Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: mleko w proszku

piątek, 18 marca 2016

 

Zapraszam na pyszny i nie taki typowy sernik caffe latte. To połączenie delikatnie mlecznej masy serowej z serową masą kawową, z mleczno-śmietankową polewą i kakao, na kakaowym spodzie z ciastek maślanych. Ciężki, z kremową, zwartą konsystencją. Świetnie się kroi, nie jest za słodki, ale też nie zbyt wytrawny. Bardzo dobrze sprawdzi się w roli eleganckiego deseru na Wielkanoc i nie tylko :)

 

Sernik caffe latte z polewą mleczno-śmietanową

Inspiracja: ten przepis, podaję po zmianach własną wersję. Od siebie dodałam mleko w proszku dla delikatnie mlecznego smaku latte.

Składniki na spód (forma 25x35 cm):

  • 250 g herbatników maślanych kakaowych
  • 3 łyżki miękkiego masła

Składniki rozdrobnić blenderem do uzyskania konsystencji mokrego piasku, wyłożyć dno natłuszczonej formy.

Masa serowa:

  • 1 kg tłustego twarogu zmielonego 3-krotnie
  • 6 jajek
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 320 g cukru + 1 łyżka
  • 250 ml kremówki 30 %
  • 5 łyżek mleka w proszku
  • 2 płaskie łyżki kawy rozpuszczalnej

Twaróg, jajka, mąkę, kremówkę, 320 g cukru i 3 łyżki mleka w proszku zmiksować na gładką masę. Następnie podzielić ją na pół.

Połowę zmiksować z resztą mleka w proszku, wylać na spód ciasteczkowy. Drugą połowę zmiksować z kawą i łyżką cukru, wylać na białą masę i porobić łyżką „wzorki”, aby masy zmieszały się w niektórych miejscach. Wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika (na dno ustawić formę napełnioną wodą). Piec przez ok. 50 minut, a następnie wystudzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.

Polewa mleczna-śmietanowa:

  • 220 g śmietany 12 %
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka mleka w proszku
  • kakao

Składniki wymieszać, aby nie było grudek. Pokryć wystudzony sernik. Oprószyć kakao. Wstawić do lodówki na kilkanaście godzin.

 

Smacznego!

 

środa, 27 stycznia 2016

 

Dziś prezentuję przepis na ciasto a`la Mleczna Kanapka! Prezentowałam już kiedyś podobny wypiek, na początku trwania bloga, ale teraz wracam z lepszym wykonaniem, lepszymi zdjęciami i przede wszystkim - ulepszonym, moim własnym przepisem. Oczywiście, nie smakuje ono identycznie jak popularny batonik, ale jest zbliżone smakiem do oryginału - dzięki dodatkowi kremowej śmietanki, miodu oraz innej proporcji ciasta i kremu. Zapraszam więc serdecznie - Mleczna Kanapka! Kakaowa, mleczna, kremowa - bez żadnych owoców i łamania smaku. Pycha :)

 

Mleczna Kanapka

Inspiracja: ten przepis, jednak mocno go zmodyfikowałam, aby wyrób rzeczywiście przypominał oryginał. Podaję po zmianach.

Składniki na biszkopt kakaowy (dwie formy ok. 25x35 cm):

  • 4 jajka
  • 100 g cukru
  • 2 czubate łyżki miodu
  • 2 czubate łyżki mąki pszennej
  • 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki oleju

Białka ubić na sztywno, a następnie dodawać po łyżce cukier, ubijając, do otrzymania gęstej, lśniącej masy. Wmiksować miód i żółtka oraz olej. Mąki, proszek i kakao przesiać, wmieszać delikatnie do masy. Rozsmarować na dwóch identycznych wyłożonych papierem do pieczenia blachach (warstwa będzie cienka) i piec w 170 stopniach ok. 15 minut. Wystudzić, oddzielić od papieru.

Krem mleczno-waniliowy z nutką miodu:

  • 80 ml mleka
  • 2 duże cukry waniliowe
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 4 czubate łyżki miodu
  • 230 g masła, miękkiego
  • 1 i 1/3 szklanki mleka w proszku
  • 100 ml kremówki 30 %

Mleko podgrzać z cukrami i miodem, wystudzić. Masło utrzeć na puch, a następnie po łyżce dodawać mleczną masę, ucierając. Dodać mleko w proszku i płynną kremówkę i zmiksować do uzyskania gładkiego kremu. Masę rozsmarować na kakaowym biszkopcie, przykryć drugim. Schłodzić w lodówce, kroić po stężeniu masła.

