Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: kawa

piątek, 23 grudnia 2016

 

Na ostatnią chwilę przed Wigilią zapraszam na dwa rodzaje smakowitych kruchych ciasteczek - limonkowe ze skórką i sokiem z limonki oraz kawowe z kawą rozpuszczalną.

A wszystkim Wam życzę wesołych, udanych Świąt :)

 

Ciasteczka kruche kawowe

Przepis własny.

Składniki (2 blachy ciastek):

  • 125 g masła
  • 125 g cukru
  • 230 g mąki pszennej
  • 1 lekko czubata łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 1 jajko

Cukier wymieszać z mąką i kawą. Dodać pokrojone na kawałeczki masło i formować w palcach kruszonkę, a następnie dodać jajko i szybko zagnieść gładką kulę ciasta. Włożyć do lodówki do schłodzenia. Następnie między dwoma kawałkami folii przezroczystej wałkować ciasto. Wycinać foremkami ciasteczka. Układać na dużej blasze i piec w 180 stopniach ok. 15 minut.

 

 

Ciasteczka kruche limonkowe

Przepis własny.

Składniki (2 blachy ciastek):

  • 125 g masła
  • 140 g cukru
  • 240 g mąki pszennej
  • sok z 1 małej limonki
  • skórka otarta z 2 limonek

Cukier wymieszać z mąką i skórką z limonki. Dodać pokrojone na kawałeczki masło i formować w palcach kruszonkę, a następnie dodać sok z limonki i szybko zagnieść gładką kulę ciasta, w razie potrzeby dodając nieco wody lub mąki. Włożyć do lodówki do schłodzenia. Następnie między dwoma kawałkami folii przezroczystej wałkować ciasto. Wycinać foremkami ciasteczka. Układać na dużej blasze i piec w 180 stopniach ok. 15 minut.

 

Smacznego!

piątek, 16 grudnia 2016

 

Dziś, tak jak zapowiadałam przedwczoraj na fanpejdżu, zapraszam na pyszne, zimowe ciasto - cynamonowiec. Bogaty warstwowiec pełen świątecznych smaków, świetnie sprawdzi się na świątecznym stole również tradycjonalistów :). Dwa blaty ciasta cynamonowego, blat ciasta makowego na białkach, powidła i lekko kawowy krem budyniowy. I cynamon na wierzch. Pycha! Najlepiej smakuje na drugi dzień :)

 

Cynamonowiec z makiem, kremem budyniowym i powidłami

Przepis stąd, podaję po niewielkich zmianach. Zmieniłam nieco sposób przygotowania kremu i polecam (będzie go więcej i będzie smaczniejszy).

Składniki na ciasto cynamonowe (blacha 25x35cm):

  • 4 jajka
  • 300 g cukru
  • 200 g masła, miękkiego
  • 40 g cynamonu
  • 250 ml mleka, letniego
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masło utrzeć z cukrem na puch, a następnie dodawać po jednym jajku, ucierając. Dodać mleko i wszystkie składniki suche (przesiane i wymieszane). Całość przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy i piec w 180 stopniach około godziny. Wystudzić, przekroić na dwa blaty.

Ciasto makowe:

  • 8 białek
  • 10 łyżek cukru
  • 1/3 szklanki bułki tartej
  • 3/4 szklanki suchego maku
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 płaskie łyżki mąki

Białka ubić na sztywno, a następnie po łyżce dodawać cukier, ubijając, do uzyskania gęstej, lśniącej piany. Wszystkie suche składniki połączyć i stopniowo dodawać do masy, delikatnie, lecz dokładnie mieszając. Przelać do tej samej formy wyłożonej papierem i piec 30 minut w 180 stopniach. Wystudzić, oddzielić od papieru.

Krem budyniowy:

  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 500 ml mleka
  • 170 g cukru
  • 300 g masła
  • 1 niecała płaska łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżki spirytusu

Szklankę mleka zagotować z cukrem. Resztę mleka rozbełtać z mąką i budyniem. Wlać masę na gorące mleko i ugotować budyń, mieszając trzepaczką. Wystudzić całkowicie budyń przykryty folią tak, aby dotykała budyniu. Masło utrzeć na puch. Dodawać po łyżce wystudzony budyń, ucierając. Na koniec wmieszać kawę i spirytus. Jeśli trzeba, dosłodzić cukrem pudrem.

Ponadto:

  • 1 słoik powideł śliwkowych
  • cynamon

Jeden blat cynamonowy posmarować warstwą powideł, przykryć nieco mniej niż 1/2 kremu. Przykryć blatem makowym, posmarować powidłami i kremem (zostawić 3 łyżki kremu na wierzch). Przykryć drugim blatem cynamonowym i posmarować cienko resztą kremu. Posypać przez sitko cynamonem. Ciasto wstawić do lodówki do stężenia. Najlepsze jest na drugi dzień, gdy blaty zmiękną.

