Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: szałwia

sobota, 01 czerwca 2013

 

Dzień Dziecka, mój pierwszy jako nie-dziecko, bo akurat tak się złożyło, że jestem czerwcową latoroślą. Za trzy tygodnie kończę 19 lat. Ale choć w ten jeden dzień mogę/powinnam czuć się jak mały dzieciak? Ha, nie da się. Czuję się staro. Mój umysł ma już chyba ze trzydzieści lat. A już dawno porzuciłam naiwne, głupiutkie marzenia o "magicznej dorosłości". Przyszła sama, bez żadnych pompatycznych fraz typu "och, jestem taka dojrzała". Niespecjalnie proszona. Ale cóż, czasem się nie steruje.

Nigdy nie zrozumiem tych nastolatków/licealistów (a nawet, omg, gimnazjalistów xd), którzy wciąż tylko powtarzają puste frazy, jacy to oni są dojrzali i dorośli, tymczasem zachowując się jak zarozumiałe smarkacze. Konkretnych przykładów znalazłabym kilka. Jakbym była nawet niedojrzała i dziecinna, to przecież na Boga żadna zbrodnia, tylko stwierdzenie faktu - chciałabym ten stan zatrzymać jak najdłużej.

A wszystko kręci się jak zawsze wokół tego samego - fałszu i tchórzostwa. Fałszu - ciągłego powtarzania: "ojej, jaka ja jestem dorosła, dojrzalsza od moich równieśników!" bez żadnego oparcia w rzeczywistości. I tchórzostwa - bo każdy potrafi sobie mówić w kółko: "jestem dojrzała i super mądra życiowo", uciekając się od jakiejkolwiek życiowej odpowiedzialności. Tak, chodzi o ciebie.

*********

A tymczasem prezentuję przepis na szybki, klasyczny - i pyszny makaron. Fusilli, czyli świderki, w kremowym sosie ze śmietanki i sera gorgonzola, do tego gotowane al dente zielone brokuły i szałwia. Pysznie, szybko, prosto. Polecam gorąco ;).

 

Inspiracja: przepis z Kwestii Smaku, jednak proporcje oraz dodatek gniecionych brokułów w cieście są moim wymysłem. Podaję finalnie swoją wersję.

 

Składniki (2 porcje):

  • 200 g makaronu fusilli
  • 200 ml słodkiej śmietanki 18 lub 30 %
  • 150 g sera gorgonzola (lub rokpol czy tego typu)
  • 350-400 g różyczek brokułów
  • 3/4 łyżeczki cukru
  • sól, szałwia (świeża lub suszona)
  • 1 łyżeczka masła

Makaron ugotować w osolonej wodzie al dente. W innym garnku zagotować osolony wrzątek i wrzucić na niego podzielone na różyczki, umyte brokuły. Gotować ok. 6 minut, aż warzywa będą dość miękkie, lecz absolutnie nie rozgotowane. Następnie wymieszać je z masłem.

W rondelku umieścić śmietankę oraz pokruszony ser i podgrzewać, mieszając, aż do rozpuszczenia się sera i uformowania gładkiego sosu. Do sosu dodać kilka rozgniecionych na puree kawałków brokułów. Doprawić cukrem, solą i szałwią. Sos wymieszać z ugotowanym makaronem. Nakładać na talerze, do każdej porcji dodając różyczki brokułów i posypując dodatkowo szałwią.



Smacznego! :)

 

środa, 24 października 2012

 

Zupy. Pisałam już o tym, że nigdy nie byłam ich wielbicielką, wymieniałam też te „wyjątki”, które wręcz uwielbiam – nie będę się więc powtarzać. Nawet zupy-kremy, choć spodziewałam się czegoś innego, nie zyskały mojej szczególnej sympatii (może za wyjątkiem tego pysznego kremu z kukurydzy i zupy serowej z porami, grzankami i klopsikami mojej Mamy). W każdym bądź razie – zupa, a właściwie zupa-krem, którą zaprezentuję Wam dzisiaj, złamała nieco moją złą opinię o tego typu daniach, gdyż zasmakowała mi nawet bardzo.

Krem przyrządziłam z pieczonej dyni – z dodatkiem oliwy i aromatycznych przypraw (czosnku, kuminu, gałki muszkatołowej i oczywiście szałwii) – zmiksowałam ją blenderem, a następnie dodałam lekki bulion. Doprawiłam zupę solą i pieprzem, a całość podałam w towarzystwie prażonych pestek dyni oraz kleksów gęstej, kwaśnej śmietany (niewidoczne na zdjęciu). Polecam!

Przepis pochodzi z magazynu Kuchnia, podaję po moich modyfikacjach.

 

Składniki (na 3 porcje):

  • 70 dag dyni, obranej i wypestkowanej
  • 550 ml lekkiego bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 1 łyżeczka suszonej szałwii
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz
  • 4 łyżki pestek dyni
  • 3 łyżki gęstej śmietany

Dynię pokroić w plastry o grubości ok. 2 cm, rozłożyć na blasze. W misce wymieszać oliwę, kumin, szałwię, gałkę, zmiażdżony czosnek, doprawić solą i pieprzem. Mieszanką natrzeć dokładnie plastry dyni. Piec ok. 25 minut w 200 stopniach – aż stanie się miękka.

Pestki dyni uprażyć.

Następnie dynię zmiksować na gładko blenderem wraz z przyprawami i dolać gorący bulion, dobrze wymieszać. Doprawić do smaku, jeśli trzeba. Krem rozlać do talerzy, posypać pestkami i udekorować kleksem gęstej śmietany.

 

Smacznego!

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

niedziela, 21 października 2012

 

Sezon na dynię w pełni, spieszę więc z publikacją przepisów, aby zdążyć z wszystkimi przed zakończeniem Festiwalu ;)

Dzisiaj szybko, bo weny nie mam w ogóle. Proste, tradycyjne placuszki z surowej dyni – podobne do placków ziemniaczanych, lecz lżejsze, delikatniejsze i bardziej „neutralne” w smaku – choć to oczywiście zależy od tego, czy i jakich użyjemy przypraw. Ja swoje przyprawiłam szałwią (do dyni pasuje wręcz idealnie!), imbirem, pieprzem, solą. Podać je można zarówno na słono, jak i na słodko – i nie, użycie soli i pieprzu nie powoduje u mnie dyskwalifikacji słodkiego sposobu podania, wręcz przeciwnie – uwielbiam takie mariaże smakowe ;). Tak więc – część placków zostało zjedzonych z cukrem i śmietaną, część – z sosem czosnkowym i kaparami, ale najwięcej z domowym sosem pomidorowym (klik). Pychota! ;) Polecam serdecznie!

Przepis z Kwestii Smaku (klik), zmieniłam jednak przyprawy i podałam je wg własnego uznania. Podaję po moich modyfikacjach.

 

Składniki (na ok. 10 placków)

  • 200 g surowej, obranej dyni
  • 1 duże jajko
  • 1,5 łyżki masła
  • 1/2  szklanki mąki
  • 1 łyżka suszonej szałwii
  • 1/2  łyżeczki suszonego imbiru
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia
  • do podania: sos pomidorowy, sos czosnkowy, kapary lub też śmietana i cukier

Dynię zetrzeć na tarce, pozostawić na sicie na kilkanaście minut do odsączenia. Żółtko oddzielić od białka. Masło stopić, wystudzić, wymieszać z żółtkiem, białko zaś ubić na sztywno ze szczyptą soli.

Dynię zmiksować z żółtkiem z masłem, mąką, imbirem, szałwią, doprawić solą i pieprzem, delikatnie wymieszać z białkiem. Na patelni rozgrzewać olej, formować małe placuszki i smażyć je po kilka minut z każdej strony, do zrumienienia.

Podawać z sosem pomidorowym, sosem czosnkowym lub innym ulubionym sosem bądź też na słodko – z kleksem kwaśnej śmietany i sporą dawką cukru.

