. Wylać całość na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i zostawić do całkowitego przestudzenia. Następnie pokruszyć dość drobno.

Krem kajmakowo-maślany:

  • 200 g masła, miękkiego
  • 400 g masy kajmakowej
  • prawie cały słonecznik z przepisu powyżej

Masło utrzeć na puch. Następnie po łyżce dodawać masę kajmakową, ucierając. Na koniec wmieszać słonecznik.

Poncz:

  • 1/4 szklanki kawy
  • 1/4 szklanki likieru kawowogo

Składniki wymieszać.

W blaszce umieścić pierwszy blat ciasta, nasączyć. Wyłożyć cały krem. Przykryć drugim blatem, ponownie nasączyć.

Polewa czekoladowa:

  • 200 g czekolady (u mnie jedna gorzka i jedna mleczna)
  • 1 łyżka masła
  • 50 g śmietany kremówki

Składniki roztopić w kąpieli wodnej. Polewą polać ciasto, posypać resztą słonecznika. Wstawić do lodówki do stężenia. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!!

 

wtorek, 27 stycznia 2015

 

Nie to, że mnie opuściła wena do gotowania, ale egzaminy w podwójnej ilości wysysają ze mnie resztki energii. Jeśli gotuję, to są to raczej dania na blogu już opublikowane - których sukcesywnie robię lepsze zdjęcia i zmieniam w starych wpisach :) Także polecam oglądanie archiwum bloga.

W zeszłym tygodniu jednak zrobiłam ciasto. A właściwie - tartę. Tartę wręcz przepyszną - z ogromną ilością różnorakich orzechów - włoskich, laskowych, nerkowców, brazylijskich, migdałów, ziemnych... skąpanych w gęstym, ciemnym karmelu. Pyyszności - orzechy wręcz uwielbiam. Bądź co bądź, tarta to dla studenta idealna, w końcu orzechy mają zbawienny wpływ na pracę mózgu :) Dlatego też polecam przepis gorąco i bardzo zachęcam do wypróbowania!

 

Tarta z prażonymi orzechami w karmelu

Przepis na masę – stąd, ja jednak dodałam stosunkowo więcej orzechów i zmieniłam nieco resztę skadników; cała reszta – przepis własny.

Krucho-półkruche ciasto (tartownica ok. 26 cm):

  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g masła, zimnego
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 żółtko
  • 1,5 łyżki kwaśnej śmietany

Mąkę, sól i cukier wymieszać w misce, dodać pokrojone na kawałeczki masło i siekać nożem, a następnie krótko wyrabiać palcami „kruszonkę”. Dodać śmietanę i żółtko, szybko zagnieść gładką kulę ciasta. Rozwałkować na szerokość większą niż forma i wylepić ciastem dół i boki tartownicy. Schłodzić przez 30 minut w lodówce. Następnie ponakłuwać widelcem, obciążyć i piec ok. 7 minut w 180 stopniach, a następnie 8 minut bez obciążenia.

Masa orzechowo-karmelowa:

  • 200 g cukru
  • kilka kropel soku z cytryny
  • 50 g gęstej, kwaśnej śmietany
  • 250 g mieszanki orzechów (włoskie, laskowe, nerkowce, migdały, brazylijskie, ziemne...)
  • 100 g masła

Orzechów nie siekać, im większe będą kawałki, tym lepiej (posiekać można tylko duże brazylijskie lub włoskie). Podprażyć na suchej patelni lub w piekarniku. Z cukru i soku z cytryny zrobić karmel, następnie dodać masło i śmietanę i podgrzewać, mieszając, aż do uzyskania gładkiej masy. Wmieszać orzechy. Masę wyłożyć na podpieczony spód i piec jeszcze ok. 20 minut w 180 stopniach. Wystudzić całkowicie. Tarta smakuje najlepiej z gałką waniliowych lodów lub kleksem kwaśnej śmietany.

 

Smacznego! *__*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

 

czwartek, 01 stycznia 2015

 

Witam wszystkich w Nowym Roku :) Nie będę rozpisywać się banalnymi słowami, powiem tylko - oby ten rok był po prostu szczęśliwy. Tyle wystarczy.

Tymczasem zapraszam Was na przepyszny tort, godny największego święta. Był on bohaterem jeszcze mojego bożonarodzeniowego stołu, jednak z okazji rozpoczęcia Nowego Roku sprawdziłby się równie dobrze. A tort jest naprawdę wyjątkowy.

Na początek: blaty zrobione z karmelizowanej białej czekolady... Gęste, ciężkie, słodkie i obłędnie pachnące - same one przyprawiają o zawroty głowy. Dalej - beza z prażonymi orzechami laskowymi, chrupiąca, pełna dużych kawałków orzechów, niesamowicie aromatyczna... Do tego - obłędny karmelowy krem maślany. Krem przez wielkie "K" - zrobiony na prawdziwym maśle, nie banalnym mascarpone ze śmietanką. Wykwintny, niezbyt słodki, z najlepszym domowym sosem karmelowym. Tylko dla osób potrafiących docenić Prawdziwe Kremy ;). Całość zaś wieńczy karmelowo-orzechowa pralina... Mmm, właśnie przypomniałam sobie ten smak *_* Tort jest pracochłonny i trudny do zrobienia, ale naprawdę WARTO. Oczywiście największą dumą napawa mnie fakt, że tort wymyśliłam SAMA :) Polecam gorąco!!!

 

Tort Karmelowo-Orzechowe Upojenie

Przepis autorski.

Blaty z karmelizowanej białej czekolady (tortownica ok. 23 cm):

Pomysł na karmelizowanie białej czekolady – autorstwa D. Lebovitza.

  • 100 g masła, miękkiego
  • 3 jajka
  • 200 g białej czekolady
  • 140 g mąki
  • 4 łyżki cukru
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oleju o neutralnym smaku

Przygotować karmelizowaną białą czekoladę: nagrzać piekarnik do 130 stopni. Naczynie żaroodporne wyłożyć folią aluminiową, wysypać do niego równomiernie posiekaną czekoladę wymieszaną z olejem. Wstawić do piekarnika. Piec ok. 40 minut (około – należy pilnować masy), co 10 minut dokładnie mieszając czekoladę – do momentu uzyskania gładkiej, złotobrązowej masy. Wyjąć z piekarnika, przełożyć do miseczki i przestudzić.

Masło utrzeć mikserem na puch, a następnie dodawać żółtka, ucierając. Dodać ostudzoną czekoladę, zmiksować. Białka ubić na sztywną pianę z cukrem. Wmieszać połowę do masy, następnie wmieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i resztę piany. Przełożyć masę do natłuszczonej tortownicy. Piec w 180 stopniach ok. 30 minut. Przestudzić, przekroić na dwa blaty.

Beza z orzechami laskowymi:

  • 3 białka
  • 100 g orzechów laskowych
  • szczypta soli
  • 140 g cukru

Orzechy podprażyć, obrać niedbale ze skórek, posiekać dość grubo. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno, a następnie po łyżce dodawać cukier, miksując, do uzyskania sztywnej, lśniącej masy. Delikatnie wmieszać orzechy. Masę wyłożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (dno). Piec w 180 stopniach przez ok. 30 minut, a następnie zmniejszyć temperaturę do 150 stopni i suszyć kolejne 40 minut (lub do momentu uzyskania suchej bezy, zależy od piekarnika). Przestudzić w wyłączonym piekarniku.

Sos karmelowy (przepis z Moich Wypieków, ja jednak zamieniłam zwykły cukier na brązowy):

  • 220 g brązowego cukru
  • 1/4 szklanki wody
  • 50 g masła
  • 180 ml kremówki

W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier i wodę. Wymieszać. Garnek umieścić na palniku ustawionym na dużą moc. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając!) do momentu uzyskania na nim temperatury 170 stopni (około 12 - 15 minut). Kolor karmelu powinien być bursztynowo - złoty. Dodać gorącą kremówkę wymieszaną z masłem – reakcja będzie gwałtowna. Mieszać energicznie, podgrzewając, do rozpuszczenia grudek karmelu. Zdjąć z palnika. Przestudzić dokładnie.

Krem maślany karmelowy:

  • 350 g masła, miękkiego
  • cały sos karmelowy z powyższego przepisu
  • 4 łyżki nalewki z orzechów laskowych

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Masło utrzeć mikserem na puszystą masę (kilka minut), a następnie po łyżce dodawać sos karmelowy. Na koniec wmieszać alkohol.

Poncz:

  • 2 łyżki nalewki z orzechów laskowych + 2 łyżki wody

Składniki wymieszać.

Ponadto:

  • 15 sztuk laskowych orzechów
  • 5 łyżek cukru
  • czekoladowe gwiazdki, orzechy laskowe

Na patelni skarmelizować cukier, wrzucić orzechy i obtoczyć w karmelu. Masę szybko wyłożyć na papier do pieczenia i przestudzić. Następnie twardą masę przełożyć do pojemnika blendera i zmielić do otrzymania grudkowatej praliny (nie mielić na piasek).

Na paterze umieścić pierwszy blat z białej czekolady, lekko nasączyć. Pokryć kremem i przykryć bezą orzechową (dołem do góry, można ewentualnie wyrównać lekko bezę). Pokryć kremem, zostawiając ok. 3 łyżki. Przykryć drugim blatem z białej czekolady (dołem do góry), lekko skropić ponczem. Pokryć wierzch i boki tortu kremem, obłożyć pokruszoną praliną. Ozdobić gwiazdkami i orzechami. Tort przechowywać w lodówce, jednak odpowiednio wcześniej przed konsumpcją wyjąć z lodówki, aby krem odtajał.

 

Smacznego!!! *__*

 

czwartek, 23 października 2014

 

Prace nad nowym obliczem Ginger Breath w toku, a tymczasem, kolejny raz w biegu, prezentuję kolejny przepis. Czy teraz już zawsze wszystko będzie w biegu, na szybko? Boję się. Ale oby nie...

A dziś zapraszam na pierwszy od dawna słodki wpis - przepyszne, jesienne ciasto! Spód stanowi lekko słodkie, maślane ciasto kruche (półkruche), aby było bardziej puszyste, wykonane z dodatkiem proszku do pieczenia; na to - przepyszna, lekka pianka, wykonana na bazie znanej chyba wszystkim pianki budyniowej - jednak w mojej wersji: z dużą ilością cynamonu. Do tego - składnik najważniejszy: karmelizowane kawałki gruszek. A na wierzch - pyszna kruszonka. Ciasto takie proste, a takie pyszne. Smakuje świetnie zarówno po ostygnięciu, jak i na ciepło, zaraz po wyjęciu z piekarnika :). Smak jesieni... Polecam gorąco!

 

Kruche ciasto z karmelizowanymi gruszkami i cynamonową pianką

Inspiracja: ten przepis, ja jednak zrobiłam piankę w wersji cynamonowej i dodałam zamiast malin karmelizowane gruszki. Cała reszta i koncepcja deseru – autorska.

Kruche ciasto (blaszka ok. 35x20cm):

  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 250 g masła, zimnego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 5 żółtek
  • szczypta soli

Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić.

Blachę wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Większą część ciasta rozwałkować, wyłożyć na dno blachy. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do wystudzenia.

Karmelizowane gruszki:

  • 2-3 duże gruszki
  • 4 łyżki cukru
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Gruszki przekroić na pół, pozbawić ogryzka. Pokroić w kostkę i wrzucić na patelnię. Dodać cukier i masło, wymieszać i podgrzewać ok. 10 minut, aż owoce zmiękną, a cukier się skarmelizuje. Dodać sok z cytryny i cynamon, wymieszać. Przestudzić.

Cynamonowa pianka budyniowa:

  • 5 białek
  • 1 szklanka cukru
  • 1 opakowanie budyniu śmietankowego bez cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 lekko czubata łyżka cynamonu

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać cukier, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia. Wmieszać cynamon.

Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Na to poukładać wystudzone gruszki w karmelu (bez zbędnego płynu), lekko powciskać w pianę. Na górę zetrzeć drugą część ciasta. Piec w 190 stopniach ok. 30-40 minut.



Smacznego! *__*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6