Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi

Wpisy z tagiem: jagody/borówki

poniedziałek, 25 lipca 2016

 

Dziś przepis na zdrowy i wegański deser! Który jest tak zdrowy, że bez wyrzutów sumienia możecie jeść go na śniadanie ;). To najprawdziwsze jagody z kruszonką z płatków owsianych, migdałów i kokosa, z olejem kokosowym. Robi się błyskawicznie i bezproblemowo, a najlepiej smakuje z lodami lub gęstym słodkim jogurtem :)

 

Crumble z płatków owsianych, kokosa i migdałów z olejem kokosowym i jagodami

Przepis z książki Kingi Paruzel Fit słodkości, podaję po zmianach.

Składniki (okrągła forma ok. 24 cm):

  • 3 niepełne szklanki jagód (lub mieszanych owoców leśnych)
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1/3 szklanki oleju kokosowego nierafinowanego
  • 1/4 szklanki płatków migdałowych
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 1/4 szklanki miodu
  • 1/4 szklanki cukru, cukru brązowego lub ksylitolu (lub do smaku, zależy od owoców)
  • wanilia (np. ekstrakt)

Owoce umyć, osuszyć. Olej kokosowy roztopić. Dodać do niego migdały, kokos, wanilię i płatki owsiane. Wmieszać też miód i cukier/słodzik. Na koniec wmieszać owoce. Przełożyć do natłuszczonej foremki. Piec w 180 stopniach ok. 20 minut, aż wierzch się zrumieni. Podawać z gęstym jogurtem lub gałką lodów.

 

Smacznego!

 

czwartek, 06 sierpnia 2015

 

Uwielbiam mordercze upały. Podczas takich dni lubię nawet wczesne poranki, kiedy słońce już przypieka, ale powietrze jest jeszcze nieco rześkie od nocy. Uwielbiam potwornie gorące dni, ale najbardziej kocham letnie wieczory i noce. Mogłabym żyć tylko i tylko w nich. Ale jak wiadomo, jest to niemożliwe.

Za to upiekłam smakowity torcik. Warstwy czekoladowego wilgotnego biszkoptu z masłem, do tego góóóra letnich owoców - porzeczek, czereśni, borówek... I serowo-śmietankowy krem. Chciałam z początku użyć mascarpone, ale w pobliskim sklepie opakowanie kosztuje aż 6,50, zamiast tego więc postanowiłam wykorzystać kremowy serek. Krem wyszedł pyszny, lekki i sztywny. Zapraszam więc na torcik i pozdrawiam gorąco :) 

 

Tort Czekoladowa Leśna Polana

Przepis na ciasto stąd, cała reszta – przepis autorski.

Składniki na ciasto czekoladowe (tortownica 18 cm):

  • 3 jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 30 g kakao
  • 60 g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 75 g masła, stopionego i wystudzonego

Jajka ubić z cukrem na gęstą masę, aż potroją objętość. Mąkę przesiać z kakao i proszkiem do pieczenia i wmieszać w 3 turach do jajek. Następnie wmieszać roztopione masło. Masę przełożyć do natłuszczonej tortownicy. Piec w 180 stopniach ok. 35 minut. Wystudzić. Wyjąć z obręczy, ściąć górkę i przekroić na dwa blaty.

Owoce:

  • 1 większe opakowanie mieszanych owoców – porzeczek, czereśni, borówek

Owoce umyć, osuszyć, odszypułkować.

Krem serowo-śmietankowy:

  • 200 g twarożku śmietankowego (zmielonego 3-krotnie lub serka kremowego), schłodzonego
  • 200 g śmietanki kremówki 30 lub 36 %, mocno schłodzonej
  • 100 g cukru pudru (lub do smaku, w zależności od rodzaju twarogu)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Serek zmiksować z cukrem. Dodać śmietankę i miksować całość kilka minut do uzyskania sztywnego, puszystego kremu – należy uważać, aby masa się nie zwarzyła.

Na talerzu umieścić pierwszy blat ciasta. Wyłożyć nieco mniej niż połowę kremu i warstwę owoców. Przykryć drugim ciastem, wyłożyć resztę kremu, formując pośrodku kopczyk. Wyłożyć owoce, formując górkę na kopczyku z kremu – aby wyglądało jak góra owoców. Wstawić ciasto do lodówki na kilka godzin do schłodzenia.