 

Smacznego!!! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

piątek, 19 października 2012

 

Pierwszy raz niewątpliwą przyjemność kosztowania dyni miałam zaledwie w zeszłym roku - i to tylko dlatego, że sama ją zrobiłam. Rozłupywałam, obierałam i kroiłam tego wielkiego potwora chyba ze dwie godziny, kalecząc przy tym sobie palce niezliczoną ilość razy. Na przekór jednak, tak ciężka do przygotowania, dynia zasmakowała mi przeogromnie. Przyrządziłam wtedy sałatkę z dyni, rokpola i włoskich orzechów z sosem vinaigrette. Smakowała wręcz obłędnie, lecz uraz do obróbki mechanicznej warzywa pozostał - i nie więcej ruszyłam dyni w ubiegłym sezonie ani razu.

W tym roku przyrzekłam sobie, że będzie inaczej. I faktycznie - obietnicy dotrzymałam już teraz. W zeszłym tygodniu rozłupałam, wypestkowałam i pokroiłam pięciokilogramową hokkaido. Nie obyło się bez strużki krwi płynącej z dwóch palców, ale cóż, bez poświęceń nic się nie osiągnie.

Smakowitego, pomarańczowego wnętrza dyni wyszło naprawdę wiele - już do dnia dzisiejszego wykonałam z niej cztery dania, a kilka kawałków leży wciąż w spiżarce. Z publikacją przepisów czekałam jednak do rozpoczęcia Festiwalu Dyniowego 2012, aby po raz pierwszy mieć zaszczyt w tej oto akcji uczestniczyć.

Dzisiaj prezentuję pierwszy ze smakołyków, od dawna już na mojej liście "do zrobienia". Mac `n cheese w wersji dyniowej - czyli uroczy makaron conchiglie (małe muszelki), puree z pieczonej dyni, sos z mleka, tartej goudy i parmezanu, a także morze przypraw: z szałwią i gałką muszkatołową na czele. Wszystko zapieczone pod warstwą tartej bułki. Coś pysznego, prawdziwy comfort food! Polecam gorąco - a reszta dyniowych smakołyków już niebawem!

Przepis pochodzi z bloga Brown Eyed Baker (klik), jednak zamiast squasha użyłam dyni hokkaido, zmieniłam nieco proporcje i doprawiłam danie według własnego uznania. Podaję po moich modyfikacjach.

 

Składniki (na 3 porcje):

  • 200 g drobnego makaronu (np. kolanka, świderki, małe muszelki - nie typu "długiego" jak spaghetti czy fettuccine)
  • 450 g surowej dyni, pokrojonej w kostkę
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • 1/2 szklanki lekkiego bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 3/4 szklanki mleka
  • 80 g startej mozzarelli
  • 60 g startego parmezanu
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki tartej bułki
  • 1 łyżka suszonej szałwii

Makaron ugotować w osolonej wodzie, aby był al dente, odcedzić.

Do garnka wlać bulion, włożyć dynię, doprawić solą, pieprzem i sporą szczyptą gałki muszkatołowej. Przykryć pokrywką, zagotować i gotować, aż warzywo całkiem zmięknie - ok. 20 minut. Po tym czasie bulion wylać, a dynię rozgnieść blenderem na puree. Następnie dodać mleko, połowę mozzarelli i cały parmezan. Garnek umieścić na gazie i podgrzewać, mieszając, do czasu, aż sery się roztopią, a całość nabierze konsystencji gęstego sosu.

Masło umieścić w rondelku, roztopić i podgrzewać na niewielkim gazie, aż "zbrązowieje" - trwa to kilka minut. Takie "brown butter" jest popularne np. w daniach amerykańskich i nadaje potrawom ciekawego, orzechowego posmaku.

"Brązowe masło" wmieszać do sosu, doprawić szałwią, wymieszać. Wrzucić makaron, wymieszać, aby dobrze pokrył się sosem. Naczynie do zapiekania natłuścić, przełożyć do niego cały makaron z sosem. Posypać resztą mozzarelli i tartą bułką. Piec ok. 30 minut w 200 stopniach. Pyszności ;)

 

Smacznego!!!

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji: