Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: sezam

sobota, 19 listopada 2016

 

 

Kolorowe danie w klimacie azjatyckim. Makaron chow mein, warzywa, kurczak i sos teriyaki. Posypane sezamem. Duża porcja, zapraszam.

 

Chow mein z kurczakiem, brokułem, kalafiorem i marchewką w sosie teriyaki

Przepis własny.

Składniki (4 porcje):

  • 250 g makaronu chow mein
  • 500 g filetów z piersi kurczaka
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oleju
  • 750 g mieszanki warzyw: brokułów, kalafiora, marchewki (użyłam mrożonej)
  • sól, pieprz
  • sezam

Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, przelać zimną wodą na durszlaku. Jeśli mamy warzywa mrożone, rozmrozić je i podgotować (mają być jednak jędrne, a nie rozpadać się). Odcedzić i włożyć do dużego garnka. Jeśli mamy świeże warzywa, oczyścić, ugotować je, pokroić itp.

Kurczaka oczyścić, pokroić w paski, oprószyć solą i pieprzem i usmażyć na oleju wraz z pokrojoną w piórka cebulą. Gdy cebula będzie miękka, a kurczak się zrumieni, na minutę dodać na patelnię zmiażdżony czosnek. Zawartość patelni przełożyć do garnka z warzywami.

Sezam podprażyć lekko.

Sos teriyaki:

  • 1,5 szklanki lekko ciepłej wody
  • 70 g brązowego cukru
  • 50 ml sosu sojowego (lub więcej/mniej do smaku)
  • 4 łyżki soku z limonki
  • sól do smaku
  • 1 lekko czubata łyżka skrobi ziemniaczanej

Wodę, cukier, sos sojowy, sok z limonki umieścić na głębokiej patelni. Podgrzewać do rozpuszczenia cukru, jeśli trzeba dodać więcej/mniej składników do smaku. Skrobię rozrobić w odrobinie wody i dodać na patelnię, podgrzewać do zgęstnienia. Doprawić do smaku solą.

Na patelnię dodać ugotowany makaron, wymieszać z sosem. Całość przelać do warzyw i kurczaka, wymieszać dokładnie. Jeśli trzeba, doprawić dodatkowo solą, cukrem bądź sokiem z limonki. Podawać posypane uprażonym sezamem.

 

Smacznego!

 

wtorek, 09 sierpnia 2016

 

W prezencie z Cypru dostałam od Mamy prawdziwy grecki ser halloumi. Postanowiłam przygotować go jak najprościej: usmażyłam więc w posypce z sezamu i podałam ze smażoną cebulą. Poza tym przedstawiam błyskawiczny klasyk, czyli śliwki w boczku. Zapraszam!

 

 

Ser halloumi grillowany z sezamem i smażoną cebulą

Pomysł własny.

Składniki (1 porcja):

  • 1 gruby plaster sera halloumi (ok. 50 g)
  • 1 łyżka oleju
  • 1 cebula
  • 1 łyżka sezamu

Cebulę pokroić w piórka. Wrzucić na olej i usmażyć, aż będzie rumiana. Ser obsmażyć z obu stron na patelni, pod koniec smażenia obtaczając w sezamie. Podawać z cebulką.

 

 

 

Śliwki w boczku

  • 10 mięsistych, suszonych śliwek
  • 5 plastrów wędzonego boczku

Plastry boczku pokroić na połowy wzdłuż. Każdym kawałkiem owinąć śliwki, spiąć wykałaczką. Smażyć na patelni, aż boczek się zrumieni, przewracając. Gdy już boczek lekko się wytopi, wyjąć wykałaczki, aby łatwiej dało się przewracać śliwki i smażyć dalej do chrupkości boczku. Można też upiec śliwki w piekarniku.

 

Smacznego!

czwartek, 19 maja 2016

 

Dziś zapraszam na obiad w stylu azjatyckim. Pyszny kurczak w lepkim sosie z miodu, sosu sojowego, cebulki, czosnku i przypraw z sezamem, a do tego - kinpira, czyli japońska jarzynka z marchewki z sosem sojowym i sezamem również. Marchewka nie każdemu posmakuje, jest bowiem dość specyficzna, ale polecam do spróbowania. Za to pyszne mięso polecam każdemu!

 

 

Kurczak z miodem, sosem sojowym i sezamem po azjatycku

Przepis stąd, podaję po zmianach.

Składniki (2-4 porcje):

  • 550 g filetów z piersi kurczaka
  • 100 g miodu
  • 1/4 szklanki sosu sojowego
  • 2 łyżki ketchupu
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oleju
  • sól, pieprz, ostra papryka, imbir
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • 2-4 łyżki sezamu, podprażonego

Kurczaka oczyścić, pokroić w kostkę. Wymieszać z olejem, solą i pieprzem, włożyć do garnka z grubym dnem.

W miseczce wymieszać miód, sos sojowy, ketchup, posiekaną cebulę i zmiażdżony czosnek oraz ostrą paprykę do smaku. Dodać do kurczaka w garnku. Przykryć i gotować na małym ogniu ok. 20 minut, następnie odkryć i gotować kolejne 10, aż płyn się zredukuje (czas może się nieco różnić w zależności od tego, w jak dużą kostkę pokroiliśmy mięso). Skrobię rozrobić w 1/2 szklanki wody, dodać do garnka i podgrzewać do zgęstnienia, w razie czego dolać więcej wody. Doprawić do smaku. Podawać z ryżem, posypane sezamem.

 

 

 

Kinpira, marchewka po japońsku z sosem sojowym i sezamem

Przepis stąd, po modyfikacjach.

Składniki:

  • 400 g marchewki
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1,5 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki mirinu
  • 1 łyżka sezamu, podprażonego
  • ostra papryka
  • 1 łyżka oleju

Marchewki oskrobać, zetrzeć na dużych oczkach tarki lub pokroić w cienką zapałkę. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić marchew i smażyć metodą stir-fry dwie minuty. Dodać mirin, sos sojowy i cukier, smażyć kolejne dwie minuty do lekkiej karmelizacji. Podawać posypane ostrą papryką i sezamem.

 

Smacznego!

 

wtorek, 02 lutego 2016

 

Bardzo lubię tofu, choć tak rzadko je przyrządzam, głównie z braku dostępności i wysokiej ceny w specjalistycznych sklepach. Ale ostatnio udało mi się tanio je upolować, zaopatrzyłam się też w chiński makaron chow mein, sos sojowy i sezam. Tofu zaś zamarynowałam i usmażyłam w marynacie, dzięki czemu nabrało wyrazistego smaku. Do tego pieczarki i czerwona papryka - i pyszny domowy makaron w stylu azjatyckim gotowy. Polecam i zapraszam!

 

Chow mein z marynowanym tofu, pieczarkami, papryką i sezamem

Przepis autorski.

Składniki (4 porcje):

  • 240 g makaronu chow mein
  • 400 g tofu naturalnego
  • 500 g małych pieczarek
  • 1 nieduża czerwona papryka
  • 5 łyżek oleju (lub pół na pół z sezamowym)
  • 4 łyżki sezamu, uprażonego
  • 1,5 łyżki cukru, słodka papryka, czosnek w proszku, ostra papryka, imbir, sól, pieprz
  • sos sojowy

Tofu odsączyć dokładnie, osuszyć, pokroić w dużą kostkę. W misce wymieszać łyżkę oleju, 3 łyżki sosu sojowego, 1 łyżeczkę cukru, po 1/2 łyżeczki słodkiej papryki i czosnku i po dużej szczypcie ostrej papryki i imbiru. Tofu zanurzyć w marynacie i pokryć nią dokładnie, odstawić na kilka godzin do lodówki. Następnie usmażyć przez kilka minut wraz z całą marynatą, aż się zrumieni, nie odwracając często, aby się nie rozpadło. Przełożyć na talerz, umyć patelnię z resztek spalenizny.

Pieczarki pokroić w ćwiartki, wrzucić na patelnię z łyżką oleju. Posolić, zrumienić, a następnie dolać nieco wody i dusić. Dodać pokrojoną w paseczki paprykę, dusić razem do odparowania wody, a następnie zrumienić krótko. Przełożyć na talerzyk.

Makaron ugotować zgodnie z opisem na opakowaniu, odcedzić. Wrzucić na patelnię z resztą oleju, podsmażyć, mieszając. Dodać kilka łyżek sosu sojowego, cukier i nieco wody, wymieszać. Doprawić do smaku.  Gotować chwilę aż płyn się zredukuje i zgęstnieje. Wmieszać tofu, pieczarki i paprykę, podgrzać. Doprawić raz jeszcze, jeśli trzeba. Podawać posypane sezamem.

 

Smacznego!

 

poniedziałek, 14 września 2015

 

Jak słyszę ludzi mówiących, że domowa chałwa jest lepsza od sklepowej/domowe lody są lepsze niż te z dobrej cukierni wykonane profesjonalną maszyną itp., to zawsze zastanawiam się, czy oni tak tylko sobie wmawiają, czy naprawdę nie czują tej kolosalnej różnicy w smaku. Są rzeczy, które w domowych warunkach nigdy nie wyjdą tak dobre jak te kupne. Przykładem idealnym jest tu właśnie chałwa - domowa wykonana z tahiny i syropu cukrowego nigdy nie będzie tak dobra jak ta złożona z cienkich niteczek, przyrządzona przez prawdziwego chałwiarza. Tak jest i koniec. Komuś może smakować mniej, drugiemu bardziej, ale jaka powinna być Prawdziwa Chałwa, wiadomo. Śmieszy mnie ten powszechny na niektórych blogach pogląd, że wszystko, co domowe, jest zawsze lepsze niż kupne. No bo po prostu nie jest.

Ta mała dygresja nieco tylko wiąże się z dzisiejszą propozycją. Chciałabym bowiem zaprezentować Wam przepyszne lody chałwowe z pastą tahini. Nie, nie są lepsze niż te z dobrej cukierni, w domu nie mam ani profesjonalnego sprzętu, ani odpowiednio chłodzącej zamrażarki ;). Ale są domowe i jak na domowe - naprawdę pyszne. Gładkie, kremowe, tłuste... I mocno chałwowe. A chałwę to ja uwielbiam! Polecam :)

 

Lody chałwowe z tahini

Przepis z Moich Wypieków, zamieniłam jednak miód na cukier, dałam też nieco więcej tahini. Podaję po niewielkich zmianach.

Składniki:

  • 300 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 150 g tahini
  • 300 ml śmietanki kremówki 30 lub 36
  • 1,5 szklanki mleka
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 5 łyżek cukru (lub do smaku)

Wszystkie składniki umieścić w garnuszku i podgrzewać, mieszając, do uzyskania gładkiej masy. Następnie wystudzić i schłodzić w lodówce przez kilkanaście godzin.

Następnego dnia ukręcić lody w maszynie lub wykonać je bez maszyny – zmiksować mikserem do spienienia, a następnie wstawić do zamrażarki. Przez pierwsze 4 godziny co pół godziny miksować dokładnie blenderem, aby pozbyć się kryształków lodu. Lody gotowe będą po kilkunastu godzinach. Przed konsumpcją pół godziny wcześniej przełożyć do lodówki, by zmiękły.

 

Smacznego!!!

 

niedziela, 13 września 2015

 

Dziś kolejne danie w wersji miałkiej (oj, jak to nieapetycznie brzmi). Jest jednak równie smaczne jak poprzednie. Zupa krem z pomidorów i ciecierzycy z sezamową pastą tahini oraz rozmarynem. Kremowa, o wyczuwalnym smaku tahiny, pożywna... Czego chcieć więcej? ;)

 

Krem z ciecierzycy i pomidorów z rozmarynem i tahini

Inspiracja: ten przepis, podaję po zmianach; dodatek tahini – pomysł własny.

Składniki (2-3 porcje):

  • 650 g pomidorów
  • 240 g odsączonej ciecierzycy
  • 50 g pasty tahini
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • 1/4 szklanki lekkiego bulionu
  • 2 ząbki czosnku, sól, pieprz, oliwa 

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, wyciąć twardy środek. Pokroić, włożyć do garnka i gotować 15 minut pod przykryciem. Dodać bulion i ciecierzycę, zmiksować na gładki krem, zostawiając kilka ziarenek cieciorki do dekoracji. Dodać tahini, cytrynę, zmiażdżony czosnek i rozmaryn i pogotować jeszcze chwilę. Doprawić solą i pieprzem. Podawać polane oliwą i udekorowane pozostałymi ziarenkami.

 

Smacznego!

 

piątek, 11 września 2015

 

Tak jak mówiłam, ostatnio odżywiam się płynami i papkami. Dlatego też dziś bez zbędnych wstępów zapraszam na dwa "bezzębne" dania ;).

Puree z białej fasoli z rozmarynem, czosnkiem i cytryną - kremowe i aromatyczne... Oraz dawno już planowana przeze mnie baba ghanoush - pasta z bakłażana z tahini. Obie potrawy wyszły naprawdę pyszne. Dobrze doprawione, a jednak łagodne i delikatne... Uwielbiam takie smaki. Polecam serdecznie :).

P.S. Jako, że wykosztowałam się i kupiłam pastę tahini, w najbliższym czasie zapewne pojawi się więcej przepisów z nią w roli głównej lub dodatkowej ;).

 

 

Baba ghanoush

Przepis z Jadłonomii, podaję po zmianach.

Składniki:

  • 1 kg bakłażanów
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki tahini
  • sok z 1/2 cytryny
  • oliwa
  • sól, pieprz

Bakłażany przekroić na połówki. Opalać je na palniku kuchenki przez 15 minut, obracając, następnie przełożyć na blachę i piec 15 minut w 220 stopniach. Wyjąć. Przestudzić. Obrać ze skórki. Miąższ umieścić w misce ze zmiażdżonym czosnkiem, tahini i cytryną, zblendować na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

 

 

 

 

Puree z fasoli z rozmarynem, czosnkiem i cytryną

Inspiracja: ten przepis.

Składniki (2 porcje):

  • 2 puszki fasoli cannellini (480 g po odsączeniu)
  • 40 ml oliwy
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu + trochę więcej
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól, pieprz

Fasolę dokładnie odsączyć z zalewy. Dodać rozmaryn, oliwę, zmiażdżony czosnek i cytrynę i zmiksować blenderem na gładkie puree. Doprawić solą i pieprzem. Podgrzać. Podawać posypane odrobiną rozmarynu.

 

Smacznego!

 

wtorek, 25 czerwca 2013

 

Dzisiaj znów będzie krótko. Z tego samego powodu co wczoraj, po części. Ale głównie - z innego. Na razie jednak nie będę nic mówić, bo wiem, że skończyłoby się to wywodem na trzy tysiące wersów. Powiem tylko, że niedługo pojawi się zupełnie inna notka. Niezupełnie na temat kulinarny. Ale ważna - i obnażająca prawdy o rzeczach w blogosferze i nie tylko, o których jeszcze nikt głośno nie powiedział. Jednak na razie - dopiero nad nią pracuję.

************

A tymczasem publikuję zapowiadane wczoraj danie. Z udziałem upieczonych wcześniej, maślanych brioszek. Jednak nie będzie to, jak większość mogła się spodziewać, żaden słodki smakołyk, a... burgery! Tak, tak właśnie. Każdy choć trochę odróżniający smaki wie, że hamburgerowe bułki totalnie różnią się od zwykłych, białych kajzerek. Są ciężkie, słodkawe, mleczno-maślane. Są dwa pomysły na ten wypiek, które chciałam przetestować. Jeden - sławetne hamburger buns Marthy Stewart - ale je zrobię kiedy indziej.

Drugie zaś - to bułeczki hamburgerowe na bazie bardzo maślanego ciasta brioche. Skorzystałam z przepisu z Kwestii Smaku, robiąc je jednak w formie właśnie wypieków do burgerów stworzonych. I to był strzał w dziesiątkę! Posypałam je sezamem i upiekłam w specjalnych foremkach (szczegóły w przepisie). Sprawdziły się genialnie. Słodkawe, miękkie, lecz nie puszyste. Takie, jak bułki hamburgerowe być powinny.

A teraz parę słów o samym wnętrzu burgerów - bo również jest ono niecodzienne. Po pierwsze - mięso - a było to u mnie tzw. pulled pork - czyli tłuste mięso wieprzowe, pieczone bardzo długo w niskiej temperaturze, dzięki czemu dosłownie rozpływa się w ustach. Genialne! Oraz - domowy, pyszny sos barbecue. Nie mam jednak magicznego sosu worcestershire, postanowiłam więc swój BBQ przyrządzić na bazie soku ananasowego. Wyszedł przepyszny! Choć będę wymyślać jeszcze inne przepisy na ten sos, za którym wprost przepadam. Do tego - listki rukoli, żółty ser i domowy sos czosnkowy. Burger był naprawdę przepyszny. Bogaty, sycący. Idealny! Polecam gorąco!

 

Pulled pork – pomysł powszechnie znany inspiracja z CinCina (klik), kwestie marynaty, doprawienia i cała reszta – autorskie. Sos BBQ - autorski. Koncepcja burgera – autorska.

 

Składniki (1 porcja)

 


Domowy sos BBQ (barbecue) ananasowy (średni słoik):

  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oleju
  • 2-2,5 cm kawałek imbiru
  • 50 g koncentratu pomidorowego
  • 1/2 szklanki wody
  • ok. 100 ml ciemnego sosu sojowego
  • pieprz, słodka papryka w proszku, gałka muszkatołowa (po szczypcie)
  • 1 pełna łyżka miodu, ciemnego (np. gryczany lub spadziowy)
  • 5 pełnych łyżek cukru (około)
  • 70 ml soku ananasowego + 5 łyżek
  • 3-5 łyżek octu balsamicznego
  • 3/4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

W rondlu rozgrzać olej, dodać posiekaną cebulę i smażyć do zeszklenia. Następnie dodać zmiażdżony czosnek oraz posiekany drobniutko imbir, smażyć 1-2 minuty. W szklance wymieszać sos sojowy, wodę i koncentrat pomidorowy, dodać do rondla. Wszystko wymieszać, zagotować i zmniejszyć ogień. Doprawić pieprzem, słodką papryką i gałką. Dodać 70 ml soku ananasowego, miód i 3 łyżki octu balsamicznego. Z 5 łyżek cukru zrobić ciemny karmel, a następnie dodać do sosu – uwaga, będzie pryskać! Wszystko dobrze wymieszać, gotować na najmniejszym ogniu do zgęstnienia. W razie potrzeby doprawić octem balsamicznym i cukrem. Skrobię rozmieszać w reszcie soku ananasowego, dodać do sosu i mieszając gotować chwilę aż całość będzie gęsta. Gorący sos wlać do słoika.

Można również przygotować więcej sosu i go zapasteryzować.

Pulled pork:

  • 200 g mięsa wieprzowego z karkówki lub łopatki (musi być tłuste)
  • sól, pieprz
  • 1/2 szklanki coca coli
  • 2 łyżki dobrego ketchupu
  • 4 łyżki domowego sosu BBQ  - z przepisu powyżej (lub ewentualnie kupnego)
  • 1 łyżka cukru

Mięso naciąć z wierzchu w kratkę, umieścić w małym naczyniu żaroodpornym. Doprawić lekko solą i pieprzem. Zalać colą. W szklance wymieszać ketchup, sos BBQ i cukier, dodać do mięsa. Wszystko wymieszać. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Mięso przykryć folią aluminiową, wsadzić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 150 stopni. Piec ok. 5 godzin, w trakcie ze 2-3 razy przewracając mięso – do czasu, aż mięso będzie bardzo, bardzo miękkie. Następnie wyjąć z pieca, odstawić na 10 minut, aby odtajało. Po tym czasie za pomocą dwóch widelców rozdzielić mięso na drobne włókna – mięso musi być na tyle miękkie, aby można było zrobić to z łatwością. Trzymać w cieple.

Bułka hamburgerowa brioche:

Przygotować ciasto brioche dokładnie tak, jak podawałam w tym przepisie – klik. Po pierwszym wyrastaniu jednak oderwać z ciasta większy kawałek (wielkości mniej więcej dwóch małych bułeczek). Uformować go w hamburgerową bułkę. Uwaga: ciasto brioche, ze względu na dużą zawartość masła, piekąc się, wylewa się na boki. Dlatego też, aby otrzymać okrągłą, puszystą bułkę hamburgerową, należy ciasto włożyć do jakiejś małej, okrągłej foremki, wielkości pożądanej bułki, np. formy  do angielskiego muffina. Zostawić do ponownego wyrastania na 40 minut. Następnie wierzch bułki posmarować jajkiem, obsypać sezamem i piec ok. 25 minut w 180 stopniach, do leciutkiego zezłocenia.

Burger:

  • porcja pulled pork, z przepisu powyżej
  • garść rukoli, umytej i osuszonej
  • 2 łyżki domowego sosu BBQ, z przepisu powyżej, lub ew. kupnego
  • 1 plaster sera żółtego
  • 1/2 niewielkiej cebuli + 1 łyżka oleju
  • 2 plastry pomidora
  • 2 łyżki majonezowego sosu czosnkowego, z tego przepisu (klik)
  • 1 bułka hamburgerowa, brioche – z przepisu powyżej

Cebulę pokroić w kółka, przesmażyć na oleju. Pulled pork wymieszać z dodatkowym sosem BBQ.

Bułkę podgrzać w piekarniku – lecz nie za bardzo, nie może stać się chrupiąca. Przekroić na pół. Plaster sera podgrzać krótko, aby lekko się stopił. Na dolnej połowie bułki rozłożyć rukolę, na to wyłożyć sporą porcję pulled pork. Następnie przykryć plastrem sera, dodać pomidory i cebulkę. Górną połowę bułki posmarować od środka sosem czosnkowym, przykryć nią burgera. Można dodatkowo lekko podgrzać w piekarniku. Podawać z resztą pulled pork i rukolą.

 

Smacznego! *_*

 

wtorek, 04 czerwca 2013

 

Danie to wykonać już miałam dawno temu. Uwielbiam słodko-słone smaki i chętnie eksperymentuję z panierkami do kurczaka, więc i ta potrawa musiała spodobać się moim kubkom smakowym.

Delikatne mięso z piersi kurczaka, marynowane w oliwie z dodatkiem curry, papryki i cynamonu, a następnie panierowane w... słodkich sezamkach i pieczone do soczystości. Wiedziałam, że będzie mi to smakować. I było przepyszne! Polecam gorąco ;).

 

Luźna inspiracja: ten przepis, ja jednak danie wykonałam całkowicie po swojemu. Po pierwsze  i najważniejsze - hmmm to chyba logiczne, że smażenie sezamowych ciasteczek z dużą ilością karmelu poskutkuje natychmiastowym przypaleniem kotletów. A smażenie mięsa jedynie po 2 minuty z każdej strony absolutnie do mnie nie przemawia. Postanowiłam więc upiec kotlety, ale że byłam bardzo niemiło doświadczona przesuszonymi pieczonymi nuggetsami, postanowiłam najpierw zamarynować mięso w aromatycznej mieszance z oliwy. I to był dobry plan. Finalnie - podaję autorską wersję.

 

Składniki (3 porcje):

  • 400 g filetów z piersi kurczaka
  • 100 g sezamków (tak, słodkich ciasteczek sezamków, a nie ziaren sezamu!)
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 2 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
  • 1/2 łyżeczki curry
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • szczypta cynamonu
  • 1 jajko

Kurczaka umyć, osuszyć, rozbić na cieńsze płaty i pokroić na kotlety. Oprószyć z obu stron solą i pieprzem. W misce wymieszać oliwę, curry, słodką paprykę i cynamon, lekko doprawić solą. Do marynaty włożyć przygotowanego kurczaka, dobrze wymieszać, aby mięso pokryło się miksturą. Odstawić na pół godziny.

W głębokim talerzu rozbełtać jajko, doprawić lekko pieprzem. Sezamki pokruszyć wałkiem lub tłuczkiem (najlepiej zrobić to jeszcze zanim je odpakujemy), wymieszać w innym talerzu z bułką tartą. Zamarynowane mięso (nie usuwamy z niego pozostałości marynaty!) panierować kolejno w jajku i w sezamkach, a następnie układać na wyłożonej papierem do pieczenia bądź natłuszczonej blasze. Piec w 190 stopniach ok. 25 minut, połowę czasu normalnie, połowę zaś pod przykryciem z folii aluminiowej. Wyjąć z piekarnika, podawać ciepłe z dowolnymi dodatkami – u mnie był to podsmażany na maśle i śmietanie szpinak z czosnkiem oraz puree ziemniaczane.



Smacznego!!! :))

niedziela, 05 maja 2013

 

Czas leci, dnie mijają. Majowe słońce ogrzewa powietrze. Zawieszenie w czasoprzestrzeni. Potrzebuję spokoju. Punktu zaczepienia. Spokoju i odpoczynku. Ale najpierw wycisnąć trzeba z siebie jeszcze wszystkie siły.

********************

Podobne danie miałam w planie już od dawna. Uwielbiam azjatycki sposób jedzenia makaronu, ze słodko-kwaśno-słoną, klejącą glazurą, pokrywającą również kawałki mięsa oraz słodkawe warzywa. Do tego obowiązkowo - orzechy lub ziarna. Tak prosto, a tak pysznie. Chiński makaron jajeczny chow mein, kurczak w miodzie i sosie sojowym z dodatkiem soku z cytryny, prażony sezam, glazurowane marchewki. Pyszne połączenie. Zarówno na obiad, jak i np. lunch do pracy - bo na zimno także smakuje wyśmienicie. Gorąco polecam!

 

Przepis z Eksplozji smaku, ja jednak zmieniłam sporo proporcje według własnego uznania, ponadto podgotowałam i skarmelizowałam marchewki, a także dodałam imbir. Podaję po modyfikacjach.

 

Składniki (2 porcje):

  • 300 g filetów piersi z kurczaka
  • 2 średnie marchewki
  • 3 łyżki oleju
  • 2 pełne łyżki miodu
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, imbir
  • 2 łyżki ziaren sezamu
  • 120 g makaronu chińskiego chow mein

Kurczaka umyć, osuszyć i pokroić w paseczki. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy i włożyć mięso. Smażyć, co jakiś czas mieszając, ok. 10 minut, aż kurczak się zezłoci. Marchewki obrać, pokroić w słupki. W garnku zagotować osoloną wodę i podgotować marchwie przez 5 minut, odcedzić i dodać do kurczaka na patelni. Wymieszać, lekko posolić, dodać imbir i smażyć razem kilka minut. W miseczce wymieszać sos sojowy, miód i sok z cytryny, a następnie całość dodać na patelnię. Wymieszać i smażyć na małym ogniu przez kolejne kilka minut, aż marchewki i mięso pokryją się klejącą glazurą, przyrumienią i skarmelizują. Wyłączyć palnik.

Sezam uprażyć na złoto na suchej patelni.

W międzyczasie w garnku zagotować osoloną wodę i wrzucić do niej makaron – przygotować wg wskazówek na opakowaniu, a następnie odcedzić. Wymieszać z resztą oleju i sezamem, a potem wrzucić na patelnię z mięsem i marchewką. Wszystko dobrze wymieszać, podgrzać, jeśli trzeba, doprawiając jeszcze sosem sojowym. Smakuje świetnie zarówno na ciepło, jak i na zimno.



Smacznego! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

 
1 , 2