Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: mak

piątek, 16 grudnia 2016

 

Dziś, tak jak zapowiadałam przedwczoraj na fanpejdżu, zapraszam na pyszne, zimowe ciasto - cynamonowiec. Bogaty warstwowiec pełen świątecznych smaków, świetnie sprawdzi się na świątecznym stole również tradycjonalistów :). Dwa blaty ciasta cynamonowego, blat ciasta makowego na białkach, powidła i lekko kawowy krem budyniowy. I cynamon na wierzch. Pycha! Najlepiej smakuje na drugi dzień :)

 

Cynamonowiec z makiem, kremem budyniowym i powidłami

Przepis stąd, podaję po niewielkich zmianach. Zmieniłam nieco sposób przygotowania kremu i polecam (będzie go więcej i będzie smaczniejszy).

Składniki na ciasto cynamonowe (blacha 25x35cm):

  • 4 jajka
  • 300 g cukru
  • 200 g masła, miękkiego
  • 40 g cynamonu
  • 250 ml mleka, letniego
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masło utrzeć z cukrem na puch, a następnie dodawać po jednym jajku, ucierając. Dodać mleko i wszystkie składniki suche (przesiane i wymieszane). Całość przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy i piec w 180 stopniach około godziny. Wystudzić, przekroić na dwa blaty.

Ciasto makowe:

  • 8 białek
  • 10 łyżek cukru
  • 1/3 szklanki bułki tartej
  • 3/4 szklanki suchego maku
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 płaskie łyżki mąki

Białka ubić na sztywno, a następnie po łyżce dodawać cukier, ubijając, do uzyskania gęstej, lśniącej piany. Wszystkie suche składniki połączyć i stopniowo dodawać do masy, delikatnie, lecz dokładnie mieszając. Przelać do tej samej formy wyłożonej papierem i piec 30 minut w 180 stopniach. Wystudzić, oddzielić od papieru.

Krem budyniowy:

  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 500 ml mleka
  • 170 g cukru
  • 300 g masła
  • 1 niecała płaska łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżki spirytusu

Szklankę mleka zagotować z cukrem. Resztę mleka rozbełtać z mąką i budyniem. Wlać masę na gorące mleko i ugotować budyń, mieszając trzepaczką. Wystudzić całkowicie budyń przykryty folią tak, aby dotykała budyniu. Masło utrzeć na puch. Dodawać po łyżce wystudzony budyń, ucierając. Na koniec wmieszać kawę i spirytus. Jeśli trzeba, dosłodzić cukrem pudrem.

Ponadto:

  • 1 słoik powideł śliwkowych
  • cynamon

Jeden blat cynamonowy posmarować warstwą powideł, przykryć nieco mniej niż 1/2 kremu. Przykryć blatem makowym, posmarować powidłami i kremem (zostawić 3 łyżki kremu na wierzch). Przykryć drugim blatem cynamonowym i posmarować cienko resztą kremu. Posypać przez sitko cynamonem. Ciasto wstawić do lodówki do stężenia. Najlepsze jest na drugi dzień, gdy blaty zmiękną.

 

Smacznego!!!

 

środa, 30 marca 2016

 

To oczywiście przepis na moją tegoroczną nietuzinkową paschę. Ale zauważyłam, że panuje wśród Polaków niezwykły konserwatyzm jedzeniowy polegający na tym, że jeśli coś np. nazywa się paschą, można to jeść jedynie na Wielkanoc. Co za smutna strata. Dlatego też nazwałam ten przepyszny deser inaczej, bo osobiście to mogłabym jeść go przez cały rok. Znacie twarogowe batoniki z makiem Magija? No to właśnie one były moją inspiracją do wykonania tego deseru. I naprawdę, smakuje on dokładnie jak te batony! Pascha  z domowego sera, kremowa, mocno maślana, słodka, bogata w smaku, lekko kwaskowa od cytryny, z chrupiącym makiem i lekko wytrawną polewą czekoladową. Pyszna. No polecam gorąco jeszcze raz, zróbcie ją koniecznie!

 

Pascha waniliowa z makiem i polewą czekoladową

Przepis autorski.