 

Smacznego!!!

 

wtorek, 27 września 2016

 

Powoli wracam do zwyczajnego życia, czy mi się to podoba czy nie. Ostatni tydzień spędziłam na greckiej wyspie Rodos. Na początku miałam plan, żeby napisać kulinarne sprawozdanie z tego wyjazdu ze zdjęciami i opisami tradycyjnych potraw, ale stwierdziłam, że mi się nie chce. I nie będę tego robić.

Zaraz po powrocie upiekłam ciasto - roladę. Kakaowy biszkopt, w który zawinięty jest przepyszny kawowy krem maślany z drobinkami kawy - jeden z moich ulubionych, tradycyjnych kremów. Całość posypana pokruszonymi orzechami włoskimi i herbatnikami. Pyszne i nie takie trudne ciasto. Zapraszam.

 

Rolada czekoladowa z maślanym kremem kawowym i orzechami

Przepis autorski.

Składniki na biszkopt kakaowy (blaszka ok. 35 x 40 cm):

  • 4 duże jajka
  • 120 g cukru
  • 100 g mąki pszennej
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 płaskie łyżki kakao
  • szczypta soli

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, a następnie po łyżce dodawać cukier, ubijając, do uzyskania sztywnej, lśniącej piany. Wmiksować żółtka. Mąkę przesiać z kakao i proszkiem do pieczenia. W trzech turach dodawać do masy, delikatnie, lecz bardzo dokładnie mieszając szpatułką.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i równomiernie rozsmarować masę. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 15-20 minut (do suchego patyczka).

Następnie gorący biszkopt przełożyć na czystą ściereczkę papierem do góry. Delikatnie zdjąć papier, a biszkopt wraz ze ściereczką zawinąć na kształt rolady. Pozostawić tak do ostygnięcia.

Krem maślany z mieloną kawą:

  • 400 g masła, miękkiego
  • 4 łyżki cukru pudru + więcej
  • 2 średnie jajka
  • 2 lekko czubate łyżki kawy mielonej
  • 2 łyżki wybranego alkoholu

Jajka ubić na parze z 4 łyżkami cukru pudru, aż zbieleją. Przestudzić całkowicie. Kawę zalać 40 ml wrzątku, przykryć, zaparzyć, a następnie przestudzić całkowicie i wymieszać z alkoholem.

Masło utrzeć na puch, a następnie po łyżce dodawać krem jajeczny oraz kawę wraz z całymi fusami, wciąż miksując. Należy uważać, aby masa się nie zwarzyła. Następnie dodać cukru pudru do smaku, ponownie utrzeć.

Poncz:

  • 4 łyżki wody
  • 3 łyżki alkoholu

Wymieszać. Biszkopt odwinąć, usunąć ściereczkę i lekko nasączyć. Posmarować kremem, zostawiając niewielką ilość na posmarowanie góry. Zawinąć roladę. Ustawić na półmisku złączeniem do dołu i posmarować górę oraz boki kremem.

Ponadto:

  • 50 g orzechów włoskich
  • 2 herbatniki maślane

Całość pokruszyć wałkiem, ozdobić roladę. Wstawić do lodówki do stężenia kremu. Najlepiej kroi się wyjęta prosto z lodówki, lecz najlepiej smakuje, gdy krem nieco zmięknie.

 

Smacznego!!!

 

piątek, 18 marca 2016

 

Zapraszam na pyszny i nie taki typowy sernik caffe latte. To połączenie delikatnie mlecznej masy serowej z serową masą kawową, z mleczno-śmietankową polewą i kakao, na kakaowym spodzie z ciastek maślanych. Ciężki, z kremową, zwartą konsystencją. Świetnie się kroi, nie jest za słodki, ale też nie zbyt wytrawny. Bardzo dobrze sprawdzi się w roli eleganckiego deseru na Wielkanoc i nie tylko :)

 

Sernik caffe latte z polewą mleczno-śmietanową

Inspiracja: ten przepis, podaję po zmianach własną wersję. Od siebie dodałam mleko w proszku dla delikatnie mlecznego smaku latte.

Składniki na spód (forma 25x35 cm):

  • 250 g herbatników maślanych kakaowych
  • 3 łyżki miękkiego masła

Składniki rozdrobnić blenderem do uzyskania konsystencji mokrego piasku, wyłożyć dno natłuszczonej formy.

Masa serowa:

  • 1 kg tłustego twarogu zmielonego 3-krotnie
  • 6 jajek
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 320 g cukru + 1 łyżka
  • 250 ml kremówki 30 %
  • 5 łyżek mleka w proszku
  • 2 płaskie łyżki kawy rozpuszczalnej

Twaróg, jajka, mąkę, kremówkę, 320 g cukru i 3 łyżki mleka w proszku zmiksować na gładką masę. Następnie podzielić ją na pół.

Połowę zmiksować z resztą mleka w proszku, wylać na spód ciasteczkowy. Drugą połowę zmiksować z kawą i łyżką cukru, wylać na białą masę i porobić łyżką „wzorki”, aby masy zmieszały się w niektórych miejscach. Wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika (na dno ustawić formę napełnioną wodą). Piec przez ok. 50 minut, a następnie wystudzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.

Polewa mleczna-śmietanowa:

  • 220 g śmietany 12 %
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka mleka w proszku
  • kakao

Składniki wymieszać, aby nie było grudek. Pokryć wystudzony sernik. Oprószyć kakao. Wstawić do lodówki na kilkanaście godzin.

 

Smacznego!

 

piątek, 25 września 2015

 

Słonecznikowca przedstawiałam już kiedyś na blogu, dawno temu. Wiedziałam jednak, że chcę powtórzyć wypiek - zarówno żeby zrobic lepsze zdjęcie, jak i ulepszyć przepis. I oto jest. Tym razem zamiast biszkoptu zrobiłam czekoladowe ciasto, inspirując się tym z Moich Wypieków. Jednak słonecznikowca z ten strony generalnie nie polecam, krem z podanych tam proporcji najzwyczajniej w świecie nie będzie się trzymał, krem ze starego przepisu, który dostałam od Mamy, jest znacznie lepszy. Puszka kajmaku, masło i karmelizowany słonecznik... Poza tym - czekoladowe ganache i pokruszony słonecznik na wierzch... Pyszności! Polecam :)

P.S. Nowa wersja słonecznikowca zastępuje starą w spisie treści, gdyby ktoś jednak chciał dokopać się do starej, znajdzie ją bez problemu w wyszukiwarce :) 

 

Słonecznikowiec z kremem toffi

Przepis jest połączeniem przepisu, który dostałam kiedyś od koleżanki Mamy oraz tego. Słonecznik jednak uprażyłam na patelni, a nie w piekarniku.

Składniki na ciasto czekoladowe (blacha ok. 25x35 cm):

  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • pół szklanki wody
  • 1 szklanka cukru + 0,5 szklanki
  • 3 łyżki kakao (płaskie)
  • 5 jajek, białka i żółtka oddzielnie
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej 

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, sodę - przesiać i odłożyć.

Olej, wodę, szklankę cukru i kakao zagotować do rozpuszczenia się cukru, wymieszać, wystudzić.

Białka umieścić w misie miksera. Ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier (0,5 szklanki), łyżka po łyżce, dalej ubijając. Dodać wszystkie żółtka i ubić do otrzymania kremowej pianki. Wlać całą wystudzoną mieszankę i dokładnie wymieszać szpatułką lub na wolnych obrotach miksera do połączenia. 

Dodać przesiane suche składniki i delikatnie wymieszać szpatułką.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków niczym nie smarować. Przelać do formy ciasto, wyrównać.

Piec w temperaturze 180 stopni przez 45 minut lub do suchego patyczka. Wystudzić w uchylonym piekarniku. 

Po wystudzeniu ciasto wyjąć z formy, wyrównać, przekroić ostrym nożem na 2 blaty kakaowe.

Karmelizowany słonecznik:

  • 250 g słonecznika
  • 65 g masła
  • 7 łyżek cukru
  • 7 łyżek mleka

Masło, cukier i mleko umieścić w rondlu, wymieszać, zagotować. Gotować na małym ogniu, potrząsając patelnią, aż mieszanka zacznie się karmelizować. Wtedy dodać słonecznik, wymieszać i mieszając, podgrzewać aż cały się skarmelizuje. Należy uważać, żeby nie spalić mieszanki. Wylać całość na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i zostawić do całkowitego przestudzenia. Następnie pokruszyć dość drobno.

Krem kajmakowo-maślany:

  • 200 g masła, miękkiego
  • 400 g masy kajmakowej
  • prawie cały słonecznik z przepisu powyżej

Masło utrzeć na puch. Następnie po łyżce dodawać masę kajmakową, ucierając. Na koniec wmieszać słonecznik.

Poncz:

  • 1/4 szklanki kawy
  • 1/4 szklanki likieru kawowogo

Składniki wymieszać.

W blaszce umieścić pierwszy blat ciasta, nasączyć. Wyłożyć cały krem. Przykryć drugim blatem, ponownie nasączyć.

Polewa czekoladowa:

  • 200 g czekolady (u mnie jedna gorzka i jedna mleczna)
  • 1 łyżka masła
  • 50 g śmietany kremówki

Składniki roztopić w kąpieli wodnej. Polewą polać ciasto, posypać resztą słonecznika. Wstawić do lodówki do stężenia. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!!

 

poniedziałek, 29 grudnia 2014

 

Choć te śledzie gościły na moim stole wigilijnym, świetnie sprawdzą się również w roli przekąsek sylwestrowych. Lecz trzeba to powiedzieć - są dość ekstrawaganckie. Oba w słodkich sosach - tak jak lubię najbardziej, w połączeniach, które tradycjonalistów odrzucą od razu... Jednak gorąco zachęcam do spróbowania mimo wszystko, bo smakowały bez wyjątku nawet wielbicielom klasycznych smaków :).

Pierwsza propozycja - to przepis, który zapisałam sobie już w zeszłym roku, rodem ze Skandynawii. Namoczone wcześniej matjasy zamarynowałam w sosie z musztardy, mielonej kawy, oleju, cukru, miodu i octu... Gęsta emulsja utworzyła pyszny sos, w którym skąpane były śledzie.

Druga zaś - to śledzie wykonane przez moją Mamę - pozwoliła mi jednak dodać je na stronę, dzięki! Bo śledzie te zasmakowały mi niezmiernie. Jest to przepis pochodzący od Pani Doroty Wellman, Mama zaciekawiła się nim czytając jakiś wywiad z p. Dorotą i wykonała je na Święta. Filety śledziowe umieszczone są w gęstym, smolistym sosie z suszonych śliwek, wódki, powideł, pomidorów i czosnku... Obłędne! Uwaga: przepis jest podany w wersji szkicowej, moja Mama w końcu nie zapamiętuje proporcji składników ;). Każdy musi zdać się na własny smak.

Polecam więc serdecznie i do następnego :)

 

Śledzie kawowo-musztardowe

Przepis stąd, ja jednak zrobiłam dużo więcej sosu i użyłam matjasów moczonych w mleku. Podaję po zmianach.

Składniki (mała porcja):

  • 250 g matjasów (około)
  • 3/4 łyżki mielonej kawy
  • 75 ml musztardy
  • 50 ml cukru
  • 2,5 łyżki octu winnego białego 5%
  • 3/4 łyżki miodu
  • 75 ml oleju słonecznikowego
  • 1/2 płaskiej łyżeczki soli
  • mleko

Śledzie namoczyć w mleku przez noc, odsączyć, osuszyć, pokroić na kawałki. W rondlu wymieszać musztardę, cukier, miód, kawę, olej i ocet winny i podgrzać, mieszając, aż do uzyskania gładkiego sosu. Doprawić lekko solą, wymieszać. Przestudzić. Filety śledziowe przełożyć do sosu kawowo-musztardowego, dokładnie w nim zanurzyć. Marynować minimum 12 godzin. Podawać na półmisku zanurzone w sosie.

 

 

Śledzie śliwkowe z czosnkiem i wódką

Przepis Doroty Wellman, śledzie wykonane przez moją Mamę.

Składniki (1 słoik):

  • kilka suszonych śliwek
  • wódka
  • ok. 500-600 g śledzi (matjasów)
  • 1 słoik powideł śliwkowych
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 4 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

Śliwki zalać wódką do pokrycia i zostawić na dwie godziny. Następnie pokroić w paseczki, odcedzić, zmiksować blenderem. Dodać koncentrat i powidła oraz zmiażdżony czosnek, chwilę pogotować. Dodać wódkę, wszystko dobrze wymieszać. Doprawić do smaku (sos ma jednak być słodki), można dodać trochę wódki - całość ma jednak być mocno gęsta. Śledzie wkładać do słoika naprzemiennie z zalewą, odstawić do lodówki na kilka dni.

 


 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

  

 

czwartek, 24 lipca 2014

 

Ja wciąż odpoczywam na wakacjach... Dlatego od dłuższych notek również mam urlop. Tymczasem...

Dzisiaj - zapraszam Was na przepyszny tort. Wykwintny, bogaty w smaku. Prawdziwy tort - kremowy, orzechowy... Nie lekki biszkopt z owocami i mascarpone ;). Bez zbędnych wstępów więc.

Dwie warstwy biszkoptu z mielonych orzechów włoskich, nasączone mocną, słodką kawą. Pośrodku - pyszna, ciągnąca beza z siekanych włoskich orzechów. A między nimi - wykwintny krem maślany z mieloną kawą, słodki i mocno kawowy, z uroczymi ziarenkami kawy w środku - są one konieczne... Całość ozdobiona prażonymi, siekanymi orzechami włoskimi... A na wierzchu - śliczne, bordowe czereśnie... Polecam bardzo gorąco!

 

Tort Kawowy Orzech Włoski

Przepis autorski.

Biszkopt z orzechów włoskich (tortownica 18 cm):

  • 2 jajka
  • 65 g mielonych orzechów włoskich
  • 55 g cukru
  • 8 g bułki tartej
  • szczypta soli

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Następnie po łyżce dodawać cukier, wciąż ubijając, do uzyskania sztywnej, lśniącej piany. Dodać żółtka i dokładnie, lecz krótko zmiksować. Bułkę tartą wymieszać z orzechami, dodać do masy i delikatnie, dokładnie wymieszać wszystko szpatułką. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia i przelać do niej masę. Piec ok. 40 minut w 180 stopniach. Wystudzić. Po wystygnięciu wyjąć z tortownicy, usunąć papier i przekroić na 2 równe blaty.

Beza orzechowa:

  • 2 białka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g orzechów włoskich
  • szczypta soli

Orzechy posiekać niezbyt drobno. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, a następnie po łyżce dodawać cukier, ubijając, do uzyskania gęstej, lśniącej piany. Następnie dodać orzechy i wymieszać dokładnie szpatułką. Masę wylać do tortownicy 18 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia). Piec ok. 30 minut w 180 stopniach. Wystudzić, wyjąć z formy i usunąć papier.

Kawowy krem maślany z kawą mieloną:

  • 2 płaskie łyżki kawy mielonej (nie rozpuszczalnej!)
  • 40 ml wrzątku
  • 200 g masła, w temp. pokojowej
  • 1/2 szklanki cukru pudru (lub trochę więcej)
  • 2 łyżki spirytusu
  • 2 jajka

Kawę zaparzyć we wrzątku, zostawić do ostygnięcia.

Jajka umieścić w misce z cukrem i ubijać na parze mikserem, do uzyskania gęstej, puszystej masy (trochę to potrwa). Ostudzić. Masło utrzeć na puch, a następnie po łyżce dodawać masę jajeczną, wciąż ucierając. Należy robić to wolno i ostrożnie, aby masa się nie zwarzyła. Następnie dodawać po łyżeczce przestudzoną kawę – razem ze wszystkimi fusami (koniecznie, to one nadają smak i ciekawą konsystencję), miksując. Na koniec wmieszać spirytus. Wstawić na chwilę do lodówki.

Ponadto:

  • 1/2 szklanki posłodzonej kawy
  • 2 łyżki spirytusu
  • ciemne czereśnie
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich, podprażonych i posiekanych

Składniki ponczu wymieszać. Czereśnie umyć, osuszyć.

Na paterze umieścić pierwszy biszkopt orzechowy, nasączyć ponczem i pokryć warstwą kremu kawowego. Przykryć orzechową bezą. Na to wyłożyć prawie całą resztę kremu. Przykryć ostatnim biszkoptem, nasączyć. Wierzch i boki tortu posmarować resztą kremu, wyrównując powierzchnię nożem. Boki i brzeg wierzchu obsypać posiekanymi orzechami, na wierzchu ułożyć dekoracyjnie czereśnie. Przechowywać w lodówce, jednak przed podaniem wyjąć odpowiednio wcześniej, aby krem zmiękł.



Smacznego!!! *__*

 

niedziela, 23 marca 2014

 

Dziś miał być inny wpis, ale że mamy ostatni dzień Waniliowego Weekendu Mirabelki, postanowiłam wstawić przepis na tę pyszną babkę, której jedną z nut smakowych jest właśnie wanilia ;).

Babka ta to proste, ucierane, maślane ciasto, lekko suche - ale takie właśnie lubię. Znajdziemy w niej aż trzy pyszne warstwy: kawową, kakaową oraz waniliową. Całość zaś wieńczy pyszny, kawowy lukier. Polecam serdecznie!

 

Babka cappuccino

Przepis stąd, podaję po niewielkich modyfikacjach. Zmieniłam sposób przygotowania, zaparzając babkę. Lukier – receptura własna. Ponadto, zupełnie nie pasowała mi oryginalna nazwa babki - mało wspólnego ma ona z cafe latte, więcej raczej właśnie z cappuccino.

Składniki (keksówka lub standardowa forma do babki):

  • 4 jajka
  • 230 g cukru
  • 350 g mąki
  • 75 ml mleka
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 250 g masła
  • 1 saszetka cappuccino w proszku  + 1/2 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 3 łyżeczki kakao
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Jajka ubić z cukrem na puszystą, gęstą masę. Następnie dodać mleko, zmiksować. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą, wmiksować do ciasta. Masło rozpuścić i jeszcze gorące dodać do ciasta, wszystko dokładnie utrzeć. Masę podzielić na trzy części. Do jednej wmieszać wanilię, do drugiej kawę, do trzeciej – kakao. Formę natłuścić. Wyłożyć w niej kolejno warstwę ciasta kawowego, kakaowego i waniliowego. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec ok. godziny, do suchego patyczka. Przestudzić, wyjąć z formy i zostawić do wystudzenia.

Lukier kawowy:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-3,5 łyżki zaparzonej, mocnej kawy

Składniki rozetrzeć do uzyskania gładkiego, gęstego lukru. Gotowym lukrem polać równomiernie ciasto.

 

Smacznego!!! :)



 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 19 czerwca 2013

 

Codziennie chodzę na targ po truskawki. Codziennie kupuję dobrze ponad kilogram - i zawsze w ciągu tego jednego dnia we trzy zjadamy cały koszyk. Oczywiście - ja i Mama zjadamy najwięcej. Cóż, wiemy, co dobre :>. A truskawki tanieją wciąż... Wczoraj za 5,50 kupiłam tak piękne i słodkie, i pachnące... Cudo. Muszę chyba wykombinować z nich jakiś ciekawy dżem czy sok, zanim znikną znów na całe 12 miesięcy :

A dziś będzie trochę o żeberkach. Żeberek nie jadłam przez całe... 18 lat swojego życia :o. Mama moja nigdy ich nie robiła, mówiąc, że są za tłuste, niedobre itp. itd. Spróbowałam ich po raz pierwszy w zeszłym roku, w pewnym nadmorskim ośrodku SPA. Lepkie, spieczone, aromatyczne - smakowały mi niezmiernie. Oczywiście, tylko ja wtedy zamówiłam żeberka, reszta rodziny nawet nie chciała ich spróbować. Mama, jak to często Ona, nie próbując, mówiła od razu, że coś jest okropne i Ona nie będzie tego jeść. Zapewne jedyne żeberka, jakie kiedykolwiek jadła, to były rzeczywiście te duszone, tłuste, prawdziwie po polsku, albo takie w kapuśniaku - nie dziwię się więc, że miała z nimi złe skojarzenia. A za mną od tamtego czasu chodziły żeberka i chodziły, ale nie mogłam ich zrobić, bo nikt w domu się na to nie godził. Aż wreszcie, w zeszłym tygodniu, miałam okazję przygotowywać obiad tylko dla siebie. I padło na owe żeberka. Z przepisu, który już dawno wypatrzyłam u Kasi Guzik.

Słodkie, lepkie żeberka w kawowej glazurze z innymi ciekawymi przyprawami, pieczone do miękkości, a na wierzchu - wytwarza się przepyszna, spieczona skórka. Były po prostu przepyszne. A tak nawiasem - specjalnie zostawiłam kawałek dla Mamy, bo wiedziałam, że choć tkwi zatwardziale w swoim przekonaniu, że żeberek nie znosi, to te jej posmakują - i nie myliłam się! :D. Co więcej - miała do mnie pretensje, że nie zrobiłam ich więcej :D. Ach, jak tu niektórym dogodzić...

A do tego przygotowałam przepyszną, glazurowaną, młodą marchewkę. W cukrze i maśle, słodko-lepką, cudowną. To był naprawdę BOSKI obiad. Polecam gorąco, gorąco!

 

Przepis na żeberka z bloga gotowaniecieszy.blox.pl, ja jednak dałam znacznie mniej ketchupu i zmieniłam nieco sposób doprawienia – podaję po modyfikacjach; na marchewkę – autorski.

 

Składniki na żeberka (4 porcje):

  • 1 kg chudych żeberek wieprzowych
  • 1/4 szklanki ketchupu
  • 3/4 szklanki bardzo mocnej kawy
  • 3 pełne łyżki cukru
  • 1 łyżka sosu worcestershire
  • 1 mała cebula, drobno posiekana
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • sól, pieprz

Żeberka umyć, osuszyć, podzielić na mniejsze kawałki. Oprószyć solą i pieprzem.

W naczyniu żaroodpornym wymieszać ketchup, kawę oraz kawę rozpuszczalną, cukier, sos Worcester, cebulę, paprykę. W razie potrzeby dosłodzić do smaku – sos ma być słodki. Jeśli mamy mało kwaśny ketchup, można dodać łyżeczkę lub dwie octu z czerwonego wina. Żeberka umieścić w marynacie, dobrze obtoczyć i zostawić na kilka godzin lub całą noc do przeniknięcia się smaków.

Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Naczynie z żeberkami umieścić na środkowej półce i piec 1 godzinę. Po tym czasie przewrócić żeberka na drugą stronę i piec jeszcze pół godziny. Następnie sprawdzić, czy mięso jest gotowe – powinno łatwo odchodzić od kości. W razie potrzeby zmniejszyć temperaturę do 175 stopni i dopiekać jeszcze żeberka ok. 10-15 minut, aż będą dobrze wypieczone. Podawać z białym ryżem lub ziemniakami, w towarzystwie karmelizowanej marchewki, koniecznie z resztą pozostałego z pieczenia sosu.

Marchewki karmelizowane (1-3 porcje):

  • ok. 300 g młodych, niezbyt dużych marchewek
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki cukru
  • 1 szklanka lekkiego bulionu warzywnego
  • sól, pieprz

Marchewki umyć, oskrobać. Podzielić na mniejsze kawałki i każdy przekroić wzdłuż, aby powstały mniejsze części. W rondlu roztopić masło. Włożyć warzywa i smażyć, mieszając, 2 minuty, aż marchewki całe pokryją się tłuszczem. Gorący bulion wymieszać z cukrem i wlać do rondla z marchewkami. Doprawić pieprzem, wymieszać, przykryć i dusić na małym ogniu ok. 15-20 minut, do miękkości (lecz warzywa nie mają się absolutnie rozpadać, nie mają być zbyt miękkie). Po tym czasie odkryć pokrywkę, zwiększyć palnik i smażyć, mieszając, kilka minut, aż płyn się zredukuje i zostanie tylko lepka glazura. Wymieszać, aby oblepiła wszystkie marchewki. Doprawić solą (bardzo lekko, marchewki mają być słodkie!), wyłączyć gaz.



Smacznego!!! *__*

 

sobota, 08 czerwca 2013

 

Jeśli mam być szczera, rzadko kiedy desery i dania robię powtórnie... Nie dlatego, że mnie to nudzi bądź też już mi nie smakują, o nie. Po prostu... mam mało czasu, i zbyt mało "zamówień" na potrawy, żeby wciąż robić to samo. Chcę wypróbowywać wciąż nowe receptury, tworzyć nowe smaki... Mam nadzieję że kiedyś będę mogła wszystko powtarzać i powtarzać i piec bez końca... ;). Ale na razie to nierealne.

Są jednak takie dania, które robiłam już nieraz. I do nich właśnie należy tiramisu. Jak już wielokrotnie wspominałam, nie znoszę hipokryzji i ciągłego mówienia o tym, jako to kto uwielbia "niesłodkie" desery i brzydzi się "tłustymi" kremami. Cóż, nie wiem po co tak pozować na niewiadomokogo, ja w każdym razie jestem od tego daleka. Uwielbiam ciężkie, maślane masy, słodkie desery i ciasta. Ale, choć deser ten nie jest ani ciężki, ani mocno słodki, tiramisu uwielbiam również.

Wypróbowałam już wiele przepisów na ten deser: z bitą śmietanką (cóż za pomyłka), z ubitymi białkami (również nie to), w formie ciasta na grubym biszkopcie. Ale metodą prób, błędów i własnego smaku znalazłam swój idealny przepis na ten wyborny przysmak.

Dziś więc podaję go, licząc, że komuś może się on przyda. Wraz z małym poradnikiem, jak wykonać najlepsze tiramisu, jakie możliwe ;). Kremowy mascarpone, puszysta masa z żółtek i cukru pudru, biszkopty savoiardi, mocny poncz z kawy i amaretto. Gorzkie kakao. Poezja smaku. Gorąco polecam!

 

Przepis udoskonalany przeze mnie wielokrotnie, zlepek wielu znalezionych w książkach oraz Internecie, a także mojego doświadczenia. Finalna wersja – autorska.

 

Składniki (3 porcje):

  • 250 g serka mascarpone, schłodzonego
  • 3 żółtka, schłodzone
  • 60 g cukru pudru + 1 łyżka (polecam, gdy nie używamy amaretto)
  • 180 ml bardzo mocnego espresso, wystudzonego
  • 100 ml amaretto (lub 6 łyżek spirytusu + kilka kropel aromatu migdałowego)
  • 70-90 g biszkoptów ladyfingers
  • 2 łyżki kakao

Ostudzoną kawę wymieszać z amaretto lub spirytusem i olejkiem migdałowym oraz łyżką cukru pudru (gdy nie używamy amaretto - które jest słodkie). Wstawić do lodówki.

Żółtka umieścić w misce z 60 g cukru pudru. Całość ubić mikserem na gęstą, puszystą masę. Powinno to trwać ok. 10 minut, a całość musi być gęstą, jasną masą. Następnie po łyżce dodawać serek mascarpone, wciąż ucierając - jednak niezbyt długo. Po dodaniu ostatniej porcji miksować jeszcze chwilę aż do uzyskania gładkiego, puszystego i gęstego kremu.

Przygotować 3 małe pucharki. Mieszankę kawowo-alkoholową wyjąć z lodówki. Kolejno nasączać w niej bardzo mocno biszkopty i wykładać nimi dna pucharków (ma to być jedna warstwa biszkoptów, nie więcej, aby nie zdominowały one smaku deseru; w razie potrzeby należy przełamać je na mniejsze części). Pokryć do warstwą kremu mascarpone i posypać lekko przez sitko kakao. Następnie wyłożyć kolejną porcję mocno nasączonych biszkoptów oraz resztę kremu. Jeśli chcemy, możemy zrobić więcej warstw, jednak na małe pucharki uważam, że tyle jest odpowiednią ilością. Udekorować jednym nasączonym biszkoptem. Deser włożyć do lodówki na co najmniej 4 godziny, aby krem stężał, a całość się schłodziła. Przed podaniem posypać obficie przesianym kakao.

 

Tiramisu idealne – mój (lekko subiektywny ;)) poradnik:

  • Klasyczne, najlepsze, kremowe tiramisu nie zawiera w sobie absolutnie żadnej śmietany kremówki! Co więcej, nie ma w nim też ubitych białek. Ukręcone wraz z cukrem pudrem na bardzo gęsty, puszysty krem żółtka, zmiksowane później z mascarpone, dają tę idealną teksturę, którą w tiramisu podziwia się najbardziej.
  • Żółtka należy ukręcić z cukrem pudrem na bardzo gęsty, puszysty krem – trwa to dobre kilka minut. Jeśli zrobimy to niedbale, deser później może „popłynąć” i przede wszystkim nie będzie tak smaczny.
  • Nie należy używać do deseru zbyt dużej ilości biszkoptów – mają one stanowić jedynie warstwy między połaciami pysznego kremu, który jest tutaj najważniejszy.
  • Do deseru używa się klasycznych biszkoptów ladyfingers (savoiardi) – najprostszych, składających się tylko z jajek, cukru i mąki. Jeśli biszkopty nie mieszczą się w naczyniu, można przełamać je na mniejsze części.
  • Biszkopty należy bardzo mocno nasączać ponczem – mają być wilgotne, mocno kawowo-alkoholowe, ale nie mają jednak pływać! Deser nie może absolutnie podchodzić wodą.
  • Do klasycznego tiramisu używa się prawdziwego likieru amaretto – jest on jednak drogi, więc zastąpić go można ewentualnie spirytusem czy też wódką wymieszaną z migdałowym olejkiem. Ponadto, w skład ponczu wchodzi również kawa – bardzo, bardzo mocna, prawdziwa sypana, nie żadne instant-espresso ;).
  • To „modny” ostatnio, zwłaszcza na polskich stronach, przesąd, aby wszystko na siłę „odcukrzać” i „odtłuszczać”. Bzdura. Prawdziwy krem do tiramisu jest dosyć słodki – bowiem kontrastując z bardzo gorzką, mocną kawą i gorzkim kakao, daje w efekcie zbalansowany, odpowiednio słodki, pyszny deser.
  • Tiramisu powinno przyrządzać się w szklanych naczyniach – albo dużej misie, albo mniejszych pucharkach, aby warstwy deseru ładnie się prezentowały.
  • Mascarpone użyty do tiramisu to musi być „najprawdziwszy” ser – o dużej zawartości tłuszczu. Deser z takim produktem smakuje najlepiej. Niestety, im droższy ser, tym lepszy, ja jednak nie kupuję często tych najdroższych marek, nie przesadzajmy, z tańszymi również deser bardzo dobrze może się udać. No chyba, że ktoś sypia na pieniądzach. (Lub robi tiramisu okazyjnie i w niewielkich ilościach... ;)).
  • Choć klasycznego tiramisu nie dekoruje się niczym prócz warstw gorzkiego kakao, można opcjonalnie przyozdobić je płatkami migdałowymi czy też pojedynczymi owocami, np. truskawkami czy jagodami.
  • I ostatni, bardzo ważny, choć może najtrudniejszy punkt ;)) – przygotowany deser musi postać w lodówce kilka godzin, aby krem odpowiednio stężał, a całość się schłodziła. Powstrzymajmy się więc przed podjadaniem, a efekty wynagrodzą nasz wysiłek!

 

To chyba wszystko… A więc… smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

 
1 , 2