 

Smacznego!!!

 

niedziela, 17 stycznia 2016

 

Moja mama robiła piszingery, kiedy byłam dzieckiem. Uwielbiałam je, jako że jestem wielbicielką mleka w proszku :). Ot, taka komunistyczna słodycz, a nadal tak dobrze smakuje w dzisiejszych czasach dobrobytu. Ostatnio coś mnie naszło, żeby przygotować je w domu. Wafelki przełożone pyszną kakaową masą z mlekiem w proszku właśnie. Pełne kremu, wspomnień i smaku, którego nie da się niczym zastąpić :). Zapraszam!

 

Wafelki z kremem kakaowym z mleka w proszku (Piszingery)

Przepis od mojej Mamy. 

Składniki (24 wafelki):

  • 4 duże wafle andruty
  • 240 g masła
  • 190 g cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 80 ml mleka
  • 3 łyżki kakao z lekkim czubkiem
  • 1 lekko czubata szklanka mleka w proszku

Masło, mleko i cukry roztopić. Dodać kakao i dokładnie wymieszać. Następnie wsypać mleko w proszku i dokładnie wymieszać trzepaczką (lub mikserem), aby nie było grudek. Wafle przekładać równomiernie masą. Następnie leciutko docisnąć i wstawić do lodówki do stężenia masy. Kroić w trójkąty.

 

Smacznego!!!

 

piątek, 15 stycznia 2016

 

Domowe białe michałki. Przepis, który wykonać chciałam od dawna. Już od razu powiem, że nie smakują identycznie jak sklepowe - nie wiem, czy autorzy przepisu naprawdę nie odróżniają tego smaku, czy tylko tak mówią - ale z pewnością ma on za wiele mleka w proszku. Batoniki są też zbyt mało słodkie w porównaniu do sklepowych i mają inną konsystencję (powinno być więcej białej czekolady). Ale batoniki z przepisu mimo wszystko wychodzą naprawdę smaczne, szczególnie dla wielbicieli mleka w proszku właśnie (to ja ;)). Potraktujcie to zatem jako inspirację. Zapraszam!

 

Domowe białe michałki

Przepis stąd, podaję po niewielkich zmianach.

Składniki (16 czekoladek):

  • 75 g białej czekolady (lub więcej, np. 125 g)
  • 90 ml mleka
  • 25 g masła
  • 50 g cukru (dałam więcej i polecam tak zrobić, z oryginału wychodzą za mało słodkie)
  • 1 duży cukier waniliowy
  • 165 g mleka w proszku
  • 40 g zmielonych, niesolonych orzeszków ziemnych
  • 70 g drobno posiekanych niesolonych orzeszków ziemnych

Mleko podgrzać, dodać masło i cukry i podgrzewać do rozpuszczenia się składników. Następnie wyłączyć palnik, dodać posiekaną czekoladę i mieszać aż się roztopi. Dodać mleko w proszku i dokładnie zmiksować. Wmieszać także mielone i siekane orzechy. Masę przełożyć do formy wyłożonej folią i schłodzić porządnie do stwardnienia.

Ponadto:

  • 100 g białej czekolady
  • 1 łyżka masła 

Czekoladę i masło stopić w kąpieli wodnej (ostrożnie). Masę w formie pokroić na prostokątne batoniki i obtaczać je w czekoladzie. Zostawić do zastygnięcia.

 

Smacznego!

 

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

 

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy pamiętam ten krem z dzieciństwa. Wiele osób z pokolenia `90 wspomina z rozrzewnieniem czy to krem Snickers, czy też Milky Way. Ja nie do końca do nich należę. To znaczy: pamiętam dobrze wygląd wspomnianych łakoci, pamiętam też ich widok na sklepowych półkach, jednak nie wiem, czy kiedykolwiek je jadłam, może bardzo sporadycznie – i też jakoś szczególnie mi na tym nie zależało, bowiem moi Rodzice odżywiali mnie raczej zdrowo. Nie pamiętam częstego pałaszowania chipsów albo batoników – i to wcale nie dlatego, że było mi to zabraniane, nie; po prostu sama się do tego nie garnęłam.

Jednak, jak to bywa, głos większości robi swoje – dlatego też wiedziałam, że prędzej czy później wykonam wyżej wymieniony krem sama w domu. Poza tym, zawiera on przecież wszystko, co uwielbiam: połączenie słonego masła z orzeszków ziemnych ze słodkim karmelem (czyli u mnie: masą kajmakową) oraz czekoladowym kremem (u mnie: domowym, lecz kupny w typie Nutelli również się sprawdzi). Jak się spodziewałam, krem posmakował mi bardzo. Do kruchych ciasteczek, owoców, do wyjadania łyżeczką. Prawdziwa guilty pleasure ;).

Co zaś się tyczy mlecznego bloku waniliowego – nie jadłam go nigdy wcześniej. W dzieciństwie Mama robiła mi raczej jego bardziej popularną, czekoladową (a raczej kakaową) wersję. Jednak biała, waniliowa również smakuje pysznie. Bardzo lubię mleko w proszku, więc przysmak jego fanom polecam szczególnie. Do tego ulubione bakalie, u mnie najchętniej: rumowe rodzynki. Prosto, pysznie. I sentymentalnie ;). Zapraszam serdecznie!

 

Domowy krem Snickers

Inspiracja: stąd.

Składniki (1 słoik):

Do słoika wkładać naprzemiennie po łyżce każdego z trzech wymienionych kremów. Przechowywać w lodówce.

 

 

Blok mleczno-waniliowy

Przepis własny, powszechnie znany.

Składniki (keksówka):

  • 500 g mleka w proszku pełnego + 3 łyżki
  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1 paczka herbatników
  • opcjonalnie: rodzynki lub inne bakalie, namoczone w rumie

Do miski wsypać przesiane mleko w proszku (całość) i połamane na kawałki herbatniki (jeśli lubimy, również inne bakalie). W garnuszku zagotować 3/4 szklanki wody z masłem, wanilią i cukrem. Cały czas mieszać, aż masa będzie jednolita. Do miski z mlekiem w proszku i herbatnikami wlewać stopniowo miksturę, mieszając. Na koniec dokładnie wymieszać i wylać do wyłożonej folią aluminiową foremki. Wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin, do stwardnienia, a następnie kroić na kawałki.

 

Smacznego! :))

 

piątek, 01 lutego 2013

 

Nie należę do osób, które mówią, że wszystko co kupne, to jest "be" i "fe" i niedobre. Ha, uważam wręcz, że ludzie wypowiadający takie opinie są zwyczajnie hipokrytami - i próbują, nie wiem zupełnie po co, "pozować" na takich, co kupionego nie tkną. Śmieszne. Ale ja się z tym nie zgadzam. O nie, wiele rzeczy, które można kupić w sklepie, jest naprawdę, naprawdę pysznych.

Uwielbiam soczyste, słodkie Bounty w czekoladzie. Raffaello. Merci. Horalky. Och, nie ma nawet sensu wszystkiego wymieniać. Ale powiem jeszcze o jednej rzeczy: a mianowicie, uwielbiam wręcz wszystkie wyroby marki Kinder. Kinder Mleczną Kanapkę, Pingui, Delice, Czekoladę, Joy, Schoko Bons... *__*. A rzecz, którą uważam za absolutnie i bezsprzecznie genialną, jest... Kinder Bueno *___*. Uważam recepturę Kinder Bueno za wprost idealną. Kruchy wafelek, pokryty mleczną czekoladą - no i oczywiście PRZEPYSZNY krem! Lekki, delikatny, lecz jednocześnie słodki, maślany, kremowy... Z wyczuwalnym smakiem orzechów laskowych... Mogłabym jeść go tonami.

Szukałam przepisu na ww. krem bardzo długo i bardzo intensywnie, jednak naprawdę ciężko jest odtworzyć tę recepturę. Jednak ostatnio - spróbowałam. Zainspirowana przepisem znalezionym w Internecie, jednak naprawdę dużo w nim pozmieniałam. Efekt? Krem Kinder Bueno wyszedł naprawdę pyszny. Prażone orzechy laskowe, masło, mleko... Jeszcze do oryginału trochę mu brakuje, jednak będę nad nim pracować. Ale i tak - bardzo, bardzo gorąco polecam!

 

Luźna inspiracja: przepis stąd. Nie wiem jednak zupełnie, po co autorka zamiast cukru proponuje użyć miodu. W oryginalnym Kinder Bueno nie ma żadnego miodu, więc nie polecam jego dodawania, bo to zmienia tylko smak i strukturę kremu. Zmniejszyłam też znacznie ilość mleka w proszku – krem nie ma mieć aż tak mocnego jego posmaku. A propozycja użycia mleka odtłuszczonego (!) już w ogóle mija się z celem. Zwiększyłam za to ilość orzechów laskowych, dodatkowo prażąc je i obierając ze skórek. Zmieniłam też sposób przygotowania. Finalny efekt - autorski.


Składniki:

  • 100 g orzechów laskowych
  • 80 ml pełnotłustego mleka
  • 30 g mleka w proszku pełnego
  • 120 g miękkiego masła
  • 100 g cukru pudru

Orzechy uprażyć na suchej patelni, a następnie odczekać chwilę, aż lekko przestygną i obrać je ze skórek - aby to zrobić, wystarczy włożyć je w szmatkę i następnie pocierać palcami, skórki łatwo odejdą. Potem orzechy dokładnie zmielić blenderem na gładką mączkę - powinno to trwać dobre kilka minut, orzechy muszą zmielić się na pył, aż zaczną wręcz wydzielać naturalny tłuszcz i stawać się lekko wilgotne. Następnie dodać do nich miękkie masło, zmiksować na gładki krem. Wlać mleko oraz cukier puder, ponownie zmiksować. Na końcu dodać mleko w proszku i dokładnie zblendować aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji, w razie potrzeby dosypując troszkę mleka w proszku lub dodając zwykłego mleka. Schłodzić następnie w lodówce, jednak trzymać w temperaturze pokojowej.

 

Smacznego!!! *__*

 

środa, 30 stycznia 2013

 

Nie będę oryginalna w ogóle, jeśli powiem, że w dzieciństwie uwielbiałam krem czekoladowo-orzechowy o nazwie Nutella. Nie będę również oryginalna, przyznając, że na chlebie to lądował on naprawdę rzadko - Nutellę wyjadało się łyżeczką ze słoika ;). Ale jest coś, co totalnie wyróżnia mnie spośród "zwykłych zjadaczy Nutelli" ;). A mianowicie fakt, że najbardziej krem ten smakował mi  - a właściwie smakuje, bo darzę go miłością po dziś dzień - z... masłem! ;). Pełno wszędzie stron i dyskusji o tym, jak to można jeść Nutellę z masłem, jakie to ohydne itp. itd. A ja właśnie tak ją uwielbiam najbardziej. Czemu? Bo masło zwyczajnie wydobywa z niej to, co najlepsze. Lubię bardzo słodkie rzeczy, kocham wszelkie słodycze. Ale od smakołyków zwyczajnie "wściekle słodkich" wolę zdecydowanie te, które są przy tym idealnie wręcz kremowe. Nutella sama - jest za słodka, zbyt zapychająca, powiedziałabym: taka bardzo "dziecięca";). Gdy dodamy do niej masło - czy to na toście, na kanapce, w wafelku bądź w kremie do ciasta - nabiera cudownego, kremowo-maślanego smaku i aromatu. I jest po prostu cudowna.

Pewnie spodziewacie się teraz, że opublikuję dzisiaj przepis na Nutellę. A ja właśnie zrobię inaczej! ;). Zamiast popularnego smarowidła czekoladowo-orzechowego (które notabene również muszę kiedyś zrobić!), przedstawiam... domowy krem Raffaello! Czyli krem kokosowy do smarowania. Teoretycznie do grzanek i chleba, ale wiadomo, że to tylko teoria ;). A więc: do wafelków, ciasteczek maślanych lub do wyjadania łyżeczką ze słoika - będzie jak znalazł! W sieci widziałam kilka przepisów na domowy krem a`la Raffaello, ale żaden z nich mi nie odpowiadał. W większości mocno dominuje smak mleka w proszku, zupełnie zagłuszając delikatną woń kokosa i kremowość, jaką powinien mieć ten krem. Swoją drogą - autorki tych przepisów piszą często, że krem "smakuje jak oryginał" - czy naprawdę można aż tak mylić smaki? :D. W innych zaś były dodawane herbatniki albo jakieś inne ciastka - to też nie kojarzy się ze smakiem popularnych pralinek. A więc w efekcie wytworzyłam mój własny przepis na kokosowy, delikatny krem. Naprawdę pyszności! Polecam!

 

Luźna inspiracja: przepis stąd, ja jednak zmodyfikowałam znacznie proporcje. Dałam dużo więcej wiórków kokosowych, za to o wiele mniej mleka w proszku – jeśli wykonamy krem zgodnie z oryginałem, będzie miał stanowczo za mocny smak mleka w proszku, a nie o to zupełnie chodzi. Pominęłam też zbędne wg mnie żółtko, zwiększyłam nieco ilość cukru (dodając pudru zamiast zwykłego). I, co ważne – znacznie zwiększyłam ilość masła – krem ma być kremowy i maślany, sugerowane się „dietetycznością” w tym przypadku mija się z celem ;). Podaję po zmianach.

 

Składniki:

  • 100 g wiórków kokosowych
  • 80 g cukru pudru
  • 20 g mleka w proszku pełnego
  • 50 ml mleka
  • 50 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 50 g białej czekolady
  • 80 g masła 
  • 2 łyżki Malibu

Wiórki kokosowe dokładnie zmielić blenderem na gładki proszek. Powinno to trwać dobre kilka minut, a w efekcie wiórki powinny zyskać lekko wilgotną konsystencję - gdyż zacznie uwalniać się ich naturalny tłuszcz. W rondelku umieścić mleko, cukier puder, masło i czekoladę, stopić wszystko na niewielkim ogniu, aż do utworzenia gładkiej masy. Następnie dodać do wiórków, zmiksować dokładnie. Wlać śmietankę kremówkę oraz likier i ponownie zmiksować, a na końcu wsypać mleko w proszku. Wszystko jeszcze raz dokładnie potraktować blenderem. Na początku krem może być lekko płynny, lecz należy włożyć go do lodówki, a wtedy nabierze odpowiedniej konsystencji.

 

Smacznego!!! :)

 

piątek, 26 października 2012

 

A dziś – trochę odpoczynku od wszędobylskiej dyni (bo jeszcze jeden przepis z tym warzywem w roli głównej na pewno na blogu się znajdzie). Ciasto, o którym wspominałam już przy publikacji tego obłędnie czekoladowego wypieku Nigelli. Zabieram się więc do prezentowania.

Mówiłam nie raz, że uwielbiam wręcz przekładane, ciężkie, słodkie i kaloryczne ciasta i torty. I bazy deseru nie musi wcale stanowić suchy, lekki biszkopt – o nie, nawet do kremu najlepiej smakuje ciężki, maślany, ucierany, aromatyczny wypiek. Dlatego też również to mocno czekoladowe ciasto postanowiłam przełożyć przepysznym kremem, tworząc niebanalny, słodki i cudowny mały torcik. Zdecydowałam się na mleczny krem – z mleka w proszku, masła, cukru i odrobiny wanilii. Z mojego ulubionego przepisu – nie za dużo mleka w proszku, ale też nie za dużo masła, równowaga idealna. Ciasto może kojarzyć się z powszechnie znaną Mleczną Kanapką (u mnie – tutaj, klik), lecz, jak już mówiłam, nie piekłam go na biszkopcie, lecz na mocno czekoladowym, ciężkim, ucieranym cieście. Ponadto – wykonałam torcik w kształcie serca, wycinając je z upieczonego już ciasta, i udekorowałam punkcikami kremu za pomocą szprycy. Nie, nie był to wypiek specjalnie „na jakąś okazję”, po prostu – miałam ochotę pobawić się w „małego artystę”. Efekt? Śliczne, urocze, przepyszne wręcz ciasto – mocno czekoladowe, mocno mleczne, aromatyczne, maślane i słodkie – takie, jak uwielbiam. Polecam gorąco!

Przepis na ciasto czekoladowe stąd, ogólna koncepcja – autorska.

 

Składniki na ciasto czekoladowe (tortownica 18-20 cm):

  • 150 g mąki pszennej
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 35 g kakao
  • 170 g cukru
  • 100 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
  • 120 g miękkiego masła
  • 2 małe jajka
  • 60 g kwaśnej śmietany
  • 80 ml wrzącej wody

Masło utrzeć mikserem na puch, a następnie dodawać po jednym jajka, wciąż miksując.
W innej misce wymieszać dobrze mąkę, sodę, cukier i kakao. Mieszankę stopniowo dodawać do masy maślano-jajecznej, wciąż miksując. Wlać śmietanę, dokładnie połączyć. Powoli dolewać wrzącą wodę, nie przerywając miksowania, na końcu zaś dodać czekoladę, dokładnie połączyć i mieszać do rozpuszczenia się czekolady.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki zaś natłuścić. Ciasto przelać równomiernie do formy. Piec ok. 50-55 minut w 180 stopniach.

Ciasto dobrze wystudzić, zdjąć obręcz formy. Górę wyrównać nożem, wykroić z ciasta jak największe serce. Przekroić je na dwa plastry. Część pozostałych skrawków ciasta pokruszyć.

 Składniki na krem:

  • 100 g miękkiego masła
  • 1 szklanka mleka w proszku
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 50-70 g cukru pudru
  • 1/4 szklanki mleka

Miękkie masło utrzeć na puch. W rondelku umieścić cukry i mleko, zagotować na niewielkim gazie i potrzymać do rozpuszczenia się cukru. Dobrze wystudzić. Zimny płyn stopniowo dodawać do masła, wciąż ucierając. Wsypać przesiane mleko w proszku i miksować do uzyskania gładkiego kremu.

Ponadto:

  • 1/3 szklanki mocnej, słodkiej herbaty
  • 1 łyżka spirytusu

Herbatę wymieszać ze spirytusem.

Na paterze bądź dużym talerzu umieścić pierwszy plaster ciasta, nasączyć go słodką herbatą. Na to rozsmarować prawie cały krem, przykryć drugim blatem. Gwiaździstą końcówką tutki zrobić na torciku dekoracje z kremu, talerz udekorować pokruszonymi kawałeczkami ciasta. Schłodzić w lodówce.

 

Smacznego! :)

 

piątek, 21 września 2012

 

Dzisiaj nie będzie dygresyjnego wstępu. Nie będzie luźnych rozważań na temat bardzo luźno związany z prezentowaną przeze mnie potrawą - dziś ograniczę refleksje do minimum. Po części dlatego, że jest piątek wieczór, dopiero przed chwilą weszłam do domu i jestem potwornie zmęczona. Ale druga "część" jest taka, że prezentowany przeze mnie deser sam sobie dobrze posłuży za wstęp.

Nie będę z pewnością oryginalna, przyznając się do faktu, że jako dziecko uwielbiałam wyjadać surowe ciasto - z babek, ciast, ciasteczek - a w szczególności z tradycyjnie rok w rok "produkowanych" przez nas świątecznych pierniczków ;). Oczywiście, mama zawsze powtarzała mi: "dziecko, nie jedz tego, bo cię brzuch rozboli" (choć sama pałaszowała takie same jak ja ilości - ach ta hipokryzja ;d). Oczywiście, ja dobrych rad nie słuchałam i po kryjomu z lubością wcinałam skrawki surowego ciasta. Ha, jakoś nigdy dolegliwości żołądkowe z tego tytułu mnie nie spotkały!

Potem jakoś zapomniałam o tejże "dziecięcej" miłości - aż do czasu, gdy w tym roku, podczas wizyty w podparyskim Disneylandzie, miałam okazję raczyć się fenomenalnymi lodami "cookie dough" Haagen Dazs. Ach, cóż to była za rozkosz dla mojego podniebienia! Guilty pleasure w prawdziwym tego słowa znaczeniu. W tym samym mniej więcej czasie na blogach kulinarnych rozpoczęła się "moda" na wszystko z surowym ciastem - serniki cookie dough, muffiny cookie dough, cookie dough bars i masa innych tym podobnych. Ba, wydana została nawet książka z przepisami na desery z surowym ciastem (jakże niezgłębione są arkana ludzkiej psychiki...).

Oczywistą rzeczą było, że i ja prędzej czy później przyrządzę sobie jakiś "cookie dough" przysmak, jednak gdy przeglądałam przepisy na nie w internecie, żaden jakoś w zupełności nie odpowiadał moim dziecięcym marzeniom. Albo pieczona masa w serniku była "zbyt mało" surowa, albo warstwa cookie dough ginęła jakoś w nawale innych składników... Myślałam więc i myślałam, aż w mojej głowie powstał przepis na mój własny cookie dough dessert. I chcecie wiedzieć, jaki on jest? IDEALNY.

Mogę nazwać go sernikiem na zimno, choć odpowiedniejsza będzie chyba nazwa deser bądź mus. Jest więc spód z pokruszonych digestive`ów wymieszanych z herbatnikami, przepyszna masa serowa z serka kremowego na zimno - z dodatkiem mleka w proszku, dzięki czemu jest cudownie kremowa i cudownie słodka (pomysł Cukrowej Wróżki - genialny), no i ONE - cudowne kuleczki surowego ciasta, z kawałkami mlecznej czekolady. OMG. To było boskie, uwierzcie mi. I, co dla mnie ważne, przepis wymyśliłam sama ;). Polecam więc gorąco - i zapraszam!

Przepis autorski (bazowałam jedynie lekko na tym przepisie na masę serową).

 

Składniki na spód:

  • 80 g pokruszonych ciastek digestive
  • 40 g pokruszonych herbatników maślanych
  • 50 g roztopionego masła

Herbatniki i ciastka wymieszać z masłem. Formę wyłożyć folią aluminiową, wcisnąć w nią ciasteczkowy spód. Podpiekać przez 6 minut w 180 stopniach. Wystudzić.

Składniki na cookie dough:

  • 50 g roztopionego masła
  • 50 g cukru
  • 1/2 szklanki posiekanej mlecznej czekolady
  • 1/4 szklanki mąki

Wystudzone masło wymieszać dokładnie z cukrem, mąką i czekoladą. Masę włożyć na 10 minut do lodówki. Po tym czasie formować z niej kuleczki i włożyć do lodówki na czas przygotowywania serowej masy.

Składniki na masę serową:

  • 450 g serka na serniki (z wiaderka lub serka kremowego)
  • 100 g miękkiego masła
  • 2 łyżki żelatyny
  • 1/4 szklanki wody
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka w proszku
  • 3/4 szklanki cukru

Żelatynę przygotować w 1/4 szklanki wody, wystudzić. Masło dobrze utrzeć z cukrem, a następnie dodawać po jednym jajku, wciąż ucierając. Dodać ser, zmiksować, następnie wsypać mleko w proszku i dobrze wszystko połączyć. Zmiksować masę z żelatyną. Wcześniej przygotowane kuleczki z surowego ciasta wmieszać do masy, wszystko dobrze, lecz delikatnie połączyć. Sernik-mus wstawić do lodówki na minimum 3 godziny. Cudo *___*

 

Smacznego *__*

 

poniedziałek, 14 maja 2012

 

... czyli nasz poczciwy, kochany blok czekoladowy :) Z uwielbianym mlekiem w proszku, kakao, a także herbatnikami - taki lubię najbardziej. A dlaczego magiczny? No a komu nie przypomina magicznych czasów dzieciństwa? ;) Niby taki słodycz zastępczy z czasów naszych rodziców - gdy półki nie uginały się pod ciężarem wyrobów Milki, Kindera czy Storck ;) A jednak... jego prostota wręcz uzależnia. Blok robiłam baaardzo dawno, zdjęcie odgrzebałam gdzieś dawno w archiwum ze zdziwieniem, że jeszcze nie ma na blogu. Więc zamieszczam. Przepis - rodzinny. Pychota!

 

Składniki:

  • 400 g mleka w proszku pełnego
  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-4 łyżki kakao
  • 1 paczka herbatników
  • opcjonalnie: rodzynki lub inne bakalie, namoczone w rumie

Do miski wsypać przesiane mleko w proszku i połamane na kawałki herbatniki (jeśli lubimy, również inne bakalie). W garnuszku zagotować 1/2 szklanki wody z masłem, cukrem i kakao. Cały czas mieszać, aż masa będzie jednolita. Do miski z mlekiem w proszku i herbatnikami wlewać stopniowo miksturę, mieszając. Na koniec dokładnie wymieszać i wylać do wyłożonej folią aluminiową foremki. Wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin, do stwardnienia, a następnie kroić na kawałki. Mmm ;)

 

Smacznego!!!

 

 
1 , 2