 

Smacznego!!!

 

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

poniedziałek, 06 kwietnia 2015

 

Zawsze, kiedy kończą się Święta, zastanawiam się, po co było to wszystko. Tym razem może zwłaszcza zważając na fakt, że drugi ich dzień w pewnym sensie przechorowałam. Ale nie jestm dobrą osobą do odpowiadania na takie pytania.

Prezentuję więc Wam dwa pyszne mazurki, które poczyniłam w tym roku. Zupełnie inne, lecz oba baaardzo udane. Moje autorskie wymysły :). Zachęcam gorąco do zrobienia nie tylko na Wielkanoc, smakować będą genialnie również w formie kruchej tarty.

Pierwszy - to mazurek z kremem ganache z mlecznej czekolady i prażonymi orzechami laskowymi na lekko orzechowym spodzie. Smakuje nieco jak Nutella, nieco jak krem gianduja - słodki, aromatyczny, pyszny. Drugi zaś - to mazurek na kruchym cieście maślanym z jogurtowym kremem z białą czekoladą i z frużeliną z owoców leśnych. Słodko-kwaśny, owocowo-kremowy. Oba naprawdę udane. Gorąco polecam!

 

Mazurek z ganache z mlecznej czekolady i prażonymi orzechami laskowymi

Przepis autorski.

Kruchy spód maślany z orzechami:

  • 50 g cukru
  • 100 g masła
  • 110 g mąki pszennej
  • 60 g orzechów laskowych, zmielonych
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

W misce wymieszać mąkę, orzechy, sól i cukier. Dodać żółtko i pokrojone na kawałki masło i siekać całość nożem, a potem palcami formować kruszonkę. Zagnieść szybko gładką kulę ciasta, schłodzić przez 30 minut w lodówce. Następnie rozwałkować na pożądany kształt i przełożyć do natłuszczonej formy. Ponakłuwać widelcem. Piec ok. 15-20 minut w 180 stopniach, do lekkiego zrumienienia. Całkowicie wystudzić.

Ganache z mlecznej czekolady:

  • 200 g mlecznej czekolady
  • 180 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 1 łyżka masła 

Śmietankę z masłem zagotować, dodać połamaną czekoladę i mieszać aż się roztopi, do uzyskania gładkiego, jednolitego kremu. Wystudzić. Włożyć do lodówki, aby masa nieco stężała.

Wierzch:

  • całe orzechy laskowe bez łupin, ok. 100 g

Orzechy podprażyć, wystudzić. Na zimnym spodzie ułożyć gęstą masę i posypać orzechami, lekko je wtykając. Zostawić, aż masa zgęstnieje.

 

 

 

Mazurek z kremem jogurtowym i frużeliną z owoców leśnych

Przepis autorski.

Kruchy spód maślany (mała blacha prostokątna):

  • 50 g cukru
  • 100 g masła, zimnego
  • 160 g mąki pszennej
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

W misce wymieszać mąkę, sól i cukier. Dodać żółtko i pokrojone na kawałki masło i siekać całość nożem, a potem palcami formować kruszonkę. Zagnieść szybko gładką kulę ciasta, schłodzić przez 30 minut w lodówce. Następnie rozwałkować na pożądany kształt i przełożyć do natłuszczonej formy. Ponakłuwać widelcem. Piec ok. 15-20 minut w 180 stopniach, do lekkiego zrumienienia. Całkowicie wystudzić.

Masa:

  • duży jogurt grecki (ok. 400 g, użyłam marki Pilos)
  • 200 g białej czekolady

Dzień wcześniej jogurt wyłożyć na sitko wyłożone cienką chusteczką, sitko ułożyć na garnuszku, przykryć i wstawić do lodówki. Zostawić na 8-10 godzin do odcedzenia. Następnie odlać zgromadzoną w garnku wodę, a jogurt przełożyć do miski i wyjąć z lodówki, aby się ogrzał.

Czekoladę ostrożnie roztopić nad kąpielą wodną, przestudzić.

W misie miksera umieścić odcedzony jogurt. Czekoladę zahartować łyżką jogurtu, a następnie stopniowo dodawać całą czekoladę do jogurtu, miksując, do uzyskania gładkiej masy.

Frużelina (przepis z Moich Wypieków):

  • 250 g owoców, świeżych lub mrożonych (truskawki albo leśne albo maliny)
  • 1,5 łyżeczki żelatyny w proszku
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Żelatynę zalać 2 łyżkami wody, odstawić do napęcznienia.

W małym garnuszku wymieszać owoce z cukrem. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru (owoce puszczą sporo soku). Gotować chwilę. Dodać cytrynę, wodę z mąką, dobrze wymieszać, zagotować, zdjąć z palnika.

Napęczniałą żelatynę dodać do gorących owoców, wymieszać. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Nie doprowadzać do wrzenia! Zdjąć z palnika, pozostawić do wystudzenia. Frużelina powinna mieć konsystencję żelu.

Na spód wyłożyć krem jogurtowy, a następnie przykryć całkowicie zimną frużeliną. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

niedziela, 03 sierpnia 2014

 

W dzisiejszym upale - zapraszam na pyszny sernik. Co prawda, do jego przygotowania należy użyć piekarnika :), ale przyrządzenie masy ogranicza się do krótkiego zmiksowania składników, później zaś deser piecze się sam. Zaś przed podaniem konieczne jest jego porządne schłodzenie, dzięki czemu idealnie sprawdza się w gorący dzień.

Nie lubię zbytnio serników, lecz muszę stwierdzić, że wyszedł wyśmienity. I uwaga: najważniejszym punktem robienia sernika jest... zakup dobrego sera. Musi to być ser porządnie zmielony, koniecznie tłusty! Miłośnicy wiecznego odchudzania niech po prostu pożegnają się z dobrym smakiem :). Do swojego sernika użyłam mielonego twarogu śmietankowego 11 % tłuszczu pół na pół z serkiem mascarpone. Do tego troszkę śmietany kremówki, jajka (bez ubijania białek, dzięki czemu sernik jest idealnie równy), cukier.... Pieczony w kąpieli wodnej, długo i w niskiej temperaturze, dzięki czemu nie rumieni się. Po prostu: sernik idealny. Jeszcze tylko kremowa polewa z kwaśnej śmietany i cukru pudru, a na wierzch świeże borówki... Całość zaś przygotowana na spodzie z kruszonych herbatników z masłem. I wyszło bosko. Gorąco (w przenośni i dosłownie :)) polecam!

 

Sernik waniliowy z mascarpone z polewą śmietanową i borówkami

Przepis na masę: stąd, spód, polewa i sposób podania – autorskie.

Spód z ciasteczek (średnia prostokątna forma):

  • 150 g maślanych herbatników
  • 3 łyżki masła

Masło stopić. Herbatniki zmielić w blenderze i wymieszać z roztopionym masłem. Blachę natłuścić, w spód wcisnąć okruszki. Podpiec przez 5 minut w 175 stopniach.

Masa serowa:

  • 500 g tłustego sera twarogowego zmielonego trzykrotnie (użyłam twarogu Pacynka, 11 % tłuszczu)
  • 500 g sera mascarpone
  • 3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 5 jajek
  • 80 ml śmietanki kremówki 36% lub 30%
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Do misy miksera włożyć ser twarogowy razem z serem mascarpone i mąką. Ucierać mieszadłem miksera przez około 2 - 3 minuty na małych obrotach, aż masa będzie gładka. Wmiksować cukier. Następnie wbić jajka i zmiksować krótko, do połączenia się masy. Na koniec zmiksować ze śmietanką i ekstraktem z wanilii. Wszystko należy robić możliwe szybko, lecz dokładnie. Masę wylać na spód ciasteczkowy. Piec ok. 10 minut w 175, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec ok. 90 minut. Wyłączyć piekarnik, zostawić sernik na 10 minut. Następnie uchylić drzwiczki i wystudzić przez ok. godzinę. Wyjąć z piekarnika i wystudzić całkowicie na blacie.

Ponadto:

  • 1,5 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany
  • 2 bardzo czubate łyżki cukru pudru
  • 1 spore opakowanie borówek

Śmietanę dokładnie rozmieszać z cukrem, rozprowadzić polewę na wystudzonym serniku. Borówki umyć, dokładnie osuszyć i rozłożyć delikatnie na polewie. Sernik włożyć do lodówki na całą noc, aby się schłodził i nabrał odpowiedniej konsystencji (ważne).



Smacznego! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

wtorek, 29 lipca 2014

 

Powietrze jest tak gęste, że można by je kroić nożem. Chociaż już ledwo żyję, praca sama się nie zrobi. Dlatego też publikuję przepis na szybki i chłodny (;)) deser.

Puszysty mus z białej czekolady - baaardzo słodki ;). Nie jest on kremowy, gładki i maślany, lecz właśnie - musowy i puszysty. Dla przełamania słodyczy - podany z kwaśnymi borówkami. Wiecznym odchudzaczom i odtłuszczaczom polecam po prostu wyłączyć stronę - bo niektóre rzeczy po prostu muszą być słodkie ;). Biała czekolada zapewnia idealną konsystencję, zaś cukier puder konieczny jest po to, aby ubiła się masa z białek. Koniec, kropka. A więc - zapraszam :).

 

Mus z białej czekolady z borówkami

Przepis autorski.

Składniki (3 porcje):

  • 100 g białej czekolady
  • 25 g masła
  • 100 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 1 jajko
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 opakowanie borówek
  • szczypta soli

Borówki umyć, osuszyć.

Masło, połamaną czekoladę i śmietankę umieścić w rondelku roztopić na małym ogniu, mieszając, do uzyskania gładkiej masy. Następnie wystudzić, włożyć do lodówki na kilka godzin do porządnego schłodzenia. Następnie ubić na sztywną pianę, uważając, aby masa się nie zwarzyła (ważne!). W międzyczasie białko ubić na sztywno ze szczyptą soli, po czym dodać cukier i ubijać do uzyskania lśniącej, sztywnej piany. Żółtko wmiksować do masy czekoladowej, a następnie całość delikatnie, lecz dokładnie wymieszać z pianą z białka. Przełożyć do pucharków, posypać borówkami. Wstawić do lodówki do schłodzenia.



Smacznego! :)

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

sobota, 24 sierpnia 2013

 

Gdy byłam nieco młodsza, kupowałyśmy z mamą często w pewnej znanej sieciówce lody o wdzięcznej nazwie crema di mascarpone. Zawierały one w sobie kilka orzechów pistacjowych oraz malinowy mus i bardzo nam w owym czasie smakowały. Później jakoś długo nie mogłyśmy dostać w sklepie wyżej wymienionego deseru. A że zarówno pistacje, jak i, przede wszystkim serek mascarpone (i bardzo kremowe, kaloryczne desery ;)) wprost uwielbiam, wiedziałam, że prędzej czy później wykonam podobne lody w domu.

Postanowiłam więc iść na żywioł - i stworzyć własną recepturę idealnych, kremowych łakoci. Najpierw zrobiłam więc klasyczny krem angielski na żółtkach - jednak na śmietance kremówce, a nie mleku. Do tego dodałam ubite białka, no i oczywiście - dużo aksamitnego serka mascarpone utartego z cukrem pudrem. A jako dodatki - posiekane pistacje, świeże jagody oraz jagodowy sos. Lody wyszły wprost przepyszne. Cudownie kremowe, ciężkie - boskie.

A parę dni później dorwałam w wyżej wymienionym sklepie przytaczane wcześniej lody. I po prostu nie ma nawet żadnego porównania. Ot, zwykłe, smętnie śmietankowe, napowietrzone lody. Podejrzewam, że nawet nie skończę tego pudełka. W każdym razie - moje lody polecam bardzo gorąco i zapraszam!

 

Lody mascarpone z pistacjami i sosem jagodowym

Przepis autorski.

Składniki (1 pudełko lodów):

  • 250 g serka mascarpone
  • 70 g śmietanki kremówki 30 %
  • 8 łyżek cukru
  • 70 g pistacji solonych
  • 7 łyżek jagód
  • 2 jajka

Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając 3 łyżki cukru, a następnie miksując jeszcze kilka minut aż do uzyskania lśniącej, gładkiej, sztywnej masy. Śmietankę umieścić w rondelku, dodać 3 łyżki cukru. Podgrzewać aż cukier się rozpuści. Żółtka ukręcić mikserem, aby się napuszyły, a następnie dodać gorącą słodką śmietankę. Całość ucierać, a następnie przełożyć z powrotem do garnuszka i podgrzewać na małym ogniu, mieszając, aby całość zgęstniała – absolutnie jednak nie można dopuścić, aby krem się zagotował, bo wtedy z żółtek wyjdzie nam jajecznica. Przestudzić w zlewie z zimną wodą. Pistacje obrać, posiekać dość grubo.

Jagody umieścić w rondlu, zasypać pozostałymi 2 łyżkami cukru. Podgrzewać, aż cukier się rozpuści i utworzy gęsty, jagodowy syrop (kilka minut). Następnie część owoców rozgnieść na papkę, zostawiając jednak część w całości. Włożyć do lodówki do przestudzenia.

Mascarpone utrzeć krótko mikserem na krem, a następnie dodać przetartą przez sito masę żółtkową. Zmiksować. Następnie starannie wmieszać pianę z białek, a potem posiekane pistacje. Wszystko zmiksować i przełożyć do garnka. Lody wstawić do zamrażarki na 2 godziny, co pół godziny miksując wszystko dokładnie mikserem, aby zapobiec tworzeniu się kryształków lodu.

Po tym czasie lody wyjąć i przełożyć do pojemnika, gdzieniegdzie dodając jagodowy sos. Włożyć do zamrażarki na kilka godzin do stężenia. Uwaga: lody twardnieją bardzo mocno, także przed spożyciem należy je wyjąć kilkadziesiąt minut wcześniej.

 

Smacznego!!! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

niedziela, 28 lipca 2013

 

Naprawdę nie mam już słów na to, jak potwornie jest gorąco. Ok, mamy lipiec, ale bez przesady. Nie mogę spać, nie chce mi się gotować ani nawet jeść (a nie wierzyłam nigdy, że jestem zdolna do takiego stanu!). Że o pisaniu notek już nawet nie wspomnę.

Ale akurat ten sernik na upały jest wprost idealny. Mówiłam już to nieraz: ja specjalnym smakoszem serników nie jestem. Lubię, owszem, niektóre nawet bardzo, ale nigdy nie wymieniłabym tego deseru w ścisłej czołówce swoich ulubionych. Dlatego nie dziwne będzie to, że prezentowane dziś ciasto również jak klasyczny sernik nie smakuje w ogóle. Do raczej kremowa, delikatna, jagodowa pianka. Lekka i puszysta, mocno owocowa, śmietankowa i niezbyt mocno słodka. Wierzch zaś posypałam siekanymi migdałami, dzięki czemu deser zyskuje ciekawy kontrast faktur. Polecam serdecznie!

 

Przepis własny, na podstawie wielu znalezionych w sieci.

 

Składniki (tortownica 18 cm):

  • 250 g sera na serniki (np. z wiaderka) lub trzykrotnie zmielonego twarogu
  • 150 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • 200 g jagód (mogą być mrożone)
  • 20 g żelatyny + 1/4 szklanki wrzątku
  • 100 g cukru pudru (lub do smaku, w zależności od tego, jak kwaśne mamy owoce)
  • 2 garści migdałów, obranych i posiekanych drobno

Ser utrzeć z cukrem pudrem. Jagody zgnieść blenderem na gładką masę, można gdzieniegdzie zostawić całe owoce. Wmiksować do sera z cukrem. Żelatynę rozpuścić dobrze we wrzątku, przestudzić. Kremówkę ubić na sztywną pianę (lecz jeszcze nie najsztywniej, jak się da, żeby nie zwarzyła się przy ukręcaniu z serem). Wmieszać dokładnie, lecz delikatnie do masy. Na koniec wmiksować rozpuszczoną żelatynę. Masę przełożyć do wyłożonej folią tortownicy, posypać z wierzchu migdałami i włożyć do lodówki na kilka godzin do stężenia.



Smacznego! *_*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 10 lipca 2013

 

Teoretycznie miał być to sernik. I w pewnym sensie właściwie tak jest. Ale tylko w pewnym sensie - deser bowiem nie smakuje absolutnie jak klasyczny sernik na zimno.

Ale od początku. Dawno temu, na samym początku blogowania, publikowałam przepis na czekoladowy sernik na zimno z malinami - bez żelatyny, na serku mascarpone, i z proporcjonalnie ogromną ilością ciemnej czekolady (tutaj, klik). Z jednej strony - mascarpone to bądź co bądź gatunek sera. Lecz z drugiej - nie smakuje przecież jak zwykły, kwaskowaty twaróg, jest też dużo tłustszy i bardziej kremowy. Nie pamiętam już za bardzo smaku tamtego wytworu, jednak już bardzo dawno temu zaświtał mi w głowie pewien pomysł: a gdyby przyrządzić to ciasto w wersji jeszcze bardziej słodkiej i dekadenckiej - z białą czekoladą zamiast gorzkiej i z pysznymi, fioletowymi jagodami zamiast malin?

No więc niedawno postanowiłam wreszcie dać upust swojej fantazji - i tak oto powstał ten deser. Niech już będzie: sernik na zimno, ale beż żelatyny, na serku mascarpone, z bitą śmietanką i z zatrważającą wręcz ilością białej czekolady - dzięki czemu smakuje jak gigantyczna trufla: kremowa, gęsta i bardzo słodka. Słodycz zaś przełamuje dodatek kwaśnych jagód - których śliczny kolor tworzy dodatkowo ciekawy efekt wizualny. Deser w wersji deluxe, powiedziałabym. Gorąco polecam!

 

Inspiracja: przepis z MW, w wersji oryginalnej podawałam go już kiedyś tutaj (klik). Pomysł z zastąpieniem ciemnej czekolady białą, dodatek jagód, pominięcie spodu – pomysł autorski.

 

Składniki (tortownica 20 cm):

  • 500 g serka mascarpone
  • 1/4-1/2 szklanki cukru pudru
  • 300 ml śmietanki kremówki 36 %, bardzo zimnej
  • 300 g białej czekolady
  • 400 g jagód

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Uwaga: przy roztapianiu białej czekolady należy bardzo uważać, gdyż lubi ona się rozwarstwiać – należy roztapiać ją na minimalnej mocy palnika, często mieszając. Przestudzić.

Mascarpone utrzeć krótko z cukrem pudrem, a następnie wmiksować przestudzoną czekoladę. Śmietankę ubić na sztywną pianę i delikatnie, lecz dokładnie wmieszać do masy. Jagody umyć, dobrze osuszyć i również wmieszać do sernika. Całość przełożyć do szczelnej, wyłożonej folią aluminiową tortownicy. Wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Kroić nożem umoczonym lekko w gorącej wodzie.



Smacznego! *__*

 

 

Ten wpis bierze udział w akcjach:

czwartek, 20 czerwca 2013

 

Pamiętam jeden taki czerwiec. Cztery, a może pięć lat temu? Albo i nawet więcej, nie wiem. Z biegiem lat tak wiele wspomnień zlewa mi się w jedną, wielką, rozmytą masę. Tego czerwca żar lał się z nieba strumieniami. W domu non stop pracowały wiatraki, co dzień chodziłam w krótkich szortach i zroszonych wodą topach, a w nocy z gorąca nie mogłam spać ani nawet oddychać – dosłownie. Pamiętam, jak o czwartej nad ranem przenosiłam się z pokoju do pokoju, z łóżka na łóżko, otwierając wszystkie możliwe okna, a w końcu lądując w wannie pełnej zimnej wody.

Ale to tylko taki jeden, niewyraźny obraz. Nie kojarzę z tamtym okresem żadnych innych wydarzeń, nie wiem, czy gorąco było tylko przez parę dni, czy może znacznie dłużej. Ciekawa jestem, czy tamtego lata rzeczywiście było aż tak niezwykle upalnie, czy też obecne dni są do nich porównywalne temperaturowo. Bo jest gorąco. Termometr za oknem pokazuje 37 stopni, a ja ruszam się jak mucha w smole i oddycham z trudnością. Ale mogę spać, mogę nawet gotować. Ciekawa jestem, czy to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Może im więcej rzeczy spada nam na barki, tym silniejsi i odporniejsi się stajemy. Może gdy rzeczywistość wymusza na nas pewne zachowania, nie mamy innego wyjścia, niż jej się podporządkować.

Zza otwartego okna wpływa co jakiś czas podmuch leciutko chłodnego powietrza. Niedostatecznie, aby oziębić choć trochę rozgrzane ciało. Powoli staram się ruszyć z miejsca. Wstać, pójść do łazienki. Strumień zimnej wody może ochłodzi mnie dostatecznie. Ale prędzej czy później trzeba będzie stamtąd wyjść. Zamknąć oczy. Zasnąć.

Może i prawda, że można znieść wszystko. Ale tylko wtedy, gdy wyłączy się uczucia. I do czasu, kiedy domek z kart zawali się raz na zawsze.

****************

A tytuł ciasta jest może trochę mylący. Jagodowiec - ale nie ma w nim świeżych jagód. Jest za to pyszny, jagodowy dżem. Mascarpone - w postaci lekkiego, mało słodkiego, śmietankowego kremu ze śmietaną kremówką, który idealnie równoważy słodycz ciasta. Migdałowe płatki. I samo ciasto czekoladowe - to w rzeczywistości ciasto z dodatkiem kakao, ale ciemne, wilgotne i puszyste.

Wymyśliłam je na potrzeby chwili, zainspirowana innym przepisem - i mająca ochotę na jakieś czarno-białe, owocowo-kremowe połączenie. Jakkolwiek by nie było, powiedzieć mogę na pewno: ciasto jest po prostu przepyszne. Takie proste, a jednocześnie naprawdę znakomite. Na lato idealne. Polecam gorąco.

 

Luźna inspiracja: ten przepis, stamtąd też zaczerpnęłam proporcje na kakaowe, wilgotne ciasto, dodając jednak więcej kakao. Krem i cała koncepcja deseru - autorskie.

 

Jagodowiec czekoladowy ze śmietankowym kremem mascarpone

Wilgotne ciasto kakaowe na oleju (blaszka ok. 30x40 cm):

  • 3/4 szklanki oleju o neutralnym smaku
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 szklanka cukru + 1/2 szklanki
  • 4 łyżki kakao
  • 5 jajek
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

W garnku umieścić olej, wodę, kakao, szklankę cukru i kakao. Wszystko dobrze wymieszać i zagotować do uzyskania jednolitej masy. Całość dobrze wystudzić.

Białka dokładnie oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodając 1/2 szklanki cukru i miksując dalej do uzyskania gładkiej, sztywnej, lśniącej masy. Następnie wbijać po kolei żółtka, dokładnie, lecz krótko ucierając. Mąkę wymieszać z sodą i proszkiem, a następnie przesiać w trzech partiach do masy jajecznej. Wszystko bardzo dokładnie, lecz krótko zmiksować. Masę wylać do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki. Piec ok. 40-50 minut w 175 stopniach. Gotowe ciasto przestudzić, a następnie wyjąć z formy i przekroić na dwa równe blaty – świetnie do tego celu służy nić dentystyczna. Blaty całkowicie wystudzić, a następnie schować do lodówki do schłodzenia (dzięki temu krem będzie się na nich świetnie trzymał).

Krem z mascarpone i bitej śmietany:

  • 500 g serka mascarpone
  • 400 g śmietanki kremówki 36 %, mocno schłodzonej
  • 4 łyżki cukru pudru

Schłodzoną śmietankę ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier puder. Ale uwaga: piana ma być sztywna, jednak jeszcze nie „do końca” ubita, będzie później miksowana z serkiem, nie chcemy więc, aby się zwarzyła.

Mascarpone utrzeć w innej misce. Następnie dodać ubitą śmietankę i całość utrzeć mikserem na najmniejszych obrotach do uzyskania gładkiej, puszystej masy – nie należy jednak ucierać zbyt długo. Masę wstawić do lodówki.

Ponadto:

  • 1/2 szklanki soku jagodowego (lub ew. wody wymieszanej z konfiturą lub syropem z jagód)
  • 1/4 szklanki wody mineralnej
  • 1 łyżka spirytusu
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 1,5-2 słoiczki dobrego dżemu lub konfitury jagodowej, najlepiej takiej z całymi owocami
  • 1/4 szklanki płatków migdałowych

Sok jagodowy wymieszać z wodą, spirytusem i cukrem pudrem. Wstawić poncz do lodówki.

W blaszce ułożyć pierwszy blat kakaowego ciasta. Nasączyć go ponczem jagodowym i posmarować warstwą jagodowej konfitury (nie za cienką, nie za grubą, na wyczucie). Następnie posmarować połową kremu śmietankowego mascarpone. Przykryć drugim blatem, ponownie nasączyć i pokryć warstwą jagodowego dżemu. Na wierzch ciasta wyłożyć resztę kremu. Należy jednak robić to bardzo ostrożnie, aby nie pomieszać konfitury jagodowej z kremem – wierzch ma pozostać idealnie biały. Wyrównać powierzchnię dużym, szerokim nożem. Ciasto wstawić do lodówki.



Smacznego!!!

 

 

Ten wpis bierze udział w akcji:

środa, 08 sierpnia 2012

 

A dzisiaj, wreszcie, po tak długim czasie oczekiwania publikuję ten oto tort. Tort bezowy, który przygotowałam na przyjęcie dla Mamy i jej przyjaciół. Wyszedł idealnie: trzy pyszne, kruche na zewnątrz, a delikatne w środku blaty bezowe, przekładane delikatnym kremem z mascarpone, żółtek i bitej śmietany i owocami lata: borówkami i malinami, przyozdobione prażonymi płatkami migdałowymi. Wyszedł nieziemsko wysoki, piękny i... przepyszny! Zrobił furorę, haha. Polecam! ;)

 

Przepis bazowy od znajomej rodziny, konstrukcja tortu: inwencja własna.

 

Składniki na blaty bezowe:

  • 7 białek
  • szczypta soli
  • 420 g cukru

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, następnie po łyżce dodając cukier, cały czas ubijając - do uzyskania sztywnej, lśniącej piany (powinno to zająć ok. 15 minut). Trzy blaszki wyłożyć papierem do pieczenia i narysować na nich równe kółka - będą to nasze blaty. Powstałą masę podzielić równo na trzy części i rozsmarować na przygotowanych blaszkach. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 130 stopni i suszyć ok. 2 godzin. Najlepiej byłoby po tym czasie zostawić jeszcze bezy w wyłączonym piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach, na kilka godzin. Zostawić do ostygnięcia.

Uwaga: jeśli trzy blaszki z blatami bezowymi nie zmieszczą się na jednym poziomie piekarnika, możemy albo piec je osobno (czego nie polecam, bo trwałoby to koszmarnie długo), albo też piec na różnych półkach, co jakiś czas jednak zmieniając ich położenie.

Składniki na przełożenie:

  • 500 g serka mascarpone
  • 3 żółtka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150 g śmietanki 30 lub 36 %
  • 200 g borówek
  • 100 g malin
  • 2 garści płatków migdałowych

Żółtka utrzeć z cukrem na gładki, puszysty krem. Po łyżce dodawać do kremu mascarpone, cały czas miksując. Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno i delikatnie wmieszać do kremu z mascarpone. Odstawić do lodówki.

Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni. Borówki i maliny umyć, wymieszać.

Na paterze ułożyć pierwszy blat bezowy. Posmarować go niezbyt grubą warstwą kremu i posypać mniej niż połową owoców. Na to wyłożyć jeszcze trochę kremu (razem powinno to być ok. 1/3 całego kremu), aby tort był stabilny. Przykryć drugim blatem i powtórzyć te same kroki. Następnie u góry położyć ostatni blat, lecz "do góry nogami", gładką stroną z wierzchu. Przykryć go resztą kremu mascarpone, udekorować owocami i płatkami migdałowymi. Wstawić do lodówki do schłodzenia.

Tort najlepiej przekładać tego samego dnia, aby blaty bezowe nie namokły i pozostały chrupiące. Następnego dnia tort znacznie się "obniży", beza nasiąknie i opadnie - ale za to słodycz bezy przeniknie z kremem mascarpone, tworząc pyszną całość. Choć wygląda już wtedy mniej efektownie, mnie smakował chyba nawet bardziej.

 

Smacznego

 

 
1 , 2