Składniki:

  • 2 l mleka
  • 500 g śmietany 18 %
  • 6 jajek
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • sok z 1 cytryny
  • 3 łyżki suchego maku
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 300 g masła, miękkiego
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany 12 %
  • 100 g gorzkiej czekolady + 1 czubata łyżka masła + 2 łyżki mleka
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka oleju
  • mak, orzechy włoskie do dekoracji

Mleko zagotować z wanilią. Jajka roztrzepać ze śmietaną i dodać do mleka. Gotować 15 minut na małym ogniu, aż wytrąci się ser. Odcedzić na gazie zawieszonej nad garnkiem i zostawić na całą noc. Odcisnąć serek i zmielić blenderem. Dodać śmietanę 12, zblendować. Masło utrzeć z cukrem pudrem na puch i po łyżce dodawać serek. Wmiksować cytrynę i mak. Jeśli trzeba, więcej dosłodzić. Masę wyłożyć do formy babkowej wyłożonej folią przezroczystą (masa powinna być luźna) i włożyć do lodówki na kilka godzin do stężenia. Następnie wyjąć na talerz do góry nogami, usunąć folię.

Masło, olej, cukier i mleko zagotować, dodać posiekaną czekoladę i po kilku minutach wymieszać do uzyskania gładkiej, gęstej polewy. Polać nią paschę. Udekorować. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!!

 

sobota, 27 grudnia 2014

 

Choć wszyscy zapewne świątecznych słodkości mają już po uszy, prezentuję jeszcze mój tegoroczny Makowiec. Drożdżową struclę makową robiłam po raz pierwszy - ale starałam się bardzo, by była jak najlepsza. I muszę przyznać nieskromnie, że wyszła przepyszna. Niewielka ilość drożdżowego, bogatego w żółtka i masło ciasta otula przepyszną, słodką, pełną bakalii masę makową. Na wierzch - gęsty lukier, mak i pomarańczowa skórka. Naprawdę - warto spróbować. Zachęcam, by zrobić to jeszcze przed następnymi Świętami, bo naprawdę warto! A ja na razie zmykam do obowiązków, więcej napiszę zapewne w kolejnych dniach.



Makowiec tradycyjny

Przepis jest mieszaniną kilku receptur oraz własnych, masa – przepis własny. Składniki na jedną bardzo dużą lub dwie niewielkie strucle.

Ciasto drożdżowe maślane:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej + więcej do podsypywania
  • ok. 80 ml letniego mleka
  • 90 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 3 żółtka
  • 22 g świeżych drożdży lub 11 g drożdży suchych
  • 3 łyżki cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3/4 łyżki spirytusu lub nalewki (u mnie orzechowa)

Drożdże suche wymieszać z mąką pszenną (z drożdży świeżych najpierw zrobić rozczyn). Dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto, dodając pod koniec rozpuszczony tłuszcz. Powinno to trwać kilkanaście minut. Można delikatnie podsypać mąką. Z ciasta uformować kulę, przełożyć do dużej miski i przykryć ściereczką. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić objętość (około 1,5 godziny).

Masa (przygotować wcześniej):

  • 250 g maku
  • 2 szklanki mleka + 2 szklanki wody
  • 50 g masła
  • 1/2 szklanki miodu
  • 1 łyżka cukru brązowego (ewentualnie więcej do smaku)
  • cynamon
  • 2 łyżki nalewki orzechowej
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów, migdałów
  • 1 i 1/4 szklanki wymieszanych: rodzynek, suszonych żurawin, kandyzowanej skórki pomarańczowej (lub innych ulubionych bakalii)
  • 3-4 białka (bakalii jest dużo, więc może być potrzebne więcej; trzeba kontrolować wilgotność masy)

Mak włożyć do garnka, zalać wodą wymieszaną z mlekiem. Zagotować i gotować ok. 30 minut, następnie odcedzić dokładnie na ściereczce, wystudzić i zemleć trzykrotnie w maszynce. Można również użyć maku wcześniej zmielonego (do kupienia w sklepach), wówczas tylko gotujemy go w wodzie z mlekiem (ok. 20 minut) i osączamy na ściereczce. Mak wymieszać z posiekanymi bakaliami, odrobiną cynamonu oraz alkoholem. W rondlu rozpuścić masło z miodem, podgrzewać do połączenia się składników. Wymieszać dokładnie z masą. Dosłodzić ewentualnie do smaku (cukrem lub miodem). Zostawić do całkowitego wystudzenia. Bezpośrednio przed pieczeniem wymieszać delikatnie z ubitymi na sztywno z łyżką cukru białkami.

Ciasto drożdżowe podzielić na pół, każdą część kolejno rozwałkowywać na cienki prostokątny placek (ok. 2 mm grubości), nałożyć masę makową, zostawiając około 2 cm od samego brzegu. Jeśli jest to konieczne, lekko podsypać ciasto mąką. Zwinąć całość, a końce makowców podłożyć pod spód. Przełożyć ciasto na papier do pieczenia, zawinąć w niego dwukrotnie, pozostawiając około 1 cm luzu pomiędzy ciastem a papierem (nie więcej) – aby miał miejsce do wyrośnięcia. Można również przełożyć makowce do keksówek. Piec w 190 stopniach przez ok. 35 minut, do zrumienienia. Wyjąć, przestudzić i trzymać przykryte ściereczką. Uwaga: makowce z przepisu mają w sobie bardzo dużo masy (takie właśnie lubię), dlatego mogą w trakcie pieczenia popękać – wówczas upieczone strucle można przełożyć na blaszce „do góry nogami” i wtedy wystudzić w ściereczce.

Wierzch:

  • lukier: 1,5 szklanki cukru pudru + 1 łyżka soku z cytryny + 2-3 łyżki wody (około)
  • suchy mak, smażona skórka pomarańczowa

Z pudru, soku z cytryny i wody przyrządzić bardzo gęsty lukier. Posmarować nim makowce, udekorować suchym makiem i kandyzowaną skórką. Poczekać do zastygnięcia lukru. Przechowywać przykryte ściereczką.

 

Smacznego!!! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 22 grudnia 2014

 

Co prawda do Wigilii zostały tylko dwa dni, jednak może jeszcze nie wszyscy przygotowali swoje świąteczne słodkości. Jeśli tak by było - gorąco zachęcam do zrobienia przepysznych ciasteczek korzennych!

Znacie może korzenne serduszka, które można kupić na wagę? Albo popularne korzenne herbatniki, podawane tak często do kawy w kawiarniach? Uwielbiam ich smak i jako misję postawiłam sobie upiec w domu podobne. Poszperałam w przepisach, poczytałam skład na opakowaniach, przystąpiłam do pracy... i udało się! Ciasteczka wyszły przepyszne! Słodkie, maślane, mocno korzenne (aż brązowe), cienkie i chrupiące. Szczerze mówiąc, nie wierzyłam w swoje siły, ale efekt przerósł moje oczekiwania. Gorąco polecam!

Do tego prezentuję jeszcze jedne ciasteczka: również pyszne kruche ciasteczka makowe. Są baaardzo mocno maślane (takie, jak lubię), nie za słodkie, z chrupiącymi ziarenkami maku. Tak maślane - że po przegryzieniu widać listkującą się fakturę ciasta.

Do zabawy z wycinaniem możecie zachęcić dzieci - a wtedy dla dorosłych domowników zostanie więcej czasu na przygotowywanie innych pyszności :) Polecam gorąco raz jeszcze...

I... Wesołych Świąt! :*

 

Ciasteczka korzenne

Przepis autorski.

Składniki (1 nieduża puszka):

  • 250 g mąki pszennej
  • 120 g masła, zimnego
  • 110 g cukru
  • 1,5 łyżki płynnego miodu
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka przyprawy korzennej do piernika
  • 1 łyżka cynamonu

Mąkę wymieszać z cukrem, przyprawami i proszkiem do pieczenia, dodać pokrojone na kawałeczki masło, miód i żółtka, zagnieść gładką kulę ciasta (jeśli trzeba, dodać odrobinkę wody). Schłodzić w lodówce przez 20 minut. Następnie wałkować na cienki placek (ok. 2-3 mm grubości) i wycinać ciasteczka foremkami. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 7-8 minut. Uwaga: ciasteczka należy wyjmować z piekarnika gdy leciutko zrumienią się na brzegach, ale będą jeszcze miękkie. Po wystygnięciu nabiorą odpowiedniej konsystencji. Trzymać w szczelnej puszce.

 

 

 

Maślane ciasteczka makowe

Przepis stąd, po niewielkich modyfikacjach.

Składniki (20-30 ciasteczek):

  • 120 g mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 100 g masła, zimnego
  • 50 g drobnego cukru
  • 2 łyżki maku
  • cukier puder do obtoczenia

Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść gładką kulę ciasta. Schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 minut. Następnie rozwałkowywać, lekko podsypując mąką, i wycinać ciasteczka. Piec w 170 stopniach przez 8-10 minut, do lekkiego zezłocenia. Całkowicie wystudzić. Obtoczyć w cukrze pudrze i przechowywać w puszce.

 

Smacznego!!! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

  

piątek, 27 grudnia 2013

 

... po Świętach ;). Świętach rodzinnych, ciepłych, gwarnych. Pełnych śmiechu i blasku świeczek. Tyle słów chyba wystarczy ;).

A dziś prezentuję pierwszą z moich tegorocznych świątecznych potraw. Ściślej rzecz biorąc - będzie to bożonarodzeniowe ciasto. Całkowicie wymyślone przeze mnie! :)

Biszkoptowa rolada makowa z przepysznym, maślanym kremem - z korzennych ciasteczek! Aromatyczna, słodka, świąteczna... Naprawdę cudowna! I jak ślicznie prezentowała się na świątecznym stole ;). Polecam gorąco!

 

Rolada makowa z kremem pierniczkowym

Przepis autorski.

Ciasto na roladę:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki ciepłej wody
  • 120 g cukru
  • cukier waniliowy
  • 1/2 szklanki suchego maku
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Dodawać stopniowo cukier, dalej ubijając.  Następnie kolejno wrzucać żółtka rozbełtane z wodą, wciąż miksując. Mąki przesiać z proszkiem i makiem. Dodać do ubitej masy i delikatnie wymieszać szpatułką, by piana nie opadła.

Szeroką płaską blachę wysmarować masłem, wyłożyć pergaminem, wylać równomiernie ciasto. Wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika i piec ok. 20 minut. Wyjąć, nałożyć ściereczkę, przewrócić do góry nogami, zdjąć pergamin i zrolować na ścierce. Zostawić do przestudzenia.

Krem z korzennych ciasteczek:

  • 200 g ciasteczek korzennych (Speculoos lub w typie korzennych serduszek)
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 3/4 szklanki oleju

Ciasteczka pokruszyć blenderem. Dodać pozostałe składniki i rozgnieść dokładnie na gładką masę.

Krem maślany pierniczkowy:

  • 4 żółtka
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 kostka masła
  • 2 łyżki rumu
  • cały krem ciasteczkowy z przepisu powyżej

Żółtka ubijać z cukrem w kąpieli wodnej tak długo, aż masa zbieleje i powiększy znacznie swoją objętość. Po ubiciu odstawić do przestudzenia. Masło o temperaturze pokojowej ucierać mikserem do białości i dodawać powoli po jednej łyżce masę jajeczną. Na koniec po łyżce dodawać alkohol i krem pierniczkowy.

Ponadto:

  • świąteczne drobiazgi, np. cukrowe gwiazdki lub dekoracje z opłatka
  • cynamon

Roladę po wystygnięciu rozłożyć, posmarować kremem (zostawić trochę do przybrania), zrolować. Posmarować resztą masy. Obsypać cynamonem i ozdobić świątecznymi gadżecikami ;).

 

Smacznego!!! :))



 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

sobota, 22 czerwca 2013

 

Dzisiaj kończę 19 lat. Ostatni „nasty” rok życia. Ostatni rok w rodzinnym domu. Rok temu o tej porze stawałam się dorosła. Ale co z tego – nadal chodziłam do liceum, mieszkałam tam, gdzie zawsze. Tak naprawdę dopiero teraz wszystko się ma zmienić.

Studia nowe miejsce zamieszkania rozporządzanie budżetem nowe miasto nowe przyzwyczajenia. A gdzieś pośrodku tego wszystkiego – ja.

Nie będę silić się na pompatyczne podsumowania i wynurzenia albo ochy i achy, jak wiele ten dzień dla mnie znaczy. Nie będę też, z drugiej strony, na siłę udawać „taką to zbuntowaną”, która neguje wszelkie takie „wydarzenia”.

Powiem za to, że są rzeczy, które mnie miło zaskoczyły. I te, które sprawiły mi przykrość. Choć może mogłam się ich spodziewać. Ale za to – Mama zrobiła mi na obiad przepyszne wręcz danie – wołowinę po francusku… Nie będę zdradzać przepisu ani składu. Było jednak po prostu wyborne. Bo moja Mama gotuje jak mistrz. Dziękuję!

***********

No a teraz najważniejsze - TORT. Bo tym razem NAPRAWDĘ przeszłam samą siebie.

Panie i Panowie, mam zaszczyt przedstawić swój cudowny, wyborny Tort Bakaliowy Klejnot Orientu!

Tak właśnie postanowiłam go nazwać. Bo bakalii ma co nie miara. I to nie jakiejś tam cytrynowej skórki – a prawdziwych, arabskich, wschodnich cudów – daktyli, fig, orzechów.

Jak zwykle, bardzo długo myślałam nad tym, jak mój Tort ma wyglądać – myślałam, myślałam… Aż wreszcie… zapaliła mi się lampka! I jak zawsze – połączyłam ukochane swe smaki w jedną cudną, słodką i kremową całość.

Dwie tylko składowe robiłam „z przepisu” czekoladowo-karmelową polewę – autorstwa mistrza Herme – bo niedawno zaopatrzyłam się w biblię, czyli jego „Desery”. Bo kocham karmel nad życie, i wszystko, co „sweet and sticky”. Wiedziałam, że wyjdzie wyborna – i nie myliłam się. Oraz – krem maślano-chałwowy z mleczkiem skondensowanym – zaczerpnięty z cincina (klik).

Ale tak, poza tym – wszystko, wszyściutko wymyśliłam SAMA. Makowe blaty biszkoptowe, figowo-rumową pastę, bakalie: suszone figi, daktyle i rodzynki w rumie, prażone orzechy włoskie i laskowe, orzechy nerkowca. Migdałowo-laskowy, karmelowy krokant. I rumowy poncz. Spędziłam w kuchni bite cztery godziny – ale było warto. A więc już, już prezentuję przepis. Bardzo, bardzo, bardzo GORĄCO POLECAM!

 

Przepis autorski.

 

Tort Bakaliowy Klejnot Orientu

Biszkopt makowy (tortownica 18 cm):

  • 4 jajka (rozmiar M)
  • 100 g suchego maku (nie trzeba go mielić)
  • 40 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 140 g cukru
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka oddzielić dokładnie od żółtek. Żółtka przełożyć do miseczki i odstawić, białka zaś ubić ze szczyptą soli na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier, i miksować do uzyskania sztywnej, lśniącej piany. Następnie dodać żółtka i krótko, lecz dokładnie wszystko zmiksować.

Do innej miski wsypać mak, mąkę oraz szczyptę proszku do pieczenia. Wymieszać. Następnie składniki suche dodawać w trzech partiach do ubitych jajek, dokładnie, lecz delikatnie mieszając wszystko drewnianą szpatułką (ew. mikserem na najniższych obrotach). Chodzi o to, żeby jak najmniej naruszyć delikatną strukturę piany, lecz jednocześnie wszystko dokładnie ze sobą połączyć.

Masę podzielić na równe trzy części. Kolejno (lub jednocześnie – gdy mamy takie same tortownice) przelewać 1/3 masy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy (boków tortownicy nie wykładamy ani niczym nie smarujemy – wtedy biszkopt opadłby). Piec ok. 15-20 minut w 190 stopniach. Lekko przestudzić, a następnie usunąć obręcz tortownicy. Zostawić do całkowitego przestudzenia i usunąć delikatnie papier do pieczenia.

Można również piec blaty w dwóch partiach – najpierw 1/3, potem zaś resztę masy – i ten drugi biszkopt przekroić na równe dwie części (wtedy należy ten większy biszkopt piec ok. 30-35 minut). Nie radziłabym piec jednego dużego biszkoptu, przy wypiekach z orzechami/wiórkami/makiem zamiast mąki istnieje ryzyko opadnięcia. W każdym bądź razie, mają nam wyjść trzy równe makowe blaty. Jeśli trzeba, wyrównać je nożem.

Uwaga: przy składaniu tortu najcieńszy blat powinien znajdować się w środku, zaś na samej górze – blat najładniejszy, tak, aby jak najrówniejsza część znalazła się na samej górze.

Pasta figowa:

  • 50 g suszonych fig
  • 50 ml wody
  • 2 łyżki rumu
  • 2 łyżki wody

Figi pokroić, umieścić w garnuszku z 50 ml wody i zostawić na 30 minut, aby bakalie zmiękły. Następnie całość zagotować i gotować na najmniejszym ogniu ok. 5 minut, aż płyn się zredukuje, a figi będą się lekko rozpadać. Zgnieść całość blenderem na gładką masę. Dodać resztę wody i rum, dobrze wymieszać. Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Bakalie:

  • 20-30 g rodzynek (sułtanek lub mieszanki)
  • 3 duże figi suszone
  • 4 daktyle suszone, wydrylowane
  • 50 ml wody
  • 2 łyżki rumu
  • 60 g (w sumie) orzechów – nerkowców, włoskich i laskowych

Figi poprzekrawać na 4-6 kawałków, daktyle przepołowić. Razem z rodzynkami umieścić w miseczce. Zalać wodą wymieszaną z rumem i odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce, aby bakalie zmiękły. Następnie odcedzić  - lecz mikstury z moczenia absolutnie nie wylewać! Zachować ją.

Nerkowce, orzechy włoskie i laskowe poprzekrawać na połówki, włoskie i laskowe uprażyć na suchej patelni i wystudzić – nerkowców nie prażymy.

Poncz:

  • cała mikstura pozostała z moczenia bakalii
  • ok. 1/3 szklanki wody
  • 3 łyżki rumu

Do szklanki wlać miksturę pozostałą z moczenia daktyli, fig i rodzynek i dodać wody tyle, aby płynu w sumie wyszło pół szklanki. Dodać rum, wymieszać.

Krem maślany – chałwowy, z mleczkiem skondensowanym:

  • 1 duże żółtko
  • 100 g mleczka skondensowanego słodzonego
  • 170 g masła, w temperaturze pokojowej (miękkiego)
  • 200 g waniliowej chałwy

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej.

W misce ubić żółtko z mleczkiem skondensowanym aż do uzyskania puszystej, jasnej masy (będzie raczej rzadka, nie należy się tym przejmować). Masło utrzeć w innym naczyniu na puch. Następnie powoli, po łyżce, dodawać do masła masę żółtkowo-mleczną, powoli ucierając mikserem. Będzie to trwało długo, tak jednak być musi, należy być ostrożnym, aby masa się nie zwarzyła.

Chałwę rozgnieść blenderem, a następnie po łyżce dodawać do kremu, miksując. Gotowy krem włożyć do lodówki do lekkiego stężenia.

Krokant migdałowo-laskowy:

  • 25 g migdałów, blanszowanych
  • 25 g orzechów laskowych
  • 50 g cukru

Z cukru na suchej patelni zrobić karmel, absolutnie nie mieszając. Orzechy posiekać. Następnie dodać je do gotowego karmelu i energicznie wymieszać, potrząsając patelnią, tak, aby całe oblepiły się karmelem. Następnie szybko wylać je warstwą na papier do pieczenia i zostawić do zastygnięcia. Pracując z karmelem, należy zawsze działać szybko i sprawnie – bo zastyga błyskawicznie i jest bardzo gorący. Gdy orzechy w karmelu całkiem ostygną, włożyć masę do lodówki do schłodzenia. Następnie wyjąć i całość drobno posiekać (ale nie mielić na pył!) do uzyskania orzechowo-migdałowego krokantu.

Składanie tortu – część I:

Na dużym talerzu umieścić pierwszy blat makowy. Nasączyć go 1/3 ponczu i pokryć równomiernie cienką warstwą masy figowej. Następnie nałożyć 1/4 kremu chałwowego. Na to wyłożyć równomiernie połowę odcedzonych z rumu fig, daktyli i rodzynek. Przykryć kolejną 1/4 kremu, na to wysypać połowę prażonych orzechów, leciutko dociskając – ale bardzo leciutko! Krem nie może wychodzić na boki tortu. Następnie przykryć drugim blatem. Ponownie nasączyć, posmarować cienką warstwą masy figowej, nałożyć krem, bakalie, całą resztę kremu, orzechy – identycznie jak poprzednio. Na to nałożyć ostatni blat. Nasączyć resztą ponczu i wyłożyć bardzo równo resztę masy figowej (więcej niż w poprzednich przypadkach). Wstawić do lodówki do stężenia.

Polewa czekoladowo-karmelowa (autorstwa P. Herme, zmieniłam jednak nieco sposób przygotowania):

  • 60 g gorzkiej czekolady (deserowej, ok. 60% kakao)
  • 43 g mlecznej czekolady
  • 43 g cukru
  • 8 g masła (w oryginale: solonego, jednak nie pasowało do mojego tortu, więc ja zrobiłam wersję ze zwykłym)
  • 50 ml śmietanki kremówki 30 %

Uwaga: polewę należy przygotować jako ostatnią, gdy już będziemy mieć tort prawie gotowy, w innym wypadku zastygnie.

Czekolady posiekać, roztopić w kąpieli wodnej i wystudzić. Na suchej patelni zrobić z cukru bursztynowy karmel. Następnie dodać masło i śmietankę. Uwaga: reakcja będzie wybuchowa, karmel zbryli się w grudki, jednak tak musi być – absolutnie nie wolno mieszać sosu łyżką! Należy po  prostu potrząsać patelnią na ogniu do czasu, aż karmel znów się rozpuści i utworzy się gładki, karmelowy sos. Następnie dodać go do roztopionej czekolady i wymieszać wszystko łyżką do uzyskania gładkiej polewy.

Ponadto:

  • 2 całe połówki orzechów włoskich, podprażonych od spodu
  • 3 całe migdały, zblanszowane i podprażone
  • kilka orzechów nerkowca, całych
  • po 2-3 suszone figi i daktyle, poprzekrawane na połówki
  • 1 łyżka ładnych rodzynek, namoczonych wcześniej w rumie

Tort wyjąć z lodówki. Pokryć go równomiernie czekoladowo-karmelową polewą – od środka i na bokach, ładnie wyrównując i uważając, aby polewa nie wymieszała się z figową masą. Na boki tortu poprzyklejać cały migdałowo-laskowy krokant. Wierzch ozdobić bakaliami. Tort wstawić do lodówki, aby polewa stężała. Przed jedzeniem należy go wyjąć z lodówki na 15-30 minut wcześniej (zależy od temperatury powietrza), aby lekko odtajał.



Smacznego!!! *___________*

 

wtorek, 19 marca 2013

 

Żeby tylko dać radę. Żeby nic nie zniszczyć.

****************

Nie wiem, czy pisałam już o tym, ale z przedstawianym dziś ciastem łączą mnie silne wspomnienia... Nie mam pojęcia, dlaczego. Pieguska jadłam chyba tylko raz w życiu, w dodatku pamiętam to jak przez mgłę. W gruncie rzeczy nawet nie dałabym głowy, kiedy to było. Może nie będę mówić konkretniej o swoich uczuciach z tym ciastem związanych. Wiem tylko, że są dobre. Ciepło, rodzina, wietrzna, deszczowa jesień - a w środku my, słodkie ciasto i słodko-gorzka atmosfera.

Już dawno miałam się za ten wypiek zabrać, ale zawsze coś wypadało... Ostatnio jednak nadeszła pora. I upiekłam. Ciasto jest niesłychanie proste - i przepyszne. Piegusek. Mocno maślana babka, nie wilgotna i zbita, lecz raczej z tych suchych, piaskowych - lecz naprawdę maślanych. Ze sporą ilością maku - suchych ziaren, uwielbiam czuć je pomiędzy zębami i uwielbiam zapach, jaki suchy mak wydziela podczas pieczenia. Do tego spora warstwa polewy z mlecznej czekolady. Naprawdę, pyszne. Na nadchodzące Święta Wielkanocne - jak znalazł. A kawałek ciepłego jeszcze ciasta, posmarowanego sporą ilością dodatkowego masełka... Mmm, niebo. Polecam gorąco!

 

Przepis z książeczki Ciasta ucierane z Biblioteki Poradnika Domowego: Udane Wypieki. Ja jednak zmieniłam dość znacznie proporcje, bo z przedstawionych tam było dla mnie zdecydowanie za dużo składników suchych w stosunku do masła. Zmniejszyłam więc ilość mąki - i to był dobry wybór. Ponadto - zamieniłam margarynę na masło oraz wykonałam polewę wg własnego uznania. Podaję po modyfikacjach.

 

Składniki (forma na babkę lub tortownica ok. 23 cm):

  • 20 dag mąki pszennej
  • 15 dag mąki ziemniaczanej
  • 25 dag miękkiego masła
  • 25 dag cukru
  • 4 jaja
  • szklanka suchego maku
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki mleka
  • olejek migdałowy

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Mąki przesiać z proszkiem do pieczenia. W innej misce utrzeć masło na puch, a następnie dodawać stopniowo jajka, cukier i mąki z proszkiem. Do utartego ciasta wlewać powoli mleko, wciąż ucierając. Na końcu wsypać mak i dodać kilka kropel olejku. Jeszcze raz dokładnie zmiksować. Ciasto wylać równomiernie do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy i piec ok. 50 minut w 170 stopniach. Wystudzić.

Ponadto:

  • 200 g mlecznej czekolady
  • 30 g masła
  • płatki migdałowe lub posiekane orzechy włoskie, uprażone, do posypania

Czekoladę stopić wraz z masłem w kąpieli wodnej, a następnie polewą polać wystudzone ciasto. Jeśli chcemy - można posypać podprażonymi orzechami lub migdałami. Zostawić do zastygnięcia czekolady.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

piątek, 28 grudnia 2012

 

No i masz. Miałam zacząć publikację wigilijno-świątecznych specjałów od tych mniejszych dań, dodatków - później zaś przechodząc do tych pozycji, z których jestem dumna najbardziej. Ale nie wytrzymałam. Zresztą, nie chcę publikować najważniejszych dla mnie dań wtedy, gdy już poświąteczna gorączka ucichnie i nikt nie będzie miał ochoty ich oglądać.

Więc dziś mam przyjemność zaprezentować Wam tę oto tartę. Na początku miałam zamiar upiec tradycyjną, drożdżową struclę z makiem. Okazało się jednak, że struclę chciała upiec Ciocia, nie było więc sensu wykonywać dwóch praktycznie takich samych ciast. Mogę jednak powiedzieć, że wyszło mi to na bardzo, bardzo dobre! :) Wiedziałam bowiem, że chcę zrobić coś z makiem - coś z jednej strony tradycyjnego, bezsprzecznie kojarzącego się ze Świętami. Z drugiej strony zaś, już dawno przestało mnie bawić "odwzorowywanie" przepisów. Pamiętam, jak w zeszłym roku piekłam wigilijne ciasto Nigelli i chałwowy tort. Nie odmierzałam oczywiście proporcji dokładnie co do jednego rodzynka, haha :). Ale ścisłą inspirację stanowiły dla mnie konkretne przepisy.

Teraz było, i jest już, zupełnie inaczej. Lubię wymyślać coś SAMA. Łączyć smaki, receptury, wspomnienia i dodatki... Tak, aby powstało coś, co dokładnie wymarzyłam sobie w głowie. Myślałam więc i myślałam, aż w końcu wykrystalizowały mi się pomysły na świąteczny tort i tartę - IDEALNE.

Dzisiaj - tarta. Kruche, maślane ciasto, na nim warstwa słodko-gorzkiej, aromatycznej pomarańczowej konfitury dla przełamania słodyczy. Później - warstwa marcepanowa. Nie chciałam, aby dominowała, lecz jedynie nadała wypiekowi charakterystycznego aromatu. I wreszcie meritum: domowa masa makowa z dużą ilością moich ulubionych bakalii: wilgotna, słodka. Pyszna. Na koniec jeszcze tylko marcepanowe gwiazdki, które ładnie się zrumieniły dzięki temu, że posmarowałam je żółtkiem.

Powiem nieskromnie: w tym roku jestem ze swoich świątecznych wypieków naprawdę zadowolona. Starałam się bardzo. Nie wyszedł mi więc żaden zakalec, wszystko dopracowałam do najdrobniejszego elementu. Ale najważniejsza pozostaje inna rzecz: że receptury stworzyłam zupełnie sama. Polecam więc gorąco!

Przepis autorski.

 

Kruchy spód maślany słodki z całym jajkiem (forma prostokątna ok. 25x40):

  • 270 g mąki
  • 150 g masła
  • 1 jajko
  • 120 g cukru pudru

W misce umieścić mąkę, cukier puder i posiekane na kawałki masło. Następnie siekać nożem do powstania "kruszonki". Wbić jajko i zagnieść gładką kulę ciasta. Schłodzić przez kilkanaście minut w lodówce. Potem ciasto rozwałkować i wylepić nim natłuszczoną i wysypaną bułką tartą formę. Ponakłuwać widelcem. Podpiekać przez ok. 15 minut w 180 stopniach, z obciążeniem z fasolek lub ryżu itp.

Warstwa pomarańczowo-marcepanowa:

  • 3 pełne łyżki konfitury pomarańczowej (słodko-gorzkiej, ze skórką pomarańczy)
  • 170 g masy marcepanowej (kupnej lub domowej, z tego przepisu)
  • 70 g miękkiego masła
  • 3 czubate łyżki cukru pudru

Podpieczony spód wyjąć z piekarnika, zdjąć obciążenie, rozsmarować na cieście cienką warstwę konfitury pomarańczowej. Masę marcepanową zagnieść z masłem i cukrem pudrem. Rozwałkować i rozprowadzić na konfiturze (nie będzie to jednolity płat marcepanu, masa powinna pomieszać się z konfiturą i stworzyć niezbyt równą warstwę na cieście). Piec w 180 stopniach przez kolejne 20 minut. Wyjąć z piekarnika.

Masa makowa:

  • 250 g maku
  • 2 szklanki mleka + 2 szklanki wody
  • 50 g masła
  • 160 ml miodu
  • 2 łyżki spirytusu
  • 1 szklanka posiekanych orzechów (u mnie głównie włoskie i migdały, ale też laskowe i nerkowce)
  • 1 szklanka wymieszanych: rodzynek, suszonych żurawin, kandyzowanej skórki pomarańczowej (lub innych ulubionych bakalii)
  • 2 jajka

Ponadto:

  • 30 g masy marcepanowej + 2 łyżki cukru pudru
  • 1 małe żółtko
  • srebrne kuleczki

Rodzynki i żurawiny umieścić w miseczce, zalać spirytusem wymieszanym z 2 łyżkami wody. Odstawić.

Mak umieścić w garnku, wlać wodę z mlekiem w proporcjach 1:1. Gotować przez ok. 35 minut. Następnie osączyć dokładnie na ściereczce i zostawić do całkowitego wystudzenia. Potem zmielić trzykrotnie w maszynce i wymieszać z orzechami, migdałami, skórką oraz bakaliami wraz z wodą ze spirytusem.

W rondelku rozpuścić masło z miodem, podgrzewać aż do połączenia składników. Następnie wymieszać z masą makową. Zostawić do wystudzenia.

Po tym czasie jajka ubić mikserem i wymieszać dokładnie z masą. Masę makową wyłożyć równomiernie na podpieczonym cieście.

Resztę masy marcepanowej wymieszać z cukrem pudrem. Rozwałkowywać i wycinać z niej gwiazdki. Rozkładać je na masie makowej i smarować żółtkiem. Piec przez ok. 30 minut. Gotowe ciasto ozdobić srebrnymi kuleczkami. Pychota!

 

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji: